172. Legiony - Tadeusz Topolnicki

Historie zasłyszane, pamiętniki, legendy rodzinne. Z urwanych słów, z kilku strzępków opowieści, gdy się wsłuchasz wysnujesz obraz ich życia - zamglony, niewyraźny i jakiś taki bliski niezmiernie ...
* CO W DZIALE? - Opowiadania rodzinne, historie zasłyszane, fragmenty pamiętników, niepotwierdzone legendy, historie o duchach, historyjki o zwierzętach domowych, o pokojach, powozach, klombach kwiatowych w ogrodzie, figurkach itp. Wszystkie nawet drobne, beletrystyczne rodzinne zapisy z dawnych czasów. Opowiadania mogą mijać się z prawdą, być niesprawdzone, pisane stylem dowolnym.
* OPISY - Przy dłuższych opowiadaniach można na początku wprowadzić indeks osób, miejsc, lub wydarzeń.
* POMOC - Trudności proszę sygnalizować w dziale "Poradnia", na wszystkie odpowiemy, tworząc jednocześnie FAQ
* PISANIE - Bardzo prosimy umieszczać w tekście znaczniki do leksykonu, lub innych działów. np. znacznik [leks] odsyła do hasła w leksykonie. znacznik [leks=] prowadzi do hasła innego niż link (np. inna forma gramatyczna). Leksykon. Pozwoli to czytelnikom korzystać z szerzej informacji.

Legiony - Tadeusz Topolnicki

Postprzez Ireth2 » 29.01.2008

opowiadania Tadeusza Topolnickiego

1918



Z początkiem listopada 1918 zebrali się w Magistracie uczniowie z gimnazjum i inni młodzi ludzie i postanowili przejąć z rąk zaborcy urządzenia wojskowe. [Uczestniczył również Józef Bocheński - znajomy Tadeusza - CAW, zaświadczenie]. Dowodził jakiś młody człowiek (prawd. kap. Ottokar Brzezina - [GP]). Akcja udana. Oficerowie austriaccy oddali broń, zdjęli dystynkcje i wyszli z biur komendy. Przejęliśmy koszary mieszczące się za miastem w stronę Waksmunda. Przebywający tam starzy żołnierze w czerwonych fezach na głowie bez żadnych przeszkód wyszli z koszar, które ta mała garstka przejęła, łącznie z prochownią, warsztatami i innymi urządzeniami. Następnie przejęliśmy też i inne obiekt wojskowe w mieście.

Topolnickich trzech brało udział w pierwszej chwili tej przygody w "Wojsku Polskim" (16,15 i 14 lat). Po kilkunastu dniach dwaj bracia zostali zwolnieni, gdy się okazało, że są za młodzi, choć fizycznie wyrośnięci to tyczkowaci. Ja się utrzymałem dzięki temu, że byłem bardziej krzepki i zostałem w grupie 17-tu ludzi, którzy zostali odkomenderowani do Jabłonki [Orawa, oddział był źle uzbrojony i licho umundurowany - CAW, zaświadczył Wojciech Kapustka z 6 Kompanii Polowej] - po prostu dla objęcia terenu przez polskie władze. [5 grudnia na przepustce z powodu choroby matki, CAW] Po dwóch miesiącach służby granicznej zostałem i ja zwolniony jako małoletni.

1920



Na wezwanie władz rządowych i Sejmu wszyscy czworo zgłosiliśmy się ochotniczo do wojska. Po kilkutygodniowym przeszkoleniu w służbie łączności, wyruszyła moja jednostka na front. Pozostali bracia pełnili służbę wartowniczą i po kilkunastu tygodniach zostali zwolnieni jako małoletni. Ja również zostałem zwolniony z tego powodu jednak dopiero po pięciu miesiącach. Z chwilą zwolnienia stacjonowaliśmy we wsi Sokolniki [Bitwa nad Niemnem, przyp DHRP], na południe od Wilna, które oblegał gen. Żeligowski [tzw "bunt Żeligowskiego" - przyp. DHRP]. Słyszeliśmy tą batalię, bowiem nie było to daleko.

Podczas bytności w wojsku cierpiał na wiele chorób. Opowiadał, że kiedyś bardzo się ucieszyli że dostali do jedzenia kaszę ze skwarkami. Było już późno, skwarki chrupały w zębach. Dopiero po chwili zorientowali się że jest to kasza z karaluchami. Innym razem nabawił się czerwonki. Z choroby wyleczył go ... kucharz, dając mu do jedzenia duże porcje niesolonych, nieomaszczonych miętych ziemniaków na wszystkie trzy posiłki. [zapisane ze słyszenia]

Wróciłem do domu wynędzniały, mając wszelkie dolegliwości żołnierskie, a więc wszawicę, potworny świerzb, mendy i żołądek całkowicie pozbawiony soków trawiennych na skutek przebytej czerwonki. Leczenie trwało kilka miesięcy


przypis: Tadeusz Topolnicki walczył w 5 baterii I pułku artylerii górskiej Dywizji Podhalańskiej pod rozkazami generała Andrzeja Galicy. Był żołnierzem, ale idea której służył ma najpiękniejsze i najgłębsze patriotyczne tradycje, bowiem wywodziła się w ochotniczych szeregów Komendanta. To właśnie pod jego sztandarami przyszło mu zdobywać pierwsze bitewne szlify. Krzyż za udział w walkach w obronie ojczyzny w latach 1918-1921 otrzymał dopiero w 1991 r. z rąk prezydenta Lecha Wałęsy. Był odznaczony także Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski i przedwojennym Medalem Bojownika Wolności RP
Avatar użytkownika
Ireth2
Veni vidi i znikli
Veni vidi i znikli
Imię i nazwisko: Maria Niewalda

Powrót do Opowiadania