23320. Oborniczanka czy zgorzelczanka

Historie zasłyszane, pamiętniki, legendy rodzinne. Z urwanych słów, z kilku strzępków opowieści, gdy się wsłuchasz wysnujesz obraz ich życia - zamglony, niewyraźny i jakiś taki bliski niezmiernie ...
* CO W DZIALE? - Opowiadania rodzinne, historie zasłyszane, fragmenty pamiętników, niepotwierdzone legendy, historie o duchach, historyjki o zwierzętach domowych, o pokojach, powozach, klombach kwiatowych w ogrodzie, figurkach itp. Wszystkie nawet drobne, beletrystyczne rodzinne zapisy z dawnych czasów. Opowiadania mogą mijać się z prawdą, być niesprawdzone, pisane stylem dowolnym.
* OPISY - Przy dłuższych opowiadaniach można na początku wprowadzić indeks osób, miejsc, lub wydarzeń.
* POMOC - Trudności proszę sygnalizować w dziale "Poradnia", na wszystkie odpowiemy, tworząc jednocześnie FAQ
* PISANIE - Bardzo prosimy umieszczać w tekście znaczniki do leksykonu, lub innych działów. np. znacznik [leks] odsyła do hasła w leksykonie. znacznik [leks=] prowadzi do hasła innego niż link (np. inna forma gramatyczna). Leksykon. Pozwoli to czytelnikom korzystać z szerzej informacji.

Oborniczanka czy zgorzelczanka

Postprzez piekarka52 » 21.02.2014

Urodziłam się w Obornikach Śląskich. Od pierwszych godzin swojego istnienia byłam córeczką tatusia. To dzięki niemu mam na imię Bogusława. Rodzice ustalili dla mnie imię Małgorzata, ale tatuś w USC zapisał Bogusława Małgorzata. Jak łatwo się domyślić, sam ma na imię Bogusław. Byłam rozpieszczanym dzieckiem. Otaczał mnie krąg ludzi, którzy mnie kochali. W tym czasie w Obornikach mieszkali moi pradziadkowie Stanisława i Rudolf Nowak, babcia Hela i dziadek Marian Szczygielscy (rodzice mamy). Mama wspomina, że przyjechali Oni z Pobiedzisk w 1945 r. nie było Im łatwo. Zajęli mały dom, bo bali się, że może będą go musieli szybko opuścić. Mieszkały z nimi siostry babci Heli- Pelagia, której męża rozstrzelano w Rawiczu (Mieczysław Golus) z kilkuletnim synem Marianem (późniejszym moim chrzestnym). Młodsza siostra Janina była też mężatką. Wyszła za mąż za brata Mieczysława - Włodzimierza Golusa. Gdy rodzina się powiększyła (narodziny kolejnego rodzeństwa mojej mamy), postanowili wrócić do Pobiedzisk. Wyjechał Rudolf, Stasia, Hela i Marian z 5 dzieci. Moja mama została w Obornikach.
Do Zgorzelca przeprowadziłam się w 1988 r. Byłam już mężatką. Mąż mój Marek otrzymał służbowe mieszkanie. Podjęłam tu pracę, dzieci poszły do szkoły. Zawsze mówiłam, że wrócę do Obornik Śl. Początkowo bardzo tęskniłam. wszyscy moi bliscy tam zostali. Czas jednak upływa bardzo szybko, obowiązki domowe, praca i coraz częściej stawałam się zgorzelczanką. Czas pokaże, może kiedyś wrócę. Często odwiedzam swoich rodziców i zawsze twierdzę, że Oborniki są najładniejszym miasteczkiem.
piekarka52
Aktywny Animator
Aktywny Animator

Re: Oborniczanka czy zgorzelczanka

Postprzez Krzysiek70 » 06.04.2016

Jak to miło przeczytać o rodzinnej miejscowości, pozdrowienia z Obornik Śl.

Krzysiek
Krzysiek70
Aktywny
Aktywny


Powrót do Opowiadania