14429. Karwacki // Archiwum aneksy 1 - 166

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

KARWACCY aneks 28: 300 lat osady KARWACKI w Horpnie lwowskim

Postprzez akarwa » 22.09.2011

KARWACCY aneks 28 nie wpisane


PODOLE 300 lat w Horpinie GNIAZDO BUSKIE Karwackich
PODOLE 300 lat w Horpinie GNIAZDO BUSKIE Karwackich


KARWACKI: przysiółek HORPINA/ HARPINA, w północnej stronie pow. Kamionka Strumi??owa, woj. Tarnopolskie. HORPIN/HARPIN – wies połozona w pow. Kamionka Strumiłłowa, nad Potokiem Harpinka o 12,2 km od K. str, w niskiej i płaskiej okolicy, u której pólnocnego brzegu czernieja ogromne lasy buseckie, kamienieckie i radziechowskie. Posiadłości wieksze stanowiły 810 mrg, w?oscianskie 1710. Ludność: z-kat. 434 nale?y do parafii 5 km na E w ŻELECHOWIE, gr-kat 509 z parafia na miejscu, w ramach dekanatu buskiego, dec. Lwowskiej ; filie parafii: Nahorce, ?ody?, ogółem wiec w parafii gr-kat 1089. Sad, szko?a 1 etatowa, naleły do rady w Sokalu. Większosć posiadłosci nalezy do benedyktynek we Lwowie.

KARWACKI przysiółek Harpina, N cz. Pow, Kamionka Strumiłłowa
Kamionka Strumiłowa miasto powiatowe, ludność 6556, lezy na linji kolejowej Lwów-Radziechów, stacja kolejowa w miejscu, dorożki w cenie '1?3 zł. Hotele: Berta Wittlin, Aba Niemand, Siisskind, Bernstein w cenie 4 zł. Restauracje: Józefa Gruszeckiego, Marjana Wa-ligórskiego i Franciszka Fali?skiego. Cena obiadu 2 zł. Urzędy panstwowe i samorzadowe: Starostwo, Sad powiatowy, Urzędy skarbowe, Władze wojskowe, Urzęd pocztowo-telegraficzny, Panstwowy Zarzad wodny. Pow. Komenda Policji Panstw., Wydział powiatowy. Zakłady naukowe: Gimnazjum panstwowe, Seminarjum żenskie, Szkoła rzemiosł. Instytucje ekonomiczne i finansowe: Bank Spółdzielczy, Składnica Kolek rolniczych, Bazar ruski. Organizacje sportowe i spt,«?ecznc: Towarzystwo »Sokó?«, Towarzystwo Szko?y [.udowej. Zwi?zek Strzelecki Zwi?zek harcerski, Oddzia? Wojewódzkiego Towarzystwa Turystyczno- Krajoznawczego.


:i. Kamionka, Wnetrze boznicy.



W miescie na szczególna uwage zasługuje boznica, wybudowana z drzewa w r. 1627 w formie prostokata z dobudowanym później przedsionkiem, galerja i ganeczkiem na czterech słupach zaopatrzonych w kapitele rzezbione. Budynek jest nakryty stromym dachem mansardowym. Ściany wewnetrzne boznicy pokryte malowidłaami w postaci wielkich tablic modlitewnych, obwiedzionych barwnemi ornamentacjami i figurami. Piekne sa równiez inne drewniane urzadzenia rytualne, sporzadzone robota snycerska w azurowej siatce. Ponadto zasługuja na uwaga swieczniki bronzowe. Równiez znajduje sie tamze stara, duza księga z pergaminu, około 300 lat liczaca.

Na południe od Kamionki 28'5 km, Milatyn nowy , 9 km. od stacji kolejowej Kutkorz, na Linji Lwów? Krasne. Stara duza austerja z zajazdem i gospod?. Austerja jest kryta dachem mansardowym z daszkiem opartym na murowanych filarach, Kościół zbudowany w XVII I wieku posiada cudowny obraz P; Jezusa w srebrnych ramach weneckiej roboty w zakrystji stare ornaty. Znane miejsce odpustowe.

Pod Milatynem przy goscincu do Buska dwie wysokie piramidy z czasów wyprawy chomskiej, zbudowane z cegły, rzekomo z polecenia króla Jana III Sobieskiego.
Busk 6 km, na pó?noc od Krasnego, należy do najstarszych grodów ruskich, zniszczony wielokrotnie przez Chmielnickiego i Tatarów. W miasteczku znajduje sie pałac hr, Badeniego z parkiem, a obok cerkwi jaskinia/ w samem miasteczku wpada Peltew do Bugu, nad którym właśnie miasteczko lezy.

Chreniów 8 km. od stacji kolejowej Zadwórze, na linji Lwów?Krasne. Pomnik murowany z kamieni i cegieł, wysoki na 7 metrów a szeroki w fundamencie 127 cm. zbudowany dla poległych oko?o roku 1675 kilkuset ?o?nierzy tureckich wraz z wodzem. W miejscowo?ci Sielec - Biełków duze tartaki dla przeróbki drzewa, własność firmy »Oikos«.

Początek BUSK miasto połozone w pow. Kamionka Strumi?lowa, lezy przy ujsciu Pełtwi do Bugu, na lewym brzegu Bugu. 30 mostów – Busk nazywany Wenecja Galicji. Lezy 3 mile na SE od Kamienia Strumi??owa, 51/2 na NE od Lwowa. Do parafii należą: Adamy, ??zak, Sobaszki, Warcha?y, Grabowo, Humniska, Jab?onówka, Kupcze, Rakobuty, Stronbaby,Uciszków, Laherówka, Ostapkowice, Pitrycze, Wierzbiany, Wolica, ?uratyn.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Pani Sławomira Karwacka-Paluch: „Illnieccy zamieszkiwali wsie IILNIK i JAWORA w ziemstwie Buskim, legitymowali się ze szlachectwa w roku 1782r. Karwaccy - Tomasz i Maciej, w tej rodzinie wnukowie Kazimierza i Marianny ILLNIECKIEJ w ziemstwie Buskim, od stuleci zamieszkiwały tam rody szlacheckie Karwackich”

UDAŁO MI SIĘ DZISIAJ UZYSKAC DOSTĘP do ksiag małzenstw i urodzin w parafii Żelechów/Horpin diecezji lwowskiej, zabezpieczone w Krakowie przez arcybislupa E. Baziaka. Znakomita dokumentacja kilku pokoleń Karwackich z gniazda Horpin. Badamy dalej to gniazdo. Polecam następcom rozproszonym po świecie.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KANADA
O Annie Tułuczkiewicz i Michale Karwackim z Horpina
przez admin Wto Mar 01, 2011 6:40 pm
Proszę wysłać moje wiadomości w języku polskim. Myślę, że byłoby lepiej, niż w języku angielskim. Należy również pamiętać, zmieniłam nagłówek. I okresowe skanowanie w internecie i natknąłem się na stronie internetowej Karwacki przez przypadek i niskie i oto znalazłem względne.

Twoja babcia Anna Tuluczkiewicz była moja matka i ciotka Michał był jej wujek. Moja baba była twoja babcia siostra. Powiedziałem mojej matki o stronie internetowej i wymienionych Karwacki Anna & Michal. Mógłbym powiedzieć, to było dla niej emocjonalne pamiętać. Powiedziała mi, jak jej kuzyn Stanisław powiedział jej, aby być ostrożnym, kiedy wyjechał do Niemiec. Opowiadała mi o odwiedzenie dziadek Michał i ciocią. Był bardzo prominentnych członków rodziny - powiedziała matka Karwacki były muzyków, oczywiście, jednych z najlepszych muzyków w Galicji, jeśli nie Polska. Wiesz, że masz kuzyna w Olicnecia od strony Tuluczkiewicz rodziny - Poznałem ich - podczas podróży służbowej do Polska - ludzie bardzo mili. Mam nadzieję, że je odwiedzić ponownie. Po prostu nie były w stanie na bieżąco. Ale nie spotka się z Państwa (naszych) kuzyn z L'wow, Wasyl Olynik, kiedy byłem w Kijowie na mojej drodze do Taszkientu.

Z poważaniem - Nadzieja, aby usłyszeć od ciebie szybko .John Mroczkowsky

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

*Anna Karwacka z domu Tułuczkiewicz urodzona w 1905 r w Horpinie
Anna Karwacka & Michal Karwacki are my mother's aunt and uncle - My mother's maiden name is Malania Juszczszyn I found your site just by accident - decided to read it and low and behold - found relatives.I called my mother and told her about the Karwacki site - she told me the story about her uncle and her cousin Stanislaw and how they died. My mother told me about the musical talent of the Karwacki family. I know it was emotional recalling the Karwacki clan for my mother. My mother's birthday is this sunday she will be 88 years old.
Best Regards
John Mroczkowskyadmin
Site Admin
Dołączenie: 10 Kwi 2005 06:18 pm


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Do aneksu 28

XVIII wieczne metryki Karwackich z HORPINA buskiego
XVIII wieczne metryki Karwackich z HORPINA buskiego
przez admin Nie Sie 02, 2009 8:51 pm
1 ANEKS z metryk diecezji lwowskiej:
31 lipiec 2009 rok

ZGONY Horpin
1776-1796

GENERACJA 1700
1709 STANISŁAW STANISLAUS KARWACKI lat 68 zmarł 18 luty 1777 w domu nr 8


GENERACJA 1730

MARCIN KARWACKI ojciec Wojciecha

GENERACJA 1760

1778 WOJCIECH KARWACKI 2 miesiące s. Marcina Karwackiego zmarł 22 XII 1778 w domu nr 8
1779 SZYMON KARWACKI 10 lutego 1781 2 lata umiera w domu nr 8
1763 MICHAŁ KARWACKI kawaler lat 20 – - umiera 7 styczeń 1783 w domu nr 3 (to jest dom Czernickich)

1784 w marcu 1784 umiera brat Marcina ? - MACIEJ KARWACKI miał 4 dni, zmarł w domu nr 8

1785 APOLONIA KARWACKA 3 miesieczna infans Karwacka umiera 7 listopad 1785 w domu nr 8

1772 ,,,,,,,,,,,, KARWACKA – siostra Marcina - lat 13 umiera grudzień 1785 w domu nr 3 u Czernickich

1774 JAN KARWACKI - brat Marcina ? - lat 15 umiera 24 sierpień 1789 w domu nr 3 u Czernickich

1790 MARIANNA KARWACKA 1 roczna umiera 9 kwietnia 1791 w domu nr 3 (Czernickich)

Śluby Horpin
1776-1796

od 1776 pełno Krzanowskich, Czernickich, Lateckich
nie ma ślubów Karwackich między 1776 – 1789

1789 rok 1768 MARCIN KARWACKI świadkiem na ślubie PIOTRA KRZANOWSKIEGO s. Jana i TERESY GUŚKIEWICZ
1790 rok 1768 MARCIN KARWACKI świadkiem na ślubie MACIEJA MAZURA i TMARIANNY CZERNICKIEJ

1792 rok GRZEGORZ KARWACKI świadkiem na ślubie
1770 FRANCISZKA KARWACKIEGO lat 22 ślub 1792
1774 JADWIGI CZERNICKIEJ c. MACIEJA l. 18 slub 1791

11 XII 1792 2 ślub 11 XII 1792 2 ślub
1768 MARCIN KARWACKI lat 24
1776 druga żona KATARZYNA LATECKA c. Józefa lat 16; świadkowie Ignacy Czerwiński i Wojciech Mazur 11 XII 1792 2 ślub


1796 MARCIN KARWACKI świadkiem na śłubie 12 czerwca 1796 Alexa Sikorskiego, s. Piotra i Józefy

(koniec metryk ślubnych Horpina w 1796)


GENERACJA 1790

Stanisław Karwacki i Jadwiga Guskiewicz
Józef Karwacki i Teresa Jasionowska


GENERACJA 1820

c.* Stanisława Karwackiego i Jadwigi Guskiewicz
** MARIA KARWACKA-Szybajło, c. Stanislawa Karwackiego i Jadwigi Guskiewicz, zona Laurentego (s. Szymona i Anny),

c. * Józefa Karwackiego i Teresy Jasionowskiej
**AGNIESZKA KARWACKA-Kot ; córka Józefa Karwackiego i Teresy Jasionowskiej, żona Mikołaja Kota

dzieci * Józefa Karwackiego i Teresy Burlińskiej.. Teresy Barbekowej
** ADAM KARWACKI i Agnieszka Szybajło
** MIKOŁAJ KARWACKI i Marta Kostiuk

GENERACJA 1820 lub 1850

** lub *** JAKUB KARWACKI chrzestnym Anastazji Lateckiej, c, Jana 7/7 grudnia 1870
JAKUB KARWACKI, chrzestnym Jana Wilmana syna Szymona 16/17 1879, i MARII MAKARY 30 maja 1880
** lub *** MARIA KARWACKA chrzestna Andrzeja Lateckiego 24/26 XI 1874


GENERACJA 1850 (Urodzenia 1850-1888)

c.* Stanisława Karwackiego i Jadwigi Guskiewicz
** MARIA KARWACKA-Szybajło, c. Stanislawa Karwackiego i Jadwigi Guskiewicz, zona Laurentego (s. Szymona i Anny),
GENERACJA 1850
Dzieci Marii Karwackiej-Szybajło i Laurentego Szybajło
*** urodziła 7/8 sierpień 1858 w domu nr 15 LAURENREGO SZYBAJŁO

c. * Józefa Karwackiego i Teresy Jasionowskiej
**AGNIESZKA KARWACKA-Kot ; córka Józefa Karwackiego i Teresy Jasionowskiej, żona Mikołaja Kota
GENERACJA 1850
Dzieci Agnieszki Karwackiej-Kot i Mikołaja Kota
***córka APOLONIA KOT ur 7/8 luty 1857, córka Agnieszki Karwackiej Kot (cc. Józefa i terssy Jasionowskiej Karwackich) i Mikołaja Kota
***syn JOACHIM KOT
GENERACJA 1880
Wnuki Agnieszki Karwackiej-Kot i Mikołaja Kota
Dzieci Joachima Kota
****MARIA KOT 15/16 lipiec 1876 w domu 51
****MELANIA 28 luty 1879
****ANNA 26 kwiecień 1884


dzieci * Józefa Karwackiego i Teresy Burlińskiej.. Teresy Barbekowej
** ADAM KARWACKI i Agnieszka Szybajło
GENERACJA 1850
Wnuki Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej
dzieci Adama Karwackiego i Agnieszki Szybajło
***WOJCIECH KARWACKI ... ? syn Adama i Agnieszki Szybajło
*** Żona HELENA ŁASZCZAKIEWICZ c. Bazylego Łaszczakiewicza i Anny Woyt
GENERACJA 1880
Prawnuki Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej
Wnuki Adama Karwackiego i Agnieszki Szybajło
Dzieci Wojciecha Karwackiego i Heleny Lłaszczakiewicz
· **** ANDRZEJ KARWACKI ur 14/16 wrzesień 1888 w domu 149; syn Wojciecha Karwackiego (ss Adama i Agnieszki Szybajło) iraz Heleny Łaszczakiewicz (c. Bazylego i Anny z Woytów); ch. Franciszek Powroźnik i Maria Boyko

GENERACJA 1850
*** TEKLA KARWACKA ur 4/5 wrzesień 1852 w domu nr 8; córka Adama Karwackiego (s. Józefa i Teresy Burlińskiej Karwackich) i Agnieszki Szybajło (c. Andrzeja Szabajło i Anny z Krzanowskich); chrzestni : Michał Krzanowski i Maciej Czernicki.
***PIOTR KARWACKI ur 16/17 czerwiec 1855 w domu nr 8; syn Adama Karwackiego (s. Józefa i Teresy Barbrekowej Karwackich) i Agnieszki Szybajło (c. Andrzeja Szabajło i Anny z Krzanowskich
***Żona PAULINA ZÓŁTANIECKA-Karwacka (c. Mikołaja i Ewy Tik)
GENERACJA 1880
Prawnuki Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej
Wnuki Adama Karwackiego i Agnieszki Szybajło
Dzieci Piotra Karwackiego i Pauliny Zóltanieckiej
· **** MARIA KARWACKA ur 22/23 sierpień 1885 w domu 149c. Piotra Karwackiego ( ss Adama i Agnieszki Sztbajło) oraz Pauliny Zółtanieckiej (cc Mikołaja Zóltanieckiego i Ewy Tik)
· **** KAROL KARWACKI ur 20/23 sierpień 1888 w domu 149; syn PIOTRA (ss Adama i Agnieszki Szybajło) oraz Pauliny Zółtniowskiej ; chrzestni Alex Kot i Tekla Rasiewicz.
GENERACJA 1850
*** MICHAŁ KARWACKI ur 28/28 wrzesien 1857 w domu nr 8; syn Adama Karwackiego (s. Józefa i Teresy Bulińskiej Karwackich) i Agnieszki Szybajło (c. Andrzeja Szabajło i Anny z Krzanowskich); chrzestni Szymon Przeworski i Agnieszka Karwacka-Kot uxor Mikołaja Kota.
*** AGNIESZKA KARWACKA ur 20/21 luty 1867 w domu nr 8; c. ADAMA (s. Józefa i Teresy Burli nskiej) i AGNIESZKI SZYBAJŁO (cc Andrzeja Szybajło i Anny Krzanowskiej); ch. Agnieszka Karwacka-Kot
*** MARIA KARWACKA ur 2/3 wrzesnia 1868 w domu nr 8 c. ADAMA (ss. Józefa Karwackiego i Teresy Burlińskiej) i AGNIESZKI Szybajło (cc Andrzeja i Anny z Krzanowskich)
*** AGNIESZKA Szybajło KARWACKA uxor ADAMA x chrzestna w 6/7 XII 1870
*** URSZULA KARWACKA ur 21/22 pażdziernik 1871 w domu nr 8; córka ADAMA (ss Józefa Karwackiego i Teresy Burlińskiej) oraz AGNIESZKI SZYBAJŁO ( cc Andrzeja Szybajło i Anny z Krzanowskich); chrzestni Wojciech Pelczanowski i Marianna Szybajłowa uxor Casimir x
*** WALENTY KARWACKI ur 12/13 lutego 1876 w domu 149; syn ADAMA Karwackiegi ( ss. Józefa i Teresy z Burlinskich) i Agnieszki Szybajło; chrzestni Agnieszka Karwacka Kot

GENERACJA 1820
** MIKOŁAJ KARWACKI i Marta Kostiuk
** MIKOŁAJ KARWACKI w 1856 chrzestnym Franciszka, syna Michała Chrzanowskiego

GENERACJA 1850
Wnuki Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej
dzieci Mikołaja Karwackiego i Marty Kostiuk (c. Mikołaja)
*** JAN KARWACKI ur 9 czerwca 1855 w domu nr 8 , syn MIKOŁAJA KARWACKIEGO ( ss Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej) i MARTY KOSTIUK (cc. Mikołaja Kostiuka i Ewy Jasnowych); chrzestni Michał Chrzanowski i Agnieszka z Karwackich uxor Wojciechowa Czernicka
GENERACJA 1880
Prawnuki Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej
Wnuki Mikołaja Karwackiego i Marty Kostiuk (c. Mikołaja)
Dzieci Jana Karwackiego i Felicji Mielnius
· **** PIOTR KARWACKI ur 5/8 sierpień 1887 w domu nr 8 (strona 134) syn JANA KARWACKIEGO (ss Mikołaja i Marii Kostiuk) oraz Felicji (c. Koachima Mielnius..?)

GENERACJA 1850
*** FRANCISZEK KARWACKI ur 31 sierpień 1858 w domu nr 8 syn MIKOŁAJA KARWACKIEGO (ss Józefa i Teresy Barbekowej Karwackich) i MARTY KOSTIUK ( cc. Mikołaja Kostiuka i ewy Jasnowych). Chrzestni Sebastian Czernicki i Ewa Jaszczyszyn.

GENERACJA 1850
Wnuki Józefa Karwackiego i teresy Barbecowej
dzieci Mikołaja Karwackiego i Marianny Kostiuk (c. Grzegorza)
*** JÓZEF KARWACKI ur 16 marca 1861 w domu nr 8 syn Mikołaja Karwackiego (ss Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej) oraz Marianny Kostuik (cc Grzegorza Kostiuka i Anny Uwanczyszyn); chrzestni Tadeusz Rogowski ; Teresa Iwanczyszyn uxor Gregori)
*** PIOTR KARWACKI , ur 23/24 czerwiec 1866 w domu nr 8; syn Mikołaja Karwackiego (ss Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej) oraz Marianny Kostiuk (cc Grzegorza Kostiuka i Anny Iwanczyszyn); chrzestni: Tadeusz Rogowski i Marianna Krzanowska
*** WINCENTY KARWACKI ur ½ lutego 1869 w domu nr 8, syn MIKOŁAJA (ss Józefa Karwackiego i Teresy Barbekowej) oraz MARIANNY KOSTIUK (cc. Grzegorza Kostiuka i Anny Iwanczyszyn); chrzestni Tadeusz Rogowski i Maria Krzanowska


GENERACJA 1820 lub 1850

** lub *** JAKUB KARWACKI chrzestnym Anastazji Lateckiej, c, Jana 7/7 grudnia 1870
JAKUB KARWACKI, chrzestnym Jana Wilmana syna Szymona 16/17 1879, i MARII MAKARY 30 maja 1880
** lub *** MARIA KARWACKA chrzestna Andrzeja Lateckiego 24/26 XI 1874

Mnóstwo Krzanowskich w Horpinie
admin
Site Admin

Posty: 1036
Dołączenie: Nie Kwi 10, 2005 6:18 pm
Góra
________________________________________
Re: XVIII wieczne metryki Karwackich z HORPINA buskiego
przez admin Czw Lis 05, 2009 10:25 am
[email protected]:

Witam! Mój dziadek urodził sie w Horpinie w 1905 roku nazywał sie Michał Karwacki. W roku 1944 razem ze swoim synem Stanisławem zostali zamordowali . Babcia Anna- żona Michała ze swoimi dziecmi wyjechała. Chciałabym dowiedzieć się, czy w Horpinie pow. Kamionka Strumiłowa jest jeszcze ktoś o nazwisku KARWACKI i czy jest tam cmentarz, czy może na tym cmentarzu jest pochowany mój dziadek. Nigdy nie byliśmy w tamtych stronach. Pozdrawiam i czekam na wiadomość.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 29: ...z Sambora i z TOKIO !

Postprzez akarwa » 22.09.2011

KARWACCY aneks 29

Karwaccy z Sambora... i TOKIO

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
JADWIGA KARWACKA malarka
W bazie : http://www.wimbp.rzeszow.pl/sl_k.html

JEST z Sambora !!!!!
Jadwiga Karwacka - artystka-malarka, nauczycielka Liceum Technik Plastycznych (od 1955).
Źródła: Widnokrąg.- 1967, nr 41, s.5, il. [Syg. 1 II Wid/67]

NIC O NIEJ NIE WIEMY, prosba o informacje biograficzne

xxxxxxxxxxxxxxxx

Witam,
Ur. w 1903 r. w Samborze, zmarla w 1972 r. w Leborku. Pedagog i artystka malarka uczyla w szkolach srednich w Gdyni, Lublinie i Sedziszowie Malopolskim. Studia ukonczyla w krakowskiej ASP w 1950 r, w katedrze prof. Fedkowicza. Jej malarstwo bylo silnie zwiazane z nurtem kolorystycznym. Malowala glownie krajobray i portrety. Jej prace braly udzial w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych na terenie calego kraju.

Jestem obecnie w trakcie tworzenia witryny oraz mulimedialnej prezentacji poswieconej zyciu i tworczosci J.Karwackiej. Mam nadzieje, ze w najblizszych miesiacach pierwsze strony beda juz dostepne.Jezeli macie panstwo jakis materialy (zdjecia, dokumenty) lub kontakt z bylymi uczniami to bardzo prosze o informacje.
Marek BenedyczakMoj e-mail: [email protected]
marek_mtl

Witam raz jeszcze,
Jezeli chodzi o moje informacje dotyczace historii naszej rodziny z okolic Sambora i Lwowa to niestety koncza sie one na pokoleniu rodzicow J.Karwackiej. Byla ona corka Marcelego Karwackiego i Ksawery Franciszki Marii Karwackiej, z domu Steczynska-Cybuch. Jej ojciec umarl w 1934 lub 1935 roku, jej mama wywieziona na Syberie (luty 1940) umarla z wycienczenia w 1941 roku. Rodzice K.Steczynskiej-Cybuch to Konstanty Styczynski i Maria, z domu Krawiec.
Wiem rowniez, ze rodzice jej ojca to Michal Karwacki i Maria, z domu Maslankiewicz. Niestety nie mam innych informacji o nich.


Jadwiga miala dwie siostry: Marie, ktora umarla w mlodosci i Janine, ktora umarla w latach 50-tych w Gdyni. Miala rowniez brata Zdzislawa, ktory wraz z zona, dziecmi i w/w Ksawera Karwacka byl wywieziony na Syberie. Wrocili do kraju w drugiej polowie lat czterdziestych. Wiekszosc tej rodziny i ich potomkow, mieszka obecnie w Trojmiescie i Leborku. Troche wiecej informacji i sporo zdjec o tej galezi Karwackich bedzie na przygotowywanych przez nas stronach. Gdy zakoncze prace dotyczace zycia i tworczosci J.K. to byc moze zabiore sie za dzieje generacji Michala Karwackiego- gdyz obecnie o nim i jego przodkach nic nie wiem.

Pozdrawiam serdecznie

Marek
marek_mtl

KARWACCY z Sambora
Panie Marku, znakomite informacje. Bardzo dziękuje. W reasumpcji na dziś ....
Witam raz jeszcze,
Jeżeli chodzi o moje informacje dotyczace historii naszej rodziny z okolic Sambora i Lwowa to niestety koncza sie one na pokoleniu rodzicow Jadwigi Karwackiej.

JADWIGA KARWACKA :Ur. w 1903 r. w Samborze, zmarla w 1972 r. w Leborku. Pedagog i artystka malarka uczyla w szkolach srednich w Gdyni, Lublinie i Sedziszowie Malopolskim. Studia ukonczyla w krakowskiej ASP w 1950 r, w katedrze prof. Fedkowicza. Jej malarstwo bylo silnie zwiazane z nurtem kolorystycznym. Malowala glownie krajobray i portrety. Jej prace braly udzial w wielu wystawach zbiorowych i indywidualnych na terenie calego kraju.

Jestem obecnie w trakcie tworzenia witryny oraz mulimedialnej prezentacji poswieconej zyciu i tworczosci J.Karwackiej. Mam nadzieje, ze w najblizszych miesiacach pierwsze strony beda juz dostepne.Jezeli macie panstwo jakis materialy (zdjecia, dokumenty) lub kontakt z bylymi uczniami to bardzo prosze o informacje.Marek Benedyczak

Byla ona córka **Marcelego Karwackiego i **Ksawery Franciszki Marii Karwackiej, z domu Steczynska-Cybuch. Jej ojciec umarl w 1934 lub 1935 roku, jej mama wywieziona na Syberie (luty 1940) umarla z wycienczenia w 1941 roku. Rodzice K.Steczynskiej-Cybuch to Konstanty Styczynski i Maria, z domu Krawiec. Wiem również, że rodzice jej ojca to * Michał Karwacki i Maria, z domu Maślankiewicz. Niestety nie mam innych informacji o nich.

*** Jadwiga KARWACKA miała dwie siostry: *** Marie KARWACKA , ktora umarla w młodosci i *** Janine KARWACKA, ktora umarla w latach 50-tych w Gdyni.

****** AGNIESZKA KASZUBA zd.TOKARSKA • [email protected]
IP: 86.150.210.XXX • Data: Poniedziałek, 11 lutego 2008 12:36:31
SZUKAM WSZELKICH INFORMACJI NA TEMAT RODZINY KARWACKICH.MOJA BABCIA NAZYWALA SIĘ **** WALERIA IZABELA RAFAELA KARWACKA,URODZILA SIE CHYBA W SAMBORZE, ALE TEGO NIE JESTEM PEWNA. JEJ OJCIEC BADZ DZIADEK NAZYWAL SIE ** MARCELI KARWACKI A JEGO ZONA ** KSAWERA. ZA WSZELKIE INFORMACJE DZIEKUJE


Miala również brata *** Zdzislawa (KARWACKI) , który wraz z żona, **** dziecmi (także **** Waleria Izabela Rafaela KARWACKA) i w/w Ksawera Karwacka był wywieziony na Syberie. Wrócili do kraju w drugiej polowie lat czterdziestych. Wiekszość tej rodziny i ich potomkow, mieszka obecnie w Trojmiescie (bardzo dużo Karwackich) i Lęborku ( jest kilka rodzin Karwackich, młodzi są także w Wiedniu).

Trochę więcej informacji i sporo zdjęć o tej galezi Karwackich bedzie na przygotowywanych przez nas stronach. Gdy zakonczę pracę dotyczace życia i tworczosci J.K. to być może zabiore sie za dzieje generacji Michala Karwackiego - gdyż obecnie o nim i jego przodkach nic nie wiem. Pozdrawiam serdecznie Marek.

UWAGA: liczne rodziny pozostały po stronie ukrainskiej w rejonie Iwano Frankowa i nowego Jaworowa. Ciekawe gniazdo Kranz-Karwacki z Sambora – Niemirowa. (admin). Lubaczowscy Karwaccy wyemigrowali do Kanady i USA...

Dalej szukamy ..


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Karwaccy z Lęborka rodem z Sambora do Tokio ...

Karwaccy z Lęborka

Czy zalo?yciel strony wie, ze w Leorku mieszkaja Karwaccy? Pochodz? oni z Sambora (dzisiejsza Ukraina). Moja ?p.
* Babcia Waleria Izabella z domu Karwacka urodzila sie w Samborze. W Leborku mieszka jej rodzenstwo :
* brat Zdzislw i
* siostra Gabriela.
Czy wszyscy Karwaccy sa ze soba spokrewnieni?
Pozdrawiam Karwackich
Monika


Witam Cie Moniko w Klanie Karwackich ! Oczywiscie trafi?em ju? na "Wasza" obecnosc w Leborku przy okazji odznaczen za "dluigoletnie pozycie" Panstwa Karwackich oraz byly nadania Krzyzy Sybiraków. Zaluje, ze wczesniej nie wiedzialem o Was, przed dlugie lata bywa?em z lebie (do dzisiaj mam tam mialem camp. - ale od 5 lat nikt tam nie byl i czeto w Leborku po chleb lebrski i lody u Wendty .

Wspominasz o Samborze jako miejscu pochodzenia Babci, bede szukal informacji o Samborze. Bardzo Cie prosze o przepytanie Babci i Jej Braci o przeszlosc rodziny, zapisz wszystko co pamietaja kto po kolei zyl, co robil...gdzie mieszkal... jakie dzieci mial itd. Moze macie jakies zdjecia pamiakowe .... gdybys mogla zeskanowal i przeslal mi na adres [email protected].

Pytasz o pokrewienstwo ? Zapewne bardzo odlegle, kilka wieków wstecz..., ale historie mamy wspólna, chodzi o to aby ja zapisal i utrwalil w swiadomosci kolejnych generacji..

Serdecznie pozdrawiam Ciebie i Wszystkich z Twojej Rodziny, czekam na dalsze informacje



Krzyze Sybirskie
przez przypomnienie Czw Mar 30, 2006 7:02 am
Krzy? Zes?a?ców Sybiru Na uroczystym spotkaniu w Starostwie L?borskim, w imieniu Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej, wr?czano "Krzy?e Zes?a?ców Sybiru" ustanowione przez Sejm Rzeczpospolitej Polskiej w dniu historycznej rocznicy 17 wrze?nia 2003 r. Wicewojewoda Pomorski Krystyna Gozdawa-Noco? wspólnie z Przewodnicz?c? Rady Powiatu Leborskiego Danut? Miko?ajczyk oraz Starost? Powiatu L?borskiego Witoldem Piórkowskim dokonali uroczystego wr?czenia d?ugo oczekiwanych medali.
W imieniu zebranych cz?onków L?borskiego Ko?a Zwi?zku Sybiraków, przedstawi? krótk? histori? walki o uznanie praw do odznaczenia krzy?em Zes?a?ców Sybiru Marian Siejka.
Przenie?my si? na chwil? my?lami na "golgot? wschodu" - przypomnijmy sobie heroiczn? histori? tych co prze?yli Sybir i wbrew prze?ladowaniom - wrócili do kraju.
Nast?pnie od?piewano Hymn Sybiraków i uczczono minut? ciszy pami?? zmar?ych na
?nieludzkiej ziemi? oraz tych Sybiraków którzy spocz?li ju? w ukochanej ojczy?nie - Polsce.
Rys historyczny

Ponad 10 lat trwa?y zabiegi, by ustanowi? "Krzy? Zes?a?ców Sybiru". By?o zrozumia?e, ?e trzeba czasu, aby opinii publicznej u?wiadomi? czym by?y zes?ania, represje na wschodzie, zbrodnicze dzia?ania stalinowskiej NKWD. Na Sybir zsy?ani byli najlepsi synowie Polski - uczestnicy walk narodowowyzwole?czych XVIII, XIX, XX w. Szczególny rodzaj represji spotka? nas Polaków w latach 1939-1941, kiedy to znale?li?my si? pod okupacj? sowieck?. W deportacjach na "nieludzk? ziemi?" skazywano ludzi jedynie za to, ?e byli Polakami. Wywo?ono starców i dzieci, brzemienne matki i wojenne wdowy. Krzy? Zes?a?ców Sybiru jest dowodem pami?ci narodu o swej historii. Jest i pozostanie wyrazem pami?ci o tych Polakach, którzy pozostali na wieki w Syberyjskiej ziemi, ho?dem dla ich m?cze?stwa, którego doznali w walce o Polsk?. Ustanowienie "Krzy?a Zes?a?ców Sybiru" jest spe?nieniem oczekiwa? ?rodowiska skupionego w Zwi?zku Sybiraków. Jest wielk? moraln? satysfakcj? i wyrazem pami?ci o wszystkich tych, których los rzuci? na "nieludzk? ziemi?", moralnym zado??uczynieniem za krzywdy i cierpienia, ho?dem za wierno?? ojczy?nie. Z ka?dym dniem ubywa Sybiraków, nie otrzymuj? znacz?cych rekompensat materialnych za poniesione krzywdy i cierpienia. "Krzy? Sybiraka" jest tym moralnym ekwiwalentem.

Lista 30 odznaczonych Sybiraków:
· Ambro?ewicz Jadwiga Irena
· Cere? Aleksandra
· Dawidowska Helena Janina
· Gaul Michalina
· Hopcar Helena
· Ko?odziejska Maria
· Karwacka Gabriela Maria
· Klus Boles?aw Roman
· Maj Emilia
· Mazurkiewicz Jan
· Miko?ajczyk Czes?aw
· Nejranowski Ferdynand
· Puzyr Adolf
· Pudek Teresa
· Rutkowska Zofia
· Siejka Konstanty
· Szy?ko Stanis?aw
· Wypych Józef
· Walinowicz Zofia
· Ba? Danuta
· Fegler Roman
· Górska Zofia
· Jakubiak Zofia
· Karwacki Zdzislaw
· Onyszko Helena
· Niechwiadowicz Adolf
· Traskowska Regina
· Sudos?awicz Ludwika
· Zamirowska Helena
· K?osowska Jadwiga
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx




rozmowa z Monika z... TOKIO !!!!


Witam Panie Andrzeju,
Bardzo się ciesze, te zalozyl Pan te strone. Szkoda tylko, ze przez internet nie da sie wszystkiego sprawdzi?. Chodzi mi tu o kroniki parafiale (tak chyba najprosciej szukac korzeni). Siostra mojej sp.babci pamieta wiele i potrafi ciekawie opowiadal. Postaram się dowiedziec jak najwiecej i najdokladniej o swojej rodzinie, ale bede mogla to zrobil dopiero za jakies 4 miesiace; zdjecia chyba przetrwaly, ale tylko te pradziadków (cala rodzine byli zeslani na Sybir, wiec pamiatek niewiele przetrwalo). Postaram sie (chce to tez zrobil dla siebie i mojego synka) ...i odpisze do Pana.
Lebork i samkołyki u Wenty.... Znam to z opowiadan rodziców, a sama próbowalam zeszlym latem.
Serdecznie pozdrawiam
Monika z Tokio




WItam Serdecznie,

Miejsce nadania wskazuje, ze nasza strona siega antypodów. Po Brazylii, Australii, Kanadzie, Chabarowsku zawitala do nas Japonia. Czy to nie jest fantastyczne...? Równoczesnie mozemy sie uwazal za klan globalny-swiatowy. Bardzo zachecam do utrwalania przekazów rodzinnych trzeba je ocali? przed zapomnieniem. Ze swej strony planuj? badania parafii diecezji lwowskiej, w których gniezdzili sie Karwaccy m.in. Horpina k. Buska, Cygany k. Skaly Podolskiej, Golubych Golow k. Gródka... a teraz wiem, ze takze w Samborze. Szczesliwie w Krakowie przy ul. Kanoniczej 13 Siostry prowadza Archiwum Diecezji Lwowskiej przywiezione przez abp. E. Baziaka... planuje tam pogrzebac.

Serdecznie pozdrawiam Mame i SynaA

Andrzej z Krakowa



Witaj Monika piszesz ze twoja rodzina pochodzi z Sambora zaskoczyl mnie to.Moja mama pochodzi z powiatu Samborskiego z domu Girniak a teraz Karwacka.Pozdrawiam
Inna Karwacka


Ina Karwacka napisał(a):Witaj Monika piszesz ze twoja rodzina pochodzi z Sambora zaskoczylo mnie to.Moja mama pochodzi z powiatu Samborskiego z domu Girniak a teraz Karwacka.Pozdrawiam


Witaj "Inna Karwacka",
Zagladajac przez przypadek na strone pana Andrzeja nie zdawalam sobie sprawy z tego, ze rodzina Karwackich jest tak duza. Od dawna interesowaly mnie korzenie mojej rodziny, i choc Karwacka byla z domu moja babcia (ja nosze juz inne nazwisko) to bliskie sa mi wszystkie wspomnienia babci i cioci o ich zyciu przed II Wojna swiatowa, i wydaje mi sie bardzo wazne to, aby ocalil i utrwalil cenne wartosci jakie moga przekazal nam starsze pokolenia. "Nie podcinajcie swoich korzeni" -mówil Papiez-Polak.
Pozdrawiam
Monika


W slowie do Inny mówisz o wspomnieniach z czasów Wojny Babci i Jej rodziny. Napisz co pamietasz, to trzeba utrwalil od zapomnienia ... nawet, gdy sa to "trudne" wpomnienia. Pozdrawiam Andrzej


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KARWACCY z Dzikowa Starego w bełskim

(Album w Galerii)

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Katarzyna Karwacka opuściła Cewkow wieś na obszarze Austro-Wegier w wieku około 16 lat obierając drogę do Bremy w Niemczech . Jest październik 1914 roku ona zaokrętowała się na S.S. Hanover i odbyła 19 dniowa podróz do Ameryki. Katarzyna miła zlamane serce pozostawiając ojca Iwana/JANA KARWACKIEGO , swoja matkę ROZALIE/Rosalia KARWACKĄ . Jej starszego brata i siostre, Dymitra KARWACKIEGO i Marysie KARWACKA. Jej szczególnie brakowało małego JERZEGO KARWACKIEGO, który był ledwie 7 letni i bardzo płakał jak go opuszczała. KATARZYNA kochała swoje życie w Cewkow, ale matka przeczuwała, że zbliża się wojna do Austro-Wegier, wiec połaczyła ją z siostrą ANNA KARWACKA, która mieszkała w Hartford...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Katarzyna Karwacki left Cewkow, the village in Austria- Hungary she called home for almost 16 years and made her way to Bremen, Germany . Here in October of 1914 she would board a ship, the S.S. Hanover, for a rough 19 day voyage to America. Katarzyna was heartbroken to leave her father Ivan, her mother Rosalia, her older brother and sister , Dimitry and Marysia. She especially hated leaving littlle Jerzy , who was only 7 and cried so hard as she left. . Katarzyna loved her life in Cewkow, but her mother feared that war was coming to Austria- Hungary and insisted that she join her sister Anna, who was in Hartford, Connecticut in America.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Clement Krechko lived in the Belarus city of Ostrow, near Kobryn . Life in Ostrow, where he lived with his father, mother, sister and two brothers was hard. Clem thought he could have a better life in America, and left everyone that was dear to him in 1914. The ship landed in Baltimore, but he made his way to Hartford where he had friends to help him.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Klemens Kreczko/Krechko zył na Białorusi w mieście Ostrów koło Kobrynia. Życie w Ostrowie gdzie mieszkał z ojcem, matka, siostrą i 2 braćmi było ciężkie. Klemens myślał o lepszym zyciu w Ameryce .. gdzie udał się w 1914 roku.. wylądował w Baltimor a potem do Hartford on miał przyjaciół którzy mogli mu pomóc.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Katarzyna była zdolna podjać prace jako pomoc domowa w Hartford. Klemens znalazł prace w rubber fabryce. KATARZYNA i ANNA KARWACKIE były grekokatoliczkami, uczestniczyły w małej grupie zalożycielskiej rosyyjskiego koscioła ortodoksyjnego w Hardford. Po kościele wielu z Europy Wschodniej bawiło się wspólnie w Bushnell Parku. Tam Klemes i Katarzyna poznali się i zakochali. 10 lutego 1918 roku pobrali się w Kościele Rosyjskim w Hartford. Kuzyn Klemensa ROMAN PRYMACH był drużbą, a przyjaciółka Katarzyny z Cewkow Katarzyna Pracalo była drużka. Wsród gości była siostra ANNA KARWACKA-Krupen, jej mąż Paweł Krupen z dzieckiem Michałem (rzad w tyle po lewej) i rodzina przyjaciela Piotra Kozła, żona Paulina, Syn Stefan ( rzad z tyłu z prawej trzymajacy dziecko). Wkrótce po ślubie Katarzyna i Klemes Kreszkowie wynajeli mieszkanie w Hartford i zaczęli składać pieniądze na kupno farmy.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Katherine was able to get a job as a live in maid in Hartford. Clem found a job in a rubber factory. Katherine and Anna wanted to keep their Greek Catholic traditions alive, and were part of a small group that help to start a Russian Orthodox church in Hartford. After church on Sunday, many people from Eastern Europe would gather together in Bushnell Park. . It is there that Clem and Katherine met and eventually fell in love . On February 10, 1918 they were married at the All Saints Russian Orthodox Church in Hartford. . Clem's cousin Roman Prymach was best man and Katherine's friend from Cewkow, Katherine Pracalo was Maid of Honor. Among the other guests at the wedding were her sister Anna Krupen and husband Paul with baby Michael (back row- left) and family friend Peter Kozley, wife Pauline and son Stephen (back row right holding baby). The newly married Krechko's found an apartment in Hartford and began saving money to buy a farm.
User.php::374 -> User EVERYBODY is NOT owner of album 'KARWACKI-KRESZKO-KRECHKO'
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 30 : Karwacki w Parzęczewie

Postprzez akarwa » 29.09.2011

KARWACCY aneks 30

KARWACCY z Parzęczewa (sieradzkie)

Magdalena KARWACKA Sołyszewska z Parzęczewa ?
Witam,
Moja praprababcia Marianna z d. Sołyszewska (1833-10.02.1889, żona Jana Maślińskiego), była córką Wojciecha i Magdaleny z Karwackich. Marianna mieszkała w miejscowosci Parzęczew ( woj. Łódź), położonej w pobliżu Łęczycy. Ciekawi mnie, czy w Pańskich zbiorach znajdują się informacje dotyczące tej odnogi rodu Karwackich.
Serdecznie pozdrawiam - Karol Maśliński

Witam,
Bardzo dziękuję za informację o Pana prapraprababce Magdalenie z Karwackich Sołyszewskiej z Parzęczewa. Jest to dla mnie cenna wiadomość, wskazująca na osadnictwo Karwackich w Ziemii Sieradzkiej ( Wieluńskiej, Łęczyckiej) już w XVIII wieku. Znam już sporo rodzin Karwackich w łódzkiem, pomijając samą Łodź jako z oczywistych względów centrum migracyjne, są to rejon Kutna, Brzezin, Zgierza, Głowna. Krosnowic.. Mam wrażenie, że gdzieś tam w XVII wieku zagnieździli się Karwaccy, będąc w związku rodowym z klanami ostrzeszowskimi (rejon Kobyla Góra, Sulmierzyce), jurajskimi (Pilica, Pilcza, Wieluń, Ojców) lub sandomierskimi (Brody, Rytwiany, Koprzywnica, Klimontów). W przypadku Magdaleny Karwackiej Sołyszewskiej cenna byłaby kwerenda ksiąg/mikrofilmów parafii Parzęczewa wskazując pochodzenie Magdaleny. Nie było to imię zbyt popularne wśród Karwackich, w wieku XVIII znam dwie Magdaleny Karwackie z Krakowa, obie panie były bardzo długowieczne żyły prawie do końca wieku. Jedna z nich była żoną Walentego Karwackiego, rzeżnika, mieli dom przy ul Szpitalnej tam gdzie teraz jest klasztor sióstr Duchaczek, mieli kilkoro dzieci. Druga Magdalena starsza ur. ok 1715 zmarła na Kleparzu około 1795 roku, mogła być żoną któregoś z Karwackich w Krakowie.
W XVII wieku żyła też Magdalena Karwacki na Warmii w Alt Kockendorf.
Mam nadzieję, że ujawnienie kolejnych osób pozwoli nam kiedyś odtworzyć drogi osadnictwa klanu Karwackich.

Bardzo dziękuję i serdecznie pozdrawiam Andrzej Karwacki

akt zgonu...
Panie Andrzeju,
przesyłam akt Pa-zgo-1889-024, dotyczący zgonu mojej praprababci Marianny Maślińskiej z Sołtyszewskich ( załącznik). Zapisany tekst informuje, że:

"24. Parzęczew. Działo się w Parzęczewie 1(13) lutego 1889 roku o godzinie 10 rano. Stawił się Jan Maśliński i Józef Nowakowski obydwaj rolnicy z Parzęczewa i oświadczyli, że w tejże miejscowości 29 stycznia (10 lutego) bieżącego roku o godzinie 9 wieczorem umarła Marianna Maślińska żona rolnika lat 56 mająca, córka zmarłych Wojciecha i Magdaleny z Karwackich małżonków Sołtyszewskich, urodzona i zamieszkała w Parzęczewie zostawiwszy po sobie owdowiałego męża Jana Maślińskiego. Po naocznym przekonaniu się o śmierci Marianny Maślińskiej akt ten oświadczającym nieumiejącym pisać przeczytany został i przez nas podpisany."

Podwójna data wynika z różnicy między kalendarzem juliańskim i gregoriańskim. Nasze są te w nawiasie (późniejsze). To dlatego między innymi rocznicę Rewolucji Październikowej obchodziliśmy 7 listopada.

Informuję również, że Marianna Maślińska z Sołtyszewskich ( 1833) wyszła w roku 1851 za Jana Maślińskiego (1833), zmarła w Parzęczewie, w wieku 51 lat.

Z pozdrowieniami - Karol Maśliński

KARWACCY z Parzęczewa
Pan Karol Masliński przysłał kolejne informacje o Karwackich z Parzęczewa, gdzie końcem XVIII wieku mieszkała rodzina JOACHIMA KARWACKIEGO i Kungundy z Maslińskich:

Dzień dobry, przesyłam kolejne cegiełki do Pańskiej genealogii. Dotyczą one Karwackich z Parzęczewa ( łódzkie).

Małżonkowie
Joachim KARWACKI i Kunegunda z Maślińskich ( ur. około 1785 r.) posiadali dzieci:
1) Andrzej Mikołaj KARWACKI - ur. 28.11.1804 r.,
2) Franciszek KARWACKI - 1805-11.05.1872 r.,
3) Józef Grzegorz KARWACKI - 03.03.1809 r.,
4) Piotr KARWACKI - ur. 27.06.1811 r.,
5) Antonina KARWACKA - ur. 03.08.1821 r.,
6) Balbuna KARWACKA- ur. 26.03.1824 r.

Kunegunda Karwacka z Maślińskich pochodziła z Parzęczewa, była siostrą Felicjana Maślińskiego i Anny z Duchatkiewiczów ( moich przodków). W okresie związku wyżej wspomnianych, rody Karwackich i Maślińskich żyły w dużej bliskości, w metrykach pojawiają się przemiennie, jako świadkowie i chrzestni. Nadal szukam korzeni Joachima Karwackiego.

Zwracam uwagę na kolejne nazwiska powiązane z Maślińskimi, tj. Stokowski, Rozwadowski, Malczewski, które obrazują przemieszczanie się poszczególnych rodów z Małopolski do Wielkopolski oraz w okolice Łomży i Parzęczewa. Powyższe zespala się z Pańskimi informacjami. Pozdrawiam - Karol Maśliński

Witam, moja praprababcia Marianna z d. Sołyszewska (1833-10.02.1889, żona Jana Maślińskiego), była córką Wojciecha i Magdaleny z Karwackich Sołyszewskich. Marianna mieszkała w miejscowosci Parzęczew ( woj. Łódź), położonej w pobliżu Łęczycy. Ciekawi mnie, czy w Pańskich zbiorach znajdują się informacje dotyczące tej odnogi rodu Karwackich.. Serdecznie pozdrawiam - Karol Maśliński



Witam ponownie,muszę raz jeszcze zerknąć do moich zbiorów. W Parzęczewie odnotowana jest jeszcze jedna osoba, niejaka Józefa Karwacka (1791-25.12.1870).

Zastanawia, że Karwaccy i ich żony żyli długo. Ciekawią mnie. Szukam sposobu na powiaząnie kilku gałęzi mojego rodu, może oni właśnie są ogniwem łączącym rodziny z okolic Konina, Łęczycy, Muszyny i Łomży... Parzęczew ulokowany jest przy dawnym szlaku handlowym, przez Parzęczew przemieszczały się wojska Napoleona. Tutaj ( majątek Piaskowice obok Parzęczewa) żyła rodzina Stkowoskich, a znany generał Ignacy Stokowski pochodził z pobliskiej miejscowości, zresztą spłodził w 1802 roku dziecko Urszulce Maślińskiej pochodzącej z Parzęczewa, szukam sladów po owym dziecku ( Walentym Stokowskim). Może w potoku poszukiwań trafię na kolejnych Karwackich, w końcu to i moje geny.

W wolnej chwili postaram się przesłać skany poszczególnych metryk oraz stosowne opisy, jest tam troszkę więcej o kolejnych nazwiskach i miejscowościach. Wdzięczny za materiały dostępne w necie, życzę dalszego zapału. Pozdrawiam - Karol Maśliński

DRZEWKO Karwackich z Parzęczewa, conajmniej 2 rodziny:

A) Małżonkowie
* Joachim KARWACKI i * Kunegunda z Maślińskich ( ur. około 1785 r.) posiadali dzieci:
1) ** Andrzej Mikołaj KARWACKI - ur. 28.11.1804 r.,
2) ** Franciszek KARWACKI - 1805-11.05.1872 r.,
3) ** Józef Grzegorz KARWACKI - 03.03.1809 r.,
4) ** Piotr KARWACKI - ur. 27.06.1811 r.,
5) ** Antonina KARWACKA - ur. 03.08.1821 r.,
6) **Balbuna KARWACKA- ur. 26.03.1824 r.

B) * Józefa Karwacka (1791-25.12.1870)
** Magdalena Karwacka-Sołtyszewska matka Marianny Sołtyszewskiej-Maslińskiej 1833-1889

*1791 Józefa Karwacka (1791-25.12.1870).

* 1790 Magdalena Karwacka-Sołtyszewska żona Wojciecha
1889-024 akt zgonu (10.02.1889) Marianny Sołtyszewskiej-Maślińskiej lat 56 (ur 1833), córki Wojciecha i Magdaleny z Karwackich małżonków Sołtyszewskich, żony Jana Maślińskiego, którego pozostawiła wdowcem. Świadkowie: Jan Maśliński i Józef Nowakowski gospodarze z Parzęczewa.
1889-064 akt zgonu (02.08.1889) Antoniego Sołtyszewskiego robotnika lat 75 (ur 1814), syna Wojciecha Sołtyszewskiego i Magdaleny z Karwackich. Świadkowie: Jan Maśliński i Józef Nowakowski z Parzęczewa.
1822-05 - indeks, pozycja 130: Wincenty Sołtyszewski ur. 11.01.1822, syn Wojciecha i Magdaleny Karwackiej.

Małżonkowie
1780 Joachim Karwacki i Kunegunda z Maślińskich ( ur. około 1785 r.)
Kunegunda Karwacka z Maślińskich pochodziła z Parzęczewa, była siostrą Felicjana Maślińskiego i Anny z Duchatkiewiczów ( moich przodków). W okresie związku wyżej wspomnianych, rody Karwackich i Maślińskich żyły w dużej bliskości, w metrykach pojawiają się przemiennie, jako świadkowie i chrzestni. Nadal szukam korzeni Joachima Karwackiego. Zwracam uwagę na kolejne nazwiska powiązane z Maślińskimi, tj. Stokowski, Rozwadowski, Malczewski, które obrazują przemieszczanie się poszczególnych rodów z Małopolski do Wielkopolski oraz w okolice Łomży i Parzęczewa. Powyższe zespala się z Pańskimi informacjami. Pozdrawiam - Karol Maśliński
posiadali dzieci:

1) Andrzej Mikołaj Karwacki - ur. 28.11.1804 r.,
1804-482 akt urodzenia (28.11.1804) Andrzeja Mikołaja Karwackiego, syna Joachima Karwackiego i Kunegundy z Maślińskich. Rodzice chrzestni: Wilhelm K... [Kasztan?] i Franciszka Szymańska, Wincenty Horob z Nowego Młyna i Barbara Wardęszkiewiczowa.

2) Franciszek Karwacki - 1805-11.05.1872 r.,
1872-018 akt zgonu (11.05.1972) Franciszka Karwackiego robotnika lat 67, syna Joachima i Kunegundy Karwackich. Świadkowie: Rajmund Maśliński lat 49 i Jan Maśliński lat 40 obaj szewcy w Parzęczewie.
3) Józef Grzegorz Karwacki - 03.03.1809 r.,
1809-02 - indeks, pozycja 60 w 1809 roku: Józef Grzegorz Karwacki ur. 03.03.1809, syn Joachima i Kunegundy z Maślińskich.

4) Piotr Karwacki - ur. 27.06.1811 r.,
1811-02 - indeks, pozycja 59 w 1811 roku: Piotr Paweł Karwacki ur.27.06.1811, syn Joachima i Kunegundy z Maślińskich.

5) Antonina Karwacka- ur. 03.08.1821 r.,
1821-03 - indeks, pozycja 77 w 1821 roku: Antonina Karwacka ur. 03.08.1821, córka Joachima i Kunegundy z Maślińskich.

6) Balbuna Karwacka - ur. 26.03.1824 r.
1824-03 - indeks, pozycja 154 w 1824 roku: Balbina Maryanna Karwacka ur. 26.03.1824 (lub 28.03.1824), córka Joachima i Kunegundy z Maślińskich.

przesyłam wykaz potomków Magdaleny Karwackiej z Parzęczewa.
Wojciech Sołtyszewski (1784-07.05.1874) syn Macieja i Heleny
+ Magdalena z KARWACKICH - p/p siostra Józefy z Karwackich Sołtyszewskiej (1791-25.12.1870)

dzieci Wociecha i Magadaleny z Karwackich SOŁTYSZEWSKICH:
:
1. Antoni Sołtyszewski (1814-02.08.1889)
2. Wincenty Sołtyszewski (11.01.1822)
3. Stanisław Sołtyszewski (1825-po 1889)
+ Katarzyna Gosińska ( około 1826-przed 1857),ślub 08.10.184
+ Franciszka Kalkowska (1835)
3.1. Antonina Sołtyszewska (1851-05.03.1889) + Sylwester Sroczyński ( -po 1889)
3.2. Florentyna Sołtyszewska (1857-19.05.1889)+ Tadeusz Gosiński
3.2.1. Jan Gosiński (06.03.1886)
3.3. Ludwik Sołtyszewski (07.07.1866)
3.4. Jan Kanty Sołtyszewski (13.10.1870-25.12.1873)
3.5. Wincenty Sołtyszewski (17.11.1873-08.09.1874)
4. Marianna Sołtyszewska (1834-10.02.1889)+ Jan MAŚLIŃSKI (1830-po 1889)
5. Aniela Sołtyszewska (1840) + Józef Nowakowski (około 1838), ślub 08.02.1860

ZALOŻYCIELAMI GNIAZDA KARWACKICH w Parzęczewie byli Małżonkowie
Joachim KARWACKI i Kunegunda z Maślińskich ( ur. około 1785 r.) posiadali dzieci:

1) Andrzej Mikołaj KARWACKI - ur. 28.11.1804 r.,
2) Franciszek KARWACKI - 1805-11.05.1872 r.,
3) Józef Grzegorz KARWACKI - 03.03.1809 r.,
4) Piotr KARWACKI - ur. 27.06.1811 r.,
5) Antonina KARWACKA - ur. 03.08.1821 r.,
6) Balbuna KARWACKA- ur. 26.03.1824 r.

Kunegunda Karwacka z Maślińskich pochodziła z Parzęczewa, była siostrą Felicjana Maślińskiego i Anny z Duchatkiewiczów ( moich przodków). W okresie związku wyżej wspomnianych, rody Karwackich i Maślińskich żyły w dużej bliskości, w metrykach pojawiają się przemiennie, jako świadkowie i chrzestni. Nadal szukam korzeni Joachima Karwackiego.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

RÓWNOCZESNIE W TYM SAMY CZASIE na drugim końcu Polski pojawił się dojrzały juz PAWEŁ KARWACKI (ur. 1733) zalozył rodzinę miał tutaj 3 synów: Andrzeja 1781, Urbana 1783 i JOACHIMA 1787.

Gniazdo Podlasie/Rossosz....
Dzieci Pawła Karwackiego z Rossosza:
1781 (1)ANDRZEJ KARWACKI (ur 1781) ojciec Sebastiana
1783 URBAN KARWACKI (ur. 1783) ojciec Łukasza ur. 1813) mąż Magdaleny:
24 kwietnia 1840 Urban Karwacki mąż (lat 55) i Łukasz Karwacki (l. 27) syn zmarłej oświadczyli że 20 zmarła Magdalena Karwacka l. 60 córka malżonkow Olszewskich.... pozostawiając po sobie owdowiałego męża Urbana Karwackiegi.....
1787 JOACHIM KARWACKI (ur 1787) ojciec Antoniego ur 1817

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

dzieci Joachima Karwackiego w Rossoszu
1817 (1) ANTONI KARWACKI (ur. 1817)
„USC1817 poz.23/str 6. Roku 1817 dnia 11 miesiąca czerwca....1817 stawił się SŁAWETNY JOACHIM KARWACKI, lat 30 na gospodarstwie w Rossoszu osiadły i okazał dziecię płci męzkiej urodzone w domu yego pod numerem 33 w dniu 10 czerwca 1817...... spłodzone z niego i Katarzyny ze Steckiewiczów lat 25 mającej jego małzoni; życzeniem jego jest nadac mu Imie Antoni; chrzestni Wawrzyniec Winczak lat 38 i Józef Połuba obydwu na gospodarstwie w Rossoszu osiadłych”

1819 SYLWESTER KARWACKI (ur. 1819)
„USC1819 . Roku 1820 dnia 1 stycznia stawił się SŁAWETNY JOACHIM KARWACKI, lat 32 na gospodarstwie w Rossoszu osiadły i okazał dziecię płci męzkiej urodzone w domu yego pod numerem 64 w dniu 30 grudnia 1819...... spłodzone z niego i Katarzyny ze Steckiewiczów lat 25 mającej jego małżonki; życzeniem jego jest nadać mu Imię SYLWESTERi; chrzestni Stefan Pasternik l. 29 i Marek Koropatnicki l. 45 obydwu na gospodarstwie w Rossoszu osiadłych”

USC 1838, poz. 2 sluby. 12 lutego 1838 o 9 rano w obecności Karola Ułasiewicza lat 45 i Stefana Pawłowskiego l. 47 zaszło religijne malżeństwo między SYLWESTREM KARWACKIM młodzieńcem lat 18, synem Joachima a panna KAROLINĄ córką Mateusza i Jadwigi z O.... Wieczorków; lat 17 liczącą

USC 1854, poz. 3 6 marca 1854 o godzinie 9 rano stawił się Mateusz Miczuk lat 45 i Jan Koptyniecki l. 40, oswiadczyli ... ze 5 marca 1854 o godzinie 5 wieczorem zmarła KAROLINA KARWACKA , lat 33 córka Mareusza i Jadwigi .....

USC 1854, 4 maja 1854 ślub SYLWESTRA KARWACKIEGO, wdowca po Karolinie z Wieczorków, lat 33 mającego syna Joachima i Katarzyny Karwackich z panną ZOFIĄ BUJNIK córką Karola i Agaty z Joze.... Bujników, przy rodzicach zamieszkała, lat 18.... w obecności Piotra Karwackiego l. 26 i Karola Wiernikowicza.

1822 ELŻBIETA KARWACKA (ur. 1822)
„USC1822 poz. 36/str 12. Joachim Karwacki l. 30 rolnik na gospodarstwie w Rossoszu zamieszkaly, okazał dziecko płci zenskiej urodzone w domu nr 34 w dniu dzisiejszym z niego i Katarzyny ze Steckiewiczów, l. 24 ... w przytomności Srefana Pasternaka l. 32 i Filipa Banaszewskiego l. 42 obydwu
na gospodarstwie w Rossoszu zamieszkałych i osiadłych.

1828 (1) PIOTR KARWACKI (ur. 1828)

1828 (2) MAGDALENA KARWACKA (ur. 1828)
21 maja 1828 stawił się Joachim Karwacki l. 37 rolnik na gospodarstwie w Rossoszu zamieszkaly, w obecnosci Stefana Pawłowskiego l. 38 i Filipa Bancerzewskiego l. 45 obydwu mieszczan i rolników w Rossoszu zamieszkałych i okazał dziecko płci zenskiej urodzone20 maja o godzinie 3 z niego i żony Katarzyny ze Steckiewiczów, 30 lat majacej, któremu nadano imie MAGDALENA. Chrzestni Stefan Baniłowski i Agata Mazurkowa.

1835 (2) APOLONIA KARWACKA (ur. 1835)
USC 1835, poz. 9/str.5 .. 5 lutego 1835 o 10 rano stawił się Joachim Karwacki l. 30 rolnik na gospodarstwie w Rossoszu zamieszkaly, w obecnosci Dominika Krecia l. 40 i Józefa Pasterniaka l. 36 obydwugospodarzy w Rossoszu zamieszkałych i okazał dziecko płci zenskiej urodzone4 lutegoo z niego i żony Katarzyny ze Steckiewiczów, 32 lat majacej, któremu nadano imie APOLONIA. Chrzestni Domnik Kraci i Elzbieta Osipowiczowa.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

A więc w tym samym czasie mamy dwie rodziny JOACHIMÓW KARWACKICH:

- w PARZECZEWIE JOACHIM KARWACKI (1780) i jego dzieci rodzone w latach 1804-1824

1) Andrzej Mikołaj KARWACKI - ur. 28.11.1804 r., z Kunegundy z Maślińskich
2) Franciszek KARWACKI - 1805-11.05.1872 r., z Kunegundy z Maślińskich
3) Józef Grzegorz KARWACKI - 03.03.1809 r., - z Kunegundy z Maślińskich
4) Piotr KARWACKI - ur. 27.06.1811 r., - z Kunegundy z Maślińskich
5) Antonina KARWACKA - ur. 03.08.1821 r., Kunegundy z Maślińskich
6) Balbuna KARWACKA- ur. 26.03.1824 r. , z Kunegundy z Maśłińskich

- W ROSSOSZU JOACHIM KARWACKI (1787) i jego dzieci rodzone w latach 1817 - 1835

dzieci Joachima Karwackiego w Rossoszu
1) 1817 (1) ANTONI KARWACKI (ur. 1817) z Katarzyny Steckiewicz ...
2) 1819 SYLWESTER KARWACKI (ur. 1819) z Katarzyny Steckiewicz
1838 ślub Sylwestra z Wieczorek Karoliną, która zmarła w 1854 roku
1854 ślub Sylwestra z Zofią Bujnik.
3) 1822 ELŻBIETA KARWACKA (ur. 1822) z Katarzyny ze Steckiewiczów
4) 1828 (1) PIOTR KARWACKI (ur. 1828)
5) 1828 (2) MAGDALENA KARWACKA (ur. 1828) z Katarzyny ze Steckiewiczów
6) 1835 (2) APOLONIA KARWACKA (ur. 1835) z katarzyny ze Steckiewiczów..


sa prawie rówieśnikami, po kim mieli to imie JOACHIM... po stryju, bracie Pawła z Rossosza czy mozę po dziadku obu Joachimów ??????

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 31 a b; pianistka z Moskwy Katarzyna Karwacka

Postprzez akarwa » 29.09.2011

KARWACCY aneks 31 a

KATARZYNA KARWACKA, pianistka z Moskwy wspomina Pradziadka
KATARZYNA KARWACKA, pianistka z Moskwy wspomina Pradziadka Andrzeja i Dziadka Jana Karwackich
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
" Na podstawie archiwalnych dokumentów były wydane książki o Karwackim, nawiązano kontakt z jego krewnymi, a w 2005 roku na Prospekcie Bohdana Chmielnickiego nawet był postawiony pomnik. Ale do gronu, jak mówią „doszły ręce, i tylko u obecnych władz są obiecana pomoc finansowa mecenatu i zasoby wykonawcze komunalnych służb.

Pierwszy raz byłam tutaj jak miałam około 10 lat, razem Tatą (Jerzy Karwacki - chirurg moskiewski) i Babcią, oni mi pokazali mogiłę pradziadka – wspomała przez mikrofon prawnuczka Andrzeja Wacławowicza Karwackiego, moskiewska pianistak Katarzyna Karwacka. To był nieduże wzgórze z krzyżem otoczony pięciu sosnami, które wtedy nie były takie wielkie i rozkoszne.

Na szczęście moja babcia – Katarzyna Sergiejewna Tubałowa-Karwacka bardzo sltupulatnie zebrała w archiwum rodzinnym dokumenty i zeznania o Andrzeju Wacławowiczu. I paraktycznie wszystko to zachowało się, mimo zmian miejsca. Jeszcze w zeszłym roku melitopolcy obiecali mi, ze grób będzie obudowany.

Bardzo przyjemnie, że ja mogę przyjechać i pokłonić się drogiemu człowiekowi . Ja poszłam do swojego Dziadka – młodszego syna Andrzeja Wacławowicza – on był pianistą – to już w prywatnej rozmowie Katarzyan Juriewna obwiesciłą dziennikarzowi „Industraiałki” – Ale wiecie dlaczego wcześniej o zasługach Karwackiego milczano ? Z tego powodu, że mój dziadek Iwan / Jan Andrzejewicz Karwacki, w 1920 roku wyemigrowął wraz z Białą Armią z Krymu do Turcji. Ale na przestrzeni 40 lat, z wyjątkiem lat brutalnego stalinowskiego reżimu, on korespondował z Babcią.
W Turcji on ożenił się drugi raz, ale córka z tego związku nie puściła go do Rosji, bała się ze zostanie w Ojczyźnie. Ale sama ona przyjeżdzała do nas do Moskwy, przywoziła mnóstwo fotografii, wtedy już dobrych, barwnych.

Katarzyno Juriewno jest u was młode pokolenie Karwackich – czy znają obi przodków, zachowują ich w pamięci ? Tak się złożyło, że u mojego starszego brata i u mnie dzieci nie ma. Póki co archiwum zachowuję ja...

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Przypomnijmy:
GENERACJA XVI
G XVI 1850
В семье
1.1) WACŁAWA Stanisławowicza KARWACKIEGO, zesłanego na Krym w 1832 roku 12 letniego syna 1) Stanisława Stanisławowicza Karwackiego (powieszony w 1832 roku za pomoc przywódcom powstania) /Василия Станиславовича и Елизаветы Ивановны (druga żona) было одиннадцать детей: W rodzinie Wacława Stanisławowicza Karwackiego i Elżbiety Iwanowny (druga żona) było 11 dzieci (1.1.1....11), pierwszym z nich był ANDRZEJ.
1.1.1.). ANDRZEJ KARWACKI; syn Wacława;Первый сын - Андрей родился в 1844 г. Он был врачом, Andrzej Wacławowicz był ożeniony z Darią IwanownaLjubińską, której rodzice byli samodzielnymi farmerami. Andrzej i Daria mieli dzieci:

GENERACJA XVII
G XVII 1880
1.1.1.1.ANDRZEJ KARWACKI s, Andrzeja, Андрей, Андрей Андреевич был
врачом, жил в Ленинграде, у него был Умер в Ленинграде перед Отечественной войной 1941- 1945 г.г. Umarł w Leningradzie przed Wojną Ojczyżnianą 1941-45 Andrzej syn Andrzeja, był lekarzem i mieszkał w Leningradzie, u niego byli:


GENERACJA XVIII
G XVIII 1910

1.1.1.1.1. SERGIEJ KARWACKI;syn. Andrzeja, сын
Cергей
1.1.1.1.2. IRENA KARWACKA, córka Andrzeja, и дочь
Ирина.

1.1.1.2. JAN KARWACKI /Iwan s. Andrzeja, Иван, Иван Андреевич окончил реальное училище, увлекался музыкой, журналистикой, свободно владел французским, английским и немецким языками. В 1920 г. уехал за границу. Его жена Екатерина Сергеевна Тубалова врач, участник Великой Отечественной войны 1941-1945 г.г. Умерла в 1988 г. Их сын

JAN/Iwan Karwacki, syn Andrzeja Wacławowicza, ukończył szkołe realną, zajmował się muzyka, dziennikarstwem, swobodnie władał francuskim, niemieckim i angielskim. W 1920 roku wyjechał za granice. Jego zona Katarzyna Siergiejewna Tubanowa lekarz, uczestnik wojny 1941-1945, zmarła w 1988 roku. Ich syn JERZY KARWACKI, lekarz-chirurg mieszkał w Moskwie, ożeniony z Larisą Aleksandrowna zmarł w 1980 roku, miał syna Andrzeja i córkę Katarzyne, którzy żyją w Moskwie;

GENERACJA XVIII
G XVIII 1910
1.1.1.2.1. JERZY KARWACKI, syn. Iwana Юрий
Иванович был врачом – хирургом урологом. Окончил 1-й Московский
Мединститут, участник войны , жил в Москве. Был женат на Ларисе
Александровн Юрий Иванович умер в 1980 г.

GENERACJA XIX
G XIX 1940
1.1.1.2.1.1.,ANDRZEJ KARWACKI s. Jerzego
Moskwa
1.1.1.2.1.2. KATARZYNA c. Jerzego Moskwa
. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

TA LINIA WYGASA Andrzej i Katarzyna nie mają dzieci...


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


KARWACCY aneks 31 b

KARWACCY z Chersonu na Krymie

(Album w galerii)
Dr med. WLODZIMIERZ IWANOWICZ RIZNIK ponownie w Krakowie/ 29/30 kwietnia 2008 ponownie zawitał – będąc przejazdem do Wenecji i Rzymu - tym razem w towarzystwie żony, dr Włodzimierz Iwanowicz Riznik, autor wielu książek poświęconych pamięci KARWACKICH z Chersonu/Melitopolu na Krymie. Tym razem przywiózł dwie najnowsze:”Sredi piasków za szliachom Murawskim” Piotra Wasiliewicza Wolwacza oraz Zenina Gregeriewicza Dubrowskowo ( napisana koncem lat 80 tych, mogła się ukazać dopiero w 2007) oraz ogromne dwutomowe dzieło „ Prowisnik” Piotra Wolwacza i Włodimira Riznika już z tego 2008 roku. Oba dzieła poświęcone historii i dokonaniom rodziny KARWACKICH / KORWACKICH dla społeczności i gospodarki obszarów przed-Krymia, między Chersonem a Mellitopolem (patrz Galeria, str. 2 i str 1.). Zdumiewa pietyzm z jakim kultywuje się pamięć o tej Rodzinie na Krymie, wywodzącej swój ród z Krakowa. Toteż Gości tutaj zatrzymała ich ciekawość korzeni Karwackich i korzeni Polski, w grupie Polaków, Ukraińcow, Rosjan, katolików, prawosławnych, ateistów pod przewodnictwem nowego proboszcza Metlitopolskiej Parafii ks. Adama G. Wielkie uznanie dla jego działalności, nie tylko prowadzi budowę pierwszego katolickiego Kościoła w Melitopollu, ale organizuje życie w poszanowaniu tradycji całej miejscowej społeczności.xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
LINIE po Wacławie


0) *Wacław Stanisławowicz Karwacki

Jeden z synów straconego w 1832 roku Stanisława Stanisławowicza Karwackiego z Krakowa, WACŁAW STANISŁAWOWICZ, jako 12 latek przedostał się z kupcami do byłej Noworosji, południowej Ukrainy, do miasta Cherson. Tam podjął pracę… Punktualność i umiłowanie pracy sprzyjało jego karierze w służbie, w której doszedł poborcy podatków, a trochę później do……..stopnia pułkownika służb sądowych armii rosyjskiej. Z pokolenia na pokolenie Karwaccy przekazywali sobie rodzinny herb w postaci płynącego białego łabędzia z 8 ramienna gwiazda nad jego głową (odmiana herby Łabędź ???). Wyobrażony on był na herbowej pieczęci i na metalowej pieczątce do pieczetowania poczty. Wacław Stanisławowicz główne relikwie swojego rodu przed śmiercią przekazał swojemu synowi Grzegorzowi Karwackiemu. Grzegorz Wacławowicz Karwacki przed masowymi represjami 1930 roku i jego druga żona Elena Nikołajewna zakopali te rodzinne relikwie w byłym swoim sadzie w Melitopie. Z czasem miejsce ukrycia zostało utracone a wraz z nimi pieczęć i pieczątka. Wacław Stanisławowicz w tym okresie – 1865 - zajmował stanowisko kolegialnego assesora, pomocnika sądu, a w następnych latach miał stanowisko sztabskapitana, w 1884 w Armii Rosyjskiej był już majorem, a potem podpułkownikiem, pułkownikiem służb sądowych armii. Jego żona Elżbieta Aleksandrowna zajmowała się wychowaniem dzieci, a rodzina była duża. W rodzinie Wacława Stanisławowicza i Elżbiety Iwanowny (druga żona) było 11 dzieci.

Dzieci 0)* Wacława Stanisławowicza i Elzbiety Iwanowny z Chersonu:
1) ** Andriej Wacławowicz Karwacki (1844-1907) ożeniony z Darią Iwanowną Ljubinska, (1856-1938);synowie ,Andrzej Andriejewicz, Iwan Andriejewicz, Dymitr Andriejewiczr Wasilij Andriejewicz KARWACKI
2) ** Jan Wacłwowicz Karwacki
3) ** Waclaw Wacławowicz Karwacki
4) ** Mikołaj Wacławowicz Karwacki
5) ** Siergiej Wacławowicz Karwacki (1861 – 1929) ożeniony z Anną Nikołajewną Timaszewą, ich Córka Eugienia Siergiejewna (Zenia) Karwacka
6) ** Grzegorz Wacławowicz Karwacki (22.XII.1865-22.XII.1933), pierwsza żona Olga Aleksandrowna Aleksandrowa, ich dzieci Elzbieta Gregoriewna (zm. 1977), Wiktor Gregoriewicz (zginął 1921), Ewgenij Gregoriewicz (zginął 1921) Aleksij Gregoriewicz (12.VI.1903-24.IV.1964); druga żona od 7.09.1923 Elena Nikołajewna Lukiaczenko, ich synowie Nikołaj Gregoriewicz (1925) i Borys Gregoriewicz (1929) KARWACKI
7) ** Anastazja Wacławowna Karwacka
8) ** Olga Wacławowna Karwacka
9) ** Elżbieta Wacławowna Karwacka
10) ** Helena Wacławowna Karwacka
11) ** Konstantyn Wacławowicz Karwacki
User.php::374 -> User EVERYBODY is NOT owner of album 'Karwacki-Cherson-Melitopol'


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 32 .. wątek księżniczki węgierskiej

Postprzez akarwa » 29.09.2011

KARWACCY aneks 32
wątek księżniczki wegierskiej

W Chersonie kultywowali tradycje ozenku z ksiezniczką wegierska, siostra króla Macieja Korwina.. Taki mariaz miał miejsce u Pileckich z którymi jurajscy (Pilica, Pilcza, Mirów) Karwaccy byli spowinowaceni.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Mikołaj PILECKI najprzód kasztelan Bełski, którego opiekunem swoim uczynił Hieronim Jarosławski, co aprobował listem swoim Zygmunt I. Król Polski, in MS. Petricov. dalej wojewoda Bełski 1515. na liście tegoż Króla danym familii Krupków in MS. Cracov. na ostatek wojewoda Sandomierski 1523.

Stanisław PILECKI, któremu do śmierci Zygmunt Król puścił był starostwo Grodeckie, in MS. Petricov. · żona jego Katarzyna Węgierka z książąt Węgierskich (CZY SIOSTRA króla MACIEJA KORWINA), co o niej opowiada jej nagrobek w Pilcy, Starowol. in Monum. umarł 1527. w Pilcy pogrzebiony. (UWAGA WYWOD KRYMSKI KARWACKICH od siostry Macieja Korwina)

JAN III PILECKI Tegoż roku tamże wszedł do grobu Jan starosta Lubelski i Parcowski, ten gdy Moskwa Orszę rzekę, z drugiej strony brzegu, osiadła, i przystępu naszym broniła i przewozu, zbrojny z ludźmi swymi na drugi brzeg przepłynąwszy, na nieprzyjaciela uderzył. Orichov. in Quincunce.

Mikołaj PILECKI kasztelan Lwowski 1537. r.
Stanisław PILECKI tegoż czasu podkomorzy Przemyski, podpisał list Zygmunta I. dany miastu Lwowskiemu, był to [str. 308] syn Jana starosty Lubelskiego i Parcowskiego z Barbary Oleśnickiej. Paproc. pod herbem Topór, fol. 48. pisze o nim Bielski fol. 566. w roku 1529.


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 33 klaryski i franciszkanie Karwaccy

Postprzez akarwa » 29.09.2011

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


KARWACCY aneks 33

klaryski i franciszkanie Karwaccy
klaryski i franciszkanie Karwaccy
przez o. W. Koc Czw Paź 12, 2006 7:59 pm
UWAGA: w zakonie były też córki Macieja i Zuzanny Karwackich z Karwacza w I pol. XVII wieku:
EUFROZYNA ELZBIETA KARWACKA (w Bydgoszczy)
REGINA KARWACKA (Nieswież - jma swoje epitafium w katedrze w Oliwie)

xxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KSIĘGA ZMARŁYCH POLSKICH PROWINCJI OJCÓW FRANCISZKANÓW -

Indeks według miejsca śmierci
Data smierci Miejsce


19.VIII. 1710 Radomsko O. Franciszek Karwacki
11-10 - 1710 Poznań O. Antoni Karwacki
13-03 - 1711 Poznań O. Bonawentura Karwacki
3-IV-1924 Lwów O. Prowincjał Alojzy Leopold Karwacki
o. W. Koc

Leopolda Karwackiego
Ojciec Prowincjał Karwacki Leopold Alojzy (12 grudzie?1866 - 1924), franciszkanin, historyk. Urodził sie w Dobromilu k. Przemyśla. Szkole podstawowej ukończył we Dobromilu. Do gimnazjum uczęszczał w Przemyslu i we Lwowie. W 18 roku ?życia wstąpił do franciszkanów konwentualnych. Studia filozoficzno - teologiczne odbył w kolegium jezuickim w Krakowie. Wyświęcony na kapłana w 1889 r. Od 1894 r. był przełożonym klasztorów: w Sanoku, Jasle, Krośnie, Krakowie i Kalwarii Pacławskiej. Od 1918 r. az do śmierci był prowincjałem prowincji małopolskiej ZMARŁ 3 kwietnia 1924 we Lwowie.. Wszędzie jako przełozony prowadził prace restauratorskie i nowe budowy. W 1910 r. wybrano go do Wydziału Towarzystwa Opieki nad Polskimi Zabytkami w Krakowie. W latach 1900 - 02 uczył łaciny, spiewu i prowadzi? chór w gimnazjum w Jaśle. Po ukazie tolerancyjnym z 1905 r. wyjechał z misjami i rekolekcjami do Królestwa Polskiego. Uporzadkował archiwa klasztorne w Sanoku, Krosnie, Przemyslu, Horyńcu, Krakowie, Kalwarii Pacławskiej i Lwowie. Uporządkował i skatalogował biblioteki klasztorne: w Krakowie, Sanoku, Krosnie, Jaśle, Kalwarii Pacławskiej, Lwowie i Haliczu. Interesował się historia polskich franciszkanów. W 23 tomach zebrał materiały do dziejów 110 klasztorów. Jego dorobek naukowy pozostał w rękopisach w archiwach klasztorów franciszkakskich w Krakowie, Sanoku i Kalwarii Pacławskiej. Zmarł we Lwowie 3 IV 1924 r.Ks. Jan R?b, S?ownik biograficzny wybitnych ludzi jasielskiego, /praca w maszynopisie/.
notka biograf..

przez admin Czw Mar 29, 2007 4:54 pm
3 kwietnia 1921 r. we Lwowie zmarł o. Alojzy Karwacki OFMConv; wybitny historyk; przez długie lata sprawował urząd przełożonego w domach prowincji; był prowincjałem od r. 1918. Jego pasją była historia Zakonu franciszkanów; napisał m.in. "Materiały do historii Prowincji i Konwentów OO. Franciszkanów w Polsce, Litwie i Rusi"; "Pamiętniki X. Alojzego Karwackiego franciszkanina od czasu wstąpienia do zakonu w 1883, a spisywane od r. 1902"; "Sławniejsi franciszkanie w Polsce, ich życiorysy i dzieła...

Album w galerii

3 kwietnia 1924 r. we Lwowie zmarł o. Alojzy Karwacki OFMConv; wybitny historyk; przez długie lata sprawował urząd przełożonego w domach prowincji; był prowincjałem od r. 1918. Jego pasją była historia Zakonu franciszkanów; napisał m.in. "Materiały do historii Prowincji i Konwentów OO. Franciszkanów w Polsce, Litwie i Rusi"; "Pamiętniki X. Alojzego Karwackiego franciszkanina od czasu wstąpienia do zakonu w 1883, a spisywane od r. 1902"; "Sławniejsi franciszkanie w Polsce, ich życiorysy i dzieła...
User.php::374 -> User EVERYBODY is NOT owner of album 'Franciszkanie-Karwaccy'

Created on 03/30/07, last changed on 02/05/09.

List z Nieszwy
48
Do O. Alojzego Karwackiego
Oryg.; rkeps AN. Pi?? kart dwustr. zapis.
Nieszawa, 16 VIII 1921
P[ochwalony] J[ezus] Ch[rystus]
Najprzewielebniejszy Ojcze Prowincjale
W my?l listu N. O. Prowincja?a z 12 VII by?em w Toruniu w sprawie S?ugi Bo?ego Jana ?obdowczyka [a] i przekona?em si?, i? jest on tam tak zapomniany, ?e ani proboszcz pofranciszka?skiego ko?cio?a, ani zakonnice, ani inny proboszcz (naprzeciw zakonnic) nic o nim powiedzie? nie mogli. Ten ostatni radzi? zwróci? si? do sekretarza biblioteki Towarzystwa Naukowego, którego jednak nie zastali?my (towarzyszy? mi o. Alfons) w domu, a okoliczno?ci nie pozwala?y nam na dalsze poszukiwania.
Wróciwszy do klasztoru, znajduj? w "Manuale dei Novizi" etc. (L. Caratelli [1] M[inistro] G[enerale]), w rozdziale "'eligiosi morti in fama di santita" w wieku XIII l[iczba] 52:
"B.Giovanni Loberdank di Thorn, prussiano; † 9 ottobre 1264 a Culma, e quivi sepolto nella nostra chiesa, dai luterani poi profanata insieme al corpo del beato (Wadding)" [2]. - Zapewne to on; wedle Waddinga [3] wi?c jest ju? blogos?awionym, a spoczywa? w Che?mnie, gdzie protestanci jego cia?o wraz z ko?cio?em sprofanowali. Czy?by wi?c nie by?o po nim ?ladu? Kasa konwentu przewiduj?ca restauracj? (dach) nie pozwala mi na dalsze badanie sprawy w Che?mnie.
Z okazji prymicji o. Alfonsa w stronach rodzinnych, przy których asystowa?em, odwiedzi?em te? trumn? Czcig[odnego] O. Rafa?a Chyli?skiego i stwierdzi?em, ?e na miejscu nie robi si? nic dla jego sprawy. Z pocz?tku mówi? o. gwardian [4], ?e pracuje dla grzeszników, a nie dla ?wi?tych, ale potem okaza? szczere zadowolenie, gdym wspomnia?, ?e pomy?l? o wydrukowaniu karteczki z biografijk? S?ugi Bo?ego. Inni ojcowie i bracia ch?tnie podchwycili my?l wspó?dzia?ania w zbieraniu wiadomo?ci o ?askach otrzymanych za po?rednictwem Czcig[odnego] O. Rafa?a. O. Edwarda poprosi?em o zbieranie ?wiadectw w tym wzgl?dzie z podpisami tych, którzy widzieli lub s?yszeli powy?sze fakty.
Niniejszym za??czam biografijk? Cz[cigodnego] O. Rafa?a pióra o. Alfonsa [5], którego na to do Nieszawy zwabi?em, z pro?b? o pozwolenie wydrukowania w formacie podobnym do kartki Gemmy [6]. - Mo?e we Lwowie jest ?adniejszy obrazek Cz[cigodnego] O. Rafa?a? Co do nak?adu, to w "Ksi?garni Powszechnej" wzgl?dnie "Drukarni Diecezjalnej" mówiono mi, ?e nak?ad karteczki (jak Gemmy) w 20 000 egz. wypad?by po marce za egzemplarz, w mniejszej ilo?ci dro?ej. S?dz?, ?e 20 000 egzemplarzy przy odpowiedniej akcji reklamacyjnej rozesz?oby si? pr?dko, Mo?na by te? zapozna? z Cz[cigodnym] O. Rafa?em naszych Polaków w Ameryce, w Rumunii, a mo?e i w innych krajach.
Zdaje mi si?, ?e dla sprawno?ci akcji dla rozszerzenia czci naszych Polaków-franciszkanów konieczna by by?a "Kasa Postulacji", gdy? inaczej stan finansowy konwentu kr?puje, opó?nia i parali?uje dzia?anie; zreszt? jeden konwent nie móg?by pokry? kosztów pracy nad wszystkimi naszymi S?ugami Bo?ymi; jest ich bowiem wedle wzmiankowanego "Manuale" do 25 (licz?c zbiorowe [pozycje] za jedn? [7]. ?ród?em dochodu dla niej by?yby wzgl?dne publikacje i ofiary wiernych, pos?u?y?aby ona tak?e do pokrycia kosztów beatyfikacji i kanonizacji. Kasy tera?niejsze (np. w ?agiewnikach) s? bezczynne, bo nikt si? ?ywiej tym nie zajmuje.
Najlepiej za? mo?e by by?o, ?eby w naszej prowincji by? jeden ze starszych, do?wiadczonych a energicznych ojców wyznaczony na formalnego "postulatora prowincjalnego". Obowi?zkiem jego by?oby zaj?? si? szczerze wszystkimi naszymi S?ugami Bo?ymi, stan wszystkich spraw dok?adnie zbada?, trudno?ci pozna? i usuwa?, ca?? akcj? planowo, systematycznie, umiej?tnie, a energicznie prowadzi?, ewentualnie przeprowadzi? proces diecezjalny (kan. 2038 - 2064), postulatorowi naszemu w Rzymie przygotowa? materia? krytyczny i uporz?dkowany, a nawet ?ywym informowaniem si? o stanie i przebiegu sprawy pobudza? go do "nieodk?adania spraw naszych" [por. Syr 5, 7]. Oczywi?cie, ?e W?osi mog? si? oby? bez prowincjalnego postulatu, gdy? postulator gen[eralny] (obecnie arc[biskup] Jaquet) i wicepostulator (o. mag[ister] Laner) sam zje?d?a na miejsce, bada ?wiadków, przygotowuje biografie itd.; do nas jednak ?aden z nich nie przyjedzie, bo droga daleka i kosztowna. Tym mo?na by tak?e wyt?umaczy? fakt, ?e obecnie przeprowadzono "confirmatio cultus" [8] W?ocha, (tercjarza z czasów ?w. Franciszka) [9]; sprawa O. M[magistra] Bonawentury Fasaniego [10] stoi (jak mi mówi? wicepostulator) dobrze; jakiej? zakonnicy [11] (zdaje si? W?oszka), której biografi? o. Wicepostulator napisa?, rokuje dobre (o ile pami?tam) nadzieje itd., a nasze sprawy czekaj? zmi?owania.
S?ysza?em czasem, ?e nie ma cudów, ale tylko mo?e my niewiele o nich wiemy; mówiono mi bowiem, ?e np. w ?agiewnikach ksi??a (zapewne ?wieccy) zignorowali niewiast?, która przysz?a donie?? o ?asce otrzymanej za przyczyn? Cz[cigodnego] O. Rafa?a. Po takiej próbie inni ogranicz? si? na prywatnym podzi?kowaniu Bogu i S?udze Bo?emu. Nasi zreszt? s? niewiele znani, wi?c te? i ma?o kto ich wzywa.
Oczywi?cie, ?e taki postulator musia?by prowadzi? ?yw? korespondencj? tak z miejscami, gdzie znajduj? si? groby naszych S?ug Bo?ych, jak te? i z postulatorem naszym w Rzymie, a i nieraz osobi?cie si? przejecha?, co poci?gn??oby niema?e wydatki, na pokrycie których konieczna by by?a odr?bna Kasa postulacji, z obrotu której jak i z ca?ej swej dzia?alno?ci sk?ada?by on corocznie przed ka?dorazowym N. O. Prowincja?em lub co pó?tora roku przed kapitu?? wzgl?dnie kongregacj? (albo co 3 lata) sprawozdanie (zale?nie od czasu urz?dowania). - Ko?cowe s?owa biografijki umieszczone w nawiasie przewiduj? ewentualne ustanowienie prowincjalnego postulatu ze sta?? siedzib?.
Mo?e s? to utopie m?odej fantazji, ale mi si? zdaje, ?e w ten sposób sprawy naszych S?ug Bo?ych posuwa?yby si? szybko naprzód (o ile to b?dzie Bo?? Wol?), a kto wie, ile szczerych powo?a? rozbudzi?by rozg?os ich cnót i czci w?ród polskiej m?odzie?y. - A mo?e by N. O. Prowincja?, je?eli to uwa?a za stosowne, wspomnia? o tym na kapitule?
Z pro?b? o serafickie b?ogos?awie?stwo
br. Maksymilian M-a Kolbe
[Adres na kopercie] Najprzewielebniejszy / Ojciec Prowincja? / Ks. Alojzy Karwacki / w klasztorze OO. Franciszkanów / we Lwowie
[Stempel pocztowy] Nieszawa 16 VIII 21; R Nieszawa nr 172
[Nadawca] O. Maksymilia M-a Kolbe / OO. Franciszkanie / Nieszawa / (Z[iemia] Warszawska).



o. Wojciech Karwacki
przez z arcjiwów Wto Paź 24, 2006 10:09 am
1670 – Ojciec WOJCIECH KARWACKI, franciszkanin :W ciągu trwającego niemal rok procesu, który rozpoczął się 8 czerwca 1629 zbierano dowody potwierdzajace odwieczność kultu Kingi... O przspieszenie beatyfikacji prosili w Rzymie królowie z dynastii Wazów, synod biskupów w Warszawie w 1634, a takze królowie Władysław IV i Jan Kazimierz..... nie odniosły skutku. Dopiero wsławiony pod Wiedniem...król Jan III Sobieski otrzymał od Stolicy Apostolskiej polecenie, aby przeprowadzic proces w sprawie kultu Kingi. Rozpoczął sie on 1 marca 1684 roku pod przewodnictwem wyznaczonego przez papieza delegata biskupa Miko?aja Oborskiego (Uwaga: rodzina spowinowacona z Karwackimi w Karwaczu). Nad przebiegiem czuwał nie należący do Trybuna?u beatyfikacjnego franciszkanin o. Walerian Gutowski, który był patronem i prokuratorem starosadeckich klarysek...... Po zakończeniu prac (w 1687 roku) Komisja mianowała swoim posłańcem FRANCISZKANINA OJCA WOJCIECHA KARWACKIEGO, KTÓRY UDAŁ SIĘ DO RZYMU ze zgromadzona dokumentacja, dołączajac do niej listy Króla Jana III Sobieskiego i polskiego Senatu, zawierajace prośby o szybkie dokonanie beatyfikacji... sta?o si? to ostatecznie 10 czerwca 1690 roku....
z arcjiwów


Leksykon zakonnic polskich
przez admin Śro Gru 06, 2006 7:19 pm
Ukazał się 2 tomowy leksykon zakonnin polskich... t.1 obejmuje ziemie zachodnie i północne, t. 2 południe i wschód.

w t. 1 wspomniane sa:
EUFROZYNA . siostra Elzbieta KARWACKA klaryska w Bydgoszczy, córka Macieja h. Łabędź Karwackiego na dobrach w ziemiach ciechanowskiej i nurskiej.
KATARZYNA KARWACKA zmarła w Reszlu w 1711,
N. KARWACKA, siostra Marianna klaryska w Śremie zm. 28 czerwca 1738 roku.

w t. 2 nie ma Karwackich, sa liczne KARWICKIE ....
Ostatnio edytowany przez admin, Czw Mar 29, 2007 5:05 pm, edytowano w sumie 1 raz
admin
Góra




xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 34 ... PRZYBYSZEWSKI i inne notatki krakowski

Postprzez akarwa » 30.09.2011

Aneks 34 a

Przybyszewski w Pękowicach i inne notatki krakowskie

Anna Babryś "Salony Krakowskie"..w oparciu o S. Helsztynskiego ( Meteory Młodej Polski) pisze o konfuzji popelnionej przez St. Przybyszewskiego w czerwcu 1899 r. Kraków i jego okolice schyłku XIX wieku potrafiły wybaczać niejedno zachowanie - powiedzmy "chwile zapomnienia" - ale trudno było przyjąć takie przeprosimy:

" DRODZY PAŃSTWO ! JEST MI NIEZMIERNIE PRZYKRO, ŻEM SIĘ U PAŃSTWA UPIŁ - WYBACZCIE MI ŁASKAWIE, ALE NA TLE MOJEJ GORĄCZKI, KTÓRA MNIE OD TRZECH TYGODNI USTAWICZNIE TRAPI, DZIEJĄ SIĘ WE MNIE NIEOBLICZALNE RZECZY. ZUPEŁNIE SIĘ Z MOIMI SIŁAMI OBLICZYĆ NIE UMIEM. RAZ JESZCZE PRZEPRASZAM JAK NAJMOCNIEJ I RAZ JESZCZE DZIĘKUJĘ ZA SERDECZNŚĆ I KOCHANĄ GOŚCINNOŚĆ. SZCZERY SERDECZNY UŚCISK DŁONI. Stanisław Przybyszewski"

List ten został wysłany (Kraków, 26 czerwca 1899) do państwa Greyberów (ALEKSANDRA i WANDY z Karwackich GREYBERÓW - siostra dziadka Antoniego; córka Sebastiana i Emilii z Kosickich Karwackich) do Pękowic pod Krakowem. Jak podaje S. Helsztyński Adresaci prowadzili w posiadłości swojej tzw. salon, w którym przyjmowali świat artystyczny i kulturalny ówczesnego Krakowa. Zbierało się tutaj towarzystwo zjeżdżające na specjalne literacko-artystyczne spotkania. Gorączka, która tym razem spowodowała u pisarza stan "głebokiego upojenia" to właśnie rozpoczęty romans z Jadwigą Kasprowiczową, żonę przyjaciela. S. Helsztyński mówi jednoznacznie: " Aluzja do romansu pisarza z Jadwigą Kasprowiczowa trwającego od 5 czerwca 1899"

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

O Pałacu (a potem po I wojnie jego przyziemiu) w Pękowicach jako miejscu spotkań bohemy krakowskiej wpominał Sędziwy Pan Kornecki (rocznik 1920) spotkany na Rakowicach:

"28 pażdziernik 2005, piękne słoneczne popołudnie idziemy z Anią na grób dziadka Tadeusza, wcześniej zatrzymujemy się u Babci Janiny Karwackiej, a dalej zmierzamy do grobowca prapradziadka (dla Ani o jedno pra- więcej) Ludwika Kosickiego, a obok grobowiec jego starszych córek Knowiakowskiej i Krywultowej z rodzinami. Przed grobowcem Dziadka Kosickiego stoi postawny, wysoki Pan. Pozdrawiam i zapytuje kogo odwiedza. W odpowiedzi słyszę, ze przyjaciela z młodości Janka Mitarskiego.

Przedstawiam sie, jako kuzyn Janka, jego Babka Wanda Karwacka była siostrą mojego dziadka Antoniego ze Skały). Pan Kornacki (lat 85, o 3 miesiace starszy od papieza Jana Paw?a II) wspomina Janka Mitarskiego z Liceum, razem chodzili do Kochanowskiego. Mał zywo w pamięci radosne pobyty w Pękowicach u Mitarskich.Mówi: " Pękowice należały do Aleksandra i Wandy z Karwackich (siostry mojego dziadka) Greyberów, były bardzo chętnie odwiedzane przez towarzystwo z Krakowa i okolicy. Piekny pałac z wieżyczkami juz w 1 914 roku został zburzony przez Austriaków dla oczyszczenia pola ostrzału z linii umocnień fortowych. Greyberowie mieli dwoje dzieci syna (póżniej dyrektora Liceum w Łodzi) oraz córkę Anielę. Podczas pobytu w Paryżu i na Riwierze w Anieli zakochał się młody malarz Wilhelm Mitarski, ze Lwowa .. uczeń Malczewskiego. Z czasem Pękowice stały sie gniazdem Mitarskich, Anieli Greyber i Wilhelma Mitarskiego oraz ich syna Jana. Po I wojnie w Pękowicach nie odbudowano Pałacu, a jedynie dzwignięto piwnice i nakryto dachem. To domostwo było gniazdem rodzinnym Mitarskich do 1945 roku, chętnie i licznie odwiedzanym przez przyjaciół " - a wśród nich p. Korneckiego. Aleksander i Wanda z Karwackich Greyber zamieszkali już w Krakowie przy al. Słowackiego 16, zostawiając młodym Pękowice (do spółki z bratem Greyberem w Łodzi)....

W Pękowicach na balach bywała moja Babcia Wanda Wawrykiewicz z Iwanowic (jeździli na bale 3 saniami), tam pewnie poznała mojego dziadka Antoniego Bolesława Karwackiego, brata właścicielki pałacu w Pękowicach Wandy Karwackiej-Greyber.

Teraz po latach te wspomnienia przed grobowcem Ludwika Kosickiego, jego teściów Jerzego Samuela i Zuzanny Bandków, wnuczki Ludwika (po córce Emilii Karwackiej) Wandy Karwackiej-Greyber i jej mężaa Aleksandra Greybera, prawnuczki Anieli Greyber-Mitarskiej i jej męża Wilhelma Mitarskiego oraz ich syna - praprawnuka Ludwika Kosickiego - Jana Mitarskiego, znanego psychiatry krakowskiego.

Piękne spotkanie... oby więcej takich.....!"

W tym roku (2006) w Dzień Zmarłych też miałem przyjemność spotkaz i powitać ukłonem Pana Korneckiego z wnukiem na Rakowicach. Znakomita kondycja...

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


spotkania...
....i dzisiaj 8 grudnia 2006 na świątecznym Kiermaszu na Rynku Głównym dostrzegłem Pana Korneckiego. Z zaciekawieniem spacerował (z załozonymi z tyłu rękoma) i oglądał ekspozycje straganów, w znakomitej postawie ( bardzo przystojny)... Dobry Rocznik 1920 !!!

Tak pięknie wspominał babkę swojego kolegi Janka Mitarskiego Wandę Karwacką-Greyber z Pękowic, ale mająca też (pałac w Pękowicach zrujnowano na polecenie Austriaków na poczatku I wojny) mieszkanie przy al. S?owackiego 16. Była siostrą mojego dziadka Antoniego, ale także Stanisława Karwackiego (kilkanascie lat młodszy od Wandy) w okresie 1900-1945 znanego farmaceuty krakowskiego. Wcześniej w gimnazjum dzielił ławke ze Stanis?awem Wyspianskim...., który pewnie też bywał w Pękowicach u Greyberów. Aleksander Greyber zawodowo a Wanda Karwacka-Greyber towarzysko byli bardzo aktywni w środowisku Bohemy krakowskiej przełomu XIX/XX wieku, Bohemy "młodopolskiej"

Jako dziecko 7-10 letnie pamiętam częste wizyty z moja Mama u Pani Chmurskiej, u córki Stanisława Wyspiańskiego. Skąd się znały ? Nie wiem....Mama sporo wiedziała o Rodzinie Wyspiańskich, także o Pani Wyspianskiej chyba z Węgrzec, o ich synu ?! Pamiętam dobrze salon w domu na rogu Karmelickiej i Dunajewskiego (nad obecnym Rossemanem, ale od strony Karmelickiej - wyglądałem oknem na ulicę) i bardzo dystyngowaną Pania Chmurską, bardzo Krakowską.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

krakowskie tradycje po II Wojnie
Mimo katastrofy społecznej po II wojnie światowej towarzystwo krakowskie kultywowało nawyki towarzyskie. Nalezało do nich między innymi bywanie w Teatrze Miejskim (im. J.Słowackiego) na wszystkich premierach. Służyły temu stałe rezerwacje loży, mój Ojciec - po wojnie jako drobny kupiec przy ul. Sławkowskiej - miał zawsze do dyspozycji loże nr 6 na parterze lub 12 na I piętrze. Cała rodziną bywaliśmy na spektaklach lub gościnnych występach. Pamiętam fantastyczny występ Zespołu Chińskiego w 1951 roku entuzjastycznie przyjęty przez Kraków. Bylo "Wesele" Wyspiańskiego, " Śluby Panieńskie" i "Zemsta" Fredry, ale przede wszystkiem dla nas dzieci (5-9 lat) komedie Michała Bałuckiego: "Polacy nie gęsi a swój język mają", "Grube Ryby" z udziałem 100-letniego Ludwika Solskiego i Ireny Solskiej. Michał Bałucki był zaprzyjażniony z rodziną Karwackich, jeden z nich był chrzestnym Bałuckiego. W ramach tej przyjąźni popełnił "niewybitną sztukę "KARWACCY" o nuworyszowskiej rodzinie baronowskiej Karwackich. Grali w niej też państwo Solscy. Z rozbawieniem wspominam....:" oczywiście byliśmy na premierze w loży numer 6 na parterze. Na widowni mnóstwo znajomych .. min. dyrektor szkoły N z rodziną, dr M (brat kanclerza Kurii) z rodziną, i inni kierując w naszym kierunku wyrazy pozdrowień i atencji. Rodzice całkiem naturalnie to przyjmowali. Hahahaha....." Sztuka była bardzo marna, nie wiem (miałem pewnie 6-7 lat) czy miała 3 przedstawienia..... ? Ale Klimat społeczny i kulturalny Krakowa - rok 1951/2 - był wyborny... jak w XIX wieku.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

"zawał.. liło mnie"
Z piątku na sobotę 16/17 grudzień (2007)dopadło mnie....Niby nic lekkie młodlości, ból w śródpiersiu.. bezsenność... zmaganie się z niedyspozycją przez 5 godzin (od 1 do 6 w nocy), przygotowywanie się na każdą okoliczność. W końcu telefon do Ani .. i jej prośba o wezwanie pogotowia. Robię to po raz pierwszy w zyciu.. 999... Miła Pani .. czemu tak póżno.... Po kwadransie ekipa ratownicza, 3 konkretnych panów.. EKG - jest zawał, nitrogliceryna, krew i morfina i jazda do karetki...(w miedzyczasie dociera Ania). Spokojnie cały czas kontakt z Ratownikami, Wspaniali, Sympatyczni faceci....


Śniadeckich.. Sympatyczny Personel Medyczny.... kolejne EKG... zaczopowane tętnice, czy zgadzam sie na koronografię... konieczna ? no cóż 4 podpisy.. 8 tabletek kontrastu i jazda na I Klinikę Kardiologii CM UJ Kopernika 17, spokojnie, sympatycznie i życzliwie... Sala operacyjna .. stół.. "Dobiera się" do mnie młody niespełna 30-letni lekarz (dr n..med. Michał Zabojszcz - doktoryzował sie w Anglii).. nie tracąc kontaktu słownego ze mna przeprowadza mi zabieg koronografii (I etap jak się okaże). Generalnie zaczopowało mi tętnice (druga jest też zwężona na 7-80 %), 1,5 godziny czyszczenia stent opatrunek i na OIOM..... czas na analizę sytuacji.....!!


Ostatni raz byłem w szpitalu 1 listopada 1987? roku na "białej chirurgii) u prof. Juliana Aleksandrowicza "Twardego" (przez Jego ostatnie 2 lata traktował mnie jako swojego sekretarza; wspólnie z nim zakładałem Polskie Towarzystwo Magnezologiczne), to było kilka dni po operacji.. kilka mieśięcy przed Jego śmiercią. Dyktował mi referat na konferencję w Szczecinie, a jednocześnie powracał do wspomień, ocen i refleksji z całego życia. Tak było zawsze w ostatnich latach, na każdym spotkaniu u Państwa Profesorostwa przy ul. Zamenhoffa, zawsze przy herbatce i pishingerze Profesorowej, Pani Marii... Teraz jestem pod Kopernika 17, w skrzydle vis a vis Kilniki Hematologii prof. Juliana Aleksandowicza, miejscu wieloletniej pracy Tego Wybitnego lekarza i filozofa...

Ale miejsce to znam także jako 9 letni chłopiec, ten dziedziniec pomiędzy skrzydłami z pięknym francuskim ogrodem poniżej tarasu. Dokładnie tutaj gdzie dzisiaj trafiłem - ostatni raz widziałem swojego Ojca, wyszedł do mnie do hollu w szlafroku..... już więcej Go nie widziałem, wkrótce 30 września 1954 roku zmarł.....

Po 50 latach znowu tutaj jestem, po raz pierwszy w szpitalu jako pacjent.... Patrzę na wszystko jakbym "wyszedł z siebie" ! Gdzie jestem ? W I Klinice Kardiologicznej Pani Profesor Kaliny Kaweckiej-Jaszcz w rękach dra Adama Michała Curyło i Zespołu Jego Asystentów i Współpracowników na OIOM. Cudowni, kochani ludzie ci Ratownicy, Lekarze, Pielęgniarki z Intensywnej Opieki Medycznej. Polubiłem te dziewczyny i kobiety ... To był mój pierwszy w życiu pobyt w szpitalu, jestem zachwycony poziomem opieki i staraniami personelu medycznego. Chyba miałem szczęście, że trafiłem do dobrej Kliniki ( w Krakowie jest 6 kardiologicznych Klinik).....

Pani Profesor dopytywała się - pomijając oczywiste zmiany miażdżycowe - mnie o przyczynę "zawału", stres itp. Przez klilka dni nie mogłem nic powiedzieć.. w końcu olśnienie: 12 godzin wcześniej zachciało mi się zrzucić śnieg z tarasu szufelką od zmiotki na śmieci - idiotycznie 60 cm warstwa śniegu z 20 m2 powierzchni.. zmęczyłem się, aż do zasłabnięcia. TO BYŁ TEN MOMENT ODERWAŁA SIĘ PŁYTKA MIAŻDŻYCOWA I POSZŁA W ŻYŁY !!!!! Dzięki temu ujawnił się stan moich tętnic, a był on przyczyną mojego samopoczucia, tych zmęczeń , senności itp.

Prowadzi mnie młody lekarz po doktoracie uzyskanym w Anglii dr michał Zabojszcz. Jak mi już grzebał w sercu, to mam do niego niemal ojcowski stosunek - bo tylko on mi tam grzebał. hahaha... i nikomu innemu nie pozwolę !!!. Ogólnie czuję się nieźle, muszę się oszczędzać. Ale odczuwam jakby ustąpił ze mnie "stan napięcia", który o kilku lat był we mnie.

W sumie ta próba generalna udała mi się..... Najlepszego... A.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

2000/2001 rok

Po 3 latach wracam z Warszawy do Krakowa. Stopniowo likwiduję mieszkanie użyczone mi przez Pol. Warsz.

W tym czasie dawny długoletni przyjaciel i sąsiad, umieścił syna w międzynarodowej korporacji w Warszawie, potrzebuje mieszkania dla niego: DZWONI do mnie
abym udostępnił mu swoje warszawskie mieszkanie: NIE MAM ! Jak to nie masz ?, tos k.....a nie załatwił sobie ? Wszyscy to robią !

Mądry facet, przez 10 lat kierował jedną z uczelni , a potem ....nauką polską.

Ja tylko wiem dlaczego tak "wysoko" notowana jest w świecie nauka polska !

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Biedny i głupi człowiek....
Od 1 kwietnia 2007 - gdy przestałem tolerować jej zatęchły klimat - już nie finansuję GW (czyniłem to przez 19 lat bez przerwy). Niemniej chętnie sięgam na mieście w kafejkach lub MPiK po dodatek miejski.

Tak też było wczoraj, po klinice, specerku po Rynku, poszedłem na kawę na Gołębią 3, wziąłem kawę, GW i przysiadłem przy stoliku na chodniku, mijany przez przechodniów.
Zaglębiony w lekturze, nagle słyszę na uchem wypowiedź (mijajacego mój stoik starszego Pana około 75 lat):
BIEDNY CZŁOWIEK ! Czyta tę głupią gazetę ?!!!!!
Powrócił we mnie odruch niechęci.....


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KARWACCY aneks 34 b

Sławomir Mrożek opuścił Polskę
Sławomir Mrożek opuścił Polskę
Otwieram Dziennik, notka informująca, że wczoraj - 6 czerwca 2008 - opuścił Kraków i Polskę na zawsze Sławomir Mrożek. Wraz z żoną przeniósł się do Nicei (Państwo Mrozkowie mają paszporty francuskie). Wielka szkoda, Państwo Mrożkowie wrośli w pejzaż Krakowa. Często można było natknąc się na nich. Pan Slawomir Mrożek bardzo sprawny, szybkim krokiem, o prostej sylwetce, z charakterystycznym nakryciem głowy nasuniętym głęboko na twarz, przemykał przez Rynek i Stare Miasto. Toteż nie byłem zaskoczony natknąwszy się na Nich w sobotę tydzień temu, w Rynku na A-B przed Lożą około 18, czekali na znajomych (kilka par wśród nich para latynoska), z którymi wspólnie udali się z wizytą do mieszkania w gmachu Feniksa. NIE WIEDZIAŁEM, ŻE TO JUŻ BYŁA POŻEGNALNA WIZYTA.
Wielki żal ! Czym Kraków - jego szkolne miasto - zranił Mrożka, że postanowił zakonczyć życie daleko od niego, aż w Nicei ? Po kilkunastu latach - podeszłego już przecież - życia w Krakowie .... to nie jest decyzja banalna Czy ktoś zna odpowiedź ? A może ten haniebny "cyrk" po śmierci Czesława Miłosza ? Nie chciał aby był także jego udziałem ?! Kraków jest piękny, ale jako mury..... w wymiarze ludzkim bywa "wredny". Po prostu "Krakówek" !

wywiad w Polityce
Sporo wyjaśnia wywiad Sławomira Mrożka w Polityce nr 23(2657) z 7 czerwca 2008, a w nim wiele prawdy o Polsce, Polakach..... i dniu dzisiejszym ! Wracając przed laty z Meksyku... stwierdził, że komunizm zaszczepił nam CHAMA.... a przez 20 lat wolności wcale nie ubyło chamów , (...) " Wręcz przeciwnie. Jest ich coraz więcej i są coraz silniejsi. Przestaje się na nich zwracać uwagę, bo to oni domunują, nadają ton. Są wszech obecni. to jest zresztą światowe zjawisko. Obserwujemy dziś zgrubienie rzeczywistości. Wszysto staje się bardziej chamskie, dotyczy to każdej płaszczyzny życia" (....)
NIESTETY Mistrz ma racje uciekając przed zalewem hołoty....

Przez ponad 42 lata bylem związany z jedną z instytucji naukowych, w której w ostatnich dniach "mojej 40 letniej służby" w uznaniu rzucono mi na biurko "dyplom uznania"... fizycznie rzucono na "papiery" pod moją nieobecność....... - nie czułem się godny przyjęcia takiego hołdu....toteż pozostał tam gdzie go rzucono.

Moze w jakimś odruchu refleksji tych samych Mistrzów "taktu", po jakimś czasie 1,5-2 miesięcy skierowano do mnie zaproszenie na pożegnalną audiencję przed najwyższym gremium, przyszło ‘e czwartek a zaproszenie dotyczyło poprzedzającej go środy....... hahaha i tak już zostało... do dziś.. na zawsze !

Obecnie, instytucja * ta pod tym samym zespołem liderów szczyci się tytułem " zaplecza intelektualnego" wicepremiera Pawlaka, ludowca z PSL-u - miejmy nadzieję, że tylko intelektualnego, a nie kulturalnego.... przecież słoma z butów......(tsss....), .. no to co, że wystaje ? .... ale nobilitowana, nie - sorki .. HABILITOWANA !!!! Mistrz Mrożek szczęściarz, wybrał Nicee....

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

*) 28 maj 2009 W MPiK w GK dostrzegam w Dzienniku Polskim informację o rozpoczętych uroczytościach jubileuszu 90 lecia...będą trwały do soboty. Zakończyć je ma koncert Grzegorza Turnaua na pl. Wolnica. No cóż, Uczestnikom życzyć miłej zabawy ! Hmmm... 90 lat ... czy to dużo ? Sam mam 64 , z tego ponad 40 w tej instytucji...

kużnia wegla i stali o RYNKU HAZARDU
Przypadkiem trafiam na relacje z przesłuchania pos. Chlebowskiego przez Komisję Hazardowa. Nudny, momentami śmieszny spektakl. NAGLE OCZOM I USZOM NIE DOWIERZAM....Poseł Chlebowski wyciaga z rękawa asa, naukową opinię/ekspertyzę o rynku hazardowym wydaną przez znaną w Polsce i świecie kuźnię Węgla i Stali (podobno "intelektualno-naukowe zaplecze" wicepremiera Pawlaka) . Niestety pos. Chlebowski nie ujawnił personaliów autorów tej ekspertyzy...( czyżby profesor znany jeszcze z czasów studenckich z zamiłowania do hazardu ???) powinny być one znane wszystkim, do których ta opinia dociera...P. Chlebowski cytując ją, chyba nie rozumiał co czyta. kogo i dla kogo...
W XXI wieku, w demokratycznej Polsce, zaliczającej się do cywilizowanego świata taki kretynizm ???


xx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
KARWACCY aneks 34 c

przykry incydent pani M. Albright w Krakowie
przez admin Nie Lip 04, 2010 7:43 am
Kraków gości demokratów z całego świata.. Niestety ma miejsce przykry incydent ..

Dziś (3 lipiec 2010) wieczorem: " - ok 22.15 Teatr Stary opuściła Pani Madelein Albright w towarzystwie 4 osób, kierując się do srebrnego samochodu na pl. Szczepanskim. Nagle robi krok i upada całym ciałem na twarz. Czarne czułenko utknęło pomiędzy kostkami. Pani MA leżała z pół minuty nim obstawa się zreflektowala, ja zdolalem tylko wydobyc z siebie "Jezu...." .. było to 2 m ode mnie... Podniesiona "wsadzona" zostala do limuzyny. Mam nadzieję, że Pani Albright nie doznala poważniejszych obrażeń. Ubolewać należy, że Starsza Dama nie miała asekuracji męskiego ramienia idąc słabo oświetlonym brukiem z kostki granitowej..

Kilka minut poźniej, pojawił się gospodarz spotkania demokratów, Pan Radek S. z Małżonką ..jak zwykle w znakomitym nastroju , uśmiechach, grymasach ... kierując do kilkunastu obserwujacych Krakowian słowa" "wiecie na kogo macie głosowac ? - tss.. tsss... ( z wymownym gestem na usta )" .Zapewne nie wiedział o incydencie Pani Albright.... ale zmysł polityczny aktywny non stop... istny Sark.... (tss... tss).. Oby przeszedł w końcu w prywatny byt !!!!


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Karwaccy aneks 34.. notatki krakowskie
PLUS RATIO QUAM VIS
Jesienią 2001 roku uroczyste otwarcie nowego Gmachu Biblioteki Jagiellońskiej (w latach 1997-2000 odpowiadałem za finansowanie tej inwestycji ok. 60 mln zł, a równolegle warszawska BUW za ok. 200 mln zł) otrzymałem Srebrny Jubileuszowy Medal UJ. Wręczając mi go Rektor F. Ziejka spytał: „Wie Pan za co ?” odpowiedziałem „Wiem”. Nie mieliśmy na myśli rozbudowy Biblioteki Jagiellońskiej, lecz moją decyzję z 1998 roku o budowie IV Kampusu UJ w Pychowicach. Wówczas Rektor A. Koj legitymując się zbliżającym się terminem zwrotu Kościołowi Gmachu Seminarium Śląskiego, wystąpił z wnioskiem budowy Gmachu Mikrobiologii w Pychowicach jako pierwszego obiektu nowego Kampusu UJ. Trwała ostra walka polityczna o inwestycje akademickie, przy łącznej puli środków wynoszącej w 1998 zaledwie 80 mln zł (w 2000 roku już to było ponad 300 mln). Od początku lat 90tych gross środków brał Uniwersytet w Poznaniu, mający znakomity lobbing we wszystkich partiach. Mimo ograniczeń budżetowych w imię sprawiedliwości środowiskowej dałem indywidualną decyzję o rozpoczęciu budowy IV Kampusu UJ i Mikrobiologii z zaliczką 300 000 zł (z osobistej rezerwy) na początek (wręczyłem decyzję w Collegium Novum na Sesji poświęconej projektowi Kampusu). Na kolejny rok wprowadziłem w ramach swojego limitu 10 mln zł na to zadanie. Na Komisji Budżetowej w Sejmie rwetest lobbystów Poznania, że im się należy... Jeden z nich siędzący vis a vis mnie poseł (do dzisiaj bardzo znany z upodobań do firanek w limuzynie użyczonej przez możnego sponsora – niestety obydwaj panowie firanki zamienili na kraty) do mnie... „TO MY BIERZEMY TE PIENIĄDZE !!! ”.. warknąłem jak rozjuszony „ WARA ... TO NIE WASZE !!!” Pomogło, dotacja się ostała.. chociaż potem w następnym roku rozgorzała walka o jubileuszową specustawę dla UJ z gwarancjami 600 mln zł na realizację inwestycji IV Kampusu. Jej inicjacja wyszła z mojej ręki... na wniosek Rektora A. Koja! Bardzo często - dla potrzeb tego FORUM - korzystam ze zbiorów i czytelni BJ, mam więc nie tylko satysfakcję, ale także konkretną korzyść

XxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxKawaccy aneks 34 cd notatki krakow
po 40 latach w Eszewerii na Kazimierzu
...40 lat po dyplomie (rocznik absolwentów Geologii AGH 1969) 29 maja 2009 roku nieplanowane spotkanie w klimatach Eszewerii na krakowskim Kazimierzu (ul. Józefa 9). 40 lat temu rozpoczęliśmy marsz przez dorosłe życie, trudne i ciekawe, globalne w Europie, Afryce, Azji i Ameryce.... Z sukcesami i dramatami dobiegamy do mety życia.....Ale wspomnienia żywe, własne i o tych nieobecnych, także Tych którzy odeszli już na zawsze: Andrzej, Staszek, Jurek..... Kochani dzięki Wam za to spotkanie, było SUPER !!!!!

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Karwaccy aneks 34 cd notatki krakowskie
Andrzej Skwirczyński nie żyje
Przypadek w MPiK-u Galerii Krakowskiej zerkam na Dziennik Polski nekrolog: Mgr inż. Andrzej Skwirczyński nie żyje....
zdjęcie pobrane ze strony: http://www.wspinanie.pl/serwis/200905/0 ... zynski.php

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Ogromny żal, to był Wspaniały Człowiek, Drobny a Wielki, Skromny a Odważny. Super Kolega...Sięgam pamięcią do lat studiów, a zwłaszcza wspólnie spędzonych tygodni w Witowie , na praktyce kartograficznej w 1966 roku, do pewnego niedzielnego wypadu "Skwira" z "Kiełkiem" (Jasiem Kiełkowiczem) na Turnię Raptawicką, na której zawiśli na całą noc do rana, fundując nam lekcję strachu o "swój los"....

Kilka miesięcy temu, przypadek spotkanie w Przychodni na Akademickiej. Romowa po latach:... szczepienie na żółtaczkę przed operacja, obawy odnośnie rokowań, żal straconej okazji ciekawych szkoleń........wzmianka wspomnień sprzed 44 lat....! Nie miałem świadomości, że już i tak się gaśnie.... przecież "Skwir", Andrzej umiał walczyć i zwyciężać. Niestety nie tym razem.... TRZYMAJ SIĘ ANDRZEJ !

Andrzej Karwacki

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

W sieci mnóstwo komunikatów o śmierci:

Dzisiaj, 5 maja, po ciężkiej chorobie zmarł Andrzej Skwirczyński. Alpinista, grotołaz, instruktor taternictwa PZA, eksplorator, nauczyciel, wspaniały kolega. Z wykształcenia inżynier geolog, rozpoczął przygodę ze wspinaniem i jaskiniami w latach 60. XX wieku. Uczestniczył w wyprawach do najgłębszych jaskiń w Pirenejach (Pierre St. Martin) i w Alpach austriackich (Gruberhornhohle, Lamprechtsoffen). Wspinał się w Alpach — w masywie Mont Blanc, Konigspitze, Hoher Goll, Raxalpe, Triglav, jak również w górach Turcji i Iranu. Brał udział w wyprawie naukowo-alpinistycznej w Cordillera Blanca (Andy Peruwiańskie). Instruktor taternictwa od 1974 roku.

Autor pierwszych przejść w skałkach i w Tatrach. W ostatnich latach powrócił do eksploracji Skałek Podkrakowskich. Odsłonił i udostępnił wiele nowych skał, wytyczając przy tym ogromną liczbę nowych dróg.

Rodzinie i bliskim wyrazy współczucia składa
Zarząd Polskiego Związku Alpinizmu "


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

325 Rocznica Wiednia .. po 45 latach w "SOBKU" 325 Rocznica Wiednia .. po 45 latach w "SOBKU" II LO im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie; xxxxx Wiadomo Kraków bardzo lubi jubileusze - obecny prezydent Nie-Krakowianin, a uwielbia je ! Więc mamy we wrzesniu 2008 roku obchody 325 rocznicy odsieczy wiedeńskiej - miasto bogato wystrojone historycznie w stylu orientalnym, odbywają się liczne uroczystości. Aktywny udział bierze moje Liceum; II (historycznie III) LO im. Króla Jana III Sobieskiego. Dało mi to okazję do odwiedzin murów, które opuściłem 45 lat temu.....w maju 1963 roku

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Profesor Czesław Peszat (1930-2008)
Profesor Czesław Peszat (1930-2008) zmarł 9 sierpnia 2008 r w Goszczy pod Krakowem : ".... CAŁE ŻYCIE MIAŁ POD GÓRĘ, NA OSTATNIM ETAPIE W GOSZCZY TEŻ - ale wspiął się najwyżej....!"


Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

MARZEC 1968 po 40 latach.....
MARZEC 1968 po 40 latach.....

Marzec 1968 dla mojego „marcowego pokolenia” zalicza się do najważniejszych w życiu, nawet trochę ważniejszy od późniejszego o 23 lata 13 grudnia ! W marcu 1968 miałem 23 lata byłem na V roku studiów na uczelni technicznej, już w toku przygotowywania dyplomu (studia 5,5 letnie). Ten wiosenny okres zaburzyły informacje pochodzące z Warszawy.... Mieliśmy już za sobą w Krakowie wypadki nowohuckie z Krzyżem, problemy z zajęciem obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w toku peregrynacji, przejętego przez MO pod Krakowem, mimo oczekujących Go na ulicach Krakowa tłumów Krakowian. A tu.. ‘Dziady „ warszawskie.... zdjęte.... zaburzenia na Uniwersytecie Warszawskim.... informacje sprzeczne.. różnorodne..... z wszelkich źródeł. Dyskutujemy.... omawiamy... spotykamy się, mimo protestów władz uczelni - Rektora Kiejstuta Żemaitisa – ogłaszamy strajk solidarnościowy ze studentami Warszawy. Holl główny A-0 staje się areną strajkową, zalegamy na schodach hollu, pod „złotą kratą” w gorącej dyskusji śledząc rozwój wypadków (po 13 marca strajk okupacyjny akademików przy ul. Reymonta)... Perswazje władz Uczelni – Rektora Żemaitisa (Rektor miał wówczas gabinet obok hollu A-0 na wp. po prawej stronie – obecny rektorat był biblioteką uczelni) i Dziekana Zb. Fajklewicza... Informacje z kolegium Rektorów Krakowskich... kolejna, że umiera na zawał Rektor Politechniki Kazimierz Sokalski, ojciec mojego licealnego kolegi Marka Sokalskiego...- ta wiadomość pogłębia dramatyzm sytuacji, Zbliża się środa 13 marca.... normalnie to tylko imieniny Krystyny i Bożeny.... Ale teraz...od rana wrze Żaczek, okupacja.. więc przed akademikiem, zapowiadany pochód manifestacyjny... tłum coraz większy... rusza około 11...zmierzając Piłsudskiego do centrum.. W poważnym nastroju .. w asyście patroli MO... z hasłami solidarności studenckiej dla studentów Warszawy...., okrzykami „gestapo.. gestapo.. gestapo”. Pochód dotarł do Collegium Maius.. kierując się Gołębią do Rynku.. nie dotarł...został zatrzymany kordonami MO. Manifestacja koncentruje się na placu przed Coll. Novum i Coll. Witkowskiego… trwa wiec.. Dochodzi do aktów agresji ze strony MO....padają petardy z dachu Uniwersytetu.... idzie informacja o rannej dziewczynie... Atmosfera coraz bardziej napięta.. koło południa 12... 13.... dochodzi do ataku MO na zgromadzonych studentów.. padają ładunki gazowe... dusimy się , łzawimy ....od Gołębiej napiera hydronetka z działkiem wodnym.. ze wszystkich stron napierają z pałkami kordony MO.... z Novum wychodzi prorektor UJ prof. Bielański.... głośno protestuje wobec przemocy.. zostaje .. pobity.. spałowany.... Tłum się rozprasza... hurmem wycofuje się w głąb Collegium Novum, ja też tam jestem... w popłochu trafiamy do sali na I piętrze,, za nami już wewnątrz MO z pałami.... są w murach UJ.... wstrząsające jak te hordy uganiają się za nami po krużgankach... mocują się z nami chcąc wtargnąć do sali wykładowej gdzie się schroniliśmy.... Nagle wszystko ustało... cisza jak po bitwie.... Wychodzimy .. wszędzie pobojowisko..... MO już nie ma.... Zszkowani..... podtruci gazem, drastycznie zranieni na duszy, powracamy na swoje uczelnie mocniejsi w oporze.... Strajk trwa, akademiki przy Reymonta stają się twierdza strajkujących, zarówno mieszkańców jak i Krakowian jak ja.... Manifestacja trwa .. „suki MO” obwąchuja nas zewsząd.... twierdzy nie zdobyli (po marcu poszczególne budynki akademika rodzielono na 5 oddzielnych, z odrębną administracją, bez możliwości przechodzenia między nimi) .. Czas płynie.... kontestujemy, ale też rozpamiętujemy to co się stało.... nam.... w Polsce... od Polaków... wstrząs straszny.. bardzo bolesny... utrata wiary... apatia....!!!! Czujemy się osaczeni.....bez wyjścia.. sytuacja w kraju wygasa na nurcie antysyjonizmu, bez perspektyw na przyszłość ...zamykamy się w sobie....! Clou finału w Krakowie jest artykuł w Dzienniku Polskim red. A. Dudzika „ ODBITA FALA NIE PAMIĘTA BRZEGU”...próba podania ręki zranionym duszom studenckim.....wytłumaczenia ich emocji....jakby ich znieczulenia... Tylko tyle... W większości wewnętrznie wybraliśmy emigrację – wkrótce przezywając mocno, lecz dojrzalej GRUDZIŃ 1970, nieliczni, o dziwo niektórzy spośród najbardziej radykalnych w oporze, przechodzą na drugą stroną, wstępują do PZPR, otrzymują staże asystenckie na uczelni, studia doktoranckie, etaty... rozpoczynają pomarcowe kariery zawodowe....(najnowszy porażający przykład prof A.W.- zdziwiony naruszeniem jego intymności -.. a takich wielu było). DZIŚ PO 40 latach w tym samym miejscu, ale jakże innym..... tym jakiego pragnęliśmy.... czy warto było ? 1956, 1968, 1970, 1976, 1980 ..... 1981 ... 1989 ? Warto.. warto ..... wolność jest warta każdej ceny. (Andrzej Karwacki)

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Leszek Miller "Pod Jaszczurami"
2 czerwiec 2008, 19.00 : Przypadkiem po rehabilitacji i kawie w "Prowincji" Turnau-ów wsadziłem nosa Pod Jaszczury .. i zostałem dla Gościa Klubu Politycznego b. premiera Leszka Millera, w niezłej formie .. po politycznej reinkarnacji.

Zero refleksji o własnej (realnie) "kanclerskiej" przeszłości (znamiennie lewicowo na ludowo - w góralskiej scenerii i stroju - rozpoczętej w Mursasichlu na Sylwestrze u multimilionera Starnaka).

Prezentował dekalog nowej lewicy.... człowiek ważniejszy niż państwo, konstytucja niż religia, pacjent niż.....itd. Z pewnością te złote myśli pojawią się wkrótce drukiem.

Najmocniejszą zostawił na koniec (przed wyjściem na dworzec na ostatnie InterCity): gen. M. Papała żyłby do dzisiaj gdyby go Buzek i Tomaszewski nie zwolnili w 12 miesięcy po zmianie rządu...., gdyby nie to żyłby....! Stąd wniosek, że to Buzek ( który n.b. kanclerzem z pewnością nie był) i Tomaszewski "uwikłali go śmiertelnie", a nie np. szef MSWiA w rządach Pawlaka i Cimoszewicza ( a był nim Leszek Miller) - bezpośredni szef Ofiary.

Zadziwiające, że normą polityczną dla sporego kraju europejskiego na przełomie XX i XXI wieku są mordy popełniane na b. premierze (P. Jaroszewicz), b. ministrze (Dębski), b. szefie policji (M. Papała).... to są reguły europejskiej demokracji ?
________________________________________

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


kwiecień 2015

Notatki Krakowskie 1993…..Wspomnienie sprzed 22 lat
Dziś żałosny "prezydencki spektakl 5-lecia". Przypomina mi się rok 1993 ....kolejny rok wolnej Polski, demokracja się umacnia, przedsiębiorczość eksploduje. Na czele rządu stoi Hanna Suchocka. Rektor jednej z krakowskich – zarazem największych w Polsce - uczelni, b. wicepremier w rządzie zaprasza Panią Premier do odwiedzenia uczelni. Zaproszenie zostaje przyjęte, termin ustalony. Uczelnia jak wszystko Polsce w tym okresie funkcjonuje w standardach z minionej epoki, dotyczy to między innymi przybytków intymnej potrzeby brudnych, śmierdzących. Zapada decyzja pilnego remontu przybytku bliskiego pomieszczeń rektora. Projekt europejski, piękne flizy, armatura, sufit podwieszany, oświetlenie diodowe, automaty z mydłem i inne akcesoria. Firma remontowa uwija się, żeby zdążyć przed wizytą Pani Premier…..W zasadzie wszystko jest gotowe, ale .. ale… z przybytku nie da się korzystać…..po prostu nie da się…… CZEMU ….. niemiłosiernie śmierdzi padliną ! Nic nie da się zrobić, wszyscy eksperci rozkładają ręce….Po prostu śmierdzi….co tu robić, termin wizyty bliski….KUPIC NOCNIK ??? … Uff Opatrzność się zlitowała Rząd Suchockiej upadł – wizyta anulowana. Przybytek udało się ponownie wyremontować dla potrzeb władz uczelni, na kolejne lata stał się on standardem modernizacji wszystkich pozostałych w uczelni na „eurokible”.

Tak toczyła się wówczas walka polityczna o wolną, demokratyczną Polskę. Kto wygrał….. niestety Ci co „tę padlinę” tam podrzucili w trakcie remontu.
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 35... Karwaccy u Narzymskiego (1839-72)

Postprzez akarwa » 30.09.2011

Aneks 35

KARWACCY u Narzymskiego.....
Epidemia, Józef Narzymski *,
opracowanie tekstu i reżyseria – Jerzy Kaliszewski, scenografia –
Andrzej Stopka, asystent reżysera – Karol Podgórski, premiera 28.03.1953 (SPEKTAKLE w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie)

OBSADA: Alfred Szymański – August Karwacki, Celina Niedźwiedzka – Pani Karwacka, Karol
Podgórski – Władysław, Aleksandra Karzyńska – Maria, Stanisław Zaczyk – Bolesław Stawiński,
Eugeniusz Solarski – Florian Pieczeniarski, Mieczysław Jabłoński – Hieronim Przykulski, Ludwik
Ruszkowski – Dionizy Drzymalski, Stefan Rydel – Arur Kwocki, Janina Zielińska – Pani Kwocka,
Eugeniusz Fulde – Goldschmidt, Władysław Neubelt – Hofrat, Jadwiga Baronówna – Ewelina, Marian
Słojkowski – Erhorn, Antoni Żuliński – Sekretarz Goldschmidta, Stanisława Zawiszanka – Zuzia, Jan
Krzywdziak – Jan

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
*) Józef Narzymski (ur. 8 lutego 1839 w Radzikach Małych , zm. 5 lipca 1872 w Jaworzu) – polski powieściopisarz, dramaturg i publicysta; członek Rządu Narodowego w powstaniu styczniowym. Właściciel majątku w Bogatem (kiedys sasiad Karwackich) koło Przasnysza.
Pochodził z patriotycznego rodu szlacheckiego. Przed wybuchem powstania brał czynny udział w konspiracji, politycznych manifestacjach. Debiutował artykułami publicystycznymi w roku 1861 na łamach prasy warszawskiej. Współpracował wtedy szczególnie z "Tygodnikiem Ilustrowanym", "Gazetą Warszawską". Początkowo pisał o poezji romantycznej, którą wysoko cenił (zwłaszcza twórczość Juliusza Słowackiego). Po upadku powstania przebywał w Paryżu i Dreźnie, w 1868 powrócił do kraju i zamieszkał w Krakowie. Pisał wtedy do "Kraju", "Sobótki" i "Tygodnika Wielkopolskiego".Chorował na gruźlicę. W roku 1871 udał się do Włoch w celu leczenia. Zmarł w wieku 33 lat, 5 lipca 1872 roku w czasie podróży powrotnej do ojczyzny.


Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Recenzja

"EPIDEMIA" W KRAKOWSKIM TEATRZE
«W latach 1860-70 żyła sobie w Galicji (w historiach z dydaktycznym morałem zawsze żyje się "sobie") pewna zacna rodzina szlachecka, czerpiąca swoje godziwe dochody z własności ziemskiej. Głowa rodziny, pan Karwacki, nie był wprawdzie orłem (nie mógł w żaden sposób pojąć korzyści, jakie daje projektowane przez jego przyszłego zięcia przedsiębiorstwo, mające na celu osuszenie bagien okolicznych), ale za to pełnym poczucia honoru poczciwcem, którego żona była wierną i szlachetną niewiastą, a córka - urocze, niewinne dziewczę - zasługiwała ze wszech miar na dawaną jej przez narzeczonego nazwę "anioła". Niestety, w owym czasie rozpowszechniła się bliżej niewyjaśniona, ale straszliwie niszcząca choroba zwana grą na giełdzie, którą wymyślili podstępni i podli mieszczanie i bankierzy. Epidemią tą zarażona zostaje cała nieomal klasa szlachecka, łącznie ze swymi lokajami i pokojówkami. Poczciwy pan Karwacki, złudzony początkowymi ogromnymi wygranymi, daje się porwać tej namiętności i w wyniku machinacji bankiera Goldschmida zostaje całkowicie zrujnowany, na cześć jego córki pada cień hańby, a syn staje się fałszerzem, któremu grozi więzienie. Dopiero wyrzucony ongiś z jego domu - na skutek niecnych intryg - były narzeczony córki, ów rozsądny inżynier od bagien, ratuje sytuację udowadniając ponad wszelką wątpliwość, że prawdziwe bogactwo i szczęście dać może nie gra na giełdzie, ale uczciwe kapitalistyczne przedsiębiorstwo.
Problematyka komedii Józefa Narzymskiego "Epidemia", wznowionej po kilkudziesięciu latach przez krakowski teatr im. J. Słowackiego, spełniała zapewne w czasach postawania i pierwszej realizacji utworu rolę pozytywną, tak jak spełniała ją w zasadzie ówczesna dramaturgia i literatura galicyjskiego pozytywizmu mieszczańskiego. Prawda, że nie jest nazbyt szeroki w swej realistycznej typowości ten obraz okresu historycznego, w którym siła oddziaływania pieniądza jako podstawowej sprężyny mechanizmu społecznego ukazana zostaje w formie chorobliwej pasji gry na giełdzie. Jeżeli w ten sposób teatry nasze mają zamiar odświeżać repertuar realizmu krytycznego, możemy się wkrótce spodziewać odgrzebania sztuk o wyścigach konnych, o grze w ruletkę albo nawet w "baka".
Niemniej "Epidemia" Narzymskiego w swej części opisowej daje wiele ciekawych szczegółów obyczajowych ułatwiających poznanie epoki, daje z realistyczną prawdą nakreślony jeszcze jeden konterfekt rozkładającej się klasy szlacheckiej z jej tępotą, nieróbstwem i cyniczną moralnością. Jeżeli do tego dodamy zręczną i z wprawą XIX-wiecznych francuskich majstrów sceny - Augiera czy Sardou - skonstruowaną intrygę (nie znając oryginalnego egzemplarza trudno stwierdzić, ile w tym udziału ma wiele mówiące w programie "opracowanie tekstu przez Jerzego Kaliszewskiego") - to trzeba przyznać, że komedia może być wartościowym uzupełnieniem repertuaru naszych teatrów. Naturalnie uzupełnieniem, a nie przedstawicielem głównej ich linii.
Wartość tej pozycji uzależniona jest jednak od właściwej ostrożnej i wnikliwej interpretacji, która nastręcza w tym wypadku poważne trudności. Inscenizatorzy powinni wydobyć niejako podwójną prawdę komedii: prawdę Narzymskiego i prawdę naszej współczesności. Nie można - bez zafałszowywania intencji autora - odbierać jego pozytywnym bohaterom (żona Karwackiego, jego córka, jej narzeczony Stawiński są nimi bez zastrzeżeń, sam Karwacki z małym tylko "giełdziarskim" obciążeniem) ich pozytywnego - w stosunku do pozostałej reszty - charakteru. Tym bardziej, że jeden z nich, Stawiński, jest, obiektywnie rzecz biorąc, takim istotnie, jest przedstawicielem naówczas postępowych - choć w ograniczonym sensie - sił społecznych. Ale co najmniej w tym samym stopniu ważna jest druga prawda: prawda naszego dzisiejszego stosunku do tych postaci. Inscenizator w swej realizacji winien dziś te postacie i ich świat oceniać zgodnie z prawdziwą i naukową interpretacją, jaką stosujemy do owego historycznego już okresu.
To złożone zadanie udało się krakowskim inscenizatorom (reżyser Jerzy Kaliszewski, scenograf Andrzej Stopka) nieomal bezbłędnie i bardzo interesująco. Wydaje mi się, że głównym, nadrzędnym założeniem koncepcyjnym był tu zamiar swoistego ironicznego "umarionetkowienia" przedstawionego świata, jakiejś jego teatralizacji, a więc uzyskania perspektywicznego dystansu do spraw i problemów tak rzekomo patetycznych i heroicznych. Widoczne to już było w rozwiązaniach scenograficznych. Dekoracje od początku narzucały widzowi trochę secesyjny, ze świadomą sztucznością teatralizowany obraz wydarzeń, czy to za pomocą nawarstwienia i spiętrzenia bufiastych kotar spiętych u góry jakąś groteskową klamrą (w II i V odsłonie), czy to przez swój bardzo konwencjonalnie wystylizowany charakter jak np. sypialnia panny Karwackiej w IV odsłonie, przypominająca - wraz z widokiem Wiednia i rzęsiście oświetlonego (w 60-tych latach?) Riesenradu za oknem - reklamę na pudełkach pomadek przedwojennej firmy E. Wedel, czy to wreszcie przez celowo dobraną silną akcentację rekwizytów (drabinka sznurowa rozwijana z namaszczeniem przez Kwockiego, marmurowy biust w gabinecie Goldschmida, przedstawiający zapewne samego bankiera z miną i gestem co najmniej Cezara itp.). Tę samą emfatyczność nastroju rozwijał reżyser dyskretnie, ale wyraźnie w ustawieniu sytuacji i postaci i w ten sposób nie odbiegając im całkowicie ich osobistej, prywatnej prawdy - pozwolił na nie spojrzeć również od zewnątrz satyryczne wartościującym okiem.
Aktorzy przeprowadzali tę linię reżyserską z pełną logiką, choć u niektórych z nich arcytrudność zadania wcielania "podanej prawdy" powodowała lekkie zmącenie rysunku psychologicznego postaci. Tak np. u Stanisława Zaczyka przeważał ton afirmatywny w stosunku do odtwarzanego przezeń Bolesława Stawińskiego. W początkową scenę rozwijania projektu osuszenia bagien wkładał np. Zaczyk jak gdyby zbyt wiele szczerego zapału, zdając się przekonywać nie tylko uczestników narady, ale i widzów przedstawienia o ideowej doniosłości projektowanego przedsiębiorstwa. (Na szczęście czujność reżysera zaopatrywała ową wzniosłość deklaracji młodego szlachcica ironicznym komentarzem w postaci Eihorna - Mariana Słodkowskiego - z ołówkiem i notatnikiem w dłoni; tę metodę komentowania stosował reżyser szczęśliwie częściej, np. przeciwstawiając w ostatniej odsłonie patetycznym manewrom Karwackiego z rewolwerem - nieruchomą ironię Goldschmida.) Ten sam Zaczyk jednak, aby wydobyć ową "drugą prawdę" postaci Stawińskiego przerzucał się już zbyt skrajnie w drugą ostateczność - jak w scenie, gdy podkreślał kabotyńskość swego dumnego "odchodzę", prężąc z egzaltacją tors i odrzucając w tył głowę "niby rasowy rumak" - jak powiedziałaby Magdalena Samozwaniec.
Spokojniej i konsekwentniej rysowały sylwetki pani i panny Karwackich - Celina Niedźwiecka i Aleksandra Karzyńska. Było w nich obu coś z kruchych porcelanowych figurynek i właśnie ten akcent był najtrafniejszy dla realizacji "marionetkowych" założeń przedstawienia. Ten sam efekt, ale trochę innym sposobem, osiągał Alfred Szymański, który jako Karwacki umiał swój patetyczny szeroki gest szlagoński rozwiązywać w stylu leciutko operetkowym. Ostatni członek tej rodziny, syn Władysław, nie znalazł szczęśliwego odtwórcy w Karolu Podgórskim, budującym rolę na jednostajnym, nieznośnie płaczliwym tonie.
Znacznie łatwiejsze zadanie do spełnienia mieli wykonawcy postaci, które już Narzymski osądzał zdecydowanie negatywnie i do których rozszyfrowania nie trzeba było szukać owego podwójnego klucza. Tu mieszczą się właśnie typowi przedstawiciele klasy szlacheckiej: Pieczeniarski, Przykulski, Drzymalski, których z niezawodną, dokumentarną wiernością odtworzyli Eugeniusz Solarski, Mieczysław Jabłoński i Ludwik Ruszkowski. Zwłaszcza Pieczeniarski jest (obok Lechickiego z "Ciężkich czasów") z pewnością jednym z najlepszych osiągnięć Solarskiego w ostatnim czasie. Z znakomitym umiarem, potrafił tu aktor dyscyplinując swój temperament stworzyć pełną, plastyczną sylwetkę, której realizm charakteru ujawnia się w najdrobniejszym geście i odruchu. Warto np. zwrócić uwagę na jego sposób trzymania i palenia papierosa w momencie, gdy ujawnia się ostateczny upadek Karwackich i triumf Goldschmida. Jest w tych gestach całe lokajstwo i tchórzostwo przedstawiciela gnijącej klasy. W podobnie autentycznych, realistycznych wymiarach komediowych utrzymała postać "matrony" Kwockiej - Janina Zielińska. Stefan Rydel jako jej syn nie był pozbawiony pewnej afektacji, ale w granicach prawdopodobieństwa psychologicznego. Barwna postać Eweliny (Jadwiga Baronówna) żyła krótkotrwałym, ale efektownym życiem scenicznego epizodu, jak jednodniowa jętka. Na osobną uwagę w przedstawieniu zasługuje ujęcie roli Goldschmida przez Eugeniusza Fuldego. Postać świetnie opracowana w stężałej masce i opanowanym geście, nie pozbawiona była odcienia demonizmu, trochę jakby rodem z szopki, co mieściło się w wspomnianych wyżej nadrzędnych założeniach całości przedstawienia. Po tej samej linii nieomal hoffmanowskiej groteski poprowadzili swoje rólki Władysław Neubelt (Hofrat) i Antoni Żuliński (Sekretarz). Rzadko widywani na krakowskich scenach Stanisława Zawiszanka i Jan Krzywdziak udowodnili, że zasłużyli już na "awans społeczny" z klasy pokojówek i służących.
[data publikacji artykułu nieznana]»
""EPIDEMIA" W KRAKOWSKIM TEATRZE"
Henryk Vogler

23-08-1953
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 36: wylegitymowani na Podolu 1782-1880

Postprzez akarwa » 01.10.2011

aneks 36

KARWACCY z Podola wygitymowani 1782-1880

600 lat Karwackich to kawał historii tego Klanu ale także kawał historii Polski, od czasów Piastowskich do dnia dzisiejszego. Jakie były losy Polski takie też były losy Karwackich, od ekspansji i zdobyczy na kresach wschodnich (pskowskie, smoleńskie, podolskie)po okresy biedy i niewoli. Patrząc na genealogię swojej rodziny, konkretnej rodziny i jej gniazda rodowego, miejmy na uwadze czas i miejsce jego zaistnienia w określonym momencie dziejów Polski.

Szczególnej pamięci historycznej wymaga gniazdo wschodniopodolskie (gubernia podolska z Kamieńcem Podolskim, Chocimem i innymy) po II zaborze moskiewskim w 1793 roku na wieki pozostały tam liczne rodziny Karwackich. TYLKO W GUBERNI PODOLSKIEJ do 1880 roku wylegitymowało sie tam ze szlachectwa 6 linii Karwackich, a imiennie aź 22 Panów KARWACKICH - każdy z nich zapewne założył nową rodzinę Karwackich. Jeszcze nie znamy ich gniazd rodowych, gdyż w 1914 roku (dla tego roku sa pełne spisy posiadaczy ziemskich w guberni podolskiej) już nie byli posiadaczami własności ziemskiej.

Sądząc z licznych pojawień KARWACKICH na Ukrainie, rodziny te przetrwały do dnia dzisiejszego. Zapewne pozostały tam, nie emigrując po II Wojnie Światowej, jak ich krewniacy z Tarnopolskiego, Buskiego i Samborskiego (wielu tutaj zostało też). Czy byli już zasymilowani po 160 latach w niewoli, zapewne w jakims stopniu tak..., chociaż wielu z nich zapewne nie uniknęło prześladowań i zsyłek w czasach carskich i sowieckich.

Na naszym Forum gosciła Inka z Chmielnickiego, miasta GORODOK (a rodem dziadków z mci Modryje Gołowy ??) : "w woj Chmielnickim m.Gorodok mieszka kilka rodzin Karwackich w gimnazjium pracuje Witalij Karwackij. To miasto liczy 18 tys.i nazywane jest "małym Rzymem" warto go odwiedzić większa ilość mieszkańców to Polacy jest pięknyj kościół dom miłosierdzia itd"













xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

KARWACCY aneks 37: Radziwiłł poluje u Karwackich .... rządow

Postprzez akarwa » 01.10.2011

aneks 37

Radziwiłł poluje u Karwackich ... polowanie rządowe


KRZYSZTOF MIKOŁAJ RADZIWIŁŁ (2000) Pamiętniki od feudalizmu do socjalizmu bezpośrednio wspomina ns stronie 175

.. . W Paśmiechach natomiast, gdzie także ubijano po 1000 sztuk zajęcy i kuropatw jednego dnia, czułem się jak ryba w wodzie z powodu gościnności państwa Karwackich ( żona Wacława pochodziła z litewskiego rodu Świdów, sąsiadów i przyjaciół)...”

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Rządowe polowanie … KARWACCY z Pasmiech

Opis obrazu: Polowanie reprezentacyjne w lasach Komory Cieszyńskiej - grupa uczestników polowania przy upolowanej zdobyczy. Na zdjęciu widoczni m. in.: prezydent RP Ignacy Mościcki, radca w MSZ Michał Mościcki, szef Gabinetu Wojskowego Prezydenta RP płk Jan Głogowski, gen. Kazimierz Sosnkowski, marszałek Edward Rydz - Śmigły, poseł i minister pełnomocny Czechosłowacji w Polsce Vaclav Girsa, minister spraw zagranicznych August Zaleski, poseł niemiecki w Polsce Hans Adolf von Moltke, ambasador brytyjski w Polsce William Erskine, dyrektor Protokołu Dyplomatycznego Ministerstwa Spraw Zagranicznych Karol Romer, wiceminister skarbu Tadeusz Lechnicki, ambasador Włoch w Polsce Giuseppe Bastianini, wiceminister reform rolnych Wacław Karwacki, minister sprawiedliwości Czesław Michałowski, Wielki Łowczy Koronny inż. Herman Knothe.
Data wydarzenia: 1932/11
Miejsce:
Osoby widoczne: Sosnkowski Kazimierz, Zaleski August, Mościcki Ignacy, Romer Karol, Rydz-Śmigły Edward, Girsa Vaclav, Knothe Herman, Głogowski Jan, Lechnicki Tadeusz, Moltke von Hans Adolf, Karwacki Wacław, Mościcki Michał, Michałowski Czesław, Bastianini Giuseppe, Erskine William (audiovis.nac.gov.pl/obraz/78495)

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do K____