16658. Karwacki // Archiwum aneksy 167-348

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

Karwaccy aneks 174: Stanisław Karwaczki 1563 dostawcą dworu

Postprzez akarwa » 20.12.2012

Aneks 174:

Stanisław Karwaczki 1563 rok dostawca dworu

(patrz www. stankiewicze.com)

Stanisław Karwaczki z Makowa (maz) figuruje w spisach Bonerowskich roku 1563 jako dostawca dla dworu wyrobów żeliwnych

1. Wydawnictwo Komisyi do badania historyi sztuki w Polsce Akademii ... - Tom 1 - Strona 326

Polska Akademia Umiejętności. Komisja do Badania Historji Sztuki w Polsce - 1911 - Wi
Kanczuga Ambrosius, murator, 19. Kaps Andreas Reichstcinensis — carbo- narius, 132. Kapustka Stanislaus de Woinycz, carpen- tarius, 4o. Karkowicz Joannes, dictus Lithwinek, 72. dna Karnowa, 130 (47) Anno 1563, 23 Junii transmisji Vilnam fabros ferrarious socios 4 Josephum Sobański Wiszegrodzki Warschaviensum, Ioannem Masłek, faber vocatum, Visliciensiem, Severinum Starowieiski Czipser z Stareiwsy, STANISLAUM KARWACZKI de Maków, domini

326( ) STANISLAUM KARWACZKI de Maków domini Andreae Jacubowski, faber ferrarius socius,

353 (81). Karwaczki Stanislaus de Makow socius, 130..
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 175: Nowe o Karwackich w Kaliszu w XVII w

Postprzez akarwa » 20.12.2012

Aneks 175:

Nowe o Karwackich w Kaliszu w XVII wieku;
KALISZ Wielkopolskie Tow Geneal. GNIAZDO
19 grudzień 2012


AKTA MIASTA KALISZA
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

SPRAWY TESTAMENTOWE KARWACKICH w Kaliszu 1670-1690

Indeks osób z "1669-1699, Liber testamentorum" (Akta miasta Kalisza w APP)

Jędrowicz Stanisław, olim 1690 (krewny Karwackiej) [94]
Karwacka NN, z dziećmi 1671 [20]
Karwacka seu Wierzbicka Agnieszka, testament 1690 (krewna Stan. Jędrowicza) -> dzieci 1690 [94]
Karwacki Jakub, 1690 ? [94]
Karwacki Jan, kulawy, 1690 [94]
Przy okazji tego indeksu chciałem - swoim zwyczajem - podjąć w formie wstępnego przyczynku jakieś zagadnienie, temat, który można opracować lub zgłębić na podstawie danego źródła.
Tym razem obrałem sobie za temat kwestię zdobnictwa ścian w domach mieszczańskich w XVII wieku. Jest to jednak zagadnienie szersze, bardziej interdyscyplinarne, związane mocniej z historią sztuki. A w sumie jest to temat ciekawy, ponieważ o malarstwie i gustach plastyczno-dekoracyjnych mieszczan w XVII wieku, słowem o wystroju wnętrz i zdobnictwie ścian w zwyczajnych przeciętnych domach mieszczańskich niewiele wiadomo (* inaczej jest w przypadku kościołów, obiektów sakralnych, a także pałaców, zachowane bowiem zabytki sztuki - powstałe w wyniku mecenatu kościelnego i magnackiego - pozwalają nam na rekonstrukcję wystroju ich wnętrz; podobnie w bogatszych kamienicach mieszczańskich, u patrycjuszy, w dużych miastach, czasami tu i ówdzie zachowały się polichromie, freski, obrazy, ale i te zabytki należą do rzadkości).

W Kaliszu - o ile mi wiadomo - nie zachował się żaden oryginalny wystrój wnętrza domu czy też kamienicy mieszczańskiej z XVII wieku. Zabytkowe malarstwo i dekoracje z tamtych czasów możemy jedynie podziwiać w kaliskich kościołach i klasztorach. Niewątpliwie za ów brak śladów materialnych odpowiada słynny pożar Kalisza (1711, 1792), jak również późniejsze pożary oraz zniszczenia spowodowane zawieruchami historycznymi. Możemy jednak odtworzyć gusta mieszczańskie w oparciu o zachowane materiały źródłowe. A najlepszym takim źródłem dla rekonstrukcji kultury materialnej są oczywiście inwentarze. Oraz właśnie testamenty, w których testator rozdysponowywał swoim majątkiem, zarówno tzw. ruchomym jak i nieruchomym, często szczegółowo go wyliczając.

W testamentach zatem, oprócz dyspozycji co do dziedziczenia dóbr nieruchomych (domy, grunty, role, ogrody, budy, jatki, sklepiki, mielcuchy, kupusze), znajdujemy również inwentarze domowe dóbr nieruchomych - tych, które ówczesny testator uważał za cenne. Gdy czyta się te inwentarze, od razu widać, że ówcześni XVII-wieczni mieszkańcy miast byli wyjątkowymi materialistami i byli bardzo skrupulatni w świadomości tego, co posiadają - tzn. ich umysł krąg tego, co cenne i wartościowe, roztaczał od biżuterii do zwykłego garnka. W tych inwentarzach szczegółowe dyspozycje testamentalne obejmowały odzież (w tym guziki, jeśli były np. pozłociste), narzędzia (np. "statki piwne" albo "jachtele" czyli beczki piwne), sprzęty domowe, kotły i kociołki (w tym do smażenia chmielu), kadzie, drybusy, drybuski, półgarcki, półkwartki, miedniczki, panewki, garnce gorzałczane, garnce do grania wody, "kusze miedziane do wybierania z korytka", rożna, rożenki, misy, półmiski, czarki, flasze garcowe, flaszeczki półkwartowe, przystawki, talerze, kubki, sztućce, łyżki, tarki, durszlaki, alembiki, pokrywki, rzeczy ze srebra, cyny, spiżu, miedzi i mosiądzu, obrusy, prześcieradła, kołdry, poduszki, pierzyny, skrzynie, kufry, w końcu lichtarze, lichtarzyki, mozdzierze, żelazka do suszenia szat (!), broń (strzelby muszkietowe, ładownice, kordy, bandolety), czasem też medaliki, a raz nawet rzadkie monety.
Właściwie te wszystkie sprzęty i rzeczy domowe też należą do wystroju wnętrza i do jego umeblowania (jak łoża, kufry, skrzynie czy stoły lipowe).
Jędrowicz Stanisław, olim 1690 (krewny Karwackiej) [94]
Jędroszka NN, kmieć z Ostrowa 1684 [63]
Kalafarnia NN, olim 1690 (zginął zastrzelony w strzelnicy bractwa strzeleckiego) [94]
Kaliński Marcjan, 1691 [96]
Kalecińska Krolowa (* może od Król lub Krol), 1691 [96]
Kaleciński Łukasz, "percussor scuti" Bractwa Strzeleckiego, testament 1690 [93-94]
Kaleciński Wawrzyniec, 1690 [93-94]
Kałuski Wojciech, krawiec, testament 1693, mąż Zuzanny [107-108]
Kamieński NN, ksiądz z diecezji płockiej 1700 [139]
Karwacka NN, z dziećmi 1671 [20]
Karwacka seu Wierzbicka Agnieszka, testament 1690 (krewna Stan. Jędrowicza) -> dzieci 1690 [94]
Karwacki Jakub, 1690 ? [94]
Karwacki Jan, kulawy, 1690 [94]

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

KARWACCY W KALISZU 1679 w sprawach kryminalnych
Indeks osób z rękopisu "1679-1752, Księga spraw kryminalnych" (AP w Poznaniu)(część 1 - lata 1679-1694)
W sprawach poświadczająw sprawach kryminalnych::
Karwacka Agnieszka, ż. Jana [3]
Karwacka Katarzyna, Karwatczanka, c. Jana i Agnieszki, służąca Kalisz 1679 [3-4, 7]
Karwacki Jan, olim 1679, mieszcz., mąż Agnieszki -> Katarzyna [3]

Niniejsza księga jest bardzo obszerna, stanowi ją ponad 700 stron protokołów ze spraw kryminalnych, które odbyły się przed sądem wójtowskim (ławniczym) w Kaliszu, są to bruliony z przesłuchań w karcerach, z rozpraw, dekretów, spisywane na bieżąco, często bardzo gęstym drobnym pismem; części formularzowe oraz wyroki zapisywano po łacinie, natomiast zeznania oskarżonych lub świadków po polsku. Pomijając ściśle określony karno-sądowy przedmiot tych spraw, treść tej księgi jest o wiele bogatsza, przynosząc z sobą również obszerny materiał biograficzny, obyczajowy, społeczny, polonistyczny oraz dotyczący kultury materialnej tamtych czasów. I na jego podstawie - wg własnej chęci i wyboru - można omówić wiele zagadnień (* np. Małgorzata Jaracz opublikowała rozprawę "Nazwy więzień kaliskich na podstawie ksiąg spraw kryminalnych z lat 1579 - 1620 oraz 1679 -1752" 1996).

Obszerność tej księgi sprawia, że dla potrzeb indeksu, chcąc zachować przejrzystość, podzieliłem ją na części, wg chronologicznych okresów. Zakres poniższego indeksu stanowi zatem ta część księgi, której wpisy obejmują lata 1679-1694 (bo potem jest luka i następują wpisy z 1697).
To, co poniżej napiszę, jest raczej szkicem, mającym zorientować nas w treść tej księgi, zilustrować tło historyczne oraz pokazać główne leitmotivy prowadzonych wówczas spraw kryminalnych.

W XVII wieku na rynku w Kaliszu stał barokowy ratusz, jeden z najokazalszych w Polsce, z 70-metrową wieżą. Spłonął w 1792. Jak napisał B. Kunicki - ratusz był siedzibą dla władz miasta i sądu miejskiego; znajdowało się w nim archiwum ksiąg miejskich, ale także i sklepy, a w piwnicach sprzedawano piwo wrocławskie i gdańskie według specjalnych przywilejów królewskich. Pod wieżą mieściło się więzienie nazywane, ze względu na podłe warunki tam panujące, "Kiełbaśnią". Z najniższą, a więc najgorszą, częścią ironicznie nazywaną "Skarbcem". W podziemiach, obok więzienia, mieściła się także izba tortur nazywana "Męczennicą".
Dodać teraz można, że w 1679 wymienia się 3 karcery - Kiełbaśnia, Kabat oraz Sklepik. Czytam jednak u Rusińskiego, że owa Kiełbaśnia mieściła się w baszcie Dorotka (w murach miejskich) (* o kwestiach tych zresztą więcej i dokładniej na pewno pisze w swojej rozprawie w/w pani Jaracz).
Trudno powiedzieć, ile uwięzionych osób mogły jednocześnie pomieścić te 3 karcery, ale domyślamy się, że raczej dolegała ciasnota, wilgoć, chłód od murów, brak sanitariów, przy czym karcer był również miejscem, gdzie odbywały się tortury więźniów, których przesłuchiwali dwaj ławnicy, a ich zeznania notował pisarz. Czasem obecny był też woźny. Oczywiście o "skierowaniu na tortury", decydował wcześniej sąd na rozprawie. Torturował zdaje się kat miejski ew. tzw. ceklarz. Sprawy tortur regulował w prawie magdeburskim tzw. porządek około męczenia złoczyńców Zazwyczaj zgodnie z procedurą tortury miały 3 fazy, przechodzono od łagodniejszych do mocniejszych, a między nimi, w przerwach powtarzano przesłuchanie. Jak dokładnie wyglądały te tortury to trudno powiedzieć, księgi są w tej kwestii dyskretne, były na pewno bardzo bolesne, ale starano się, aby więzień je przeżył i mógł mówić (* w torturach ciało się szarpie, targa, ciągnie (powrozami) i piecze, wlewa wrzący olej w gardło, smaruje siarką i smołą gorejącą, przykłada na pępek mysz lub szerszenia i nakrywa je bańką, przyprowadza kozę, żeby lizała pięty, wcześniej osolone, itp.). Jednak najpewniej osłabienie organizmu po torturach sprawiało, że po drugim i trzecim "podejściu" więzień na ogół stawał się małomówny i wbrew oczekiwaniom mówił mniej po niż przed torturami. Sami więźniowie nazywali te tortury "mękami" (np. coś w rodzaju "tak powiedziałem, przyznałem się, ale nieprawdziwie, bo na mękach"). Przed przystąpieniem do przesłuchania więźnia, ławnicy, spełniając wówczas obowiązki śledczego, mieli przygotowany już, wcześniej ułożony i spisany na luźnej kartce zestaw pytań tj. tzw. "interrogatoria", które czasem dołączano do ksiąg. Zapewne w paru przypadkach podczas tortur więzień wyolbrzymiał swoje przewinienia i bywało, że skala i rozmach jego działalności przestępczej rosły jak na drożdżach. Bywało też jednak, że mimo tortur, z więźnia nie dało się nic "wydusić".

Nasze wyobrażenia o czasach staropolskich wypełniają sarmackie herbarze, a nie złodziejstwo. Ono było i jest, i dlatego daje wrażenie czegoś zbyt pospolitego jak na potrzeby, żeby upiększać historię. Nie ma w złodziejstwie nic, co by uosabiało jakąś epokę, skoro było w każdej. Chociaż prawdę mówiąc kradzieże, ich sposoby i metody, ewoluują razem z historią, a wraz z nimi i system karny oraz penitencjarny. Historie kryminalne, wzięte wprost z wokandy, zawsze budziły społeczną ciekawość, dość spojrzeć ile ich obecnie oglądamy w tv i czytamy o nich w tabloidach. Nawet jest ich aż za dużo, żeby nie mieć wrażenia, że są one manipulacyjnym "opium dla mas" i że często pełnią rolę rozrywkową. Bohaterowie tych historii, mordercy, bandyci, złodzieje, są z natury rzeczy potępiani, choć właśnie nie kto inny, lecz oni (pomijając psychopatów) obnażają słabość systemu, niezdolnego wyeliminować biedę oraz podziałów na ludzi gorszych i lepszych (większość bowiem kradzieży ma jednak podłoże ekonomiczne). Niewątpliwie i w tamtych czasach opinia publiczna powszechnie żyła plotkami kryminalnymi, zresztą egzekucje wyroków - ścięcie, powieszenie oraz chłosta - odbywały się publicznie.

Do karcerów w Kaliszu trafiają przeważnie złoczyńcy większego kalibru, złodzieje notoryczni, rozbójcy i zabójcy, najczęściej schwytani przez przypadek (lub donos). Wtedy mówiono na nich - rzezimieszek, łotrzyk, hultaj itp. Co ciekawe, to przede wszystkim ludzie luźni, nie związani na stałe z żadnym miastem. Często pochodzą spoza Kalisza, często już od dziecka oddani na służbę, przemieszczają się tu i tam, od służby do służby, a jeszcze inni po prostu jeżdżąc od miasta do miasta, trafiają do Kalisza przygodnie. W karcerach miejskich trzymano też więźniów szlacheckich na mocy decyzji kaliskiego sądu grodzkiego. Zresztą najlepiej - żeby uniknąć literackiej przesady i fantazji - zaprezentuje tych ludzi krótka lista uwięzionych
-

1) Wojciech Cieszewski (1679), lat 20, rodem z Małopolski, już od dziecka służył tu i tam, to u krewnych, to we dworkach u szlachty, nie znajdując jednak nigdzie stałego kąta, w końcu porzuciwszy kolejną służbę wiąże się przygodnie ze złodziejską kompanią (Pijanowskiego), która kradnie na terenie Wielkopolski (Raszków, Górzno); brał udział w napadzie na Niemca na drodze ("pojechaliśmy za tym Niemcem, który w lektyce z P. (panią?) jechał, dogoniwszy go spostrzegł to Niemiec, że do niego jedziemy, pogotował sobie strzelbę, dopiero przejechał mu drogę dwa razy i spytał się go, dokąd Waść jedziesz?, odpowiedział mu do Poznania; tak tedy kiedy nie widział sposobu do zabicia go, nie chciał dalej za nim jechać, bo też się obawiał księdza jakiegoś, co mu konia sprzedał, żeby go nie poznano" - z dalszych zeznań wynika, że jednak rabunku dokonano, ale Niemiec zaginął, stąd podejrzenie, że go zabito); ale Cieszewski akurat do więzienia trafił za włamanie do lamuza


2) Jan Pijanowski (1679) szlachcic uwięziony na mocy decyzji sądu grodzkiego, za rozboje, ale są tu o nim szczątkowe niepełne informacje, wspomina go również powyższy więzień Cieszewski, i wygląda na to, że Pijanowski był pryncypałem większej szajki; opowiada on za to np. że przed rozbojami dla niepoznaki przyprawiano sobie brody; został ścięty


3-4) Jan Sieński i jego żona Krystyna (1679), pochodził z Krakowa, a jego żona z Olkusza; trafili do Kalisza okazjonalnie - bo "robili sznurówki i sprzedawali je po jarmarkach, z których się wyżywić nie mogli"; Sieński więc po nocach sobie dorabiał, pewnego dnia włamał się przez okno do domu pewnego zamożnego patrycjusza (Budzyńskiego) i ukradł puszkę z pieniędzmi, szkatułkę z biżuterią oraz ubrania, część łupu sprzedał aż w Toruniu, a puszkę (bo był tam położony na pieniądzach modlitewnik, więc rzecz święta) przekazał przez dziada ojcom reformatom; podobnych włamań miał więcej na koncie; Sieński zbiegł z więzienia (!)


5) Konstanty Bykowski (1679), lat ok. 40, szlachcic z woj. sieradzkiego (* acz brak go w herbarzach), to ówczesny słynny postrach Szadka i okolic, ktoś a la raubritter (rycerz rabuś), który i owszem, napadał na podróżnych zachodząc im drogę, ale też prowadził przy tej okazji bardzo barwny i awanturniczy tryb życia, bo tu się dał w zwadę, tam w zwadę, więc często rwał się do szabli, strzelał i siekał, i stąd ofiary. W ogóle niewielki Szadek, za czasów Bykowskiego, wodził prym w rankingu najbardziej niebezpiecznych miast Polski. Słychać tam było ciągle strzelaninę jak na dzikim zachodzie. Generalnie Bykowski był głównym podejrzanym o wszystko co złe, o rozboje, o zabójstwa, a nawet o strzelanie w stronę kościoła, i wszystko to przez wiele lat uchodziło mu bezkarnie (poniekąd chronił go "immunitet"' szlachectwa, a także bliższe znajomości z oficerami dragoni), tak więc Bykowski pił i strzelał, zabił Żłobnickiego ("kiedy JMości Żłobnicki z moim rodzicem prawował się, zjechałem się z nim w Szadku i tam do gospody jego przyszedłszy z Władysławem rodzonym moim i czeladnikiem ze strony Ojczyzny naszej zwadziwszy się zabiliśmy go), Młodawskiego ("pan Młodawski pobił mi chłopca w sześciu lat, który do szkoły chodził, z tej racji strzeliłem do niego"), Sitalskiego ("zastąpiłem w drodze Sitalskiemu, do którego strzeliłem"), Służałego w szkółce ("ten Służały powadził się był ze mną i zaciął mnie w palec, jam sobie tego nieuważał") czy też w końcu chłopa z Wilamowa ("chłop ten szedł z drugimi chłopami i porwał się na mnie, jam go ciął w łeb szablą"), kolejne "głowy" i infamie spłacał, a potem nadal rozrabiał, bo mimo że się ożenił i miał syna, a nawet sobie skromnie gospodarzył w Szadku "na roli", to nosiło go ciągle gdzieś jeździć, pić ze szlachtą, wdawać się w sarmackie awantury, i w międzyczasie dokonywać rozbojów, nadybywać ludzi w drodze; ale widocznie jednak miarka się przebrała; uwięziony na mocy decyzji sądu grodzkiego (bo jako szlachcic nie podlegał pod jurysdykcję miejską), jego karcerowanie, przesłuchania (i tortury) przekazano jednak do sądu ławniczego; ostatecznie został ścięty


6) Katarzyna Baranówna Fabianowiczowa (1679), rodem z Gniezna, ż. Jerzego Fabianowicza kuśnierza w Gnieźnie, matka dwojga dzieci, ale odeszła od męża (dlatego, że "potracił dobro moje wszystko") i przyjechała do Kalisza, tu służyła najpierw u bernardynek, a potem u mieszczanina Jerzykowicza, którego okradała?, odkąd ten zgubił klucze, a ona je znalazła (na torturach jednak do niczego się nie przyznała); specjalnie - żeby ją zidentyfikować - sprowadzono z Gniezna jej porzuconego męża Fabianowicza; sprawa jest ciekawa bo zapisano o niej "ad carcere tradita, morte hestema anfugit" co odczytuję (nie jestem pewien czy dobrze) - "doprowadzona do karceru, śmierć poniosła uciekając" ?


7) Katarzyna Jabłońska (1679), spoza Kalisza, mężatka (ale samotna, bo jej mąż służył w wojsku), służąca oskarżona o kradzież u swego pracodawcy, uwięziona, potem została zwolniona

8) Jan Fedorowicz (1681), syn kmiecia, rodem ze wsi Kisiołówki (Ruś?), nie pamięta imienia matki, "bom maluśki wyszedł z domu, sługowałem różnie", był potem parę lat dragonem, potem uciekł z tej służby i włóczył się, zaszedł do Krakowa, stamtąd do Łęczycy, Torunia, w końcu do Kalisza i tu zaczął służyć u Bobowskiego, któremu ukradł szkatułę z pieniędzmi i zakopał ją w lesie, ale traf chciał, że zaraz potem napadli go dwaj chłopi, żądając pieniędzy; skazany na dyby i chłostę

9-11) Maciej Szczepanowicz Kiełbasa, Marianna Kulawa i Jakub Ząmbecki (1681), Kiełbasa wygląda na zwykłego porządnego obywatela miasta Kalisz, ale to pozory, w dzień prowadzi mielcuch i interesy, handluje, kocha żonę i córkę, a w nocy - za wiedzą, a może nawet namową żony - dorywczo "łupie" sklepy, ale akurat jeden z nich - żydowski - podpalił i dlatego wpadł (podpalił go nie tyle z nienawiści, co z potrzeby zatarcia śladów włamania); tam w ogóle była taka rodzinno-sąsiedzka szajka, którą jak wszystkich wsadzono do karceru, to każdy mówił na każdego; Ząmbecki, rodem aż spod Śniatynia, "z małości" oddany na służbę do Pągowskiej, która wzięła go ze sobą pod Uniejów; potem służył, pilnował pól itp, ale się zbuntował złym traktowaniem i porzucił "pana"; z początku swojego pobytu w Kaliszu "sypiał pod budami", ale wkrótce przyjął go na służbę przy warzeniu piwa Kiełbasa, który też wprowadził go w swoje złodziejskie arkana

12) Anna Głowacka (1682), rok wcześniej odeszła od męża i związała się z niejakim Grabowskim, chyba złodziejem, bo kiedyś siedział w Lublinie, i z nim to z Wolborza przybyła do Kalisza, choć w ślad za nią ruszył też porzucony mąż


13) Wojciech Sosnowski (1683)
14) Wojciech Żeleski (1683)
15) Tomasz Pakuła (1684)

16) Krzysztof Kargulski (1687) z Głoginka, ale wychował się w Częstochowie, ojca nie zna, bo opuścił rodzinę, nie zna też jego imienia; jego matka była szwaczką, w Częstochowie służył u korzennika i chodził do szkoły, stamtąd przeprowadził się do Kalisza, tu od ok. 1681 służył jako woźnica i przy budowach; jak się raz okazało sprzedawał on ludziom trefny towar, pochodzący z włamań

17) Elżbieta Małaszkówna (1689), lat 18, z Dobrca pod Kaliszem, córka kmiecia, gospodarza; to bardzo tragiczna i ponura historia - zabija ona mianowicie, we wsi Dobrzec, tuż po porodzie swoje nowo narodzone niemowlę, poczęte w nieślubnym związku z parobkiem Adamem; szczegóły tej zbrodni są drastyczne, zwłaszcza że dziecko przy pierwszej próbie jego uśmiercenia nie zmarło, więc matka musiała je dobić; powodem tej wyjątkowo mrocznej zbrodni była ukrywana ciąża, Małaszkówna ukrywała ją przed swoim ojcem i lokalną społecznością
18 -19) Adam Pawłowski szlachcic i Jakub Kosiorowicz (1689), oboje będąc ze sobą w spółce złodziejskiej kradli przede wszystkim konie i wozy, często na jarmarkach lub z pola - kradli konie w Rogoźnie, Buku, Krzywiniu, w Inowrocławiu, pod Poznaniem, pod Kurnikiem, a potem sprzedawali je w Buku, Poznaniu, Śremie, Kościanie, Lesznie, Toruniu, Wschowie, Kcyni, Środzie; a raz w Starołęce ukradli 20 gęsi, czasem też ich łupem padał cielak; jak widać ich aktywność przestępcza była duża i swoim zasięgiem obejmowała cały region Wielkopolski; co ciekawe wydała ich dziewczyna, która z nimi podróżowała, była dalszą krewną każdego z nich i jednocześnie każdego z nich kochanką (!); Pawłowski jako szlachcic został ścięty, Kosiorowicz zaś powieszony

ps. przed sądem kryminalnym stawały też służące, które okradły swoich pracodawców, trudno jednak mi powiedzieć czy były więzione, czy też aresztowane na dwa trzy dni, bo ich kradzieże były raczej drobne, a o torturach nad nimi nie ma wzmianki, dlatego je pomijam; zresztą przypuszczam że takich "chwilowo" aresztowanych było sporo, również tych, których zamykano do czasu spłacenia grzywny

Tych 19 osób na pewno nie wyczerpuje spisu uwięzionych w Kaliszu w l. 1679-1689, niniejsze księgi bowiem są niepełne, mają luki, możliwe zatem że w tym czasie prowadzono jeszcze dodatkową księgę kryminalną, lub nawet kilka. Inne sprawy poruszę przy okazji dalszych indeksów. Dodam tylko, że dokładniejsza identyfikacja wielu tu odnotowanych osób może być trudna, często bowiem to czy inne nazwisko pojawia się tu bez imienia, nie jest też dokładnie datowane i pojawia się retrospektywnie w zeznaniach więźnia (czyli że "kiedyś, jakiś nieokreślony czas temu"). Kolejnym utrudnieniem jest okoliczność, że wiele tu osób wywodzi się spoza regionu, wiele też to najemnicy, ludzie luźni, bardzo mobilni - jak udowadnia księga - w przeprowadzaniu się z miejsca na miejsce. To ruchomy, żywy, dynamiczny i niestabilny świat. Mało - póki co -rozpoznany. W miejsce mitu o rodzinach zasiedziałych przez wiele pokoleń w jednym miejscu, tu spotykamy chaos.

...................

Adamowicz Jan, obrońca prawnik Kalisz 1681, 1692 [10, 19, 39]
Kałuska NN, Kalisz 1693 [52-53]
Kargulski Krzysztof, z Głoginka, 1687; syn szwaczki Marianny w Częstochowie (od której odszedł mąż i dlatego nie zna on imienia ojca!), w Kaliszu od ok. 1681 bywał parobkiem i woźnicą [12]
Karwacka Agnieszka, ż. Jana [3]
Karwacka Katarzyna, Karwatczanka, c. Jana i Agnieszki, służąca Kalisz 1679 [3-4, 7]
Karwacki Jan, olim 1679, mieszcz., mąż Agnieszki -> Katarzyna [3]
Kempowski NN, szl., 1681 [18]


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Karwacki szalchcic, 1733 miał sprawę w sądzie wójtowskim
Indeks osób z rękopisu "1730-1734, Regestr causarum judici advocatialis"
(Regestr spraw sądu wójtowskiego) (Akta miasta Kalisz w APP)

Przy zachowaniu odpowiednich właściwych ksiąg sądu wójtowskiego, wartość regestrów spraw sądu wójtowskiego jest mniejsza, ponieważ auspicjent tej księgi, wójt, wpisywał do niej wyłącznie bardzo lakoniczne bieżące wzmianki kto z kim miał sprawę przed sądem wójtowskim, na ogół bez żadnych szczegółów np. odnośnie przedmiotu sporu, w dodatku zazwyczaj wpisywał tylko same nazwiska (bez imion). Regestry spraw sądu wójtowskiego były zatem księgami pomocniczymi dla sądu wójtowskiego, pełniąc rolę odsyłacza, spisu spraw, dla łatwiejszego ich potem (jeśli zajedzie taka potrzeba) odszukania w księgach właściwych. Niemniej, dla porządku, indeksuję również te regestry - dają one bowiem pewien horyzont, co do nazwisk występujących w danym czasie w Kaliszu (choć oczywiście nie wszyscy tam, to mieszczanie kaliscy).
... "subdapifer kruszwicki" Jaskólska szlachcianka, 1733 Jędrzejewski 1730, 1731, 1733 Kamieński Konstanty szlachcic, 1733 Karasiński 1730 Karwacki szalchcic, 1733 Kijański (? albo Kirański, Ki()ański), 1730 Klempczyński 1730 Kletandowicz (? nazwisko niepewne), 1730 Kłocka 1733, 1734 Kłonicki ...
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
1736-42 szlachcic TOMASZ KARWACKI szl. kancelistą urzędu grodzkiego w Kaliszu

Indeks osób z rękopisu "Akta prawno-majątkowe Stanisława Wincentego i Doroty z Broniszów 1v. Radomickiej Jabłonowskich i ich syna Antoniego Jabłonowskiego 1729-1778" (Biblioteka Kórnicka PAN)

Piotr Jakub z Paradyża Bronisz h. Wieniawa (ur. przed 1673 - zm. 1719 Racot lub Stęszew, pochowany w Stęszewie) dworzanin królewski 1686, w 1693 jest w Kaliszu z ramienia starosty Leszczyńskiego (* akta miejskie), podczaszy wschowski 1694 (ten urząd złożył), starosta gr. pyzdrski 1693-1720, kasztelan kaliski 1713-1719, poseł na Sejmy 1693, 1694, 1695, 1698, 1699 i 1703, sekretarz poselstwa Rafała Leszczyńskiego do Turcji w 1700-01, w ogóle blisko związany z Leszczyńskimi, szlachecki trybun sejmikowy, przywódca opozycji w Wielkopolsce przeciwko królowi Augustowi II, marszałek konfederacji poznańskiej 1703, marszałek sejmu i konfederacji warszawskiej 1704 i sejmu 1705 (który zdetronizował króla Augusta II i ogłosił Stanisława Leszczyńskiego królem Polski); Piotr Bronisz jako zwolennik króla Stanisława Leszczyńskiego, po przegranej bitwie pod Połtawą w 1709 r. nie opuścił przegranego, lecz podążył za Leszczyńskim do Benderu do Karola XII, potem jednak w 1711 godzi się z królem Augustem II; otóż Piotr Bronisz ożenił się z Marianną Szołdrską kasztelanką biechowską 1v. Chojeńską (zm. 1700/01, pochowana Czempiń) (był jej mężem już w 1693). Zgromadził sporą fortunę, był dziedzicem dóbr Bodzewo i Racot w pow. kościańskim od 1675 (Racot, Darnowo, Witkówki, Spytkówki, Lubosz, Słonin, Kurowo, Wągliny) (* ów Racot dzierżawił w 1709-11 Fr. Kowalski), a w 1708 po bzp. śmierci brata odziedziczył dobra Tomice (Tomice, Zborowo, Cieśle i Mierosławki) oraz dobra stęszewskie w pow. poznańskim (miasto Stęszew z wsiami Witobel, Krąplewo, Trzcielno, Dębno Wielkie i Małe). A także kamienicę w Poznaniu na ul. Wrocławskiej. Ponadto Broniszowie mieli bardzo wysokie zapisy dłużne od Leszczyńskich na mieście Leszno (było pod ich zastawem aż za 200.000 złp od 1699). Wszystkie te dobra oraz wierzytelności odziedziczyła jego jedyna córka (bo jego jedyny syn Jan zm. w Stęszewie w młodości przed 1719). Tą córką była Dorota z Broniszów (ok. 1700 - 1773 Racot, pochowana w Stęszewie).

Dorota z Broniszów kasztelanka kaliska, była zatem wychowana bez matki, którą utraciła we wczesnym dzieciństwie. Zapewne nawet jej matka zmarła w połogu, tuż po urodzeniu Doroty. Nieznana jest dotąd data roczna jej urodzin, ale znamy datę dzienną. To 6 styczeń - podaje ją w swoim pamiętniku Stanisław Wincenty Jabłonowski (* co by się zbiegało z datą dzienną śmierci jej matki).

Miała ona dwie siostry przyrodnie, panny Chojeńskie (późniejszą Wilkońską i Wiktorię Gajewską). Spotkałem jednak "legendę", że gdy jej ojciec wyjechał z Polski za królem Leszczyńskim (1709), i gdy długo nie wracał (z Augustem II pogodził się w 1711), wtedy z tęsknoty zmarła mu żona (tu nazywana Maria Magdalena), a dobra Racot przywłaszczył sobie ich zarządca niejaki Dobrogost. Zarządca ten rzekomo oddał Dorotę Broniszównę do folwarku (ponoć w Słoninie), gdzie używana była do najprostszych robót i posług niczym służąca. Po powrocie Bronisza ten Dobrogost zarządca, a właściwie "dziedzic - uzurpator" ukarany został śmiercią głodową. Historia owszem śliczna, kopciuszkowo-filmowa, ale zdaje się nieprawdziwa. W istocie panna Dorota pod nieobecność ojca pozostawała raczej pod opieką krewnych Szołdrskich, w 1715 przebywa w Racocie (jest tam wtedy - wraz Ludwikiem Szołdrskim - św. chrztu u Jana i Heleny Sczanieckich), natomiast w 1719 (już po śmierci ojca) przebywa w Stęszewie - jest tam św. chrztu u Rowińskich, a miesiąc wcześniej tamże uczestniczy w pogrzebie swego ojca. Gdy więc w 1719 roku umiera jej ojciec Dorota Broniszówna staje się, u zarania swojej dorosłości, osieroconą, ale bardzo posażną panną i dziedziczką, z rodziny senatorskiej, toteż o jej rękę ubiegają się bogaci kawalerowie. Wkrótce, w 1720 poślubia ona Jana Antoniego Radomickiego (a ich ślub jezuici z kolegium poznańskiego uczcili staropolskim panegirykiem). Jan Antoni Radomicki (ok. 1690 - zm. 1728 Lublin, pochowany w Konarzewie) starosta osiecki 1720-28, międzyrzecki 1723-18 i mosiński, wojewoda inowrocławski i starosta generalny wlkpl 1726-28, marszałek Trybunału Kor. w 1728, to magnat z wielkopolskiej bardzo bogatej i wpływowej rodziny senatorskiej. Młode małżeństwo zamieszkuje z początku w Racocie, a w 1726 po śmierci ojca Radomickiego (Andrzeja Aleksandra wojewody poznańskiego) ich główną siedzibą staje się Konarzewo w pow. poznańskim, dziedzictwo Radomickich. W Konarzewie zresztą stał już wtedy barokowy pałac. Po ojcu Radomicki dziedziczy też dobra Łysiny, Tylewice, Lgiń i Hetmanice w pow. wschowskim. W 1725 Radomicki nabył ponadto dobra Choryń i Granecznik, a także był dziedzicem dóbr Kąkolewo (1723), Granowo, Drużyn, Kubaczyn, Niemierzyce i Strzempiń w pow. kość. (1723, w 1726 dobra te zastawił za 100.000 złp St. Łochockiemu), Brudzew (1727), Kurowo (1723 - zastawia je za 18.000 Fr. Gajewskiemu) oraz Wroniawy, Solec i Olędry Wroniawskie vel Soleckie w pow. kośc. (te w 1727 nabywa od Dziembowskiego za 125.000 złp). Dorota rodzi mu czworo dzieci, z czego syn Jakub umiera tuż po urodzeniu (w 1721, pochowany w Stęszewie), drugi syn Augustyn też umiera jako półroczne dziecię (w 1728, pochowany w Konarzewie), dorosłości doczekały dwie córki - Franciszka (późniejsza Szołdrska) i Anna (późniejsza Działyńska i Gurowska)

W 1719, jeszcze jako panna, Dorota Broniszówna wydzierżawia swoje dobra dziedziczne Tomice, Zborowo, Cieśle i Mierosławki Krzysztofowi Starzeńskiemu (jest on dzierżawcą tych dóbr w l. 1719-23). W 1720 Dorota Radomicka wywiązuje się z długów i zapisów obciążających jej panieński majątek i w Poznaniu najpierw kwituje ją z sumy 18500 złp Karol Cielecki, a potem z sumy 6762 złp Zofia z Broniszów Zawadzka. W 1721 w Poznaniu jej mąż wypłaca prowizję i część sumy z lokaty 1500 złp zapisanej na Stęszewie Gołembiewskiemu. W 1722 Dorota jest św. chrztu wraz mężem w Sepnie u Macieja Ossowskiego. W 1723 w Poznaniu Dorota kwituje ze spraw swoje siostry przyrodnie Wilkońską i Wiktorię Gajewską. W 1725 Dorota sprzedaje za 3.000 złp swoją kamienicę w Poznaniu na ul. Wrocławskiej. W 1727 w Poznaniu kwituje ją Jan Leon Korzbok Zawadzki oraz Adam Rosen.

Jan Antoni Radomicki umiera nagle i dość tajemniczo, będąc jeszcze w młodym wieku, w 1728 w Lublinie, podczas pierwszych dni swojego urzędowania jako marszałek Trybunału Koronnego. Dorota wyprawia mu pogrzeb w Poznaniu, a potem w Konarzewie. Tak więc mając około 28 lat nagle zostaje wdową z dwoma kilkuletnimi córeczkami Franciszką i Anną. Oprócz własnego ojcowskiego dziedzictwa (Racot, Tomice, Stęszew), posiada ona również dobra po mężu Radomickim (Konarzewo, Wroniawy, Solec, Olędry Wroniawskie, Łysiny, Lgiń, Tylewice, Hetmanice, Choryń, Granecznik). Starostwo osieckie ceduje ona w 1728 (we Wschowie) St. Łochockiemu, w zamian odzyskując od niego zastawione mężowskie dobra Granowo, Drużyn, Kubaczyn, Niemierzyce i Strzempiń. Starostwo międzyrzeckie wydzierżawia Wojciechowi Malczewskiemu (inne starostwo - mosińskie, wychodzi z rąk Radomickich, i otrzymuje je od króla Łukasz Kwilecki).

W 1729 wdowa Dorota z Broniszów Radomicka zawiera w Konarzewie nowy kontrakt małżeński. Jej drugim mężem zostaje wdowiec Stanisław Wincenty Jabłonowski wojewodzic ruski i starosta białocerkiewski. Zapisuje on jej jako oprawę wiana aż 300.000 złp, sumę zawrotną, zdaje się nawet najwyższą, rekordową w historii opraw wiennych. Ale też książę Jabłonowski, syn wojewody ruskiego, pochodził ze znamienitej arcybogatej rodziny magnackiej. Po ślubie z Dorotą przechodzi na niego trzymane przez nią po pierwszym mężu Radomickim starostwo osieckie i międzyrzeckie. Potem jeszcze zostaje on wojewodą rawskim.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Niniejsze akta zawierają właśnie akta prawno-majątkowe dóbr wielkopolskich Doroty z Broniszów, tych odziedziczonych zarówno po ojcu jak i po pierwszym mężu Janie Antonim Radomickim. Gospodarką, administracją tego majątku zajął się już drugi mąż Doroty - książę Jabłonowski. Akta te zatem opisują, w regestrach, sumariuszach i tabelach oraz w wypisach i ekstraktach z ksiąg grodzkich odpowiednie transakcje, spory, pokwitowania, spłaty zobowiązań, dotyczące tego majątku. Mamy zatem np. takie fascykuły tych akt:

- "Demonstratia substantia Broniszowiana" (str. 25)
- "Onera per Jabłonowskie deportata ex substantia Radomicyana 1730-32" (str. 27-30)
- "Zbiór autentycznych dowodów, którymi czyni się objaśnienie substancji Radomickiej 1729-38, 1751" (str. 38-43)
- "Tabela sum przez Jabłonowską z dóbr Radomickich spłacanych 1728-62" (str. 44)
- "Tabela sum substancji Broniszewskiej 1720-25" (str. 45)
- "Tabela sum przez Jabłonowskiego spłacanych z dóbr Radomickich 1730-33" (str. 46-47)
- "Tabela deportatum onerum ex substantia Broniszowiana" (str. 48-50)
- "Summarius documetorum substantiam 1699-1751" (str. 51-55)
- "Summarius documentorum deportatinem onerum 1692-1776" (str. 60-67)
- "Desiderantur documenta ex castro Poznanensis" (str. 56-57)
- konnotacja transakcji do kwerendy w grodzie poznańskim, zawierająca instrukcję jakich akt, potrzebnych do spraw, trzeba szukać w urzędzie grodzkim (str. 57-59)
Do tego dołączano odpowiednie ekstrakty z ksiąg grodzkich (przede wszystkim poznańskich, kościańskich, wschowskich, kaliskich i wałeckich, ale też mamy tu ekstrakty z ksiąg łuckich). Np. akta te zawierają takie ekstrakty jak:
- 1) z ks. gr. wschowskich 1729 (str. 70-71)
- 2) z ks. gr. kościańskich 1729 (str. 72-75)
- 3) z ks. gr. poznańskich 1729 (manifest Ł. Kwileckiego starosty mosińskiego w sprawie wsi Sowiniec 1729) (str. 76-78)
- 4) z ks. gr. poznańskich 1730 (ugoda Sapiehów z pannami Radomickimi) (str. 79-83)
- 5) z ks. gr. poznańskich 1730 (kwit Chłapowskiego) (str. 84-87)
- 6-7) 2 x z ks. gr. kościańskich 1730 (manifest ks. Jabłonowskiej) (str. 88-93)
- 8) z ks. gr. poznańskich 1731 (str. 101-105)
- 9) z ks. gr. kościańskich 1731 (dekret w sprawie dóbr Kąkolewo) (str. 107-121)
- 10) z ks. gr. kościańskich 1731 (w sprawie dóbr Wroniawy i Solec) 1731 (str. 122-125)
- 11) z ks. gr. poznańskich 1732 (oblata pisma króla Augusta II w sprawie dóbr Sowiniec) (str. 126-129)
- 12-13) 2 x z ks. gr. kościańskich 1732 (manifestacja przeciwko Kołaczkowskiemu) (str. 130-136)
- 14) z ks. gr. kościańskich 1732 (oblata z ks. gr. krasnostawskich manifestacji ks. Jabłonowskiego przeciwko Kołaczkowskiemu 1731) (str. 137-143)
- 15) z ks. gr. kościańskich 1732 (w sprawie dóbr Wroniawy) (str. 144-147)
- 16) z ks. gr. poznańskich 1732 (dekret w sprawie między Marszewskim i Dziussą) (str. 148-151)
- 17-18) 2 x z ks. gr. poznańskich 1734 (w sprawie z sukcesorami Gercholda mieszczanina gdańskiego) (str. 151-158)
- 19) z ks. gr. wałeckich 1735 (manifestacja przeciwko Szołdrskim) (str. 159-160)
- 20) z ks. gr. kaliskich 1736 (manifest Miedźwiedzkiego przeciwko Dziussie) (str. 161-163)
- 21-22) 2 x z ks. gr. łuckich 1737 (kwit Jabłonowskiej dla Sułkowskiego oraz plenipotencja dla Cieleckiego do odebrania od Gurowskiego pieniędzy należnych Jabłonowskim) (str. 164-169)

Inne materiały źródłowe, ale bardzo ciekawe, stanowią w tych aktach takie pozycje jak:
- dwa listy od Tomasza Zamoyskiego jeden z 1718? i drugi z 1735 (18-20)
- rachunek i kwit (od Jabłonowskiego) dla Jana Fąndry młynarza z Łazisk 1731 (str. 21-22)
- pretensje do Kołaczkowskiego posesora Wroniaw ze strony Jabłonowskich (str. 36-37) oraz "Replika na podane punkta" od tegoż Kołaczkowskiego na pretensje plenipotenta Jabłonowskich, bez daty ok. 1731 (* między innymi mowa tam o zarażaniu żyta i zbóż wołkami, na co Kołaczkowski replikuje, że zwoził jęczmień "u których wołków nie bywa") (str. 32-35)
- fragment listu? o holendrach z Rosnowa (którzy się osiedlają, może bezprawnie, na gruntach Jabłonowskiej), bez daty (str. 172)
- informacje o rodzinie Szreyter (str. 26) (* to informacje o rodzinie kmieckiej, niestety niedatowane, i nie wiadomo z jakiej wsi pochodzącej, ale na pewno z której wsi należącej do dziedzictwa Doroty Jabłonowskiej)
- dwa tej samej treści pisma króla Augusta III z 1746 (str. 94-95)
- list do magistratu miasta Międzyrzec 1751 (upomnienie i żądanie posłuszeństwa dla ks. Jabłonowskiego starosty) (str. 170) i również dotyczący tej sprawy list NN (może administratora w Międzyrzecu?) do Jabłonowskiej 1751 (str. 171)
- ekscerpt z listu króla Augusta III do NN komisarza 1751 (str. 15)
- koncept listu ew. pokwitowania odbioru poczty z Poznania przez ks. Jabłonowskiego 1751 (str. 8-13)
- inwentarz rzeczy i regestr sukien znajdujących się w Racocie 1752 (str. 173-174) (* bardzo ciekawa rzecz dla miłośników historii kultury materialnej tamtych czasów)
- dwa ekstrakty z ks. gr. kościańskich 1754 tej samej treści (cesja sum od ks. Doroty Jabłonowskiej matki dla syna ks. Antoniego Barnaby Jabłonowskiego) (str. 175-182)
- kwit od ks. Doroty Jabłonowskiej dla T. Łukaszewicza (ekonoma, komisarza dóbr), bez daty (str. 23)
- dwa razy tej samej treści list od ks. Doroty Jabłonowskiej do NN, bez daty (1772?) (str. 1-4, 16-17)
- "Sumariusz dokumentarum fascykuły 1776-77" (str. 68-69)
- ekstrakt z ks. gr. poznańskich 1778 (str. 183-186)
- ekstrakt z ks. gr. poznańskich 1778 (wizja, inwentarz oraz waga sreber pozostałych po Radomickich i ks. Jabłonowskiej) (str. 187-190) (* coś dla fascynatów historii sztuki złotniczej)

1736-42 TOMASZ KARWACKI szl. kancelista urzędu grodzkiego
Karwacki NN, kancelista urzędu gr. kaliskiego (podpis pod ekstraktem z 1736) (str. 162) (* NN Karwacki pracował w kancelarii gr. kaliskiej w 1742)
... 69) Jaykowski Recess Marcin (* Jajkowski), namiestnik burgrabstwa i zamku w Łucku 1737 (str. 164, 166) John NN, registrator Poznań 1802 (str. 106) Karwacki NN, kancelista urzędu gr. kaliskiego (podpis pod ekstraktem z 1736) (str. 162) (* NN Karwacki pracował w kancelarii gr. kaliskiej w 1742) Kobiliński ...
... Kwiateckiej 1v. Tarnowskiej (3v. Głowackiej) Karasiński Antoni, dominikanin w Poznaniu


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

1752 szlachcic Karwacki Tomasz, szl., susceptent gr. (susceptant : kaliski 1752-53, mąż Marianny Czaplińskiej)
Indeks osób z rękopisu "1752-1767, Protocollon ipsorum resignationum..." (Akta miasta Kalisza, APP)
Karwacka Marianna z Czaplińskich, ż. Tomasza 1752
Karwacki Tomasz, szl., susceptent gr. Kaliski dawny. pomocnik notariusza; urzędnik sąd. przyjmujący zeznania ) 1752-53, mąż Marianny Czaplińskiej 1752

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Indeks osób i miejscowości z rękopisu "1761-1774, Akta urzędu i sądu burmistrza..." (Akta miasta Kalisza, APP)
1764 Karwacki Maciej, ksiądz, wikary kolegiaty kaliskiej 1764-65,
podpis Kasprzykiewicz Franciszek, rzeźnik 1754, 1764, podpis r. trz. Kertz Kazimierz, woźny ...
... Marianna (* zob. Lenartowska) Kaniewski Franciszek, olim 1768 -> Marianna (Lenartowska) Karasińska Agnieszka, wdowa 1762 Karliński NN, szl., 1767 Karwacki Maciej, ksiądz, wikary kolegiaty kal. 1763 Karwacka Marianna z Czaplińskich, ż. Tomasza 1747 Karwacki Tomasz, szl., mąż Marianny Czaplińskiej ...
Karwacki Maciej, ksiądz, wikary kolegiaty kaliskiej 1764-65, podpis



xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Gniezno sw. Trójcy metrykalia / Braciszewo 5 km na W od Gniezna
KAZIMIERZ KARWACKI chrzestnym Stanisława Dobrogowskiego marzec 1886
Hallo zofiela:

#120 / 1886! Sw Trojcy Gnesen
*21.3.1886 Stanislava Dobrogowski (Braciszewo) ~28.3.1886
Eltern: Laurentius D. & Victoria Hybza
Paten: Cas. Karwacki & Mar. Jankowska

grüße vom fredi
... #120 / 1886! Sw Trojcy Gnesen *21.3.1886 Stanislava Dobrogowski (Braciszewo) ~28.3.1886 Eltern: Laurentius D. & Victoria Hybza Paten: Cas. Karwacki & Mar. Jankowska grüße vom fredi
Xxxxxxxxxxxxxxxxxxx
WITAM!
Dotarłem do nowych informacji o moich Sikorskich. Poszukuję informacji o następujących osobach:
Valentinus i Rozalia Sikorscy
ich syn Andreas Sikorski z żoną Cathariną Łykowską ( ślub w 1845r. w par. św. Michała w Gnieźnie ) oraz ich dzieci:
1 Lucia Sikorska ur. 9.12.1845 w Pyszczynie,
2 Marianna Sikorska ur. 15.11.1847 w Pyszczynie,
3 Anna Sikorska ur. 25.07.1850 w Pyszczynie,
4 Jakub Sikorski ur. 23.07.1852 w Pyszczynie, zm. 4.12.1891 w Pyszczynie, jego żona Anna Jagodzińska,
dzieci Jakuba i Anny:
---Władysława jej mąż Ignacy Karwacki,
--- Antoni i jego żona Franciszka Grześkowiak
--- Wincenty i jego żona Marianna Michalak
--- Szczepan
--- Stanisław, zginął w I WŚ
--- Kazimierz ur. 15.02.1890 w Pyszczynie,
5 Rochus Sikorski ur. 11.08.1854, zm. 27.01.1855 w Pyszczynie,
6 Thomas Sikorski ur. 24.11.1857 w Pyszczynie.



Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Ks. Jan Karwacki (1890), Administrator Parafii Bronisław - Koszczały (15 km na E od Kruszwicy)

Działo się we wsi Bronisław ( 2 km na W od parafi Koszczały) piętnastego (dwudziestego siódmego) dnia marca tysiąc osiemset dziewięćdziesiątego roku o godzinie piątej po południu. Stawił się osobiście Ignacy Rybak, oracz zamieszkały w Koszczałach, lat czterdzieści trzy, w obecności świadków: Kazimierza Urbańskiego lat czterdzieści sześć i Jana Wojciechowskiego, lat trzydzieści dwa, obydwu chłopów zamieszkałych w Koszczałach, i okazał Nam dziecię płci żeńskiej oświadczając, że urodziło się ono w Koszczałach wczorajszego dnia tego roku o godzinie czwartej po południu z prawowitej jego małżonki, Małgorzaty z Jaskólskich, lat trzydzieści dwa. Dziecięciu temu na chrzcie świętym odprawionym w dniu [dzisiejszym?] nadano imię Franciszka, a rodzicami chrzestnymi jego byli Bartłomiej Magocki i Marianna Waszak. Akt ten oświadczającemu i świadkom niepiśmiennym przeczytany, przez Nas tylko podpisany.
Ks. Jan Karwacki (1890), Administrator Parafii Bronisław Utrzymujący Akta [Stanu] Cywilnego

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Gniezno 22 V 1877,
Katarzyna Guziołek zamieszkała u gospodarza Karwackiego, w Róży (cześć Gniezna) w mieszkaniu Karwackiego dnia 16 maja 1877 roku po południu o godzinie pierwszej urodziła dziecko płci męskiej, któremu nadano imię Jan.Zgłaszająca na zapytanie zapewniła, że była osobiście obecna przy porodzie i również był obecny robotnik dniówkowy Maciej Hybza z Dalek znany jej jako ojciec tego nieślubnego dziecka, z zaznaczeniem, że matka jest jego zaręczoną narzeczoną*

Nr 134
Gniezno, dnia 22 maja 1877 roku
Przed niżej podpisanym urzędnikiem stanu cywilnego stawiła się dzisiaj znana co do osoby dożywotniczka Marianna Szymczak z domu Opalinska, zamieszkała w Skrzynce, wyznania katolickiego i zgłosiła, że służąca Katarzyna Guziolek, wyznania katolickiego, zamieszkała u gospodarza Karwackiego, w Róży w mieszkaniu Karwackiego dnia 16 maja 1877 roku po południu o godzinie pierwszej urodziła dziecko płci męskiej, któremu nadano imię Jan. Zgłaszająca na zapytanie zapewniła, że była osobiście obecna przy porodzie i również był obecny robotnik dniówkowy Maciej Hybza z Dalek znany jej jako ojciec tego nieślubnego dziecka, z zaznaczeniem, że matka jest jego zaręczoną narzeczoną*
Przeczytano, zatwierdzono i z powodu niepiśmienności przez zgłaszającą odręcznymi znakami +++ ++++ opatrzono
Urzędnik Stanu Cywilnego
(-) Bohn
Potwierdza się zgodność z głównym rejestrem
Gniezno, dnia 22 maja 1877 roku
Urzędnik Stanu Cywilnego
(-) podpis nieczytelny
{pieczęć okrągła urzędu}

Dopisek na marginesie
Zgodnie z prośbą królewskiego starostwa w Gnieźnie z dnia 3 marca 1891 roku nr 40 zostało tutaj zarejestrowane: Na podstawie dokumentu królewskiego sądu w Gnieźnie z dnia 23 lutego 1891 roku zostało odnotowane: że parobek Marcin Hybza z Pierzysk na rozprawie sądowej dnia 23 lutego 1891 roku jako rodzic przyznał się do ojcostwa Jana urodzonego dnia 16 stycznia 1877 roku z wówczas niezamężnej Katarzyny Guziolek, jego od 20 października 1877 roku obecnej małżonki.
Gniezno, dnia 2 marca 1891 roku
Urzędnik Stanu Cywilnego
(-) Marske
Potwierdza się zgodność z głównym rejestrem
Gniezno, dnia 2 marca 1891 roku
Urzędnik Stanu Cywilnego
(pieczęć) (-) Marske
Gniezno, dnia 7 marca 1891 roku
(-) podpis nieczytelny
pisarz sądowy

_________________


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx


Gimnazjum w Sremie
... Tomasz, 44. Kaczmarek Krystyna, 45. Kaczmarek Anna, 46. Kaczmarek Bernadeta, 47. Kaczor Aldona, 48. Kaczrnarek Hanna, 49. Kałużna Halina, 50. Karwacka Ariana, 51. Karzwiszer Lila, 52. Kasprzak Renata, 53. Kaźmierczak Wanda, 54. Kaźmierczakm Marzena, 55. Klupczyńska Danuta, 56. Kłak Maria, ...


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

USC CHWALBORZYCE k. Dąbia Kolskiego
1880 rok

Urodzenia:
18.Karwacki Ignacy

Małżeństwa:
1.Karwacki Wojciech i Marianna Popczyk?(Ponczyk?)

Spis narodziwszych się 1883 roku
7. Karwacki Adam 14

Spis zmarłych
6. Karwacki Ignacy 27
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 176: Właśc. wsi w 1930 - 1939 r. wileńskie

Postprzez akarwa » 24.12.2012

Aneks 176
Właściciele wsi w 1930 - 1939 r. w woj. Wileńskim
(patrz www. stankiewicze.com)

Karawacka Mawra - - 1936 Hoduciszki, Hoduciskiej Swiecianskim

376 Hoduciszki 74 km na W od Glebokiego ,przez nie przepływa rzeka KOMAJKA (lit. Adutiškis) – miasteczko na Litwie, w okręgu wileńskim, w rejonie święciańskim, położone ok. 29 km na wschód od Święcian, przy granicy z Białorusią. Siedziba gminy Hoduciszki.Miejscowość położona przy drodze Święciany-Postawy. Znajduje się tu kościół, szkoła i poczta. Po wycofaniu się Niemców w grudniu 1918 roku miejscowość została zajęta bez walki przez bolszewików[1]. Za II Rzeczypospolitej siedziba wiejskiej gminy Hoduciszki. W Hoduciszkach znajdowały się kramy z około 1836 roku, zniszczone w 1944 roku. Na podstawie dekretu prezydenta Republiki Litewskiej od 2006 roku miejscowość posiada własny herb.
Gmina Hoduciszki – dawna gmina wiejska istniejąca do 1939 roku na obszarze Ziemi Wileńskiej/woj. wileńskiego (obecnie na Litwie). Siedzibą gminy były Hoduciszki (Adutiškis)[2]. Początkowo gmina należała do powiatu święciańskiego w guberni wileńskiej. 7 czerwca 1919 weszła w skład utworzonego pod Zarządem Cywilnym Ziem Wschodnich okręgu wileńskiego[3], przejętego 9 września 1920 przez Tymczasowy Zarząd Terenów Przyfrontowych i Etapowych[4]. W związku z powstaniem Litwy Środkowej 9 października 1920 gmina wraz z główną częścią powiatu święciańskiego znalazła się w jej strukturach[5][6]. 13 kwietnia 1922 roku gmina weszła w skład objętej władzą polską Ziemi Wileńskiej[7], przekształconej 20 stycznia 1926 roku w województwo wileńskie[8].
11 kwietnia 1929 roku do gminy Hoduciszki przyłączono części obszaru gmin Komaje i Mielegjany, natomiast część obszaru gminy Hoduciszki włączono do gmin Komaje, Łyntupy, Mielegjany i Twerecz[9]. Po wojnie obszar gminy Hoduciszki wszedł w struktury administracyjne Związku Radzieckiego.

Karawacka Anna - - 1937 Przegrodz, miadziolskiej Postawskim 8
Przegródź (rejon miadziołski, obwód miński) 51 km na NE od Wilejki, pomiędzy ROSOCHY I JUSZCZKIEWICZE na NE krwaędzi jeziora Miadzioł tam gdzie Cimoszkowszczyzna
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 177 : Mistrzowie cechu nożowniczego 1684 i 17

Postprzez akarwa » 27.12.2012

Aneks 177
Mistrzowie cechu nożowniczego w 1684 i 1726 roku w Krakowie

Adam Chmiel w Roczniku Krakowskim 2 z 1899 roku opisuje historię cechu nożowników w Krakowie od XIV wieku, obowiązującymi w cechu zasadami kwalifikacji czeladniczych i mistrzowskich, podaje też cząstkową listę, MISTRZÓW CECHU NOŻOWNICZEGO, a na niej umieszcza:

AD 1684 roku 8 pazdziernika mistrzem zostaje
PAN SZYMON KARWACKI (nie bije własnej cechy)

AD 1726 dnia 27 marca mistrzem cechu zostaje
PAN MATEUSZ KARWACKI (syn Szymona ? – bije cechę w postaci równoramiennego krzyża,

Potem w Krakowie w XVIII wieku było jeszcze kilku ślusarzy Walenty, Balcer…
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 178 : o. Piotr Karwecki (werbista) 1933-2000

Postprzez akarwa » 02.01.2013

Aneks 178

o. Piotr Karwecki (werbista)

Ur. 3.2.1933 Gajda /ZSRR/, diec. wileńska - historyczne wielkie gniazdo Karweckich koło Oszmian
W. 29.8.1947 Pieniężno
0. 8.9.1952 Nysa
l.pr. 8.9.1954 Pieniężno
W.pr. 2.9.1959 Pieniężno
Święc. 31.1.1960 Pieniężno
Szafarz: J.E. Ks. Bp Bolesław Kominek z Wrocławia.
Prowincjał: o. Feliks Zapłata
Rektor WSD w Pieniężnie: o. Jacek Kubica

W 1947 r. wstąpił do niższego seminarium w Pieniężnie, przeznaczonego dla starszych powołań. Ponieważ w następnym roku gmach przeznaczono na wyższe seminarium, drugi rok liceum rozpoczął w Chludowie pod Poznaniem. Ale i ten nie było mu dane ukończyć. Budynek Domu spłonął w pożarze w październiku 1948 r. Dwie klasy uczniów misyjnych przeniesiono do Nysy. Do r. 1952 kontynuował klasy gimnazjalne w Nysie. Kiedy w lipcu 1952 r. zlikwidowano niższe seminaria, otworzono w św. Krzyżu nowicjat i po wakacjach wstąpił do niego. Drugi rok nowicjatu rozpoczął w 1953 r. w Pieniężnie, gdzie odbył też przewidziane studium filozoficzno - teologiczne. Przewidziany na dalsze studia, dojeżdżał w ostatni roku teologii do Poznania, /razem z o. Kubickim i Pałubickim /na miesięczne konsultacje w liceum Korespondencyjnym. W 1960 r. przeniósł się do Chludowa i w 1961 r. uzyskał państwową maturę w Państwowym Liceum Korespondencyjnym w Poznaniu. Następnie zapisał się na uniwersytet w Warszawie, ukończył studia z filologii rosyjskiej /1961- -1967/ i uzyskał dyplom magisterski za pracę w języku rosyjskim "Historia literatury staroruskiej w czasopiśmie "Russkij Filologiczeskij Viestnik". W Warszawie zdobył też prawo jazdy na samochód. Od 1967 r. prowadził lektorat języka rosyjskiego na Akademii Teologii Katolickiej i uczył tego przedmiotu w gimnazjum Sióstr Zmartwychwstania Pańskiego w Warszawie przy ul. Krasińskiego 31 /do 1971/. Po 10-ciu latach pobytu w Warszawie został przeniesiony do Chludowa. Przejął prace "ojca wyjazdowego", a od 1972 r. obowiązki ekonoma domowego. W tym czasie był też asystentem domowym. W r. 1975 zamieszkał w Bytomiu i przeszedł do grupy misjonarzy ludowych. Od lipca 1975 do 31.13.1982 przeprowadził 33 serie misji ludowych, 23 odnowień misji i 45 serii rekolekcji, prócz innych prac związanych z głoszeniem słowa Bożego. Od 1981 r. radca domowy. Zmarł: 13. 09. 2000 r. - (67 lat) - pochowany w Pieniężnie

Za: NURT SVD. Nr 35. 1985 r. str 297.

xxxxxxx

Werbiści, Zgromadzenie Słowa Bożego – misyjne zgromadzenie założone w 1875 roku przez św. o. Arnolda Janssena w Holandii. Skrót SVD (z łac. Societas Verbi Divini).Zgromadzenie zakonne realizuje nakaz misyjny Chrystusa Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię wszelkiemu stworzeniu! (Mk 16,15).

Arnold Janssen Założyciel Werbistów, poszukiwał młodych ludzi, którzy poszliby na krańce świata i głosili Ewangelię Jezusa Chrystusa. Szczególnie mocno zależało mu na kandydatach ze środowisk katolickich. Do takich zaliczał tereny Warmii. W 1907 r. podjął starania o placówkę werbistowską na tym obszarze. Kuria we Fromborku wystąpiła w 1914 r. z ofertą odstąpienia Zgromadzeniu Słowa Bożego letniego pałacu biskupiego w Smolajnach. Transakcja nie doszła jednak do skutku. W 1916 r. Brat Zygmunt, kolporter czasopism werbistowskich, znalazł kilka ofert dotyczących przyszłego domu misyjnego na Warmii. Za najlepszą uznano posiadłość bezdzietnego małżeństwa Krugerów w miasteczku Mehlsack, obecnie Pieniężno.
Wkrótce zaczęto budować klasztor. Dom dzisiejszy budowano w ciągu 10 lat w czterech etapach: 1921 – skrzydło południowe, 1924./25 – skrzydło wschodnie z narożnikami skrzydeł południowego oraz północnego, 1927/28-skrzydło północne, 1930/31 -kościół z przylegającymi częściami skrzydeł południowego i północnego. Na patrona domu wybrano św. Wojciecha, którego figura góruje nad domową furtą. Dom służy dwóm celom: niesieniu pomocy duchowieństwu diecezjalnemu i kształceniu młodych ludzi wyznania katolickiego na misjonarzy.

Po wojnie dom przejęli werbiści polscy. Jako pierwsi, jesienią 1945 r. przybyli tu.O. Bolesław Cisz i br. Jan Bruski. Na stałe osiadł w Pieniężnie w 1946 r O. Paweł Kośnik. Dom był bardzo zniszczony i trzeba go było remontować. Oddawano go do użytku etapami. Do roku 1948 było tu nadal niższe seminarium duchowne. Decyzją przełożonych Polskiej Prowincji Zgromadzenia Słowa Bożego postanowiono, że od jesieni 1948 r. Dom św. Wojciecha będzie Wyższym Seminarium Duchownym Werbistów w Polsce.

Przez ponad pięćdziesiąt lat seminarium werbistowskie w Pieniężnie dało Kościołowi ponad 600 misjonarzy – kapłanów i braci zakonnych – którzy pracowali i pracują w 60 krajach świata. Kilku z spośród nich zostało biskupami w Rosji, Papui Nowej Gwinei, Boliwii na Węgrzech czy Ukrainie. Werbiści poza zwykłą pracą misjonarską rozwijają apostolat biblijny angażują się w środki przekazu, zajmują się prowadzeniem szkół, szpitali i ośrodków zdrowia. Włączają się także w problemy sprawiedliwości i pokoju na świecie, w opcje na rzecz ubogich, uraz w sprawy integracji ze stworzeniem. Ponadto prowadzą działalność redakcyjną i wydawniczą, są wykładowcami na uniwersytetach. Do tych wszystkich zadań i posług przyszli misjonarze werbiści przygotowują się w Misyjnym Seminarium Duchownym w Pieniężnie.

Pierwsi werbiści przybyli do Polski z Austrii po I wojnie światowej. Od razu spotkali się z życzliwym przyjęciem. 12 kwietnia 1922 roku o. Tomasz Puchała mianowany został superiorem Prowincji Wschodnioniemieckiej na Polskę. 5 lat później powstała Regia Polska, której pierwszym regionałem został o. Franciszek Herud. W roku 1935 zostaje utworzona Prowincja Polska.Okres międzywojenny to czas powstawania nowych domów – w Pieniężnie i Bytomiu (1920), Rybniku (1922), Górnej Grupie (1923), Bruczkowie i Chludowie (1935), w którym w roku 1935 otwarto nowicjat. Od 1938 roku rozpoczynają wyjeżdżać na misje pierwsi polscy misjonarze (w sumie 25 braci i 12 ojców). Do czasu wybuchu wojny Prowincja Polska liczyła 29 ojców, 61 braci, trzy juwenaty z 420 uczniami, dwie parafie, drukarnię. Dynamiczny rozwój Zgromadzenia przerwała brutalnie II wojna światowa. Domy zamknięto. Aresztowano 14 ojców, 14 kleryków, 4 braci i 12 nowicjuszy. Z 44 współbraci w obozach koncentracyjnych straciło życie 23. W grupie męczenników werbistowskich okresu II wojny światowej znalazło się 4 współbraci, którzy 1999 roku zaliczeni zostali w poczet błogosławionych. Byli to: br. Grzegorz Frąckowiak, o. Stanisław Kubista, o. Alojzy Liguda i o. Ludwik Mzyk. Po wojnie w roku 1946 rozpoczyna się pierwszy nowicjat z 20 nowicjuszami. W sierpniu tegoż roku w Górnej Grupie podejmuje naukę 50 uczniów. Dwa lata później w Pieniężnie na Warmii rozpoczyna działalność Wyższe Seminarium Duchowne, które przez ponad 50 lat nieprzerwanego funkcjonowania wykształciło ponad 600 misjonarzy (kapłanów i braci) czynnie włączających się w dzieło misyjne Kościoła w 54 krajach świata.
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 179: w 1403 r. 30 lipca Nelaskarius de Karwac

Postprzez akarwa » 14.01.2013

Aneks 179

30 lipca 1403 roku w Ciechanowie Janusz I nadaje nowe prawa I przywileje mieszkańcom Różanej … wśród świadkow dokumentu NELASCARIUS de Karwacz sędzia Makowski i Różański

W: Dynastia Piastów Mazowieckich str. 548, aneks 1. Dokument nr 6
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 180: Johan., Graf en zu Tenczyn, Namens Karwa

Postprzez akarwa » 14.01.2013

Aneks 180

Johannes, Graf en zu Tenczyn, Namens Karwaski, trug … (str 90)

Intrygujący zapis w Historii Polski u Alexandra Bronikowskiego

xxxxxxxxxxxxxx

1. Die Geschichte Polens - Strona 90 Historia Polski

Die Geschichte Polens von den ältsten Zeiten bis auf unsre Tage (Historia Polski) (1827, recenzja 1828: Joachim Lelewel), polskie wydanie 1865 pt. Polska, dzieje i rzeczy jej; Alexander Bronikowski - 1827

Johannes, Graf en zu Tenczyn, Namens Karwaski, trug mit leichter Mühe den wunderlichen Sieg davon.
Samuel Zborowski meinte, der Kastellan habe seinen Hausgenossen beauftragt, ihm Schimpf anzuthun, und verlangte Genug- thuung.

Jan, hrabia de Tenczyn , nazwisko Karwaski nosił go z trochę kłopotów, zwycięstwa dziwne…..
Samuel Zborowski powiedział Kasztelan kazał swego domu,Obrazic go i zażądać zadośćuczynienia - wystarczy.

xxxxx
1. . Jan Rytwiański brat Dersława, kasztelan sandomierski, wojewoda krakowski w księdze ... Topór, hrabia na Tenczynie, syn Andrzeja, był wojewodą lubelskim. ... Straciwszy synów pisał się sam ultimus de Tenczyn (ostatni z Tenczyńskich).

xxxxx
Alexander Bronikowski był synem podczaszyca ostrzeszowskiego, późniejszego generała - adiutanta elektora saskiego, Jana Piotra Fryderyka Oppeln-Bronikowskiego i Krystyny Karoliny Wilhelminy von Thiele ze starej i ustosunkowanej rodziny saskiej. Jako młody człowiek Jan Piotr zaciągnął się do armii saskiej. W czasie wojny siedmioletniej był już pułkownikiem gwardii saskiej, po zakończeniu wojny powrócił do Polski i działał m.in. w konfederacji toruńskiej dysydentów. W roku 1769 przeniósł się na stałe do Saksonii. Młodszy brat Samuel pozostał w Polsce i dużo później pomógł bratankowi Aleksandrowi jako b. szambelan dworu Stanisława Augusta, gdy przyszły pisarz osiedlił się czasowo w Warszawie.
W wieku lat 12 Alexander wstąpił jako junkier do wojska pruskiego i przebywał w Brzegu , później, już jako oficer, był stacjonowany w Erfurt i przebywał tam do roku 1802. W Erfurcie wraz z kolegami z pułku założył kółko literackie i w jego almanachu zamieścił parę swoich wierszy. Później był stacjonowany w Warszawie i Wrocławiu, gdzie mieszkał do roku 1807. Po klęsce Prus po bitwie pod Jeną-Auerstedt (1806) poprosił o abszyt z armii pruskiej, przeniósł się do Pragi i później do Drezna. Od 1809 służył w Legii Nadwiślańskiej. Po wybuchu wojny Napoleona z Rosją wstąpił do wojsk Księstwa Warszawskiego i wziął udział w kampaniach lat 1812 (za zasługi w tej kampanii otrzymał order Legii Honorowej) i 1813. W roku 1815 wstąpił do wojsk Królestwa Polskiego w stopniu kapitana i zamieszkał w Warszawie, gdzie pozostał do roku 1823. W roku 1817 postąpił na majora. W swych warszawskich czasach poznał lepiej język polski i utrzymywał żywe kontakty z polskimi literatami epoki romantyzmu. W roku 1823 wziął abszyt z armii polskiej i powrócił do Drezna, skąd przeniósł się w 1830 do Halberstadt. Za swą pracę o historii Polski (1828) otrzymał na wniosek prezesa J.U. Niemcewicza członkostwo warszawskiego Towarzystwa Przyjaciół Nauk, co mu pomogło w późniejszych trudnościach finansowych, gdyż przysyłano mu zapomogi. Ostatnie dwa lata przed śmiercią przebył w rodzinnym grodzie. Zmarł podobno w więzieniu za długi. Grobu jego szukał na cmentarzach drezdeńskich J.I. Kraszewski, nie udało go się odnaleźć.
Bronikowski zadebiutował w roku 1825 opowiadaniami w drezdeńskiej gazecie Abendzeitung. W tym samym roku wydał czterotomową powieść historyczną Hipolit Boratyński. Wątki swej twórczości czerpał głównie z historii Polski i polskich legend. Dzieła tego niegdyś bardzo poczytnego i znanego pisarza o sławie europejskiej, dziś zupełnie zapomniane i nie wznawiane od początku XX wieku, obejmują 21 tomów. Większość z nich przetłumaczono na polski, bardzo wiele na inne języki. Ostatnie wydanie polskie w 10 tomach ukazało się ok. roku 1905. Pisarstwo Bronikowskiego wywarło duży wpływ na twórczość J. I. Kraszewskiego, był niejako jego prekursorem. Sam pozostawał pod wpływem Waltera Scotta, ale wykazywał większą dbałość o prawdę historyczną, nie dając się na ogół ponieść fantazji.
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 181 : Stromiec 1766 organista JAN KARWACKI

Postprzez akarwa » 14.01.2013

Aneks 181
JAN KARWACKI organista parafii Stromiec w 1766 roku
Stromiec 8 km na E od Białobrzegów

Poszukiwanie wspólnoty z Bogiem nie jest człowiekowi obce. Religia, będąc w swej istocie pragnieniem przyłączenia się do Boga, wyraża się na zewnątrz poprzez ofiary albo święte uczty, podczas których Bóg łączy się z wyznawcami. Wspólnota serc w ludzie jest owocem przymierza. Zgromadzenie liturgiczne, o którym dane przekazują tradycje kapłańskie, jest wspólnotą zmierzającą do przeznaczenia, które Bóg ustanowił. Podczas, gdy dziś bardzo często dostrzega się w Kościele tylko jego ludzką stronę i uważa się ją za społeczność złożoną z ludzi powiązanych między sobą tymi samymi wierzeniami i tym samym kultem, to Biblia, mówiąc o naszej wierze, przedstawia Kościół jako tajemnicę, ukrytą kiedyś w Bogu, ale obecnie już ujawnioną i po części zrea-lizowaną. Jest to tajemnica ludu trwającego w grzechach co prawda, ale już posiadającego zadatek zbawienia: jest to swoiste rozprzestrzenienie Chrystusa, ogniska miłości: jest to tajemnica instytucji ludzko-Boskiej. Człowiek może w niej znaleźć światłość, przebaczenie i łaskę. Tej nowo założonej instytucji pierwsi chrześcijanie posługujący się językiem greckim nadali biblijną nazwę "ekklesia", co oznacza Kościół.
Kościół stromiecki, czyli wspólnota ludzi wierzących na tym terenie powstał w 1242 r.11 choć akt erekcyjny się nie zachował, to cała tradycja hagiograficzna jednogłośnie tak twierdzi. A miejscowe źródła podają, że nowopowstała parafia liczyła 800 wiernych. To bardzo dużo jak na XIII wiek, zwłaszcza, że erygowanie parafii nastąpiło po słynnym i krwawym napadzie tatarskim w 1241 r.
Do roku 1359 Stromiec był królewski. To właśnie Kazimierz Wielki oddał Grabów, Magnuszew, Głowaczów i Stromiec księciu Ziemowitowi III 3. W ten sposób Zapilcze złączyło się z Ziemią Czerską, z Mazowszem. Od 1381 r. ziemia ta przeszła we władanie księcia Janusza I Starszego (1329-1429!).

Powstanie kapituły warszawskiej w dniu 5 stycznia 1406 r.5, której Zaplicze było w części jednym z beneficjów, stwierdza istnienie parafii stromieckiej. Potwierdza też oczywiste istnienie pierwszego kościoła w. Stromcu, który musiał już funkcjonować w r. 1242.
Drugi kościół został wybudowany właśnie przez księcia Janusza.61 chociaż różne źródła przypuszczają, że stało się to ok. 1408 r., to słuszniejszą datą jest r. 1426, podany przez miejscowe akta7, które datę erekcji tego drugiego kościoła zanotowały pod datą 1478 r.8 Ten kościół stał do 1656 r. Czasy późnego gotyku i wczesnego renesansu, a więc lata panowania Kazimierza Jagiellończyka i czas sprawowania władzy nad Koroną przez św. Kazimierza z rezydowaniem w Radomiu w latach 1481-83, są też czasem szczęśliwym dla świątyni stromieckiej.

Były to czasy, w których duchowny utrzymywał się z dziesięcin. Właśnie zakwestionowanie tychże przez Marcina Falenckiego, podkomorzego sieradzkiego - kolatora świątyni - spowodowało wezwanie ks. Piotra Gójskiego, proboszcza stromieckiego, na posiedzenie sądu królewskiego. Mówi o tym reskrypt króla Stefana Batorego wy-dany w Warszawie dnia 27 stycznia 1585 r. zachowany w archiwum parafialnym z dużą pieczęcią królewską, z Orłem Polskim i Pogonią.9 Spór ten zakończył dekret króla Zygmunta III Wazy z dnia 1 lipca 1588 r. Zachowany dokument posiada pieczęć królewską i własnoręczny podpis króla. W roku 1589 w Czersku, w Zwiastowanie NMP, Książęta Mazowieccy uczynili obiatę erekcji kościoła i parafii." W 1600 r. król Zygmunt III utrzymał proboszcza stromieckiego przy wolnym wyrębie w całej Puszczy Stromieckiej.12 Ten sam król wydał na imię ks. Wojciecha Rogurskiego dekret przyznający strumyk Dygę jako własność kościelną i dozwalający na wyręb w lasach królew-skich. Dokument jest konsygnowany przez Feliksa Kris- kiego, kanclerza państwa w Warszawie "sabbato post fes- tum S. Petri in Vinculis 1614"13. Najwyraźniej widać silne powiązania parafii z kancelarią królewską. Nic też dziwnego, bowiem "tradycja niesie, że książęta i królowie polscy przyjeżdżając na łowy do Puszczy Stromieckiej w świątyniach składali modły".1'1 Ten drugi kościół miał być pokonsekrowany przez biskupa Jana Stanisława Załuskiego, sufragana kijowskiego, dziedzica dóbr Jedlińska, wreszcie proboszcza stromieckiego16 (oczywiście przez zastępcę).

Druga świątynia stromiecka dotrwała do czasów "potopu szwedzkiego". Jak pisze o tym ks. Tomasz Szu- kalski, naoczny świadek wydarzeń, Szwedzi kilkakrotnie przechodzili przez Stromiec. "Pierwszy raz nadciągnął do Stromca z wojskiem król Gustaw w 1655 r. i obiadował w pałacu, stojącym w prawym brzegu strumyka - zwanego Dygą. Drugi raz byli Szwedzi w r. 1656 wracając na Mazowsze po wzięciu Krakowa i właśnie wtedy zburzyli kościół: zatrzymali sie następnie przez noc całą, rabując wszędzie i znęcając się nad ludnością w sposób najokrut- niejszy. Trzeci raz pokazali się w tymże roku 6 kwietnia, a przeczuwając już bliski koniec swej uciążliwej i strasznej dla spokojnej ludności gospodarki, podpalili dwór, skąd ogień przeniósł się dalej, obracając wieś całą w perzynę. Po zwycięstwie odniesionym nad Szwedami przez Stefana Czarnieckiego pod Kozienicami, jakiś oddział Szwedów, zapewne dążący pod Kozienice, stanął 8 kwietnia pod Brzeską Wolą, odległą od Stromca o 4 wiorsty i tegoż dnia ku Kozienicom wyruszył.Przechodząc przez Stromiec, w chwili kiedy odbywał się pogrzeb, oddających ostatnią posługę rozpędził i pogrzebu dokończyć nie dozwolił. Oddział ten w połączeniu ze Szwedami rozproszonymi pod Kozienicami, na drugiej mili od Stromca, na trakcie wiodącym mniej więcej od Kozienic do Warki, pod wsią Brzozówką /.../ oszańcował górę, na której do niedawna stały trzy drewniane krzyże, i tu pobity szukał ocalenia w ucieczce, lecz w nurtach Pilicy śmierć znalazł, a lud na tę pamiątkę wysepkę między Zaborem a Białą Górą, wioskami do stromieckiej parafii należącymi, nazwał "żołnierską".

Zburzony przez Szwedów kościół jakoś podreperowano. Trzeci kościół w Stromcu wybudowano około 1690 r. za panowania króla Jana III, po zwycięstwie pod Wiedniem. Inicjatywę budowy podjął już ks. Andrzej Babecki proboszcz stromiecki. Wydaje się, że jakiś udział w budo- wie mieli tutejsi żołnierze walczący w chorągwi księcia Aleksandra Sobieskiego i szlachta, zapewne Feliks Boski. W tym czasie pojawia się przy kościele organista Stanisław Strozicki, wcześniej żołnierz spod Wiednia. Czyja była fundacja organów? Kogo było stać na budowę i wyposażenie świątyni? Fakt, że dzieła budowy dokonano tuż po zwycięstwie wiedeńskim, a mamy dowody udziału w tym zwycięstwie ludności stromieckiej , sugeruje fundację tutejszych żołnierzy, w tym szlachty. Więcej, w tym czasie powstaje szkoła przyparafialna. Znany jest pierwszy rektor tej szkoły Paweł Żagulski, bakałarz i kolejny rektor Błażej Pignecki. W nowym kościele jest też nowy - widocznie lepszy - organista Albert Delecki. Może ze sprawą budowy kościoła łączy się wezwanie ks. Wojciecha Opalskiego, proboszcza stromieckiego, kanonika opatowskiego do stawienia się przed sądem królewskim celem wykazania pretensji kościoła stromieckiego do Feliksa Boskiego, dziedzica Stromca w sprawie dochodów i dziesięcin. Zachowany dekret króla Jana III Sobieskiego został wydany "w sobotę po święcie św. Macieja Apostoła 1694 r. w Warszawie". W 1696 r. przy parafii pracuje już nowy organista Wojciech Bielecki.

Archiwum diecezjalne przechowuje oryginalny wyrok króla Augusta II z r. 1697. Rzecz tyczy oczywiście dochodów.26 W tym czasie powstaje szpital przy parafii, w którym przebywają przede wszystkim ludzie samotni i bardzo chorzy. Przy kościele jest nowy organista Woj- ciech Rudnicki. W księgach świadczy Magnifica Domina Joanna Zbierzchowska, córka podkomorzego łomżyńskiego, prefekta oddziału husarzów. Ojciec Joanny był pod Wiedniem ze stromieckimi żołnierzami. Joanna została żoną Feliksa Boskiego z Bożego.

Zachowany w archiwum parafialnym reskiypt biskupa Franciszka Kandyda na Tenczynie hrabiego Ossolińskiego, sufragana krakowskiego, oficjała generalnego gnieźnieńskiego, wzywający do stawienia się przed sądem biskupim w Łowiczu, oskarżonych przez ks. Antoniego Ry- dłowskiego, proboszcza stromieckiego, "o wycinanie drzew w lesie kościelnym, o zabijanie wróbli, porwanie dwóch wozów plebańskich, a nadto o ciężkie pobicie rózgami miejscowego organisty imieniem Piotr". Oskarżonymi byli tutejsi dwaj szlachcice.

W roku 1744 kościół - po 50 latach istnienia - przeszedł jakąś generalną przebudowę lub remont, gdyż źródła mówią o "kościele na nowo zbudowanym". Przy tym kościele występuje jako kantor kościoła Józef Broszkow- ski ze Szczytów. W tym czasie świątynia stromiecka otrzymuje wiele odpustów papieskich. Papież Benedykt XIV wydaje bre- we na odpusty: św. Jana Chrzciciela i Narodzenie NMP. Potwierdza je arcybiskup Komorowski w Łowiczu 29 sierpnia 1758 r.3ł 4 sierpnia 1759 r. Mikołaj Serra nuncjusz Klemensa XIII w Polsce udziela kościołowi w Stromcu na uroczystość Pocieszenia Matki Bożej odpust 7 lat.36 Potwierdził to arcybiskup Łubieński w Łowiczu 17 sierpnia 1759 r. Papież Klemens XIII wydał dokument na odpust św. Anny.

Pierwszy zachowany inwentarz przed wizytacją 18 grudnia 1762 r. przetrwał w aktach małżeństw. Jest to szczęśliwie ocalałe archiwalium, gdyż 23 listopada 1764 r. spłonęła plebania i inne budynki parafialne. W 1766 r. stanowisko organisty objął JAN KARWACKI. Oprócz niego śpiewy w kościele prowadził kantor Józef Pruszkowski. W tym czasie w aktach metrykalnych zaczyna się pojawiać określenie Stromca jako "villa regalis"- wieś królewska. W świątyni bardzo czczono obraz Matki Bożej Częstochowskiej. Ślad tego umiłowania spotykamy w roku 1774, gdy "votum srebrne w serce do obrazu NMP dał Wielmożny Pan ze Szczytów, Jan Nepomucen Zaborowski, podczaszy owrucki". Tego samego roku ks. Antoni Rydłowski kupił dla świątyni obraz św. Mikołaja i pięć ornatów z Warszawy.
Kopie dwu dekretów sądu królewskiego z datami 8 sierpnia i 20 grudnia 1777 r. ukazują spory o wynagrodzenia i szkody na rzecz probostwa czynione przez szlachtę. W tym czasie dobrami królewskimi w Stromcu zarządzał szlachetny "(honestus) Walenty Żurawski i jego żona Kry-styna.

W 1790 r. szpital parafialny dobrze prosperował. Prowadziła go Zofia Sadowska , bardzo często występują- ca w aktach jako ł^atka chrzestna. Organistą był Tadeusz Bogonowski , a od 1798 r. Kacper Małkiewicz. 8 lutego 1801 r. w kościele stromieckim ks. Michał Krosnowski ochrzcił pannę lat 16, nawróconą z judaizmu. Dano jej imię Teresa, a nazwisko Starowieyska, od Starej Wsi, gdzie zamieszkiwała. Rodzicami chrzestnymi jak zawsze w takim przypadku, byli wysoce urodzeni, tu Andrzej de Corsino Fałęcki i żona Marianna z Milewskich. Od 1809 r. akta stromieckie wykazują jako organistę Michała Kucharskiego. Jest to czas walk Polaków z wojskami obcych mocarstw. Wyczuwa się to z akt metrykalnych. Na przykład w Bożem "chłopcy poszli na wojenkę". Brakuje ojców przy chrztach. Ale przecież nadzieja jest w sercach, nadzieja na zmartwychwstanie Polski. Jest legenda o Napoleonie. W dworze niedabylskim, a potem w Bożem, przebywa weteran walk, kawaler orderu św. Stanisława Jan hrabia Ostroróg. Towarzyszy wielu chrztom. Podobnie otoczony szacunkiem w dworze niedabylskim, rezyduje Ludwik Montresor, pułkownik Wojsk Polskich.63 Ciekawym przykładem osobliwego zawodu jest mieszkający w Boskiej Woli organmistrz Franciszek Posta- wski.54 Możliwe, że miał swój wkład w budowę lub na-prawę ówczesnych organów. W roku 1840 kościół stro- miecki został wyrestaurowany i tarcicami obity kosztem parafii. Ówczesny kolator Aleksander Karski odnowił go wewnątrz własnym kosztem.

Ks. Antoni Niemotko, ostatni proboszcz stromiec- ki, który znał kościół tzw. trzeci, tak go opisuje: "Według dawnej tradycji, jak w wielu innych kościołach drewnianych, tak podobnie i tutaj widzimy pod tak zwaną tęczą, to jest łukiem oddzielającym nawę od prezbiterium belkę poprzeczną, a na niej pośrodku krucyfiks. Jako antyki zasługują na uwagę trzy ołtarze drewniane tryptykowe: wielki ołtarz i ołtarz Matki Bożej. Ołtarz zaś Św. Walentego, dla braku niektórych części ornamentacyjnych, późniejszymi przeróbkami oszpecony został. Kościół wewnątrz malowany klejowo, bez żadnego smaku. Zewnątrz obity deskami, dach na kościele, kruchcie i dwóch przystawkach, gontowy. Pośrodku wznosi się niewielka kopuła drewniana blachą żelazną kryta, z krzyżem i sygnaturką.

Do kościoła cztery wejścia prowadzą. Jedno przez wielkie drzwi, drugie przez północno-zachodnie, trzecie na północ, czwarte wschodnio-południowe. Drzwi wielkie otwierane na zewnątrz opatrzone zawiasami i żelaznymi hakami. Podłoga w nawie kościelnej drewniana z desek, w nędznym stanie. W prezbiterium zaś ułożona z piaskowca i takichże płyt uciętych z grobowców, niegdyś na cmentarzu kościelnym istniejących, cała w lichym stanie. Sufit z tarcic. Okien jest sześć, których ramy do ściany przybite.Kościół niekonsekrowany, tylko pobenedykowany. Długi 38 łokci, szeroki 17 łokci, wysoki 15 łokci. Podany do katastru na złp. 9000.

Szczególny stał się rok 1892. Właśnie sto lat te-mu odbyły się misje, które duchowo przygotowały do rozpoczęcia budowy murowanego kościoła. Parafia liczyła 6678 osób. Ks. biskup Antoni Ksawery Sotkiewicz , biskup sandomierski, w dniach wizytacji 15 i 16 lipca 1892 r. gorąco zalecił wiernym budowę nowego murowanego kościoła. Plany nowego, neogotyckiego, kościoła sporządził Rudolf Meyer budowniczy mieszkający w Radomiu. Rząd jako kolator dał na budowę 4000 rs., pozostałe 40 000 rs. zebrali wierni. Zbiórka była rozłożona na pięć lat. Fundamenty pod świątynię założono w październiku i listopadzie 1900 r. Poświęcenia kościoła dopełnił, za zezwole- niem Władzy Diecezjalnej, ks. Antoni Niemotko dn. 17 września 1905 r. Ks. Adolf Machnicki tak opisuje to wydarzenie: "Po skończonej benedykcji, jako najstarszy b. wikariusz stromiecki, przeniosłem z dawnego kościoła w asystencji kapłanów i masy zwartego ludu przy śpiewie "Boże w dobroci" Najświętszy Sakrament do nowej, wspaniałej świątyni. Była to chwila uroczysta. Płakał ks. proboszcz Niemotko, kiedy spełniał obrząd benedykcji, płakaliśmy wszyscy przy przeprowadzeniu Zbawcy naszego do nowego przybytku Jego chwały. A były to łzy, które prawdziwie uczuć i ocenić mógł przede wszystkim ks. proboszcz Niemotko, stając nareszcie u celu do którego dążył, nie zrażony ani ciężką pracą, ani zawodami, a ile poniósł trudów, ile zawodów doznał, o tem trudno pisać... Po skończonym poświęceniu nowego kościoła sumę uroczystą odprawił sam proboszcz, a słowo Boże z gorliwością i pożytkiem wypowiedział ks. Walenty Starzomski, prefekt gimnazium w Radomiu, który jako wieloletni wikariusz w Stromcu, dużo zdziałał dla wzniesienia nowej świątyni".

"W 1906r. spalił się kościół w Grabowie. Postawiono tymczasową kaplicę. Kupiono ze Stromca prezbiterium ze starego kościoła. Kupiono też stary wielki ołtarz z obrazami."
Dobrodziejami nowego czwartego kościoła stromiec- kiego byli m.in. "Józef i Karolina z Zelinów Potempscy, zamieszkali w Radomiu, a w Stromcu na letnim mieszkaniu przebywający."66 To oni wyposażyli zakrystię w kosztowne przedmioty i bieliznę.
Nastał rok 1905. Narastało wrzenie rewolucyjne. Trwał niepokój wśród wielu społeczeństw. O polskość upomniały się dzieci z Wrześni. O wydarzeniach tego czasu tak pi^ze miłośnik ziemi rodzinnej Henryk Morawski, poeta: "Echa tych wydarzeń docierają również do Stromca.
Ich naocznym świadkiem był mały wówczas Adam Wró-blewski, późniejszy wieloletni kierownik Szkoły Podstawowej w Stromcu, który spisał je (jak wiele innych) w czasopiśmie nauczycielskim pt. "Nasze Drogi", wydawanym w Radomiu od r.1927. Od (jak podaje autor) w 1905 roku w Stromcu pojawili się tajemniczy emisariusze. Mówili oni mieszkańcom, że socjaliści walczą z carem, przypominali tradycje walk powstańczych o wolność Ojczyzny, mówili o manifestacjach w Warszawie i innych miastach, w czasie których manifestanci niosą na sztandarach Orła Białego co oznacza, że chcą "zaprowadzić wolną Polskę". Emisariusze ci kończyli swoje wystąpienia zakazanymi surowo słowami: "Jeszcze Polska nie zginęła." Sczególnie mocno utkwiła w pamięci mieszkańców Stromca jedna z niedziel tego rewolucyjnego roku. Do przepełnionego kościoła weszło w czasie kazania kilku nieznanych mężczyzn. Z ich inicjatywy wszyscy podjęli potężną, chwytającą za gardło pieśń patriotyczno-religijną "Boże coś Polskę...". W świątyni było słychać jeden wielki szloch. Po nabożeństwie emisariusze stanęli obok kościoła pod sztandarem z Białym Orłem i napisem: "Niech żyje Polska". Mówili wzruszająco o długiej niewoli, o kajdanach i o Sybirze. Nawoływali do walki z obcą przemocą. Słowa te padały na podatny grunt. Po przemówieniu tłum drgnął i ruszył w kierunku rosyjskiego Urzędu Gminy. Na czele powiewał narodowy sztandar. Następnie uczestnicy pochodu zdarli z kancelarii gminy portrety cara, orły carskie i obce napisy. Podobnie uczyniono w budynku szkoły. Wydarzenia te rozgrywały się przy wielkim aplauzie mieszkańców Stromca. Rozpierzchli się oni dopiero pod wieczór. Znikli także emisariusze, bowiem ktoś ostrzegł, ze od strony Białobrzegów zbliżają się Kozacy. Przeprowadzili oni dochodzenie. Za "zniewagi" uczynione portre- t owi cara Stromiec srogo odpokutował. Wojsko kilka dni szukało "buntowników". Potem przywrócono wprawdzie carskie portrety, ale odtąd (jak wspomina p. Wróblewski) zarówno "język miejscowy" jak i lekcje rachunków odbywały się po polsku."

Od 24 marca do 1 kwietnia 1917 roku odbyły się Misje prowadzone przez Księży Jezuitów: superiora misji ks. Kazimierza Bisztygę, ks. Józefa Pustkowskiego i ks. Stanisława Urbana. "W ciężkich krwawych czasach wojny wszechświatowej była to niezwykła pamiątka pokoju i miłosierdzia Bożego. Ludność parafialna mimo wielkich utrudnień z powodu wylewu wody i roztopów wiosennych i znacznej odległości napełniała licznie wspaniałą świątynię i z niezwykłym zainteresowaniem słuchała nauk głoszonych przez OO.Jezuitów... Do Komunii św. przystąpiło około 4000 wiernych". W dniach 20, 21 i 23 września 1922r. wizytował parafię biskup Marian Ryx, biskup sandomierski. Parafia liczyła wtedy 8500 osób. Biskup chwali w protokole pobożność wiernych. Po drugiej wojnie światowej pierwszą wizytację biskupią odbył w dniach 12-13 czerwca 1950r. biskup Jan Kanty Lorek, ordynariusz sandomierski. Proboszczem był wówczas ks. Stefan Suchecki, wikariuszem ks. Wincenty Bień, a organistą p. Franciszek Kempisty, pracujący tu od 1910r. W sprawozdaniu z wizytacji biskup napisał: "Od ostatniej wizytacji, odbytej przeze mnie w r.1941 parafia tutejsza wiele ucierpiała z powodu frontu bojowego, który tutaj trwał w 1944 i w 1945r. Niestety zawierucha wojenna nie oszczędziła i świątyni. Jeszcze nie zdołano uzupełnić urządzenia wewnętrznego, a już trzeba było zabezpieczyć dach, okna i odbudować sygnaturkę. Dzięki zabiegom tutejszego ks. proboszcza ks. Stefana Sucheckiego magistra św. Teologii, udało się przy pomocy księży wikariuszów prace te mocno posunąć na- przód. Ale dużo, bardzo dużo jeszcze jest do zrobienia".
W dniach 30-31 lipca i 1 sierpnia 1960 roku oraz podobnie 31 lipca i 1 sierpnia 1965r. wizytacje przeprowadził ks. biskup Piotr Gołębiowski, biskup pomocniczy sandomierski. W tej drugiej wizytacji towarzyszył ks. biskupowi ks. prałat prof. dr hab. Jan Stępień, profesor zwyczajny Pisma św. w Akademii Teologii Katolickiej w Warszawie. Dzisiaj te dwa sprawozdania z wizytacji pisane ręcznie przez biskupa i opatrzone jego pieczęcią mają szczególną wartość. Autor bowiem jest dziś Sługą Bożym oczekującym na wyniesienie na ołtarze. Protokół wizytacyjny biskup Piotr zakończył: "Czcigodnemu Księdzu Proboszczowi jego wikariuszowi i całej parafii stromieckiej z głębi serca błogosławię. W kolejnych latach: 1970, 1975 i 1980 parafie wizy-tuje ks. biskup prof. dr hab. Walenty Wójcik, profesor zwyczajny na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, biskup pomocniczy sandomierski. Wizytacja - jak pisze biskup - była dobrze przygotowana. Mimo niepewnej pogody wierni licznie gromadzili się na nabożeństwach i spotkaniach. Parafia liczyła wówczas 960 rodzin tj. 3856 osób. W roku 1979 udzielono 74 chrztów, 47 ślubów i 44 pogrzebów.

W 1983 r. odbyły się Misje św. W latach 1984 do 1985, staraniem ks. kanonika Kazimierza Szarego, zbu-dowano kaplicę w Podlesiu, poświęconą przez ks. biskupa Stanisława Sygneta 28 lipca 1985r., w czasie wizytacji biskupiej. Od 1984 r. na stanowisku organisty pozostaje p. Stefan S ob styl. Ostatnia wizytacja biskupia odbyła się w dniach 28 i 29 lipca 1990r. Przeprowadził ją ks. biskup prof. dr hab. Walenty Wójcik, biskup pomocniczy w Sandomierzu. Parafia posiadała wówczas 3765 osób. W 1989 r. udzielono 83 chrztów, 28 ślubów i 50 pogrzebów. Rozdano 34 000 Komunii św. W parafii są 3 szkoły 8-klasowe. Dzieci szkolnych jest 529. W dwóch szkołach uczy ks. wikariusz, w jednej ks. proboszcz. Do parafii należą: Bobrek, Budy Brankowskie, Ducka Wola, Grabowy Las, Ksawerów Nowy, Ksawerów Stary, Marianki, Mokry Las, Nętne, Nie- dabyl, Nowa Wieś, Okrąglik, Pietrusin, Piróg, Podgaj, Podlesie Duże, Pohulanka, Pokrzywna, Stara Wieś, Stromiec, Wola Stromecka, Zabagnie, Zachmiel. W ramach przygotowań do jubileuszu wierni bardzo licznie uczestniczyli w Misjach Św., które przeprowadzili 00.Redemptoryści. Obecnie świątynia otrzymała dwa witraże od parafian i trzeci od ks. Janusza Żurawskiego, pochodzącego ze Stromca.
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 182: JAKÓWKI 1650 stare podlaskie gniazdo

Postprzez akarwa » 16.01.2013

Aneks 182

JAKOWKI 1650 stare gniazdo podlaskie

(korzenielubelskie)
http://regestry.lubgens.eu/viewpage.php?page_id=139

JAKÓWKI - JANÓW PODLASKI (Jakówki 3 km na SEE od Konstantynowa)
Wieś, w XVI w. w rękach Szujskich, którzy prawdopodobnie wznieśli tu cerkiew. W 1775 folwark i wieś w posiadaniu Czartoryskich, 1790 Michała Przeździeckiego, przed 1834 Wojciecha Gosławskiego. W III ćw. wieku XIX Jana Modzelewskiego (zm. 1870), 1888 Zyberk-Platerków (wtedy też wydzielanie folwarku z dóbr konstantynowskich). 1897 właścicielem Bazyli Romanow, 1911 Józef i Anna Świerczyńscy, 1926 Antoni Siwek, od 1927 Władysław Rusecki.
We wsi dwór zbudowany w latach 1934-36 przez Władysława Ruseckiego, remontowany w 1980. Od 2000 własność prywatna. Murowany, otynkowany. Bez cech stylowych, parterowy, podpiwniczony. Na planie prostokąta, pięcioosiowy. Elewacja frontowa poprzedzona podestem ze schodami, boczne dwuosiowe. Okna prostokątne. Zachowane zabudowania gospodarcze (dawna suszarnia tytoniu i spichlerz) współczesne dworowi, bez cech stylowych. Park z II poł. XIX w., przekształcony w latach 30-tych XX w., od 2000 prace porządkowe. W części północnej grupa starych lip stanowiących ciennik. Ozdobna część pd.-wsch. współczesna z dworem, w części wschodniej dwa stawy; fragmentarycznie zachowane szpalery lipowe ramujące całość.
Na pn. skraju wsi kapliczka przydrożna o cechach klasycystycznych, z I poł. XIX w. Murowana, otynkowana. Na rzucie prostokąta. Na cokole, zwieńczona gzymsem, od frontu z trójkątnym ogzymsowanym naczółkiem. Otwór wejściowy zamknięty koszowo, po jego bokach krzyże łacińskie profilowane z cegły; w elewacjach bocznych koliste okna w profilowanych obramieniach, pod nimi prostokątne płyciny. Dach trójspadowy z czworoboczną sterczyną nad szczytem, na której ażurowy żeliwny krzyż. Wewnątrz krucyfiks ludowy w tradycji barokowej z XIX w.*

1650 KAZIMIERZ KARWACZKI i Anna z Jakówki
Rodzice Magdaleny

Córka Kazimierza i Anny z Jakówki
Karwaczka Magdalena Janów Podlaski karta 64 1680 Jakowki dnia: 21.03 rodzice: Kazimierz i Anna

Karwacka Maria Anna Janów Podlaski 52 1866 bd
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Karwaccy aneks 183: WITOWICE 1600 - stare puławskie gniazdo

Postprzez akarwa » 16.01.2013

Aneks 183

Witowice 1600 (Markuszów) stare puławskie gniazda
(możliwe pragniazdo sandomiersko-lubelskie
aktualizacja 2 styczeń 2014


ZACHODNIA Lubelszczyzna
WITOWICE (8,5 km na E od Puław)
Witowice – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, powiecie puławskim, gminie Końskowola.
Witowice leżą nad rzeką Kurówką. Miejscowość sąsiaduje bezpośrednio z Końskowolą, Opoką i Chrząchowem..
Witowice powstały najprawdopodobniej w XIII wieku. W źródłach pisanych pojawiają się po raz pierwszy w 1408 roku. Wieś należała wówczas do Dziersława z Konina, a następnie do jego syna – Piotra. Wywodzili się z rodu Konińskich legitymujących się herbem Rawicz. Witowice były ośrodkiem macierzystym Konińskiej Woli (Witowskiej Woli). Wchodziły w skład tzw. klucza końskowolskiego. Następnie zostały przejęte przez późniejszych właścicieli Konińskiej Woli ( Tęczyńskich, Opalińskich, Zbaraskich, Daniłłowiczów, Lubomirskich, Sieniawskich, Czartoryskich).
W 1907 roku została zbudowana cegielnia będąca w owym czasie własnością prywatną rodziny Borzęckich. W 1950 roku cegielnię upaństwowiono, zaś do produkcji cegły zatrudniono wojsko. Pozostałością po byłej cegielni jest wysoki komin. W latach 60. z inicjatywy mieszkańców wybudowano drogę bitą. Kolejnym przedsięwzięciem było założenie linii telefonicznej. W latach 70. na miejscu drewnianej remizy postawiono nową. Dzisiaj mieści się tam siedziba Ochotniczej Straży Pożarnej, która powstała w dniu 21 marca 1927 roku. Wieś nękały również liczne pożary, którym sprzyjała drewniana zabudowa. Podczas II wojny światowej w walkach toczących się pod Witowicami zginęli polscy żołnierze. Pochowano ich na cmentarzu w Końskowoli. W czasie wojny we wsi działały oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Niektórzy mieszkańcy uczestniczyli w kampanii wrześniowej, część z nich trafiła do obozów jenieckich. W okresie międzywojennym istniała szkoła, która mieściła się w prywatnym domu. Obecnie dzieci i młodzież z Witowic uczy się w szkole w Końskowoli. We wsi znajduje się sześć figur, w tym cztery krzyże i dwie kapliczki.

KONSKOWOLA 5 km na E od Puław
GENERACJA 1610
1630 ZOFIA KARWACIANKA Pawlowa Cieslakowa ; Końskowola 6 km na E od Puław; 25 XI 1646 slub; on Celebniace ona Witowice 2 km od Konskowoli
1635 REGINA KARWACIONKA Wojciechowa Worek, slub 16 VIII 1654; oboje z Witowic
1640 AGNIESZKA KARWACIONKA- Maciejowa Zubek slub 13 VII 1659; Witowice

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
NAŁECZÓW MARKUSZÓW 10 km na NNE od Nałeczowa (pod nimi Przybysławice)
GENERACJA XI 1700
1700 JÓZEF KARWACKI i Maryanna z Piechów w Marakuszewie pomiędzy Lublinem a Puławami, slub 1731
1756 zgon MARYANNA i KATARZYNA KARWACKA - Marakuszew
GENERACJA 1730
1730 RODZICE Błażeja Karwackiego ur 1758 Markuszów 10 km na NEE od Nałeczowa, miedzy Lublinem (25 km na NW) a Puławami
xxxxxxxxxxxxxxxx
*1740 WOJCIECH KARWACKI i Teresa z Łukowskich z Drzewca 3 km na NNW od Nałeczowa
1770 - 1834 MACIEY KARWACKI 1) Elżbieta zm. 24.01.1826 2) Marianna Ziętak; zmarł w mci Drzewcza 2 km na SE od Buchałowic 6 km na NNW od Nałeczowa, 3 kim na NNW od Drzewczy, rolnik, lat 70 syn rodziców niewiadomych; wdowa Marianna z Głosów
1 żona Macieja
1770 ELŻBIETA c. Wincentego i Rozali Sulętów z Wąwolicy ,( Wąwolnica 5 km na W od Nałęczowa); zona Macieja w mci Drzewcza zmarła w wieku 56 lat
2 zona
1784 Ziętak Marianna, wdowa po Tadeuszu który zmarł dnia 27.12.1819 roku; córka Sebastiana i Jadwigi Głosów z Buchałowic, l. 42
Slub dnia: MACIEJ KARWACKI 30.04.1826: ur. i zam. Drzewcza, syn Wojciecha i Teresy z Łukowskich, l. 56, gospodarz rolny, wdowiec po Elżbiecie, która zmarła dnia 24.01.1826 roku/ur. i zam. Buchałowice, MARIANNA ZIETAK córka Sebastiana i Jadwigi Głosów z Buchałowic, l. 42, wdowa po Tadeuszu, który zmarł dnia 27.12.1819 roku

GENERACJA 1760
1758 – 1829 BLAŻEJ KARWACKI mąż Agnieszki, lat 70 wdowiec Wąwolnica / Buchałowice 15 km na SE od Puław
GENERACJA 1790
1791-1828 MARIANNA KARWACKA Mateuszowa Sulęta; Buchałowice, wyrobnica, l. 37, córka Błażeja i Agnieszki Karwackich z Buchałowic, wdowiec Mateusz Sulęta
GENERACJA 1820
1836 ślub WINCENTEGO SULENTY, s. Marianny z Karwackich Sulęty z Zofią Mazurek w Wąwolnicy

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

CHODEL Bełzyce (15 km na SW od Lublina) lubelskie 20 km na N od Kraśnika w kierunku Opola Lub i Puław
1850 JÓZEFA z Karwackich Dziedzicowa z Matczyna
*1873 JAN KARWACKI, Matczyn 15 km na SW od Lublina przed Bełzycami, ojciec nieznany
1850 JÓZEFA KARWACKA Kowalska ze Skrzyńca 7 km na E od Chodela; c. Kazimierza i Józefy z d. Karwacka
* 1876 u corka Marianna

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Rzeczycy Ziemiańskiej 11 km na S od Krasnika 30 km na E od Annopola
1760 ANDRZEJ KARWACKI i Marianna Kowalska z
* 1797 JÓZEF KARWACKI . Andrzeja i Marianny Kowalskiej s. Andrzeja i Marianny Kowalska; Rzeczyca

Xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

TARŁÓW 16 km na NW od Annopola
1830 FRANCISZEK KARWACKI i Apolonia Michałowska z Tarłowa
*1852 zgon 1874 MARIANNA KARWACKA z Tarłowa, miała lat 22

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

SLUPIA NADBRZEŻNA 6 km na N od Annopola 6 km na N od Annopola i Maruszowa
1850 JUSTYNA KARWACKA Walentowa Gałka matka Józefa Gałki lat 26& 1896 z Marianna wdowa lat 28 Gołebiowska z d. Warsinska
SLUPIA NADBRZEŻNA 6 km na N od Annopola
1896 11 Józef Gałka lat 26 Walenty i Justyna Karwacka & Marianna wdowa lat 28 Gołębiowska z d. Warsinska Frańczak Słupia Nadbrzeżna
1893 9 Piotr Kaczyński Snopek & Julianna Gałka jej matka to Walentowa Jozefa Karwacka Słupia Nadbrzeżna


xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
Z „korzenielubelskie”
http://regestry.lubgens.eu/viewpage.php?page_id=139


ZACHODNIA Lubelszczyzna
WITOWICE (8,5 km na E od Puław)
Witowice – wieś w Polsce położona w województwie lubelskim, powiecie puławskim, gminie Końskowola.
Witowice leżą nad rzeką Kurówką. Miejscowość sąsiaduje bezpośrednio z Końskowolą, Opoką i Chrząchowem..
Witowice powstały najprawdopodobniej w XIII wieku. W źródłach pisanych pojawiają się po raz pierwszy w 1408 roku. Wieś należała wówczas do Dziersława z Konina, a następnie do jego syna – Piotra. Wywodzili się z rodu Konińskich legitymujących się herbem Rawicz. Witowice były ośrodkiem macierzystym Konińskiej Woli (Witowskiej Woli). Wchodziły w skład tzw. klucza końskowolskiego. Następnie zostały przejęte przez późniejszych właścicieli Konińskiej Woli ( Tęczyńskich, Opalińskich, Zbaraskich, Daniłłowiczów, Lubomirskich, Sieniawskich, Czartoryskich).
W 1907 roku została zbudowana cegielnia będąca w owym czasie własnością prywatną rodziny Borzęckich. W 1950 roku cegielnię upaństwowiono, zaś do produkcji cegły zatrudniono wojsko. Pozostałością po byłej cegielni jest wysoki komin. W latach 60. z inicjatywy mieszkańców wybudowano drogę bitą. Kolejnym przedsięwzięciem było założenie linii telefonicznej. W latach 70. na miejscu drewnianej remizy postawiono nową. Dzisiaj mieści się tam siedziba Ochotniczej Straży Pożarnej, która powstała w dniu 21 marca 1927 roku. Wieś nękały również liczne pożary, którym sprzyjała drewniana zabudowa. Podczas II wojny światowej w walkach toczących się pod Witowicami zginęli polscy żołnierze. Pochowano ich na cmentarzu w Końskowoli. W czasie wojny we wsi działały oddziały Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich. Niektórzy mieszkańcy uczestniczyli w kampanii wrześniowej, część z nich trafiła do obozów jenieckich. W okresie międzywojennym istniała szkoła, która mieściła się w prywatnym domu. Obecnie dzieci i młodzież z Witowic uczy się w szkole w Końskowoli. We wsi znajduje się sześć figur, w tym cztery krzyże i dwie kapliczki.


1630 ZOFIA KARWACIANKA Cieslakowa
1635 REGINA KARWACIONKA Worek
1640 AGNIESZKA KARWACIONKA- Zubek
Cieślak Paweł Karwaciąnka Zofia Końskowola 6 km na E od PUŁAW 25 XI 1646
slub pochodzenie żeńców (on/ona): Cełebniace?? / Witowice 2 km na E od Konskiej Woli
Worek Wojciech Karwacionka Regina Końskowola 16 VIII 1654
slub pochodzenie żeńców (on/ona): Witowice / .
Zubek Maciej Karwacionka Agnieszka Końskowola 13 VII 1659
slub pochodzenie żeńców (on/ona): Stara Wieś / .
NAŁECZÓW MARAKUSZÓW
1700 JÓZEF KARWACKI i Maryanna z Piechów
Karwacki Józef Piech Maryanna Markuszów pomiędzy Lublinem a Puławami 9 1731
Slub str. 357
Karwacka Maryanna i Katarzyna Markuszów 51 1756zgon str. 522

1730 RODZICE Błażeja Karwackiego
Karwacki Błażej Markuszów 10 km na NEE od Nałeczowa, miedzy Lublinem (25 km na NW) a Puławami 4 1758 księga / skan: 217 / 386
1758 – 1829 BLAŻEJ KARWACKI
1758 Karwacki
Mąz Agnieszki Błażej Wąwolnica / Buchałowice 15 km na SE od Puław 35 1829 Buchałowice , żebrak, l. 70, wdowiec
c. Błażeja i Agnieszki Karwackich
Sulęta 1791-1828
Marianna Wąwolnica ? Buchałówice 30 1828zgon Buchałowice, wyrobnica, l. 37, córka Błażeja i Agnieszki Karwackich z Buchałowic, wdowiec Mateusz Sulęta
1791 MARIANNA z KARWACKICH Sulenta z Wysokiego 30 km na E od Kraśnika
c. Błażeja i Agnieszki
Sulęta 1791
Marianna Wąwolnica ? Buchałówice 30 1828zgon Buchałowice, wyrobnica, l. 37, córka Błażeja i Agnieszki Karwackich z Buchałowic, wdowiec Mateusz Sulęta
Wincenty Sulenta dnia: 07.02.1836: także Sulęta, ur. i zam. Bronice, syn Mateusza i Marianny z Karwackich, l. 24/ur. we Wsi Wysokiem, zam. Bronice, l. 18, córka Sebastiana i Konstacji
Syn Marianny z Karwackich (ok 1780) Sulenta Wincenty Mazurek Zofia Wąwolnica 9 1836 slub
s. 1780 Marianny Karwackiej Sulenta Wincenty Markuszów Zabłocie 6 1886zgon Zabłocie, mając: 75 lat, O: Mateusz Sulenta, M: Marianna Karwacka
xxxxxxxxxxxxxxxx
1740 WOJCIECH KARWACKI i Teresa z Łukowskich z Drzewca 3 km na NNW od Nałeczowa
1770 - 1834 MACIEY KARWACKI 1) Elżbieta 2) Marianna Ziętak
Karwacki Maciej Markuszów 11 1770 księga / skan: 289 / 419
dnia: 30.04.1826: ur. i zam. Drzewcza, syn Wojciecha i Teresy z Łukowskich, l. 56, gospodarz rolny, wdowiec po Elżbiecie, która zmarła dnia 24.01.1826 roku/ur. i zam. Buchałowice, córka Sebastiana i Jadwigi Głosów z Buchałowic, l. 42, wdowa po Tadeuszu, który zmarł dnia 27.12.1819 roku
Syn WOJCIECHA i Teresy z Łukowskich
1770 Karwacki (w)
Wdowiec po Elzbiecie Maciey Ziętak [w] Marianna DRZEWCE 5 km na NW od Nałeczowa
, na s od MARAKUSZEWA/
Wąwolnica 5 km na W od Nałeczowa 13 1826 slub
1 żona Macieja
1770 Karwacka zona Macieja Elżbieta Wąwolnica 9 1826zgon Drzewcza, gospodyni, l. 56, córka Wincentego i Rozalii Sulętów, wdowiec Maciej Karwacki

1760 Karwacki
Mąz Marianny z Głosów Maciej Wąwolnica / Drzewcza 2 km na SE od Buchałowic 86 1834 karta: 144 , Drzewcza, rolnik, l.70, syn rodziców niewiadomych, wdowa Marianna z Głosów

Rzeczycy Ziemiańskiej 11 km na S od Krasnika
1760 ANDRZEJ KARWACKI i Marianna Kowalska z
s. Andrzeja i Marianny Kowalskiej
Karwacki Józef Rzeczyca Ziemiańska 10 km na SSW od Krasnika Liber 1797 s. Andrzej i Marianna Kowalska; Rzeczyca str.1

1850 JÓZEFA z Karwackich Dziedzicowa z Matczyna
Syn Józefy z Karwackich Dziedzicowej lat 28 Dziedzic Jan Matczyn 15 km na SW od Lublina przed Bełzycami 27 1873 O: ? M:Józefa z Karwackich Dziedzic
1850 JÓZEFA KARWACKA Kowalska ze Skrzyńca
c. Józefy Karwackiej
Kowalska Marianna Chodel miedzy Bełżycami a Opolem Lubelskim 178 1876 Skrzyniec; 7km na E od Chodela c. Kazimierza i Józefy z d. karwacka

SLUPIA NADBRZEŻNA 6 km na N od Annopola
1850 JUSTYNA KARWACKA Gałka
Syn Justyny Karwackiej
Gałka Józef Gołębiowska v. Warsińska Marianna Słupia Nadbrz.
6 km na N od Annopola i Maruszowa 11 1896slub Słupia, on - O: Walenty, M: Justyna Karwacka, M: Marianna Frańczak ; on l.26 ona l.28 wdowa;imię ojca niewidoczne d.Warsińska

TARŁÓW 16 km na NW od Annopola
1830 FRANCISZEK KARWACKI i Apolonia Michałowska z Tarłowa
1852 MARIANNA KARWACKA z Tarłowa
c. Franciszka i Apolonii
Karwacka Marianna 16 km na NW od Annopola
Tarłów (dekanat lipski) 7 1874zgon Tarłów, O: Franciszek, M: Apolonia Michałowska ; l.22
Avatar użytkownika
akarwa
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 1
Sponsor (1)

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do K____