Strona 1 z 1

Pochwalski Kazimierz (1855-1940)

PostNapisane: 19.07.2009
przez pochwalisek
Kazimierz Pochwalski (1855-1940)
malarz, syn malarza Józefa Kaspra i Marcjanny z Bergów, urodził się 25.05.1855 w Krakowie. Naukę rysunku i malarstwa rozpoczął pod kierunkiem swego ojca. Studiował w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych u Władysława Łuszczkiewicza i Feliksa Szynalewskiego, a później pod kierunkiem Jana Matejki. Zaprzyjaźnił się tam z Antonim Piotrowskim, Jackiem Malczewskim i Leonem Wyczółkowskim. Naukę kontynuował w Akademii Sztuk Pięknych w Monachium u Otto Seitza i Alexandra Wagnera. Odbył szereg wycieczek artystycznych, był wraz z Fałatem w Tyrolu a później we Włoszech, a następnie wraz z Piotrowskim wyjechał do Paryża, gdzie poświęcił się samodzielnym studiom nad francuskim malarstwem portretowym w galeriach i w muzeach. Utrzymywał znajomości w kręgu paryskiej Polonii malarskiej, m.in. z Teodorem Axentowiczem, Anną Bilińską, Władysławem Mottym i Stanisławem Rejchanem.
Do 1892 Kazimierz Pochwalski mieszkał w rodzinnym Krakowie. Żywo uczestniczył w tamtejszym życiu artystycznym i towarzyskim, m.in. dzięki Henrykowi Sienkiewiczowi, swemu nowemu serdecznemu przyjacielowi, poznanemu jesienią 1883. Bywał na „niedzielnych herbatkach” u Ludwika Michałowskiego w znanym salonie artystyczno-literackim. W 1883 udzielał lekcji rysunków Oldze Boznańskiej. W 1890 został członkiem komitetu Muzeum Narodowego w Krakowie. W tym okresie wiele podróżował po Galicji. W październiku 1886 udał się w 4-miesięczną podróż do Turcji, Grecji i Włoch, w towarzystwie Sienkiewicza i literata Antoniego Zaleskiego, który opisał ich wyprawę. Jadąc przez Czerniowce, Bukareszt i dalej statkiem w dół Dunaju, dotarli do Warny, skąd popłynęli do Stambułu, gdzie gościli u działacza politycznego Henryka Gropplera. W drodze powrotnej, zwiedziwszy Pireus i Ateny, popłynęli do Włoch w celu zwiedzenia Rzymu. W 1887 artysta poślubił córkę znanego krakowskiego kupca, Zofię Szarską.
W październiku 1888 malarz był ponownie w Monachium. Już wówczas często odwiedzał dwory i pałace ziemiańskie portretując ich właścicieli. W 1889 był u Grocholskich w Pietniczanach i w Strzyżawce w dawnym województwie bracławskim, a w lipcu 1890 u Tarnowskich w Suchej. W 1890 odbył podróż zagraniczną, zatrzymując się w drodze powrotnej w Wiedniu, gdzie nawiązał kontakty z dworem cesarskim. W 1891, zaproszony przez Andrzeja Potockiego, artysta udał się do Egiptu wraz z nim, jego żoną Marią Tyszkiewicz, Zdzisławem Tarnowskim i Branickimi. Jadąc przez Wiedeń, Triest, dalej statkiem do Aleksandrii, przybyli do Kairu, skąd popłynęli w górę Nilu. W drodze powrotnej w Aleksandrii spotkał się z Sienkiewiczem i razem wrócili do Krakowa. W1891 był wraz z Sienkiewiczem na polowaniu u Alfonsyny i Włodzimierza Dzieduszyckich w Pieniakach k. Złoczowa.
W 1891 Kazimierz Pochwalski został wezwany przez ochmistrza dworu cesarskiego hrabiego Mensdorfa do Wiednia, gdzie jego portrety odniosły wielki sukces na wiosennej wystawie w Künstlerhaus. Przedstawiono go wówczas cesarzowi Franciszkowi Józefowi, arcyksiążętom i ministrom. Minister oświecenia i sztuki, baron Paul Gautsch, zachęcił go do osiedlenia się w Wiedniu. gdzie otrzymał od razu tyle zamówień, że otworzyły się przed nim widoki świetnej przyszłości. Malarz przeniósł się do Wiednia w 1892. W 1894 został mianowany profesorem Spezialschule für Historienmalerei tamtejszej Akademii Sztuk Pięknych, przejmując pracownię po Leopoldzie Karlu Müllerze. W akademii pracował do 1919, później zaś przyznano mu tytuły członka akademii i honorowego profesora. Wśród wielu dziesiątków jego studentów różnych narodowości byli też Polacy, m.in.: Bolesław Czedekowski, Alfons Karpiński, Jan Kazimierz Olpiński i Marian Stroński. Oprócz skromnej pracowni w akademii, opisanej przez K. Chłędowskiego, artysta miał też prywatną pracownię we własnym domu. W tym okresie, obdarzony tytułem radcy dworu, zawarł liczne znajomości w sferach dworskich i wśród wiedeńskiej socjety. Szczególnie zaprzyjaźnił się z arcyksięciem Ottonem Habsburgiem, malarzem amatorem, który kształcił się pod jego kierunkiem i wynajął pracownię sąsiadującą z pracownią swego mistrza. Był też zżyty z arcyksięciem Karolem Stefanem. Udział Kazimierza Pochwalskiego w życiu artystycznym Wiednia jest znany w niewielkim stopniu. Wiadomo jedynie, że w 1892 został mianowany członkiem zwyczajnym Genossenschaft bildender Künstler Wiens, a w 1897 członkiem zwyczajnym Wiener Künstlerhaus. Wiosną tego roku został, wraz z Julianem Fałatem, członkiem założycielem Vereinigung Bildender Künstler Österreichs - Wiener Secession i podpisał się pod manifestem tej grupy, jednak nie brał udziału w jej wystawach. Należał do klubu Bildender Künstler „Alte Welt”.
Profesor Pochwalski brał żywy udział w polskim życiu artystycznym i towarzyskim w Wiedniu. Był człowiekiem skromnym, ale nie pozbawionym uroku, bardzo ujmującym towarzysko, świetnym kompanem w podróży. Wraz ze swą małżonką Zofią, obdarzoną talentem kulinarnym znakomitą gospodynią, utworzyli w Wiedniu otwarty, bardzo gościnny polski dom, chętnie przez wszystkich odwiedzany, zwłaszcza przez przybyszów z Polski, który dzięki temu pełnił rolę pewnego rodzaju ambasady polskiej kultury. Dom ten przywoływany jest z sympatią i uznaniem przez autorów wspomnień i pamiętników z tych czasów.
Artysta bywał także w Galicji, dokąd często przyjeżdżał w związku z zamówieniami na portrety oraz zapraszany na polowania (m.in. we wrześniu 1895 wraz z Sienkiewiczem i Włodzimierzem Dzieduszyckim wziął udział w polowaniu urządzonym przez Władysława Zamoyskiego w Zakopanem). W 1894-95 rozważano jego kandydaturę na stanowisko dyrektora krakowskiej Szkoły Sztuk Pięknych. W 1896 przyjął proponowany mu udział w sądzie konkursowym krakowskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych. Został wiedeńskim delegatem polskich artystów w komisji przygotowawczej do Wystawy Powszechnej w Paryżu. W 1915 współpracował z Jerzym Mycielskim, jako wiceprzewodniczący komitetu organizacyjnego Wystawy Sztuki Polskiej w Wiedniu, urządzonej z inicjatywy Naczelnego Komitetu Narodowego. W jego domu i pracowni bywali m.in. Henryk Sienkiewicz, Kazimierz Chłędowski, Karol Lanckoroński, Tadeusz Rittner, Ignacy Rosner. Henryk Rodakowski w 1892 trzymał do chrztu jego córkę Marię. Malczewski, przebywający w Wiedniu od wybuchu I wojny światowej do 1916, malował w jego pracowni; powstał wówczas m.in. jego Portret Pochwalskiego na tle wizji wojny.
Latem 1919 Kazimierz Pochwalski powrócił do Krakowa na stałe. Miał pracownię we własnym domu przy ul. Wenecja 11. W tym okresie wielokrotnie wyjeżdżał do Warszawy w celu portretowania dostojników państwowych. Często jeździł też do Wielkopolski aby malować portrety, głównie tamtejszych ziemian, a także do Lwowa, gdzie mieszkała jego córka Maria, żona Ludwika Bernackiego, historyka literatury, długoletniego dyrektora lwowskiego Ossolineum. Ciesząc się dobrym zdrowiem malował prawie do ostatniej chwili życia - bo do 12-ego dnia przed śmiercią. Zmarł w czasie wojny, 7.09. 1940, na zapalenie płuc.
Kazimierz Pochwalski otrzymał wiele odznaczeń państwowych, zarówno austriackich, jak i polskich. W 1899 Order Korony Żelaznej III klasy, w 1900 Order Franciszka Józefa, w 1924 Krzyż Oficerski Orderu Odrodzenia Polski, a w 1938 Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski.
Debiutował w krakowskim TPSP, w Krakowie też pokazywał wielokrotnie swe prace. Wystawiał także wiele razy we Lwowie i w Warszawie. Ponadto wystawiał w Poznaniu, w Czerniowcach, w Tarnopolu, w Wilnie, w Toruniu i Katowicach. Na jego wystawie pośmiertnej w krakowskim TPSP w 1956 pokazano 90 prac. Brał udział również w wielu wystawach za granicą. W Wiedniu debiutował w Künstlerhaus w 1882, tam też później eksponował na licznych wystawach. Wystawiał wielokrotnie w Paryżu, ponadto w Monachium, w Berlinie, w Dreźnie, w Wenecji, w Rzymie, a także w Pradze, w Antwerpii, w Stuttgarcie, we Florencji oraz w Buffalo w USA.
Twórczość Kazimierza Pochwalskiego jako malarza dworu cesarza Franciszka Józefa I, jest słabo udokumentowana. Jej poznanie utrudnia fakt, iż malowane przez niego obrazy trafiały przede wszystkim do obecnie niedostępnych oficjalnych i prywatnych kolekcji ówczesnych Austro-Węgier, lub są przechowywane w trudnych do ustalenia miejscach. Większość z portretów namalowanych w ciągu 27 lat jego pobytu w Wiedniu nie była w kraju wystawiana ani reprodukowana, czy choćby wzmiankowana. Uniemożliwia to ustalenie pełnego dorobku malarza. Liczne portrety jego pędzla, rozproszone w prywatnych zbiorach krajowych, często kresowych, w dużym stopniu uległy zniszczeniu i rozproszeniu. Najpełniejszy spis namalowanych przezeń portretów, sporządzony przez syna artysty Józefa Mikołaja, liczy około 550 wizerunków, jest jednak z pewnością niekompletny. Był artystą niezwykle pracowitym i można zaryzykować twierdzenie, że liczba obrazów jego pędzla przekracza tysiąc.
Kazimierz Pochwalski był jednym z najbardziej utalentowanych polskich portrecistów, mistrzem portretu realistycznego, a ściślej portretu reprezentacyjnego, świadomie utrzymywanego w nieco tradycyjnej konwencji. W swych najlepszych dziełach nie tylko wiernie oddawał uderzające podobieństwo fizjonomii, ale też stronę psychiczną modela. W portretowanym widział przedstawiciela pewnej formacji kulturowej, której duchowość zgłębiał w swoim obrazie, malując wizerunki: patrioty-intelektualisty w portrecie Sienkiewicza, dystyngowanego reprezentanta sublimacji polskiej tradycji w portrecie Popiela, potężnego i dostojnego magnata w portrecie Dzieduszyckiego, czy wiedeńskich ekscelencji w portretach Gołuchowskiego i Zaleskiego. Przypominał w tym Matejkę. Wyrazistość charakterystyki portretowanego osiągał mistrzowsko posługując się oszczędnymi środkami, prostotą kompozycji, ascetyzmem w wykorzystaniu tła i rekwizytów, świetnie opanowanym rysunkiem i harmonijnymi zestawieniami kolorystycznymi.

Genealogia Pochwalskich
.