Strona 1 z 1

Zieliński Henryk Franciszek

PostNapisane: 13.08.2014
przez JuliuszZ

Henryk Franciszek Zieliński (1920-1981) – żołnierz Kampanii Wrześniowej, uczestnik bitwy nad Bzurą, jeniec wojenny, a po zakończeniu II wojny światowej – historyk, profesor Uniwersytetu Wrocławskiego.

Jego ojciec Juliusz (1881-1944), nauczyciel, ożenił się w 1912 r. z Marią Domańską (1885-1848), siostrą proboszcza w Zakrzewie (wówczas niem. Sacrau) nieopodal Złotowa (Flatow), księdza Bolesława Domańskiego (1871-1939), w dwudziestoleciu międzywojennym zwanego „Księdzem Patronem” Związku Polaków w Niemczech. Juliusz Zieliński pozostawał pod silnym wpływem rodziny swego szwagra i blisko z nim współpracował w ZPwN. Przerwać musiał tę współpracę, kiedy przez półtora roku jako Unteroffizier (podoficer) służb medycznych (sanitariusz) brał udział w I wojnie światowej, ale ostatecznie wrócił i do swojej szkoły, i do swojej rodziny, i do aktywności w Związku. Po zakończeniu wojny i po odrodzeniu się Polski, włączył się w tworzenie struktur państwowości polskiej na Pomorzu.

Henryk Zieliński, urodzony 22 września 1920 r., był najmłodszym z pięciorga dzieci (dwoje z tej piątki zmarło w niemowlęctwie) Juliusza i Marii. Dzieciństwo spędził w Szembruczku, wiosce blisko polsko-niemieckiego pogranicza. Często odwiedzał ziemię krajeńską (wówczas po niemieckiej stronie granicy), gdzie jeździł do swego wuja księdza Bolesława i ciotki Melanii Domańskiej (1882-1959), która bratu gospodarzyła w parafii w Zakrzewie. Kiedy Henryk miał dziewięć lat, jego ojciec Juliusz Zieliński urlopowany został ze szkolnictwa w Polsce i skierowany do nowo tworzonej szkoły polskiej w Złotowie. Parę lat później (w roku 1932) rodzina Zielińskich przeprowadziła się do Grudziądza, a Henryk kontynuował tam naukę w Państwowym Gimnazjum Klasycznym im. Króla Jana III Sobieskiego. Jego ojciec mieszkał przez większość czasu w Złotowie, do rodziny w Polsce przyjeżdżając jedynie od czasu do czasu.

Będąc gimnazjalistą Henryk Zieliński odbył kurs „Szkoły Starszych Przysposobienia Wojskowego” organizowany w latach 1935-1937 przez 64 Grudziądzki Pułk Piechoty; na zakończenie tego kursu, 7 lipca 1937 r. otrzymał z Komendantury VIII Grupy Obozów Letnich w Cetniewie świadectwo ukończenia kursów II stopnia z wynikiem dobrym. Po maturze, którą złożył w maju 1938 r. w grudziądzkim gimnazjum, planował podjęcie studiów uniwersyteckich na kierunku filologii klasycznej.

Zgodnie z zasadami obowiązującymi młodych mężczyzn w latach trzydziestych, 30 września 1938 r. Henryk Zieliński rozpoczął przeszkolenie wojskowe w dywizyjnym kursie podchorążych rezerwy w 65. Starogardzkim Pułku Piechoty 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty. Podchorążówka ta konkurowała z elitarnym kursem Szkoły Podchorążych Rezerwy Kawalerii przy Centrum Wyszkolenia Kawalerii w Grudziądzu.

Swoje wojskowe szkolenie Henryk Zieliński ukończył 22 lipca 1939 r. w stopniu tytularnego kaprala z cenzusem i niezwłocznie - w obliczu narastającego napięcia w przededniu wybuchu wojny - otrzymał jako podchorąży rezerwy, ale w służbie czynnej, przydział do 64. Grudziądzkiego Pułku Piechoty, skierowanego na nadgraniczne stanowiska wyczekiwania w pobliże Łasina.

Pierwszy kontakt bojowy z wojskami niemieckimi jego pododdział nawiązał już pierwszego dnia po wybuchu wojny przy jednej z zapór przeciwczołgowych ustawionych na drodze; przedwczesne ostrzelanie badających teren niemieckich zwiadowców przez polski ckm spowodowało jednak, że do poważniejszej wymiany ognia w tym miejscu tego dnia nie doszło. W kolejnych dniach września forsownymi marszami jego oddział przeszedł szlak spod Łasina przez okolice jeziora Mełno i miasto Golub-Dobrzyń pod Włocławek, biorąc udział w mniejszych starciach i będąc sporadycznie atakowanym przez niemieckie lotnictwo.

Spod Włocławka 64. Grudziądzki Pułk Piechoty skierowany został nad Bzurę, gdzie w okolicach Łowicza Henryk Zieliński został ranny. Pocisk trafił go w lewe przedramię uszkadzając kość, przy czym w ogniu walki w pierwszym momencie nawet tego nie zauważył, dopiero po dłuższej chwili, gdy zwrócił uwagę na nienaturalne zwisanie własnej ręki. Opatrzony na polu bitwy umieszczony został w szpitalu polowym w Sannikach, 28 km na północ od Łowicza.

14 września szpital w Sannikach zajęli Niemcy, biorąc personel i wszystkich rannych do niewoli. Podchorążego Zielińskiego, który wówczas miał już stopień plutonowego, przewieziono do szpitala przy Gneisenaustrasse (obecnie ul. Żeligowskiego) w Łodzi. Szpital ten - Reservelazarett Litzmannstadt (Lazaret Rezerwowy Łódź) - zaopiekował się rannym podchorążym: niemieccy lekarze, biorąc pod uwagę znakomitą znajomość języka niemieckiego u młodego człowieka, zdecydowali o przeprowadzeniu kilku operacji chirurgicznych, podczas których wydobyto pocisk i odłamki kości, ratując rękę przed amputacją. Po wyleczeniu pozostały mu blizny na przedramieniu i ograniczona ruchomość stawu łokciowego. Matka Henryka, mieszkająca w Grudziądzu, oficjalną i zdawkową informację o tym, że jej syn żyje i przebywa w szpitalu, otrzymała dopiero na początku marca 1940 r. W tym samym czasie lub nieco później, pod koniec tego miesiąca, jego ojciec Juliusz Zieliński został aresztowany przez Gestapo („za polszczenie niemieckich dzieci we Flatow”) i po krótkotrwałym pobycie w Sachsenhausen trafił do obozu koncentracyjnego Dachau, gdzie zmarł.

Po opuszczeniu szpitala następne cztery lata Henryk Zieliński spędził w obozach jenieckich. Najpierw trafił do Oflagu XII A Hadamar, gdzie otrzymał numer jeniecki 427/Of. XII A i gdzie przebywał od kwietnia do czerwca 1940 r. Później przewieziono go do Oberlangen, tj. filii Stalagu VI B Neu-Versen, w której zgromadzono dużą grupę polskich podchorążych (Stalag VI B/Z Oberlangen), a po roku (w maju 1941 r.) na krótko do innej filii tego obozu w Fullen (Stalag VI B/Z Fullen). Stamtąd w czerwcu 1941 r. trafił oddziału roboczego nr 281 w Hoffnungsthal podlegającego Stalagowi VI G Bonn-Duisdorf. W 1942 r. powrócił do obozu macierzystego, gdzie pozostawał do 1943 r. Ostatnim obozem, w którym przebywał do 1944 r. był Stalag X B Sandbostel. Dwukrotnie z obozów tych usiłował uciec w kierunku Belgii, jednak za każdym razem był chwytany przez ścigającą uciekinierów niemiecką policję i wojsko.

Starszy brat Henryka, Edward Zieliński (1918-1963), również trafił do niemieckiej niewoli. Jak wynika z zachowanej do dziś korespondencji obozowej, przebywał on (w każdym razie pod koniec wojny) w Stalagu VI G Bonn-Duisdorf.

W obozach Henryk Zieliński pełnił m.in. funkcję Dolmetschera (tłumacza) języka niemieckiego, jednocześnie przy pomocy kolegów-jeńców z Francji pilnie ucząc się francuskiego. Pobyt w obozach w zachodniej części Niemiec, jak i wykorzystanie tego czasu na naukę kolejnego języka (znał już niemiecki, a po klasycznym gimnazjum również nieźle łacinę i grekę) przydała mu się w przyszłej pracy zawodowej.

Prócz ciężkiej pracy fizycznej, do której zgodnie z Konwencją Genewską nie powinni być zmuszani – podchorążowie mieli też czas na namiastkę życia kulturalnego i sportowego. Wśród obozowych pamiątek, obok kartki ze spisem wyposażenia jeńca (płaszcz, 5 koszul, koc, para butów itp.), Henryk Zieliński zachował jeszcze jeden kilkucentymetrowy świstek, na którym po francusku napisano rodzaj „zaproszenia”: „Drogi Kolego, w podziękowaniu za Pański udział w zawodach sportowych w sezonie 1943, biuro C.A.A. przyznało Panu pamiątkowy medal Klubu. Medal zostanie Panu wręczony w niedzielę 20 lutego 1944 w czasie Gali sportowej, która odbędzie się w sali wychowania fizycznego. Dochód z tego święta zasili kasę obozową. Wejście 0 R.M.50” (czyli pół marki – Reichs-Mark).

Po dwóch nieudanych próbach ucieczki, Henryk Zieliński opuścił obóz podstępem, przy pomocy jednego ze wspólnie z nim osadzonych kolegów-jeńców. Na wiosnę 1944 r. Niemcy, w obliczu pogarszającej się sytuacji gospodarczej i militarnej, zdecydowali się na zwolnienie z niewoli części z przetrzymywanych jeńców, w tym najciężej chorych. Jeden z jego kolegów był chory na gruźlicę i jako taki kwalifikowałby się do opuszczenia obozu, w odróżnieniu od Henryka Zielińskiego, który wprawdzie był ranny, ale po ponad czterech latach od operacji w zasadzie był w dobrej kondycji fizycznej. Jednocześnie jego kolega stracił podczas wojny dom i rodzinę i nie miałby dokąd ani do kogo wracać, gdy tymczasem Henryk miał matkę i siostrę w Krakowie. W porozumieniu z kolegą zamienił się z nim wynikami badań podczas lekarskiej komisji weryfikacyjnej, przez co zakwalifikował się do wyjścia, natomiast jego kolega, zgodnie z własną wolą, pozostał w obozie, gdzie zapewnione miał przynajmniej minimum egzystencji.

Z obozu Henryk Zieliński pojechał do Krakowa do siostry Ireny (1914-1994), która zamieszkała tam na ulicy Kanoniczej wraz mężem Ryszardem Szostkiem (1913-1985) i małym dzieckiem po tym, jak wkrótce po kapitulacji Rzeczypospolitej Niemcy zmusili ją do opuszczenia Grudziądza. W Krakowie Henryk Zieliński podjął studia na tajnych kompletach Uniwersytetu Jagiellońskiego, prowadząc jednocześnie wciąż ożywioną korespondencję z pozostającymi wciąż za drutami kolegami z obozu jenieckiego. Współpracował także w jakimś zakresie z polskimi organizacjami konspiracyjnymi (choć nie był zaprzysiężonym żołnierzem) rozwożąc podziemne gazetki. Po wkroczeniu do Krakowa wojsk radzieckich i wznowieniu legalnej i jawnej działalności polskiego uniwersytetu kontynuował studia historyczne u prof. Józefa Feldmana, a po jego śmierci u prof. Kazimierza Piwarskiego. Równocześnie aktywnie działał w studenckiej organizacji Bratniej Pomocy, której patronem w Krakowie był prof. Stanisław Pigoń. Przez pewien czas, w roku 1947, Henryk Zieliński był wiceprezesem „Bratniaka”. Podczas studiów mieszkał najpierw w domu akademickim, potem przez rok u Jerzego Turowicza przy ul. Krupniczej, utrzymując się z pracy jako korektor w gazecie i jako nauczyciel w Liceum Handlowym. W lutym 1948 r. otrzymał dyplom magistra historii, składając pracę magisterską pt. „Polacy i polskość ziemi złotowskiej w latach 1918–1939”, a rok później poślubił poznaną podczas działalności w „Bratniaku” Annę Szczotkowską (1924-2014), córkę inż. Zygmunta Szczotkowskiego (1877-1943). Ślub odbył się w Bieżanowie (dziś jest to już dzielnica miasta Krakowa), gdzie Anna Szczotkowska mieszkała ze swoją matką Marią Eustachią Szczotkowską z d. Wietrzykowską (1886-1959) i babką Julią Wietrzykowską z d. Jabłońską (1866-1959).

Pomimo, że Henryk Zieliński wraz z nowo poślubioną żoną mógł pozostać w Bieżanowie, mając zagwarantowaną pracę na Uniwesytecie Jagiellońskim, to młodych małżonków ciągnęło na Ziemie Zachodnie. Henryk Zieliński już w lutym 1949 r. przyjął propozycję pracy na wydziale filozoficzno-historycznym Uniwersytetu Wrocławskiego jako starszy asystent u prof. Karola Maleczyńskiego. Jednocześnie rozpoczął studia na drugim fakultecie, na wydziale prawa, jednak po dwóch latach z tego kierunku zrezygnował, zajmując się bez reszty historią najnowszą Polski. Dysertację doktorską obronił w 1950 r.; w tym samym roku w kwietniu urodził się we Wrocławiu jego starszy syn, Krzysztof. Zielińscy wciąż kursowali pomiędzy Wrocławiem, gdzie pracował Henryk, a Bieżanowem, gdzie po urodzeniu pierwszego dziecka przebywała Anna. Te dojazdy trwały parę lat; w tym czasie, w 1954 r., w Krakowie przyszedł na świat także ich drugi syn Juliusz. W 1955 r. Henryk Zieliński powołany został na stanowisko docenta i wkrótce Zielińscy zdecydowali już o ostatecznym osiedleniu się we Wrocławiu. W 1962 r. Henryk Zieliński otrzymał tytuł profesora nadzwyczajnego, a wkrótce potem podjął nowy projekt badawczy, który wraz z gromadzącymi się wokół niego młodymi historykami realizował przez następne lata, aż do śmierci: badania historii polskiej myśli politycznej.

Podczas wydarzeń Marca 1968, mając już ukształtowaną pozycję naukową i dydaktyczną, Henryk Zieliński wraz z m.in. ówczesnym rektorem Uniwersytetu, prof. Alfredem Jahnem, stanął po stronie swoich demonstrujących we Wrocławiu studentów, czym naraził się lokalnemu partyjnemu komitetowi (tak samo zresztą jak prof. Jahn). Wskutek intryg jego przeciwników, zmuszony został do zmiany miejsca zamieszkania i miejsca pracy: wyjechał do Katowic i podjął pracę na Uniwersytecie Śląskim.

W pierwszej połowie lat siedemdziesiątych, mieszkając w Katowicach, Henryk Zieliński bardzo aktywnie kontaktował się z kolegami-jeńcami, wspólnie z nimi redagując korespondencję z Polskim Czerwonym Krzyżem i przygotowując wspólne wystąpienie do rządu Niemiec z żądaniem o wypłatę odszkodowania należnego podchorążym za niezgodne z postanowieniami art. 27 Konwencji Genewskiej z 1929 r. wykorzystywanie jeńców-podchorążych do niewolniczej pracy w obozach jenieckich.

Po czterech latach pracy na Uniwersytecie Śląskim i zamieszkania w Katowicach Henryk Zieliński zdecydował się w roku 1974 na powrót na Uniwersytet Wrocławski i przeprowadzkę wraz z żoną i młodszym synem (starszy studiował w tym czasie w Łodzi i tam już pozostał na stałe) do Wrocławia.

Nonkonformistyczna postawa oraz zaufanie, jakim cieszył się u swoich uczniów i studentów zaowocowała w roku 1980 jego aktywnością m.in. w pracach prezydium Społecznego Komitetu Panoramy Racławickiej, obok profesorów Olgierda Czernera, Mieczysława Zlata, Adama Chełmońskiego i Edmunda Małachowicza, działających wspólnie pod przewodnictwem prof. Jahna.
Przedwczesna śmierć w niewyjaśnionych do dziś okolicznościach spowodowała, że Henryk Zieliński nie doczekał wydania swojej „Historii Polski 1914–1939”, która była ukoronowaniem jego pracy naukowej. Korekta tej książki leżała w dniu jego śmierci na biurku niedokończona, czekając na poprawki i uzupełnienia, jakie zamierzał wprowadzić po tym, jak w okresie 1980–1981 cenzura w Polsce trochę złagodniała. 26 lutego 1981 r. Henryk Zieliński spotkał się na uroczystym jubileuszu ze swoimi uczniami i współpracownikami. Fetowano 30-lecie jego pracy zawodowej i jego sześćdziesiąte urodziny. Uroczystość w sali Senatu Uniwersytetu jubilat podsumował bardzo znaczącym – szczególnie w kontekście gorącej atmosfery politycznej – wyznaniem: „Przyznaję, był czas (na początku lat 50.), kiedy dałem się na krótko zmanipulować. Szybko jednak przejrzałem. Życzę wszystkim, którzy dziś jeszcze błądzą, tego samego”. Po tym zwrócił się do żony i powiedział: „Bez Ciebie, Haniu, bez Twego wsparcia i wyrozumiałości, tego jubileuszu tutaj by nie było”.

Tydzień po tym wystąpieniu nagrał w telewizji swój ostatni wywiad, a 6 marca krótko po północy wyszedł na spacer z psem. W kieszeni miał listy, które zamierzał wrzucić do skrzynki. To dzięki adresowi nadawcy na tych listach milicjanci z patrolującego miasto radiowozu (których doprowadził do swego pana samotny rasowy bokser, siedzący w środku zimowej nocy na jezdni) zorientowali się, kim jest leżący na chodniku w kałuży krwi człowiek. Pomimo prób, jakie podejmowała rodzina i pomimo że śledczy kryminalni na miejscu nie mieli żadnych wątpliwości, że mają do czynienia z zabójstwem, śledztwo ostatecznie zamknięto bez stwierdzenia udziału osób trzecich. Do oceny tej decyzji warto przywołać fakt, że rok wcześniej we własnym gabinecie na Uniwersytecie został brutalnie pobity prof. Jahn, z którym wspólny los zetknął Henryka Zielińskiego wcześniej już w marcu 1968 r. i później w Komitecie Panoramy Racławickiej.

Henryk Zieliński pochowany został na wrocławskim Cmentarzu Grabiszyńskim; trzydzieści trzy lata później obok niego spoczęły prochy jego żony Anny.

Niedokończona przed śmiercią autora „Historia Polski” przygotowana została ostatecznie do druku przez jego uczniów i ukazała się ponad rok później, w 1982, w nakładzie 100.000 egzemplarzy. Pomimo że książka została mocno zniekształcona przez działającą w warunkach stanu wojennego w Polsce cenzurę, to cieszyła się ogromnym powodzeniem i została wykupiona w bardzo krótkim czasie; wydawca zdecydował się w związku z tym na drugie wydanie, które trafiło do księgarń w takim samym stutysięcznym nakładzie w roku 1985.

Źródło:
    Juliusz Zieliński, Wspomnienie o Ojcu – Profesorze Henryku Zielińskim, [w:] Łambinowicki Rocznik Muzealny. Jeńcy wojenni w latach II wojny światowej, nr 33/2010, wyd. Centralne Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu, Opole 2010, ISSN 0137-5199, str. 153-164

Noty biograficzne
    Studia Historyczne – Historia XXXVI, Acta Universitatis Wratislaviensis № 543, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego 1981: Przedmowa oraz Bibliografia prac prof. dra Henryka Zielińskiego (autor – Krzysztof Kawalec)
    Włodzimierz Suleja, Mistrz, Dziennik Dolnośląski nr 47, 7.03.1991, str. 6
    Encyklopedia Wrocławia, Wydawnictwo Dolnośląskie (2000), ISBN 83-7023-749-5, str. 954←(nieprawidłowo podana data śmierci)
    Wanda Dybalska, Tylko bokser był świadkiem, w: Taki zwyczajny, wydawnictwo Atut, Wrocław 2005, ISBN 83-7432-012-5, str. 115-127
    Krzysztof Kawalec, Zieliński Henryk [1920-1981] – jak go pamiętam – wspomnienie o prof. Zielińskim w "Gazecie Wyborczej", 7.3.2006
    Teresa Suleja, Henryk Zieliński, [w:] Wrocławskie środowisko akademickie. Twórcy i ich uczniowie 1945-2005, Wrocław-Warszawa-Kraków 2007, ISBN 978-83-04-04823-2, str. 277
    Encyklopedia Powszechna PWN:
      – tom IV (1976), [brak ISBN], str. 786
      – tom V – Suplement (1988), ISBN 83-01-08614-9, str. 564