10228. Gorzechowski Jan,

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

Gorzechowski Jan,

Postprzez wanka » 13.06.2010

Jan Gorzechowski, pseudonim Jur,
W czasie swojego małżeństwa z wybitną polską pisarką Zofią Nałkowską, przebywając w jej ukochanym domu na Wołomińskich Górkach często bywał u Państwa Korolkiewiczów, którzy byli właścicielami majątku Nowa Wieś, pomiędzy Wołominem a Radzyminem, w którym panowały doskonałe warunki do polowań. Zofia Nałkowska nie podzielała pasji swojego męża; “Kiedyś nękałam go pytaniami, co by we mnie pragnął zmienić – by poznać to, czego by zmienić nie pragnął" wspomina pani Zofia w Dziennikach. Gorzechowski wyznał swojej żonie, iż “wszystko jest mu miłe i doskonałe”, jednak po dłuższym zastanowieniu wyznał, że może tylko jedno pragnąłby zmienić mianowicie, aby pani Zofia “mniej litowała się nad zwięrzętami i lubiła polować". Niestety różnice między małżonkami nie dotyczyły tylko poglądów na kwestię polowań, ale także spraw znacznie poważniejszych. Małżeństwo Zofii Nałkowskiej i Jana Gorzechowskiego nie było szczęśliwe.
“O Janie czytam, kim jest. Jego podziemne dzieje stają się wreszcie znane. Ciekawam, czy się cieszy, bo na ogół nie lubi swej szczególnej sławy. Mam chwile słabości, gdy pozwalam sobie być dumna. Jestem kobietą – i to mię tłumaczy. Zresztą wcale nie dlatego go kocham”, zanotowała Zofia Nałkowska w "Dziennikach" 14 listopada 1918 r., przebywając w swoim domu w Wołominie. Istotnie, sława Gorzechowskiego, nieustraszonego Legionisty, bliskiego współpracownika Józefa Piłsudskiego była legendarna. To właśnie on był jednym z głównych wykonawców sławnej akcji z 1906 roku uwolnienia dziesięciu więźniów politycznych z Pawiaka, wówczas carskiego więzienia. Wtedy narodziła się legenda o jego niezwykłej odwadze.
Jan Tomasz Gorzechowski urodził się 21 XII 1874 r. w Siedlcach. Pochodził z rodziny o tradycjach patriotycznych, ojciec Jura Gorzechowskiego – Henryk, był uczestnikiem Powstania Styczniowego. Jan Gorzechowski nie należał do ludzi, którym wszystko jest obojętne. Już w latach szkolnych (ukończył Szkołę Handlowa “Kronenberga” w Warszawie w 1887 r), aktywnie uczestniczył w życiu politycznym m.in należał do tajnych kółek młodzieżowych. Po zakończeniu nauki, pracował jako urzędnik wydziału handlowego kolei nadwiślańskich. W 1898 ożenił się z Zofią Bukowicką, z którą miał troje dzieci, Janusza, Irenę i Stanisława.
W 1904 roku Gorzechowski wstąpił do PPS-u a rok później został przyjęty do Organizacji Spiskowo – Bojowej, której był instruktorem na terenie dzielnicy Powiśle. Był aktywnym działaczem Związku Pracowników Kolejowych Królestwa Polskiego a w momencie wybuchu powszechnego strajku kolejowego w 1905 r. wszedł do Centralnego Komitetu Strajkowego.
Jan "Jur" Gorzechowski dowodził szeregiem brawurowych akcji bojowych. Po przeprowadzeniu wspomnianej już słynnej akcji uwolnienia dziesięciu więźniów politycznych z Pawiaka, zagrożony karą śmierci, kilka miesięcy później przeprowadził akcję bojową na pociąg pocztowy pod Celestynowem. Został aresztowany w listopadzie w 1907 r. i skazany w trybie administracyjnym na zesłanie do kraju Jakutów, jednak rok później w maju, został wydalony z granic Cesarstwa i przeniósł sie do Lwowa, gdzie uczesniczył w zebraniu konstytuującym Związek Walki Czynnej oraz został członkiem jego komisji regulaminowej. W tym okresie Gorzechowski został wykładowcą w Niższej Szkole Wojskowej ZWZ i jako instruktor kilkakrotnie wyjeżdżał do Królestwa Polskiego. W 1910 roku po utworzeniu Związku Strzeleckiego, ukończył kurs oficerski.
Po wybuchu I wojny światowej Jan Gorzechowski znalazł się w Legionach, gdzie zajmował się m.in. organizowaniem żandarmerii polskiej w Zagłebiu Dąbrowskim, Częstochowie, Piotrkowie i Łodzi. W latach 1914 – 1915 dowodził żandarmerią w I Brygadzie Legionów, następnie został aresztowany w Zamościu za prowadzenie działalności agitacyjno – wojskowej i werbunkowej na terenach okupowanych przez Austriaków i rozkazem dowództwa austriackiego wydalony z Legionów. Jednak Gorzechowski w I Brygadzie przebywał jeszcze do czerwca 1916 roku. Następnie bardzo aktywnie uczestniczył w pracach Powszechnej Organizacji Wojskowej w Warszawie, gdzie był członkiem Komendy Naczelnej i Komendantem Organizacji peowiackiej w milicji Warszawy.
Z chwilą odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 roku, Gorzechowski został komendantem milicji miejskiej w Warszawie, organizatorem komend policji państwowej oraz dyrektorem departamentu bezpieczeństwa w MSW. W sierpniu 1918 r. postanowił przejść do żandermerii polowej, której dwa lata później, we wrzesniu 1920 r. został dowódcą.
W latach 1921 – 26 był dowódcą 3 dywizjonu żandarmerii a od 15 VIII 1924 w randze pułkownika przebywał w Grodnie, następnie był komendantem miasta kolejno w Brzesciu nad Bugiem i w Warszawie.
W listopadzie 1928 r. Jan "Jur" Gorzechowski otrzymał nominację na komendanta głównego Straży Granicznej. W 1934 roku po utworzeniu senacyjnej Organizacji Młodzieży Pracującej, Gorzechowski stanął na jej czele.
Stopień generała brygady Jan Gorzechowski otrzymał w 10 – lecie Straży Granicznej, w styczniu 1939 r.
Zofia Nałkowska nie była typową oficerską żoną
27 VII 1922 r. Zofia Nałkowska zanotowała w swoich Dziennkach: "Miesiąc temu, dnia 25 czerwca, wyszłam za mąż za Jana Gorzechowskiego, podpułkownika i dowódcę Żandarmerii Wojskowej w Wilnie, Mam lat trzydzieści siedem. Jeszcze raz opuściłam dom mojej matki i z troską i mozołem ścielę sobie nowy dom – na czas podobno niedługi – w tym kraju, który jest piękny i obcy".
25 czerwca 1922 roku po uzyskakniu rozwodu, Jan Gorzechowski pojął za żonę jedną z najwybitniejszych polskich pisarek – Zofię Nałkowską, o której kiedyś powiedział z dumą: "Mierzy celniej, strzela lepiej od niejednego żołnierza". Krótko po ślubie małżonkowie w związku z obowiązkami Gorzechowskiego, na krótko przeprowadzili się na Litwę a potem do Grodna. Pomino silnego uczucia, które łączyło tych dwoje z całą pewnością niezwykłych ludzi, malżeństwo nie było udane. Prawdopodobnie jedną z przyczyn klęski tego związku, była rozbieżność w postrzeganiu miejsca kobiety w życiu społecznym i kulturalnym a przede wszystkim w zyciu mężczyzny. Jan Gorzechowski pragnął uczynić z pisarki oficerską żonę, której życie będzie się kręcić wokół osi, którą jest mąż. Lekceważył ambicje literackie żony, nie akceptował jej wysokiej pozycji w życiu kulturalnym Polski szczególnie trudno było mu zaakceptować niezależność finansową Nałkowskiej. W konsekwencji małżonkowie coraz bardziej się od siebie oddalali. Jan Gorzechowski pracował od świtu do nocy a jego żona wiodła w osamotnieniu intensywwne życie duchowe i intelektualne. Słowa Zofii Nałkowskiej z marca 1918 roku "nie spotkałam dotąd i nie spotkam już nigdy takiej miłości" stawały się coraz bardziej przeszłością.Wyrazista epoka wspólnych lat małżeńskich Jura Gorzechowskiego i Zofii Nałkowskiej kończy się w kwietniu 1926 r. Pisarka wróciła do Warszawy a klęskę swojego małżeństwa ujęła w takie oto gorzkie słowa: "Znajdowałam się w stanie ostatecznej życiowej przegranej [...] Zmora męki i upokorzenia przyszła za mną do domu matki"
Małżeństwo Jana Gorzechowskiego i Zofii Nałkowskiej ostatecznie rozpadło się w 1929 r., chociaż rozwód nigdy nie został przeprowadzony.
Po klęsce wrześniowej Gorzechowski przebywał na emigracji, m.in w Wojsku Polskim na Bliskim Wschodzie. Po zakończeniu wojny postanowił zamieszkać w Wielkiej Brytanii, gdzie zmarł na wylew krwi do mózgu, 28 czerwca 1948 r w szpiatalu wojskowym pod Salisbury. Zofia Nałkowska, która wiadomość o śmierci Gorzechowskiego dostała równocześnie z wiadomością o śmierci swojego pierwszego męża, Leona Rygiera tak to odnotowała: "Wiadomość o smierci Rygiera miałam 14 VIII, wiadomość o śmierci Gorzechowskiego – 1 IX. Jakby całe lądy rozpadły się pod powierzchnią, straszliwe kawały życia odpadły. Dlaczego prawie jednoczesnie. Obaj około 73 lat. Obu przez długie dzisiącielecia nie widziałam."
Zachował się list najstarszej siostry Gorzechowskiego Marii Gorzechowskiej do Heleny Ziemięckiej, najmłodszej siostry Jana, w którym tak opisała ostanie dni życia brata. "[...] W szpitalu był do końca, miał tam trochę znajomych, a bardzo wielu życzliwych. Czytał, nawet grał w bridga. W połowie czerwca przyszło pogorszenie z całkowitą utratą przytomności. Zaczęło się opadowe zapalenie płuc, które po zastrzykach penicyliny zaczęło ustępować, ale przytomności nie odzyskał do końca[...]"
Jan "Jur" Gorzechowski pochowany został w Brookwood pod Londynem, na ogólno – alianckim cmentarzu wojskowym, gdzie każdy naród ma swoją kwaterę.Msza żałobna, odprawiona została przez biskupa polowego w Brompton Oratory, kościele katolickim w centrum miasta. "[...] Było dużo ludzi" - odnotowała pani Maria Gorzechowska w swoim liście do siostry.
Wszystkie cytaty i informacje pochodzą z "Dzienników" Zofii Nałkowskiej.
Marta Krakowska http://www.wolomin.tylko.to/index.php/ludzie/zyciorysy/
Avatar użytkownika
wanka
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 4
Wybitna informacja (2) Twórca indeksów (1) Fotograf (1)

Powrót do G____



cron