30937. Pińsk, pow. piński

Pińsk, pow. piński

Postprzez Genealogia Polakow » 19.10.2016

:mapa: Pińsk (mapa)

PińskPińsk, u latopisów ruskich Pinesk, w dokumentach łacińskich Pinskum, Pinscum, w ruskich zaś Pieńsk, miasto powiatowe gub, mińskiej, nad rz. Piną, poziom której wznosi się tu na 436 st. ang, nprn,, położony pod 52° 6' 4" płn. szer. a 43° 46' wsch. dłg, g. od południka paryskiego, odległy jest o 254 w. od Mińska, 356 w. od Warszawy, 223 w. od Nowogródka, 185 w. od Słucka, 490 w. od Mozyrza, 365 w. od Grodna, 443 w, od Żytomierza, 914 w. od Moskwy a 1074 w. od Petersburga. P. połączony jest z siecią dróg żelaz. rossyjskich za pośrednictwem t. z. dróg poleskich (Żabinka-Pińsk-Homel i Wilno-BaranowiczeŁuniniec-Równo).

PińskNależy on do bardzo starożytnych grodów Rusi litewskiej, o czasie jednak założenia miasta nic pewnego powiedzieć nie można. Notaty b. klasztoru leszczyńskiego (Leszcz, przedmieście P.) mówią o nim, jako o istniejącym już za Włodzimierza W., który klasztoru tego miał być założycielem. Podług Narbutta i latopisca Daniłowicza założenie P. przypadłoby na 1095 r. Nestor pierwszy raz wspomina o nim pod 1097 r. Podług tegoż Nestora 983 r. Włodzimierz W. wojował przeciw Jadźwingom (Jatwagi), którzy mieszkali między Niemnem i Narwią w teraźniejszej gub. grodzieńskiej i dochodził do okolic Nowogródka i Brześcia. Idąc zatem w te strony, nie mógł Włodzimierz ominąć P., droga bowiem z Kijowa iść musiała albo lądem przez Owrucz, Turów, P., albo rzekami Dnieprem, Prypecią i Piną także przez P., który niewątpliwie musiał istnieć wówczas, chociaż dowodów na to historycznych nie mamy żadnych. Początkowo musiała to być osada rybacka czy inna jaka, bo niepodobna przypuścić, żeby w miejscu tak dogodnem jak P., wzniesionem znacznie nad poziom wód, mającem w okolicy swojej bardzo urodzajną glebę, u zbiegu rzek Piny, Strumienia, a niedaleko Jasiołdy i Styru, nie było żadnej osady ludzkiej, chyba przypuścimy, że całe Polesie pińskie było niemieszkalne, ale to już do bardzo odległej, chrześciaństwo poprzedzającej odnieśćby należało epoki, kiedy całe Polesie jak chcą mieć niektórzy było zalane wodą. Długi czas P. i Turów stanowiły jeden udział książęcy, ale w historyi księstwa tego tak wielki panuje zamęt, że trudno z niego światło prawdy wydobyć. P. to się oddzielał od Turowa, osobną stanowiąc dzielnicę, to znowu z nim się łączył, to należał do w. ks. kijowskiego, to do ks. włodzimierskiego na Wołyniu, przechodził z rąk do rąk, zmieniał panów swoich tak często, że historya nawet nie zna imion wszystkich panujących tu książąt. Szczególny powab musiała mieć niegdyś Pińszczyzna, kiedy o nią dobijali się książęta i kiedy synom albo braciom wielkich książąt kijowskieh najczęściej się dostawała, ale pamiętać trzeba, że dzielnica ta nie samem tylko ograniczała się Polesiem pińskiem, lecz że należał do niej Mozyrz z piękną swoją okolicą, także Dawidgródek, Dąbrowica, Polesie wołyńskie (część powiatów teraźn. łuckiego, kowelskiego i rówieńskiego) oraz cały prawie powiat kobryński. Był to czas, że w każdem prawie mieście panował udzielny książę, który miał własne wojsko i władał ludem swoim samodzielnie, nikomu z czynności swoich nie zdając sprawy, rzadki zaś książę nie zazdrościł sąsiadowi swemu, u którego więcej było posiadłości i większe dostatki. Ztąd między sąsiadami ciągłe były spory, kłótnie i wojny. Pińsko-turowscy też książęta wojowali często, to z wielkimi książętami kijowskimi, to z księstwami halickiem, włodzimierskiem, to z Litwą. Ale ta ostatnia już w XII w. przeważny wpływ wywierać zaczęła na sąsiadujące z nią księstwa. Już około 1140 r. książęta litewscy Kukuwojtis i Montwiłł spustoszyli okolice Turowa i Łucka, i chociaż wycieczki te nie miały jeszcze na celu podboju lecz tylko zdobycz i zadowolnienie namiętności wojowania, kazały jednak przewidywać, że się na podboju zakończą. Około 1220 r. ks. nowogródzki Skirmunt, syn panującego na Litwie Mingajły, zbił na głowę o 5 mil od Pińska pod Stoszanami (majątek niegdyś jezuitów pińskich, obecnie Korsaków) ks. włodzimierskiego i turowskiego Mścisława i dobył Pińska, panującego w nim jednak ks. Jerzego zostawił przy władzy. Około 1240 r. Szejbek, brat Batego, i wódz jego Kojdan, wiele miast a między niemi i P. w perzynę obrócili. Erdziwiłł, syn Montwiłła, ks. litewskiego, rozbił Tatarów, Kojdana zmusił do ucieczki i opanował całe Polesie. Książę pińsko-turowski za przysiągł mu posłuszeństwo i tym sposobem został jakby hołdownikiem Litwy. W 1274 r. Pińszczanie z ks. halickim Lwem i innymi książętami ruskimi, posiłkowanymi przez Tatarów, wojowali przeciw Litwie. W XIII w. zaczyna się nowa epoka dla P. Po utworzeniu się nowego w. ks. włodzimierskiego nad Klaźmą, wielcy ks. kijowscy utracili dawne swe znaczenie i jednocześnie wpływ ich na losy P. i Turowa zaczął upadać. Kraina ta stała się polem ciągłych walk ks. wołyńskich z litewskimi i przewaga zawsze prawie była po stronie ostatnich. Litwa w tym już czasie faktycznie poczęła władać Polesiem. Tutaj w klasztorze leszczyńskim (przedmieście P.) Wojsiełko, syn Mendoga, zostawszy chrześcianinem i mnichem, znalazł schronienie przed Towśeiwiłłem, zabójcą swego ojca. Latopisiec Ipatiewski mówiąc o bitwie Rusi z Litwą nad jez. Nobelskiem (o 4 mile od P., na Zarzeczu), wspomina pod 1262 r. książąt pińskich Teodora, Dawida i Jerzego, którzy po śmierci ojca swego Włodzimierza Iwanowicza panowali w P. Turów w tym czasie miał osobnego księcia. Ale byli to już ostatni niepodlegli książęta pińscy, w 1320 r. bowiem Giedymin, w. ks. litewski, przyłączył P. razem z Kijowem i całym obszarem południowo-zachodnim (Wołyń, Podole, Ukraina) do swych posiadłości. Księstwo pińskie jednak, chociaż na odmiennych warunkach (jako lenność, nie zaś jak dawniej, allodialna dzielnica) istniało jeszcze z górą dwa wieki. Giedymin oddał je we władanie synowi swemu Narymontowi (Narymundowi). Narymont zginął 2 lutego 1348 r. w bitwie nad rz. Strawą, a w kilka lat po jego śmierci zaczyna występować kniaź piński Wasil Michałowicz Narymontowicz, niewątpliwie jego wnuk a syn Michała Nary mon towicza. O Michale Narymontowiczu głucho w dziejach, kniaź zaś Wasil Michałowicz jest już więcej historyczną osobistością, znane są bowiem pochodzące od niego dokumenty. Kniaź Wasil umarł w końcu XIV w. Następcą i prawdopodobnie synem jego był kniaź Jurij, który w 1398 r. podpisał traktat pokoju Witolda z zakonem (dux Jurgen do Pinske). Ten czy inny kniaź Jurij Piński, przezwany Nos, był około 1410 r. namiestnikiem pskowskim z ramienia Witolda. Synem tego kniazia z przydomkiem Nos, mógł być kniaź Aleksander Nos, gorliwy stronnik Swidrygiełły (Szwitrigajły). W każdym razie kniaź Aleksander Nos nie panował na księstwie pińskiem, a nawet to ostatnie musiało za panowania w. ks. Zygmunta utracić swą samoistność. Za w. ks. Zygmunta namiestnikiem pińskim był jakiś Andrzej a za Kazimierza, jako w. księcia, takimże namiestnikiem pińskim był kniaź Jurij. Pod panowaniem Kazimierza kniaziowie pińscy powrócili do swej dzielnicy w osobie kniazia Jurja Semenowicza. Musiał on być ostatnim ze swego rodu i po jego śmierci P. spadł na króla, który zwolnił bojarów pińskich od pewnych służebności, nałożonych na ich ojców przez kniazia Jurja Semenowicza. Przywilejem z d. 27 kwietnia 1471 r. P. nadanym został wdowie Semena Olelkowicza, ks. kijowskiego, księżnie Maryi (córce Iwana Gasztolda) i jej potomstwu. Ci dali początek drugiej linii książąt pińskich z rodu Giedymina. Ks. Marya początkowo władała Pińskiem wspólnie z synem swym kn. Wasilem Semenowiczem zmarłym bezpotomnie w 1455 r. a następuie z córką Aleksandrą (Oleną), która w 1498 r. zaślubiła kniazia Pedora Iwanowicza Jaro8ławicza. Ks. Marya zmarła na wiosnę 1501 r. a król Aleksander zaraz po jej śmierci nadał P. z przyległościami córce zmarłej i mężowi jej kniaziowi Fedorowi Iwanowiczowi Jarosławiczowi, którzy odtąd przez lat 17 władali Pińskiem. Nieprzerwany szereg dokumentów, wspólnie przez nich w latach 1501—18 w P. wydanych, świadczy o dobroci ich względem poddanych i hojności dla cerkwi. Księżna Olena umarła w kwietniu 1518 r., poczem władał Pińskiem kn. Fedor aż do śmierci, zaszłej w 1521 r. Kniaź Fedor Jarosławowicz nadał wiele przywilejów cerkwiom, monastyrom i szlachcie, a chociaż był prawo sławnym świadczył nie mało i franciszkanom pińskim. Przywilejów tych kilkadziesiąt znaleść i teraz jeszcze można w pow. pińskim, szczególniej u szlachty okolicznej, jak np. w Stachowie. Po śmierci kniazia Fedora P. chwilowo stanowił własność królewską, aż w 1523 r. król Zygmunt I „zamek i miasto Pińskie, z dworami Kłeckiem, Horodkiem, Rohaczewem, ich miasteczkami i włościanami, spadłe na niego po śmierci kniazia Fedora Iwanowicza Jarosławicza, dał w posesyą królowej Bonie". Pamięć Bony pozostała w licznych przywilejach, wydanych tutejszej szlachcie okolicznej, oraz w kanale czyli rowie, który na 6 wiorst długości wykopać kazała od P. do majątku Stetyczowa, dotąd jeszcze użytecznym, chociaż w znacznej części zarósł już zielskiem i nigdy podobno odnowionym nie był. P. w tym czasie rozszerzył się i przyszedł do stanu rozkwitu i świetności, ucierpiał tylko od napadu Tatarów, którzy na początku 1527 r., korzystając z tęgich mrozów, przez ścięte rzeki, jeziora i bagna wtargnęli na Polesie i aż do samych ścian P. spustoszenie roznosili. Powetował tej napaści Konstanty ks. Ostrogski, rozgromiwszy niedaleko P. najezdDicze hordy. Wróciła więo wkrótce spokojność, miasto szeroko odbudowawszy się, sięgało swym handlem dalekich krajów. Król Stefan Batory nadał miastu prawo magdeburskie oraz przywilej na jarmarki i kontrakty. Unia z kościołem rzymskim spokojnie się tu przyjęła. Biskup Jan Hohoł na synodzie w Brześciu 1595 r. przystąpił do zjednoczenia z kośeiołem katolickim; znaczniejsza wszakże część mieszkańców została przy dawnem wyznaniu. Chmielnicki, hetman Kozaków, posuwając się do Polski, wyprawił z oddziałem wojska pułkownika Nebabę, który zająwszy P. 1648 r., mieszczan podburzył i do buntu nakłonił. Łączyło się do nich i chłopstwo okoliczne do tego stopnia, że Kozacy grozili wielkiem zaburzeniem całej Litwie. Janusz Radziwiłł, hetm. pol. lit., na pierwszy odgłos powstania wysłał dla stłumienia buntu wojsko, które 7 października niedaleko miasta obozem stanęło. Nazajutrz regimentarz Łukasz Jelski, podstąpiwszy pod wały, wezwał mieszkańców do poddania się i wydania przywódców buntu; ale mieszczanie odrzucili wezwanie i postanowili do ostatka się bronić. Przyszło więc do szturmu i zawziętej walki; wojsko każdy dom zawzięcie broniony zdobywać musiało. Rzeź powstała okropna, trwająca bez przestanku od południa 9 października przez całą dobę. Reszta niedobitków uchodząc nad rzeką Piną, napadnięta od chorągwi Połubińskiego, w nurtach rzeki koniec znalazła. Tymczasem pożar miasta wszczęty wśród bitwy, rozszerzał się. straszliwie przez dwa dni następne; dwa kościoły rzymskie z klasztorami, dwie cerkwie ruskie z monasterami, dwie unickie, setki domów, stały się pastwą płomieni; zresztą, rabunek sprawiony przez czeladź wojskową, dokończył niemal egzystencyi nieszczęsnego miasta. Do tak srogiej kary, prócz zaciętego uporu mieszczan i to stało się powodem, że otworzywszy bramy Kozakom, kościoły porabowali, księży pozabijali, a żydzi prawie wszyscy padli ofiarą ich nienawiści. Musiał być P. obszernem i ludnem miastem, kiedy dziejopisowie spółcześni podają na 5,000 domów spalonych a 14,000 ludzi zabitych. Sejm z 1652 r. zważając niedostatek obrony w mieście, wydał następną ustawę: „miasto Pińsk przyległe niebezpieczeństwom, nie mając słusznego ufortyfikowania naprzeciwko inkursyom nieprzyjacielskim, wnosiło przez posłów ziemskich instancyą, aby tam municya erygowana była i wał reformowany. Przeto postanawiamy: aby tak chrześcianie, jako i żydzi i wszelkich juryzdykcyj ludzie, także włość tameczna, wał reformowali i tę municyą nieodwłocznie ufortyfikowali". Sejm z 1673 r. nowem postanowieniem naglił mieszkańców do obwarowania miasta, połączonemi wszystkich siłami. Od panowania Zygmunta III P. zaczął się zapełniać zgromadzeniami zakonnemi, których szybko wznoszące się i rozległe mury, znacznie ozdobiły miasto. W 1706 r. był starostą ks. Wiszniowiecki, stronnik Augusta II, a posiadając tuż za miastem obszerną jurydykę, zaczął tam wznosić wielki pałac, otoczony ogrodem. W tem niespodzianie przybył 5 maja Karol XII, król szwedzki, z wojskami swemi do P. Król zaledwo zsiadł z konia, powiada dziejopis życia i wojen Karola XII, wstąpił natychmiast na dzwonnicę kośc. jezuickiego, dla rozpoznania tej dziwnej okolicy, która otaczała miasto; a spostrzegłszy nieścignione okiem błota i wody, zawołał: otóż to moje non plus ultra! Nie było jednak żadnego sposobu przedarcia się ztad prosto na Wołyń, ani mostami, ani na łodziach, jak był król zrazu przedsięwziął; postanowiono zatem pozostać na miejsca przez kilka tygodni, dla doczekania się reszty dążących za armią pułków. Tymczasem rozkazał król najśpieszniej ponaprawiać wszystkie drogi i zbudować po różnych miejscach mosty, kędy wojska przechodzić miały. P. wydał się Szwedom dosyć rozległem miastem, byłby nawet pięknem, gdyby wszystkie budowle w nim zaczęte, do jakich i pałac Wiszniowieckiego należy, były skończone.

PińskLudność składała się z mieszkańców różnych wyznań, greckie jednak było najliczniejsze; najznakomitszą instytucyą było kolegiem jezuickie, a ich apteka najpożyteczniejszą dla całej okolicy. Mieszczanie przemyślniejsi i pracowitsi od innych, prowadzili znaczny handel; fabryka tutejsza skór (których wyprawą Tatarowie zamieszkali od Witoldowych czasów się trudnią), słynęła na całe królestwo. Taki jest ogólny obraz P., który nam Szwedzi z tamtej epoki zostawili. WIO dni po przybyciu swojem Karol, nic nikomu nie mówiąc, siadł na konia o północy i z jednym tylko ks. Wirtemberskim wyjechał z miasta. Nazajutrz stanął o mil kilkanaście w Lachowiczach, które już przez swoich zastał opanowane; dalej pobiegł do Kiecka, a potem już z wojskiem poszedł pod Nieśwież i zmusił załogę do poddania się; toż samo uczynił ze Słuckiem, poczem spokojnie wrócił konno z tymże towarzyszem do Pińska. Nakoniec opuścił 3 czerwca miasto, kazawszy wysadzić w powietrze pałac Wiszniowieckiego, głównego Szwedów nieprzyjaciela i przedmieście będące jurydyką tegoż księcia spalić ze szczętem. W ostatnich ozasach Pińsk uświetniły odwiedziny Stan. Augusta 1784 r.; przybył on tu 7 września z wielkiem orszakiem dworu i szlachty miejscowej, na ozdobnych łodziach płynąc pół mili. Powitany przed kośc. franciszkanów mowami Naruszewicza, bis. koadjutora smoleńskiego, i prowincyała, zajął przygotowane dla siebie w kolegium pojezuickiem mieszkanie, skąd przypatrywał się z okna przyległym błotom i wodom, oraz na niezliczone przy brzegach łódki, napełnione drobną szlachtą, pierwszy raz na przybycie królewskie w mundury powiatowe ubraną. Oglądał też sławną, na mil kilka, przez niedostępne błota usypaną groblę nakładem Ogińskiego, het. w. lit., a starannym dozorem Butrymowicza, sędziego ziemskiego, świeżo ukończoną. D. 9 września opuścił król miasto, udając się do Nieświeża. Dwa opisy z r. 1787 dokładnie dają poznać ówczesny stan Pińska. Pierwszy z nich podaje: „Położenie miasta, jak jest najpomyślniejsze, tak i na widok najpiękniejsze: gdyż z jednej strony rozległe pól płaszczyzny na kilka mil ciągnące Bię, z drugiej, z węzła rozmaitych rzek wylew tworząc nakształt morza, sprawują najprzyjemniejszy miasta prospekt. Prócz tej szczęśliwości, którą sama zdarzyła natura, taki jest dowóz i taniość płodów z Wołynia i Polesia, jak trudno w innem miejscu i mieście, prócz Ukrainy, znaleźć. Spustoszałe to miasto, budować się zaczyna za przewodnictwem i pobudką niemałą podstarosty Butrymowicza, który dla ozdoby miasta wspaniały wystawił pałac. Spodziewać się należy polepszenia wkrótce losów Pińska, stojąc bowiem na gościńcu, w środku zbiegu i połączenia kanałami rzek portowych, które handel przechodowy z Bałtyckiego na Czarne morze tworzy, koniecznie czynić musi marynarzom przystanowisko. Już tu przybywają różne statki, jako to: bajdaki i wielkie szuhaleje z Czarnobyla i Kijowa, naładowane mydłem, zbożem, łojem i innemi towarami. Łączące się z Pińskiem miasteczko Karolin, kupił t. r. książę prymas Michał Poniatowski." W drugim opisie czytamy: „Pińsk, całego Polesia zaszczyt i stolica, przeszło na pół mili rozciągnione, należało do porządnych i handlownych miast; lecz przez napady Kozaków, Szwedów, różne przygody, a naostatek przez wielki pożar będąc zniszczone, zmniejszyło się w liczbie mieszkańców, i juryzdykcyi magdeburskiej pozbawione, do tego przyszło stanu: iż wszystkie dochody magistratu i handle, przez żydów zagarnione zostały. Teraz, lubo przez ojcowskie względy N. monarchy jest podźwignione z upadku i przywrócony ma magistrat, nie może jednak stać się krajowi dobrze użytecznem z przyczyny żydów, którzy cały handel i niemal wszystkie rzemiosła zagarnąwszy, są zawadą, wzrost miastu silnie tamującą. Zwrócić więc miasto do właściwych prerogatyw i cofnąć żydów do dawnych zwyczajów, byłoby rzeczą i sprawiedliwą i pożyteczną. Za uprzątnieniem tych przeszkód, mógłby zakwitnąć handel, który się teraz przez kanał Muchawiecki i przez rzeki pińskie odkrywa; mogłyby być i powiększone jarmarki, które przez wymagany do krobki żydowskiej podatek powstać nie mogą; nastąpiłaby i większa liczba rzemieślników, których nateraz jest tylko: malarz, stolarzów 2, kowalów 7, rymarzów 5, siodlarz, sztelmachów 3, bednarzów 3, kotlarzów 2, krawiec, garncarzów 2, mularzów 9, tkaczów 4, kusznierzów 5, szewców 20, garbarzów 9, rzeźników 6, rybaków 4, cieśli 4, kurników 20, chlebników czyli piekarzów 20, Olejników 6; żydów zaś: złotników, znosiężników, kramarzów, krawców, kusznierzów, szmuklerzów, piernikarzów, krupników, piekarzów, szynkarzów, bez liczby." Oddawna, pod względem kościelnym, P. z powiatem należał do dyecezyi katolickiej łucko brzeskiej; po trzecim rozbiorze Rzpltej utworzono dyecezyą katolicką w Pińsku, której pasterzem mianowany był biskup kijowski Kasper Kolumna Cieciszewski, późniejszy biskup łucki, metropolita. Dyecezya ta jednak nie długo trwała, bowiem w 1798 r. utworzono dyec. mińską, do której i Pińsk przyłączony. W r. 1869 mińska dyecezya z wileńską złączona została. Włodzimierz W. założył dyecezyą wschodniego obrządku w Turowie, którą w. ks. Witold przeniósł do Pińska; mianowała się ona odtąd pińsko-turowską. W koń cu XVI w. (1596) na synodzie brzeskim biskup pińsko-turowski Leoncyusz Połczyński przyjął unią i dyecezya unicka trwała tu lat prawie 300, to jest do 1794 r. Ostatnim bi skupem unickim pińskim był Joachim Horbacki, który po skasowaniu dyecezyi, z pensyą dożywotnią 3,000 rubli, osiadł u kanoników regularnych w Słonimie, wróciwszy do obrządku łacińskiego, z którego był wyszedł. W P. nie zostawiono żadnej cerkwi unickiej, te zaś co się utrzymały po wioskach, przyłączono do dyecezyi unickiej w Połocku. Katedra unicka była drewniana, po skasowaniu jezuitów w 1773 r. przeniesiona do ich kościoła, kolegium zaś na mieszkanie biskupa przezna czono. Przed 1832 r. P. posiadał dziewięć kościołów i klasztorów rzymsko-katolickich, siedm męskich: jezuitów, franciszkanów, dominikanów, bernardynów, karmelitów, komunistów i bazylianów, oraz dwa żeńskie: mary awitek i bazylianek. Obecnie trzy są kościoły: pofranciszkański (parafialny), pokomunistowski (filialny), oba murowane, trzeci na cmentarzu grzebalnym, drewniany. Prawosławni mają tu monastyr, cerkiew soborną, trzecią cerkiew z kościoła bernardyńskiego, wszystkie trzy murowane, czwartą drewnianą na cmentarzu. Najdawniejszym kościołem w Pińsku i jednym z najdawniejszych na Litwie jest kościół z klasztorem franciszkańskim, fundowany w 1396 r. przez Zygmunta Kiejstutowicza, podówczas księcia pińskiego, turowskiego i starodubowskiego, później w. ks. litewskiego, którego z pogaństwa nawrócił i ochrzcił ks. Wincenty, pierwszy gwardyan franciszkanów pińskich. Fundator nadał klasztorowi wś Wyszewicze, o 3 w. od P. odległą, Kazimierz Jagiellończyk zaś folwark Rutkę i wś Ochowo. Królowa Bona powiększyła fundusz wioską Kudrycze. W ogóle mieli fraciszkanie pińscy 404 dusz męskich poddanych i kapitału 38,435 r. Od 1804 roku do 1832 r. utrzymywali szkołę powiatową. Klasztor i kościół murowane, W kościele większa część ołtarzy snycerskiej roboty, ale ani rzeźba, ani obrazy nie odznaczają się artyzmem. Klasztor zamknięty został w 1852 r. Jezuitów sprowadził do P. ks. Stanisław Albrycht Radziwiłł w 1631 r., wzniósł im z muru wspaniałe o 3 piętrach kolegium z kościołem i nadał ogromny fundusz. Mury te, obecnie monastyr prawosławny, są i teraz największą ozdobą P. Jezuici otworzyli zaraz szkołę z filozofią i teologią, później zaprowadzili drukarnią, która jednak nie długo trwała. Tutaj historyk i poeta Naruszewicz chodził do szkół i został jezuitą, stąd ś. Andrzej Bobola 20 lat apostołował, i o kilka mil od P., w okolicy miasteczka Janowa, a podług niektórych w samym Janowie, przez kozaków i sfanatyzowane pospólstwo, zabity został. Jezuici pińscy posiadali dobra: Duboja, Brodnica, Bałandycze, Mokrze, Stoszany i inne. Szkoła ich trwała do czasu kassaty zakonu, poczem lat 20 z górą utrzymywali ją eks jezuici. Dominikanów fundatorką była Marya Lukrocya z margrabiów Strozzi Kopciowa, wojewodzina trocka, w 1666 r. Zbudowała im z drzewa kościół i klasztor, ale obie te budowy w 1747 r. ogniem spłonęły. Dopiero w lat 40 sami zakonnicy, przy pomocy dobroczynnych ofiar, wymurowali klasztor, kościół zaś zaczęty, ale przez długi czas nieukończony, prawie na nowo wzniół z muru możny obywatel Wojciech Pusłowski. Klasztor posiadał z nadania fundatorki folwark Lipniki, kilka placów w mieście, i miał 35,828 rubli. Klasztor zamknięty r. 1840, a kościół obrócony na soborną cerkiew. Książę Michał Wiszniowiecki, hetman w. lit., fundował tu w 1717 r. bernardynów, zapisał im sumę 8547 rs., naznaczył annuaty złp. 1700 oraz zboża różnego 41 beczek, nadał place i łąkę. Klasztor i kościół początkowo drewniane, sami bernardyni za naszych już czasów wymurowali, klasztoru wszakże nie skończyli, w roku bowiem 1832 uległ kassacie. Zgromadzenie ks. komunistów zawdzięcza byt swój w P. Janowi Karolowi Dolskiemu, marszałkowi w. lit,, który r. 1695 na przedmieściu P., przez niego założonem i od imienia jego Karolinem nazwanem, wystawił dla nieb kościół i dom mieszkalny z drzewa, nadał 14 mr. ziemi pod miastem, oraz wś Soszenkę, którą w lat kilkadziesiąt obywatel Swieżyński za 10,000 złp. od zgromadzenia nabył, prócz tego fundator zapisał komunistom 7500 rs., komuniści zaś Lejb i Lipczyński 3000 rs. ofiarowali. Kościół wznieśli z muru sami komuniści. Zgromadzenie to księży świeckich wygasło w P. przez śmierć ostatniego tu komunisty, kanonika Izydora Kontonowicza w 1836 r. Karmelitów sprowadził do P. Szymon Ossowski, landwójt piński, w 1734 r. i zapisał im na fundusz 5120 rs. oraz plac pod klasztor i ogrody. Później Onufry książę Drucki-Lubecki i inni fundusz ten powiększyli kapitałem 57,100 rs., który oparty na kahale pińskim był ciągłych procesów przyczyną i klasztor zgoła prawie z niego niekorzystał. Kościół drewniany zaraz po kasacie zgrom adzeuia w 1832 r. rozebrany został, klasztor zaś murowany na młyn parowy przerobiono. Stefan Turczynowicz, kanonik piltyński, założyciel zgromadzenia maryawitek, osadził je w P. r. 1756, nie opatrzywszy jednak żadnym funduszem. Utrzymywały się więc zakonnice z publicznego wsparcia i z uczenia 2 a małą opłatą uboższych dziewcząt. Dom ich i kaplica drewniana z ofiar postawione, zamknięte zostały w 1841 r. Na przedmieściu P. zwanem Leszcz, istniał klasztor i cerkiew bazyliańska z opactwem. Najdawniejszy to klasztor na Litwie. Podług kro niki klasztornej założył go w X w. Włodzimierz W. i nadał wieś Wulwicze. Historycy pierwszy raz wspominają ten klasztor w 1263 r., w którym Wojsiełko, syn w. księcia Mendoga, po śmierci ojca i dwóch swoich braci, zabitych przez Trojnata, ocalając życie, został chrześcianinem i mnichem ruskim, i schronił się do tutejszego klasztoru. Mnich klasztoru tego Mitrofan pisał historyą Pińszczyzny, prawdopodobnie straconą na zawsze dla historyi. Dobroczyńcami klasztoru byli książęta pińscy Jerzy Narymundowicz i Fedor Jarosławowicz, Andrzej i Bohdan Welatyccy, oraz Kaczanowska. Należały do niego majątki: Suche, Tyrwowicze, Owsiemirów, Lubel, Zahłubocze, Żytnowicze, Potapowicze, Wulwicze, w ogóle 478 dusz męzkich włościan. W 1603 r. klasztor przyjął unią, a w 1839 r. został skasowany. Cerkiew i klasztor były z drzewa. Cerkiew słynęła cudowną statuą Pana Jezusa, a wielu klasztoru tego opatów wyszło na biskupów a nawet metropolitów. Blisko klasztoru znajduje się ogromny nasyp czy kurhan, zwany mogiłą Mendoga. Początek klasztoru bazylianek pińskich, kryje się w głębokiej przeszłości. Prawdopodobnie założył go który z dawnych książąt pińskich w XIII może nawet w XII w. Od dawnych czasów należały do niego majątki: Ugolcy, Wysokie, Łasick, część Duboi, Krajnowicze i Hończary. Około 1520 r. książę Fedor Jarosławowicz i żona jego Olena Semenówna Olelkowiczówna, zapisali klasztorowi dwór Piskałowszczyzną zwany w Osobowiczach, a ksieni Eufrozyna Tryznianka kupiła wioskę Zawidczyce i część Zytnowicz. W ogóle miały pińskie bazylianki 732 dusze ob. płci włościan, w Pińsku zaś 17 placów, a jednak tak klasztor jak cerkiew ich były drewniane. W 1600 r. zakonnice przyjęły unią. W ostatnich czasach mieszkało ich tu 10 — 14, utrzymywały szkołę dla dziewcząt, którym dawały początki nauk. Klasztor w 1849 r. skasowany; ostatnią przełożoną (ksienią) była Katarzyna Korewianka. W 1855 r. przybyły tu z Słucka prawosławne mniszki czyli czernice i objęły naprzód klasztor po bazyliankach, ale wkrótce oddano im klasztor i kościół pobernardyński. Hr. Orłowa Czesmeńska zapisała im 10,000 rs. Rząd zaś płacił im rocznie 1455 rs., naznaczył 147 dziesięcin ziemi, 6 dusz męzkich do posługi i 100 dziesięcin lasu. W 1875 r. klasztor zamknięty został a mniszki przeniesiono do Mińska. W 1633 r. król Władysław IY pozwolił szlachcie pińskiej i mieszczanom zbudować klasztor męzki prawosławny, oraz zaprowadzić przy nim bractwo, szkołę i szpital. Klasztor ten miał przeciwważyć wpływ jezuitów pińskich. Fundusz jego stanowiły domy, pla ce w mieście, oraz sumy pieniężne ofiarowane przez metropolitę kijowskiego Józefa Nielubowicza Tuhalskiego (prawosławnego), Reginę Sołomerecką, Horwatowę, Wołodkiewiczów i innych. Budowy klasztoru drewniane razem z cerkwią dwukrotnie pożar zniszczył w 1640 i 1790 r. W 1789 r. oddano na monastyr ogromny gmach pojezuickiego kolegium z kościołem. Na utrzymanie klasztoru rząd naznaczył rocznie 2220 rs., 16 ludzi do posługi, i folwark Honczary. Prócz tego w okolicy Mińska monastyr posiada 670 dziesięcin ziemi a w 1879 r. hr. Orłowa-Denisowa zapisała mu rs. 5000. Mieści się w nim szkoła duchodna o 4 klasach. Najdawniejszą w P. jest cerkiew soborna św. Teodora. Podanie miejscowe początek jej, tak jak i leszczyńskiej, odnosi do czasów Włodzimierza W. W pismach i aktach tej cerkwi z początku XVI w. mówi się o niej jako o dawno istniejącej świątyni. Drewniana, kilkakrotnie pożarami niszczona i odbudowywana, w 1839 r. z przyczyny starości rozebrana. Stała naprzeciw teraźniejszej szkoły realnej. Na soborną zaś przeznaczono kościół podominikański murowany, odpowiednio przerobiony. Prócz tej są jeszcze w Pińsku cerkwie: w pobernardyńskim kościele (murowana) i na cmentarzu grzebalnym drewniana. Dawniej było tu około 10 cerkwi prawosławnych, ale wszystkie drewniane, jedne ze starości upadły, inne w czasie dobywania zbuntowanego miasta w 1648 r. ogniem spłonęły. Trudno teraz nawet oznaczyć miejsce gdzie stały. O cerkwiach tych wspominają akta powiatowe, przywileje ks. pińskiego Fedora Jarosławowicza, królowej Bony i inne. Co się tyczy zakładów naukowych, to niema żadnej wiadomości czy istniała w P. szkoła jaka przed wprowadzeniem jezuitów. Musiała być bez wątpienia choć jedna szkółka elementarna przy sobornej lub innej cerkwi. Szkoła jezuitów, w której prócz gramatyki, arytmetyki, uczono także filozofii i teologii, licznie uczęszczaną była przez młodzież W ostatnich czasach jej egzystencyi miało być w niej 600—700 uczniów. Prawosławni równocześnie prawie z jezuitami otworzyli także szkołę, w której uczyli gramatyki, arytmetyki, a także łacińskiego i greckiego języków, ale byt tej szkoły nie był długi, upadła zapewne dla braku funduszów. Po skasowaniu jezuitów, długi czas eks-jezuici utrzymywali szkołę podwydziałową, której rektorem był uczony Jaxa. W 1804 r. senat uniwersytetu wileńskiego szkołę tę powierzył franciszkanom z tytułem powiatowej o 4 kl. W 1832 r. objęli ją świeccy nauczyciele. Szkoła ta w 1855 r. zamieniona została na gimnazyum klasyczne, a w lat kilka na szkołę realną o 6 klasach. Liczy ona 184 uczniów i 10 nauczycieli, posiada bibliotekę, liczącą około 1600 dzieł w różnych przedmiotach i językach, gabinet mineralogiczny i zoologiczny (404 okazy), fizyczny i chemiczny (120 narzędzi). Do szkoły należą dwa piętrowe murowane domy. Prócz szkoły realnej są jeszcze w P. następujące zakłady naukowe: szkoła duchowna prawosławna, zklasycznym kierunkiem, o czterech klasach (154 uczniów, 4 nauczycieli); szkoła parafialna (2 nauczycieli, 34 uczniów); dwa pensyonaty żeńskie: jeden o 3 klasach, z 46 uczennicami, przeważnie żydówkami, drugi o 2 klasach, z 16 uczennicami; szkoła rządowa żydowska z dwoma oddziałami (uczniów 43); 57 szkół prywatnych żydowskich (chederów), w nich 291 uczniów i żydowski pensyonat dla dziewcząt (uczennic 48). Dla celów rozrywki służy klub szlachecki, teatr, w którym w ciągu kilku miesięcy corocznie dają przedstawienia rozmaite trupy prowincyonalne, a niekiedy miejscowi amatorzy, oraz niezła orkiestra miejscowa. Z ogrodów odznacza się obszerny, piękny, bo albo gaty w rośliny i drzewa owocowe wybornych gatunków, z oranżeryą i cieplarnią, będący własnośeią kupca miejscowego M. Luria. Prócz tego jest w mieście kilka mniejszych ogródków kwiatowych i fruktowych. Nadto na przedmieściu Karolinie znajduje się ogród włoski, do zamku książąt Wiszniowieclcich niegdyś należący, który w części czas i Szwedzi, a w części przed laty kilkunastu panująca tu powietrzna burza zniszczyła, a ręka ludzka do poprawienia jego przyłożyć się nie chciała. Przechodził on przez ręce kilku właścicieli, obecnie, jak i znaczna część placów przedmie ścia, jest własnością Skirmuntów. Położony na znacznie wzniesionem, wesołem, przy samej Pinie miejscu, kilkanaście zajmuje morgów; umiejętnie poprawiony, nowemi, na miejsee zniszczonych zasadzony drzewy, mógłby się stać pięknym ogrodem publicznym. Drukarnią i litografią utrzymuje wdowa Wilkowicz. Nie wyszło z niej dotąd żadne większych rozmiarów pismo, drukują się tylko afisze, ogłoszenia urzędowe, regestra gospodarskie, bilety wizytowe, i t. p. Tak handel, jak przemysł i rękodzieła są prawie wyłącznie w ręku żydów. Mieszkańcy chrześcijanie zajmują się najwięcej uprawą roli, ogrodnictwem i rybołówstwem. Kilku tylko między nimi szewców, mularzy i stolarzy. Pod względem fabrycznym znajduje się w Pińsku 1 garbarnia, zatrudniająca 10 ludzi i mająca dochodu rocznego 2000 rs.; 2 browary piwne, zatrud. 6 ludzi, mające doch. rocz. 2235 rs.; fabryka mydła, wyrąb, rocz. kilkaset pudów, daje dochodu 2000 rs.; fabryka tabaczna (cygar, papierosów), zatrud. 10 robotn., doch. rocz. 6000 rs.; 12 fabryk olejnych, zatrud. 64 robotn., dających dochodu 184980 rs.; 1 miodosytnia, dająca doch. rocz. 208 rs.; dwie krupiarnie, dające rocz. dochodu 318 rs.; kilka fabryk świec tak zwanych szabasówek; 1 cegielnia, ale wyroby jej, jako z gliny zmieszanej z marglem, niezalecają się dobrocią i mało są używane. Lepsza cegła sprowadza się z pow. kobryńskiego, a najlepsza z Kijowa. Nadto znajduje się młyn parowy, przerobiony z klasztoru karmelickiego, własność kupca M M. Luryi, z machiną parową o sile 40 koni, przerabia rocznie na mąkę: pszenicy 155000 pudów, żyta 90000 pudów. Przy nim olejarnia, z machiną parową o sile 15 koni, przerabia na olej rocznie 155000 pudów rzepaku. Pod względem rzemiosł jest w P.: 64 piekarzy (z czeladnikami), wyłącznie żydów; 33rzeźnikow, mających rocz. doch. 10,000 rs.; 8 cukierników żydów, mających rocz. dooh. 186 rs.; 90 krawców (z 82 pomoc.), maj. rocz. doch, 4900 rs.; 17 przewoźników, maj. rocz. doch. 430 rs.; 80 szewców (z90pomocn.), maj. rocz. doch. 2300 rs.; 7 modystek, maj. rocz. doch. 519 rs.; 7 kuśnierzy i czapników (12 ucz.), maj. rocz. doch. 450 rs.; 15 rybaków, maj. rocz. doch. 560 rs.; 15 kominiarzy; 30 malarzowi ucz.), maj. rocz. doch. 800 rs.; 20 stolarzy i będnarzy (19 ucz.), maj. rocz. doch. 400 rs.; 43 kowalów i ślusarzów (25 uczn.), maj. rocz. doch. 600 rs.; 20 blacharzów (25 uczn,), maj. rocz. doch. 500 rs.; 19 rymarzów; 5 kołodziejów; 6 szklarzów(2 uczn.), maj.rocz. doch. 2000 rs.; 10 introligatorów (14 uczn.), maj. rocz. doch. 400 rs.; 81 dorożkarzy i furmanów; 6 zegarmistrzów (10 uczn.), maj. rocz. doch. 1500 rs.; 40 cieślów (50 uczn.), maj. rocz. doch. 1200 rs.; 7 farbiarzy, maj. roczn. doch. 400 rs.; 4 waciarzy, z doch. rocz. 350 rs. Przemysł szewcki i krawiecki najwięcej tu jest rozwinięty. Dawniej P. słynął z doskonałych juchtów i safianów, obecnie jedna tylko jest i to małego znaczenia garbarnia. Kupców 1 gildyi było w P. pięciu, z kapitałem 72000 rs., oraz 56 kupców 2 gildyi, obracających kapitałem 336000 rs. Nadto było 117 mieszczan zajmujących się handlem. Roczny dochód P. wynosi 14969 rs., rozchód zaś 13512 rs. Podług danych z 1877 r. kapitały miasta wynosiły: w niedoborze 9170 rs., na procencie w banku 1754 rs. 81 kop., w kasie magistratu (dumy) 1679 rs. 51 kop. Miasto posiada swoje grunta, place i łąki. W P. znajduje się stacya meteorologiczna, bt, poczt., dr. żel. i telegr. międzynarodowa. Podług rękopismu: Bunt rata Pińska, w pierwszej połowie XVII w. P. liczył około 6000 dm. i z górą 30000 mk. Napady Tatarów, wojny kozackie i szwedzkie, zabiły na długo jego pomyślność, ale od ostatniej wojny szwedzkiej, a więcej jeszcze od otwarcia kanałów Królewskiego i Ogińskiego, podnosić się znowu zaczął. W 1860 r. liczono w nim 8600 mk., w lat sześć 13060, w 1870 r. 18000, obecnie zaś 22967, t. j. 11847 męż. i 11120kob. Ludność ta podług stanów tak się rozdziela: szlachty dziedzicznej i osobistej: 266 męż. i 275 kob., duchownych prawosławnych 49 męż. i 37 kob,, katolickich 3, kupców i obywateli honorowych 208 męż. i 224 kob., mieszczan i cechowych 10806 męż. i 10439 kob., wojsko wych 325 męż., włościan 190 męż. i 145 kob. Podług religii było: prawosławnych 2848 ob. pł., katolików 1082 ob. pł., ewangielików 20 ob. pł., żydów 19017. W 1887 r. urodziło się 318 chłopców i 205 dziewcząt, w tej liczbie 15 nieprawnie narodzonych; zaślubiono 147 par; umarło 185 męż., 159 kob. Domów w P. liczą 1550 drewnianych i 48 murowanych; sklepów 89 murowanych, 176 drewianych. Pińsk słynął oddawna z błotnistych ulic. Konie się w nich topiły, ludzie często z przepaścistego błota wybrnąć niemogli. Niedawno podniesiono niektóre ulice gruzem z rozwalin zam albo ku ks. Wiszniowieckicb.; trzy ulice wybrukowano w części, inne, ważniejsze zwłaszcza, brukować się także mają. Ulic z zaułkami liczy się sześćdziesiąt kilka. Trotoary drewniane, na każdym kroku grożą załamaniem i ka albo lectwem przechodzącym, groźba ta spełniła się już nieraz, niewidać jednak w trotoarach zmiany na lepsze. Ruch ludności, zwłaszcza na wiosnę z otwarciem żeglugi i latem, jest bardzo znaczny. Do obsługi sanitarnej znajdują się w P. dwa szpitale chrześcijańskie i tyleż żydowskich, 8 lekarzy, 2 apteki publiczne i jedna filialna, oraz 2 składy materyałów aptecznych. Nad bezpieczeństwem miasta czuwa straż ogniowa, składająca się z 27 ludzi i 8 koni z potrzebnemi narzędziami. Pińsk jest siedzibą zwykłych urzędów powiatowych, nadto znajduje się tu naczelnik stacyi meteorologicznej, oraz urząd komunikacyi wodnych. Samo położenie P. rozwojowi handlu sprzyja. Żydowski ten gród, ciągnący się brzegiem skanalizowanej rzeki Piny, o 20 wiorst powyżej od połączenia się tej rzeki naprzód z Jasiołdą a potem z Prypccią, leży na skraju ogromnej przestrzeni błot, przerżniętych rzekami Styrem, Strumieniem i innemi; w południowowschód, kierunku ma komunikacyą z Wołyniem. Na zachód do Brześcia, a na północ ku Słonimowi idą dwa sztuczne systemy wodne; kanały: Królewski i Ogińskiego. Tym sposobemP., jako centralny punkt połączenia Dnieprowsko-Bugskiego i Ogińskiego systemów wodnych, ma z jednej strony urodzajny Wołyń i Małorossyą, z drugiej Królestwo polskie i niemiecką granicę, i jest głównem miejscem przywozu i eksportu produktów rzeczonych prowineyi. Handel jego do czasu otwarcia dróg żelaznych poleskich był głównie tranzytowy wodny, z tego powodu niektórzy z kupców pińskich mieli własne parochody do przewozu znacznych ciężarów, oraz do holowania bajdaków i berlin naładowanych. W pińskiej przystani ładuje się corocznie od 500 do 670 statków, a ładunek ten cenią dziesięć milionów rs., jeżeli nie więcej. Pierwszą i najważniejszą gałęź przywozu stanowi sól, potem idą: łój, pszenica, żyto, wełna, drzewo, tytuń i t. d. W 1887 r. przywieziono soli 1,200,000 pudów, pud po 57—60 kop., co stanowi 720,000 rs.; łoju do 100,000 pudów, pud ceni się od 47a do 5 rs., przeto wartość jego wynosi około 500,000 rs.; pszenicy 540,000 pudów, po rublu, wynosi 540,000 rub. sr.; wełny lepszej przeszło za 300,000 rs.; żyta 800,000 pudów, po 60 kop., uczyni 480,000 rs. Tytuniu z miasta Nieżyna czernihowskiej gub. sprowadza się w części sanną drogą, a w części bajdakami 200,000 rs., pud po 1 rs. 30 kop.; krupa różnych gatunków, siemie lniane, rzepaki, jęczmień, owies, wyroby metaliczne, miód, wosk, smoła, potaż, żelazo, szkło, narzędzia rolnicze, skóry, w ogóle na 500,000 rs. rocznie szacować można. Wódki 600,000 garncy corocznie kupcy pińscy zakupują, garniec po 90 kop., co czyni 660,000 rs. Ważnym także artykułem handlu pińskiego jest drzewo towarne, to jest, brusy sosnowe, dębowe i klepka. Wychodzi na to oocznie około 600,000 rs. Wyjątkowemi przedmiotami przywozu są: mydło, tytuń turecki, cygara, mączka cukrowa, cukier, melasa, olej, wełna prosta, szerść, różne wyroby z drzewa, pieńka, len, fajans, porcelana, herbata, kawa i t. d. Niepodobna jednak dokładnie oznaczyć cyfry przywożonych towarów, bo nawet urzędy komunikacyi wodnej, przy pobieraniu podatków, muszą poprzestawać bez kontroli nadeklaracyi kupców, których interesem jest zmniejszać ilość i wartość towarów. Cyfry zatem przez nas podane uważać trzeba za przybliżone. Pod względem wywozu towarów podajemy następujące cyfry: żyta 484,651 pud., na 291,990 rs., licząc po 60 kop. za pud; pszenicy 91,139 pud., po 1 rub. pud; makuch 182,308 pud., na 76.569 rs., po 42 kop. za pud; sukno fabryczne za 49,422 rs.; świec stearynowych 4491 pud., na 49,143 rs., po 10 rs. 94 kop. za pud., różne wyroby leśne na 48,104 rs.; tytuń 28,572 pud., na 42,059 rs., po 1 rs. 30 kop. za pud; mąka gruba, 27,310 pud., za 30,783 rs., po 1 rs. 12 kop. za pud; soli 38,865 pud.; na 23,211 rs., po 60 kop. za pud. Wyjątkowe przedmioty wywozu: chleb pieczony, herbata, mydło i t. d. Na kanale Ogińskiego ładuje się rocznie w przecięciu 100 statków na sumę do 400,000 rs., przychodzi z górą 300 statków, z ładunkiem na 500,000 rs. Główne przedmioty wywozu: drzewo, pszenica, żyto, smoła, łój, makuchy, spirytus; przywozu, głównie mąka żytnia. Soli część pozostaje na składach w P., reszta idzie na handel zewnętrzny. Łój w większej części idzie do miejscowej fabryki świec stearynowych, w mniejszej do Warszawy. Tytuń, wełna, skóry, miód, wosk w części także do Warszawy, a w części przez komorę Radziwiłłowską lądem do Austryi. Wódki i smoły najwięcej wysyła się do Kremieńczuga, sól, narzędzia rolnicze w różne punkta gub. mińskiej i grodzieńskiej. Ryba a nawet mięso do Warszawy. Co się tyczy handlu lądowego, jakkolwiek nic pewnego o nim powiedzieć nie możemy, jest on jednak dość znaczny. P. otrzymuje z Moskwy i Warszawy wyroby łokciowe oraz towary kolonialne, herbatę, kawę i t. p. Do Petersburga zaś, Wilna, Mińska i do bliższych miast powiatowych wysyła miejscowe wyroby: sukno, świece stearynowe, mydło i t. d. Na kołach idą transporty wielkie w różne strony. Kontrym (Wycieczka z Pińska do Dereszewicz, litógrafowana, a potem drukowana w Poznaniu), mówi, że tu sto tysięcy najmniej przewija się pod wód, i nie powiedział nadto. Rząd kazał wykopać dwie przystanie dla statków wodnych w P., dał przywilej na dwa jarmarki po 3 tygodnie trwać mające, ale jarmarki te jakoś się tu nie przyjęły, dwa tylko jednodniowe jeszcze się trzymają; jeden w piątek przed 10-tą niedzielą po Wiejkiejnocy (diesiatucha), drugi na Zielone święta. Przywóz w czasie tych jarmarków szacować można na 20,000 rs., zbyt'9090 rs. Targi są każdej niedzieli, a także we środy i piątki i kiedy pogoda piękna a droga dobra, targi te bywają znaczne. Dawniej (przed 1863 r.) corocznie i 2 czerwca odbywały się tu kontrakty, na które obywatele z kilku powiatów gub, wołyńskiej, grodzieńskiej i mińskiej, kupcy także z Warszawy, Wilna, Kijowa licznie przybywali. P. gorączkowo się ożywiał. Obroty pieniężne były znaczne. Zjawiały się dwie księgarnie zWilna, jedna a czasem dwie truppy aktorów, niekiedy cyrk konny. Trwały te kontrakty i zabawy często szumne od 10 dni do 2 tygodni. Teraz ledwo ślad dawnych kontraktów pozostał w zjeździe kilku obywateli z bliższych okolic przybywających. Chociaż P. jest miastem obszernem i handlowem i liczy niemało bogatyoh mieszkańców, nędzny jednak przedstawia pozór. Domy z niewielkim wyjątkiem, są prawie wszystkie drewniane, a chociaż miasto leży na miejscu wzniesionem, z naturalną pochyłością ku rzece, ulice są błotniste i brudne. Ogrodu publicznego ani bulwaru P. nie posiada; miejscem letnich przechadzek jest długie, znacznie nad poziom wody wzniesione nadbrzeże Piny. Wody czystej, zdrojowej nie ma w całem mieście, we wszystkich studniach znajduje się słona i niesmaczna. W samym środku miasta, przy byłem kolegium jezuickiem a obecnie monasterze prawosławnym, nad rz. Piną, jest obszerne, rowem i wałem opasane wzgórze. Był tu zamek książąt pińskich, którego szczątki fundamentów jeszcze teraz widnieją a lochy murowane, oddawna zawalone, daleko, bo podług podania miejscowego, na dwie czy trzy wiorsty za miasto wychodziły. Herb P., przedstawiający w polu czerwonem łuk złoty z napiętą strzałą o ostrzu stałowem, nadany został miastu w 1581 r. przez Stefana Batorego. Ukazem z d. 22 stycznia 1796 r. herb ten został zatwierdzonym. Opisy P. znajdują się, pomiędzy innemi, w Podróżach historycznych Niemcewicza (str. 399—413), Tygodniku ilustrowanym z 1863 r. (t. VIII, str. 260) i Kłosach z 1886 r. (Jfe 1080). Nadto o P. wydał bardzo dokładno dzieło po rossyjsku Janson p. t. ,,Pińsk i jego rajon" (Petersburg 1869).

Parafia katolicka pińska, przy kościele Wniebowzięcia N. Maryi P., z drzewa wzniesionym w 1396 r. przez Zygmunta Kiejstutowicza a w 1510 r. z muru na nowo wystawionym przez Zygmunta I, należy do dekanatu pińskiego i w 1881 r. miała 5399 wiernych, Filie: Pokomunistów, Łunin, Ossów i Telechany; kaplice: Zawidczyce, Żytnikowicze, Stoszany i na cmentarzu. Dawniej też Miastkowicze, Chrystynów, Biżerewicze, Tyrnowicze, Piaseczna, Berduny, Koszewicze, Krasiejów, Podhacie, Duboja, Krotów. Pińskie starostwo grodowe mieściło się w wdztwie brzesko-litewskiem, pow. pińskim. W 1509 r. wedle metryk litew. obejmowało dobra: P., Kłeck, Dawidów-Horodek, Rohaczew i Wiado. Podług spisów podskarbińskich z 1766 r. większą prawie połowę całego powiatu posiadał Michał Ogiński, wwoda wileński, i posiadłości jego stanowiły ośm starostw i dóbr narodowych w oddzielnych nomenklaturach, jako to: P. z miastem, Chojno, Stytyczów, Kużeliczyn, Krzywica, Łohiszyn, Kołońsk, Motel, Weleśnica z wszystkiemi miastami i przyległościami, z których Ogiński opłacał kwarty złp. 20,601 gr. 25, a hyberny złp. 29,783. Stany Rzpltej, uznając całą ważność wybudowanego przez Ogińskiego kanału, na sejmie z 1768 r. podarowały mu na własność dobra Łohiszyn i wś Myszkowce z przyległościami, dla dokończenia tak użytecznego dla handlu dzieła.

Starostami grodowymi pińskimi od 1539 do 1794 r. byli: Kurzeniecki Jan h. Bogorya z odmianą (1539), Zbaraski Jerzy Korybut (1548), Tyszkiewicz Bazyli h. Leliwa (1561), Wojna Wawrzyniec h. Trąby (1578), Zbaraski Jerzy Korybut (i598, 1609), Zbaraski Jan Korybnt (1612), Radziwiłł Stanisław Albrycht (1632 —46), Pac Krzysztof h. Gozdawa (1647—68), Młocki Jan Karol h. Prawdzie (1669—73), Pac Kazimierz Michał h. Gozdawa (1696), Radziwiłł Dominik Mikołaj h. Trąby (1696), Słuszka Józef Bogusław h. Ostoja (1704), Wiszniowiecki ks. Michał Serwacy h. Korybut (1709), Jelski Władysław h. Pieleń (1758 —62), Pac Krzysz. h. Gozdawa (1764), Przeździecki Antoni h. Prus (1764—73), Przeździecki Michał h. Prus (1773—79), Ogiński Michał h. Brama (1780), Morykoni Benedykt (1780—83), Chomiński Franciszek Ksawery h. Poraj (1784—88).
[SGKP]

:aparat: Galeria widoków z Pińska
Avatar użytkownika
Genealogia Polakow
Kreator Forum
Kreator Forum
Lokalizacja: Kraków
Medale: 1
Uzyskanie dokumentów (1)
Imię i nazwisko: Biuro Poszukiwan GP

Powrót do Miejsca P