Cały wczorajszy dzień(no prawie cały)poświęciłam na "zwiedzanie"tej strony,i stwierdziłam że warto się zarejestrować.
Tworzeniem drzewa interesował się już mój dziadek,później mój tata.Jednak ich poszukiwania ograniczały się do zbierania wszelkich dokumentów w jednym miejscu.Mój tata zmarł 14 lat temu i podczas porządkowania jego papierów(pasjonat historii wszelakiej)postanowiłam jakoś zebrać w jedno to co uzbierał.Wyszło tego (jak dla mnie)dość sporo,bo zebrałam nie tylko nazwisko Mieszkowski(mojego dziadka) ale również nazwisko Juchniewicz(mojej babci)Kiedy plątanina związków zaczęła robić się kłopotliwa(ślub ze szwagierką,dalszym kuzynem,siostrą szwagierki itp..)skorzystałam z My Heritage żeby to uporządkować.Jednocześnie zaczęłam się interesować historią rodziny mojej mamy,ale natrafiłam na WIELKI KAMIENNY MUR.Na logiczne myślenie najwięcej powinna pamiętać moja babcia ale cały czas twierdziła że nie pamięta,że nie ma żadnych dokumentów itd...Babcia zmarła 2 tygodnie temu i podczas sprzątania znalazłam wiele dokumentów i zdjęć.W tym twierdzeniu "że nic nie ma i nic nie pamięta"chodziło o ukrycie że moja mama była jej panieńskim dzieckiem,o coś o czym my,dzieci naszej mamy,wiedzieliśmy doskonale.
Próbuję to wszystko zebrać w jedno ale jest trudno ze względów finansowych które utrudniają wyprawy do archiwum państwowego.Mam nadzieję że dzięki forum uda "ruszyć mi się z miejsca"
Tworzeniem drzewa interesował się już mój dziadek,później mój tata.Jednak ich poszukiwania ograniczały się do zbierania wszelkich dokumentów w jednym miejscu.Mój tata zmarł 14 lat temu i podczas porządkowania jego papierów(pasjonat historii wszelakiej)postanowiłam jakoś zebrać w jedno to co uzbierał.Wyszło tego (jak dla mnie)dość sporo,bo zebrałam nie tylko nazwisko Mieszkowski(mojego dziadka) ale również nazwisko Juchniewicz(mojej babci)Kiedy plątanina związków zaczęła robić się kłopotliwa(ślub ze szwagierką,dalszym kuzynem,siostrą szwagierki itp..)skorzystałam z My Heritage żeby to uporządkować.Jednocześnie zaczęłam się interesować historią rodziny mojej mamy,ale natrafiłam na WIELKI KAMIENNY MUR.Na logiczne myślenie najwięcej powinna pamiętać moja babcia ale cały czas twierdziła że nie pamięta,że nie ma żadnych dokumentów itd...Babcia zmarła 2 tygodnie temu i podczas sprzątania znalazłam wiele dokumentów i zdjęć.W tym twierdzeniu "że nic nie ma i nic nie pamięta"chodziło o ukrycie że moja mama była jej panieńskim dzieckiem,o coś o czym my,dzieci naszej mamy,wiedzieliśmy doskonale.
Próbuję to wszystko zebrać w jedno ale jest trudno ze względów finansowych które utrudniają wyprawy do archiwum państwowego.Mam nadzieję że dzięki forum uda "ruszyć mi się z miejsca"