Jan Miklasz właściwie nie był moim krewnym. Poszukuję wiadomości o nim i ewentualnie jego krewnych ze względu na jego osobiste cechy.
Wszystko, co o nim napiszę jest "zasłyszane", więc obciążone możliwością pomyłek i nieścisłości.
Jan pochodził prawdopodobnie z Sambora (ewentualnie z Drohobycza).Według moich obliczeń urodzony w 1891 lub 1898 roku. Miał brata Piotra, być może i siostry.Wysoki, przystojny. Weteran I Wojny Światowej, ranny w lewą nogę, utykał.
W latach 20-tych XXw. był majstrem w rafinerii POLMIN w Drohobyczu. Koledzy namówili go, żeby poznał "taką fajną wdowę Marynię" z Rychcic. Owa zaś to była moja prababcia Maria Dudziakowa (z domu Buszta), wówczas 28-letnia wdowa (od dwóch lat) z dwiema malutkimi córkami. Janek Marynię poznał, pokochał i ożenił się (rok 1925 -zamieszkali w Rychcicach).
Ożenił się mimo niechęci jego rodziny - "bo czemu młody, przystojny i zamożny chłopak miałby się żenić z wdową i wychowywać cudze dzieci? Panien nie ma?" I teraz powinno być opowiadanie o tym, jakim był porządnym i spokojnym człowiekiem, dobrym mężem i ojcem, także dobrym ojcem dla pasierbic.
We wrześniu 1945 (już wdowiec) wyjechał z rodziną z Rychcic na Ziemie Odzyskane.
Mimo, że post jest nieco przydługi, jeszcze jedna uwaga. Nazwisko Miklasz nie jest chyba nazwiskiem polskim, ale nic mi nie wiadomo o obcym pochodzeniu Jana. W języku polskim nazwisko to jest często zniekształcane, szczególnie w mowie; a czasem niepoprawnie zapisywane jako Miklarz i żeńskiej formie jako Miklarzycha.
Mam nadzieję, że zajdzie się jakiś znajomy lub krewny Jana i podzieli się wspomnieniami o nim. Albo poznam rodzinę Miklaszów z Sambora. Skąd jest nazwisko i gdzie jest ich pierwsze rodzinne gniazdo? Może ktoś ma listę zatrudnionych w rafinerii POLMIN?
Pozdrawiam. J.B.
Wszystko, co o nim napiszę jest "zasłyszane", więc obciążone możliwością pomyłek i nieścisłości.
Jan pochodził prawdopodobnie z Sambora (ewentualnie z Drohobycza).Według moich obliczeń urodzony w 1891 lub 1898 roku. Miał brata Piotra, być może i siostry.Wysoki, przystojny. Weteran I Wojny Światowej, ranny w lewą nogę, utykał.
W latach 20-tych XXw. był majstrem w rafinerii POLMIN w Drohobyczu. Koledzy namówili go, żeby poznał "taką fajną wdowę Marynię" z Rychcic. Owa zaś to była moja prababcia Maria Dudziakowa (z domu Buszta), wówczas 28-letnia wdowa (od dwóch lat) z dwiema malutkimi córkami. Janek Marynię poznał, pokochał i ożenił się (rok 1925 -zamieszkali w Rychcicach).
Ożenił się mimo niechęci jego rodziny - "bo czemu młody, przystojny i zamożny chłopak miałby się żenić z wdową i wychowywać cudze dzieci? Panien nie ma?" I teraz powinno być opowiadanie o tym, jakim był porządnym i spokojnym człowiekiem, dobrym mężem i ojcem, także dobrym ojcem dla pasierbic.
We wrześniu 1945 (już wdowiec) wyjechał z rodziną z Rychcic na Ziemie Odzyskane.
Mimo, że post jest nieco przydługi, jeszcze jedna uwaga. Nazwisko Miklasz nie jest chyba nazwiskiem polskim, ale nic mi nie wiadomo o obcym pochodzeniu Jana. W języku polskim nazwisko to jest często zniekształcane, szczególnie w mowie; a czasem niepoprawnie zapisywane jako Miklarz i żeńskiej formie jako Miklarzycha.
Mam nadzieję, że zajdzie się jakiś znajomy lub krewny Jana i podzieli się wspomnieniami o nim. Albo poznam rodzinę Miklaszów z Sambora. Skąd jest nazwisko i gdzie jest ich pierwsze rodzinne gniazdo? Może ktoś ma listę zatrudnionych w rafinerii POLMIN?
Pozdrawiam. J.B.