Może ktoś miał w ręku, w zasięgu wzroku, widział?!
Pytanie dotyczy pełnego tytułu słownika języka polskiego, wydanego mniej więcej w latach sześćdziesiątych ub. wieku. Była to praca najmniej ośmio-tomowa (nie pamiętam dokładnie), formatu mniej więcej A-4, każde tomiszcze na oko po tysiąc stron z dużym hakiem.
Co charakterystyczne, boć słowników języka polskiego jest sporo, ten słownik zawierał wszystkie, jak mi się wtedy wydawało, słowa gwarowe i etymologię wszystkich nietrywialnych.
Będę niezmiernie wdzięczny za podpowiedzi. Pracowałem na nim, ba przeczytałem najmniej połowę, ale było to w latach osiemdziesiątych ub wieku. Niestety, słownik jak słownik, nie przywiązałem wagi do zapisania w pamięci dokładnego tytułu. Tymczasem teraz ów słownik, zwłaszcza w etymologii, tak ostatnio cenionej i poszukiwanej, byłby niezmiernie przydatny.
Pozdrawiam pięknie.
-=-=-=Edit:
Znalazłem, mam i polecam wszystkim, "grzebiącym" w słownikach. Publikacja o którą pytam to tzw "Słownik Warszawski" a dokładnie : Słownik języka polskiego. red: Niedźwiedzki, Kryński, Karłowicz wydany do 1927 roku. Obecnie można z niego korzystać tutaj: http://poliqarp.wbl.klf.uw.edu.pl/pl/sl ... arszawski/ - jest to wyszukiwarka
albo tutaj: http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publicatio ... 1D6FF96-30 , obsługiwany przez DjVu
Trochę porównań. Współczesne "wiekie" słowniki mają ok 30 tysięcy haseł, ortograficzne ok 100 tysięcy, ten ma ich 230 tysięcy. To najlepszy słownik jaki kiedykolwiek miałem w rękach.
Pytanie dotyczy pełnego tytułu słownika języka polskiego, wydanego mniej więcej w latach sześćdziesiątych ub. wieku. Była to praca najmniej ośmio-tomowa (nie pamiętam dokładnie), formatu mniej więcej A-4, każde tomiszcze na oko po tysiąc stron z dużym hakiem.
Co charakterystyczne, boć słowników języka polskiego jest sporo, ten słownik zawierał wszystkie, jak mi się wtedy wydawało, słowa gwarowe i etymologię wszystkich nietrywialnych.
Będę niezmiernie wdzięczny za podpowiedzi. Pracowałem na nim, ba przeczytałem najmniej połowę, ale było to w latach osiemdziesiątych ub wieku. Niestety, słownik jak słownik, nie przywiązałem wagi do zapisania w pamięci dokładnego tytułu. Tymczasem teraz ów słownik, zwłaszcza w etymologii, tak ostatnio cenionej i poszukiwanej, byłby niezmiernie przydatny.
Pozdrawiam pięknie.
-=-=-=Edit:
Znalazłem, mam i polecam wszystkim, "grzebiącym" w słownikach. Publikacja o którą pytam to tzw "Słownik Warszawski" a dokładnie : Słownik języka polskiego. red: Niedźwiedzki, Kryński, Karłowicz wydany do 1927 roku. Obecnie można z niego korzystać tutaj: http://poliqarp.wbl.klf.uw.edu.pl/pl/sl ... arszawski/ - jest to wyszukiwarka
albo tutaj: http://ebuw.uw.edu.pl/dlibra/publicatio ... 1D6FF96-30 , obsługiwany przez DjVu
Trochę porównań. Współczesne "wiekie" słowniki mają ok 30 tysięcy haseł, ortograficzne ok 100 tysięcy, ten ma ich 230 tysięcy. To najlepszy słownik jaki kiedykolwiek miałem w rękach.