Witam serdecznie! Poszukuję jakichkolwiek danych dotyczących mojego pradziadziusia - Bolesława Partyki. Wiem o nim tyle, co przekazała rodzina. Mieszkał w gminie Nowa Słupia w miejscowości Dębniak, obecnie woj. Świętokrzyskie.
Poszukuję danych o nim, ponieważ zginął w czasie II wojny światowej z rąk niemieckich żołnierzy przez to, że ratował żydowskie rodziny. Nikt nie umie odpowiedzieć ile osób udało mu się uratować. Z tego co wspomniała kiedyś prababcia, dziadziuś hodował piękne konie, Niemcy brali je od niego, kiedy potrzebowali koni reprezentacyjnych i tylko dzięki temu nie zamordowano jego żony i dzieci. Podobno wydali go rodzeni bracia. Wszystko co rodzina wie w temacie, dziadziuś był mały kiedy stracił tatę a moja kochana prababcia chociaż, że dożyła sędziwego wieku (96 lat) to nie potrafiła o tym opowiadać, bo wojna zabrała jej tatę, brata, męża... Jeśli ktoś, ktokolwiek interesuje się tematem ofiar wojennych BARDZO PROSZĘ O KONTAKT! Zaczęłam szukać, ponieważ dużo czytam o Muzeum Yad Vashem i uważam, że mój pradziadziuś również zasługuje na upamiętnienie jego heroizmu, bo oddać życie za drugiego człowieka, może tylko prawdziwy Bohater...
Poszukuję danych o nim, ponieważ zginął w czasie II wojny światowej z rąk niemieckich żołnierzy przez to, że ratował żydowskie rodziny. Nikt nie umie odpowiedzieć ile osób udało mu się uratować. Z tego co wspomniała kiedyś prababcia, dziadziuś hodował piękne konie, Niemcy brali je od niego, kiedy potrzebowali koni reprezentacyjnych i tylko dzięki temu nie zamordowano jego żony i dzieci. Podobno wydali go rodzeni bracia. Wszystko co rodzina wie w temacie, dziadziuś był mały kiedy stracił tatę a moja kochana prababcia chociaż, że dożyła sędziwego wieku (96 lat) to nie potrafiła o tym opowiadać, bo wojna zabrała jej tatę, brata, męża... Jeśli ktoś, ktokolwiek interesuje się tematem ofiar wojennych BARDZO PROSZĘ O KONTAKT! Zaczęłam szukać, ponieważ dużo czytam o Muzeum Yad Vashem i uważam, że mój pradziadziuś również zasługuje na upamiętnienie jego heroizmu, bo oddać życie za drugiego człowieka, może tylko prawdziwy Bohater...