W moich poszukiwaniach genealogicznych przydarzyło mi się coś dziwnego i zabawnego.
Przeglądając księgi chrztów (wtóropisy) parafii Horodec, obecnie Białoruś, z 1829 roku na portalu Family Search, znalazłam akt chrztu Alberta Józefa Liśniewskiego, ur. 26 czerwca 1829 Pawłów, a do chrztu trzymał go - uwaga, cytuję - Aleksander Suza Muza la Peruza Graf Mendoza de Butelo z Rachelą Rószczycową Podkomorzyną Józefa małżonką.
Rachela Rószczycowa istniała i była jedną z moich przodkiń, ale ten Aleksander Suza Muza la Peruza Graf Mendoza de Butelo - co to w ogóle za nazwisko. Wszystko to jest napisane jednym charakterem pisma, więc nie ma mowy o fałszerstwie. Czy ktoś z Państwa się kiedyś spotkał z podobną facecją?
Przeglądając księgi chrztów (wtóropisy) parafii Horodec, obecnie Białoruś, z 1829 roku na portalu Family Search, znalazłam akt chrztu Alberta Józefa Liśniewskiego, ur. 26 czerwca 1829 Pawłów, a do chrztu trzymał go - uwaga, cytuję - Aleksander Suza Muza la Peruza Graf Mendoza de Butelo z Rachelą Rószczycową Podkomorzyną Józefa małżonką.
Rachela Rószczycowa istniała i była jedną z moich przodkiń, ale ten Aleksander Suza Muza la Peruza Graf Mendoza de Butelo - co to w ogóle za nazwisko. Wszystko to jest napisane jednym charakterem pisma, więc nie ma mowy o fałszerstwie. Czy ktoś z Państwa się kiedyś spotkał z podobną facecją?