Spotkałem się w dokumencie z określeniem "mularz" - na pewno nie murarz. Kojarzy mi się to oczywiście z lożą masońską, ale czy to to nie za szybkie skojarzenie w stosunku do zwykłego chłopa spod Opola?
Pierwsze skojarzenie jest oczywiście prawidłowe, ale nie znaczy, że jedyne. Z ciekawości wpisałam w wyszukiwarkę i moje przypuszczenia, że istniały dwie formy używane zamiennie czyli "mularz" i "murarz", znalazły potwierdzenie. http://pl.wikipedia.org/wiki/Mularz Czasem intuicja się przydaje
Witaj, Z całą pewnością mularz=murarz Sprawdziłam indeksując parafię Kałusz (woj. stanisławowskie) , kilkanaście razy pojawia się wpis mularz zamiennie z murarzem.
Tu chyba chodziło o pisownię że "na pewno nie muRarz". W tym dokumencie z racji na majętność raczej więc chodziło o "mularz" w znaczeniu murarz. Nie mniej jednak "mularz" często do pocz XXw oznaczało członka loży masońskiej. Potem też się tak mówiło ale rzadziej.
Ciekawostką jest, że na mularstwo mówiono też w Polsce "farmazonia" - od "franc-maconnerie"(fransuska masoneria" "francuscy murarze"). "Macon" używano na obydwa znaczenia. W Anglii słowo "mason" też stosuje się zarówno na członka masonerii jak i na murarza.
Masoneria z murarzami - wbrew lansowanej historii niema zbyt wiele wspólnego. To różokrzyżowcy przypięli się do nurtu niepotrzebnych już w zasadzie grup wolnych murarz - tzn cechu, który był wolny - mógł swobodnie podróżować od katedry do katedry a jego szczególna wiedza była tajemna dla ogółu niemal jak magia tyle że uświęcona. Różokrzyżowcy zresztą przypięli do tej tradycji jeszcze templariuszy, egipskich astrologów a nawet budowniczych świątyni Salomona.