38915. Topolnicki Edwin Leon - opowiadania

Historie zasłyszane, pamiętniki, legendy rodzinne. Z urwanych słów, z kilku strzępków opowieści, gdy się wsłuchasz wysnujesz obraz ich życia - zamglony, niewyraźny i jakiś taki bliski niezmiernie ...
* CO W DZIALE? - Opowiadania rodzinne, historie zasłyszane, fragmenty pamiętników, niepotwierdzone legendy, historie o duchach, historyjki o zwierzętach domowych, o pokojach, powozach, klombach kwiatowych w ogrodzie, figurkach itp. Wszystkie nawet drobne, beletrystyczne rodzinne zapisy z dawnych czasów. Opowiadania mogą mijać się z prawdą, być niesprawdzone, pisane stylem dowolnym.
* OPISY - Przy dłuższych opowiadaniach można na początku wprowadzić indeks osób, miejsc, lub wydarzeń.
* POMOC - Trudności proszę sygnalizować w dziale "Poradnia", na wszystkie odpowiemy, tworząc jednocześnie FAQ
* PISANIE - Bardzo prosimy umieszczać w tekście znaczniki do leksykonu, lub innych działów. np. znacznik [leks] odsyła do hasła w leksykonie. znacznik [leks=] prowadzi do hasła innego niż link (np. inna forma gramatyczna). Leksykon. Pozwoli to czytelnikom korzystać z szerzej informacji.

Topolnicki Edwin Leon - opowiadania

Postprzez Marcin » 20.12.2020

:osoba: Edwin Leon Topolnicki - informacja biograficzna

Drut i szlus



Legioniści po prawej Edwin Leon TopolnickiArmatka pod Krzywopłotami16.11.1914 (Krzywopłoty)
Spotkał nas śp. gen. Rożen [Władysław Jaxa-Rożen] i pyta się czy umiem telefonować. Odpowiedziałem że
- tak jest panie poruczniku, umiem.
- To dobrze, będziecie telegrafistą
i razem z obecnym ppłk. Gibą Ludwikiem i śp. Saurą Franciszkiem zostałem telefonistą.
Zawołano nas do kapr. E. Topolnickiego, który został naszym komendantem. Ten od razu dał na zwoje drutu i dwa aparaty i kazał natychmiast budować linię telegraficzną od baterii do punktu obserwacyjnego, całego terenu coś trzysta metrów. Nikt z nas pojęcia zielonego nie miał jak się zakłada linię telegraficzną, ale wystarczyło jak powiedział Topolnicki:
- Tu macie drut, aparat i ślus. Jeden interes jest do założenia linii, a drugi do uziemienia i sprawa załatwiona. Telefon ma funkcjonować za siedem minut.
Oczywiście nie poszło to tak łatwo, dostało się nam od ppor Rożena dosyć, odechciało mi się artylerii, chciałem gwałtem wrócić do kompanii. Ale powiedziano mi, że to jeszcze nie jest nic, może być jeszcze gorzej, trzeba się tylko przyzwyczaić.
Tego samego dnia po południu bateria dała kilka strzałów na odległość 4.000 metrów, podobno gdzieś się pokazali moskale, czego ja nowicjusz w ogóle nie widziałem. Ogień prowadził kpt. Brzoza [Ottokar], na baterii był ppor. Klinger i chorąży Hertel.
[Wspomnienia Stanisława Dąbrowskiego, w: Landau Maksymilian, Artyleria Legionów Polskich - Dywizjon Brzozy w r. 1914. s. 35]

* Ottokar Brzoza założył tzw "Kadrę Artylerii Legionów Polskiej" 27.8.1914. Oddział liczył wówczas 121 ludzi. Od 1 września stacjonował w koszarach austriackich w Przegorzałach pod Krakowem. Uzbrojenie oddziału stanowiło 20 przestarzałych armat górskich 7 cm M.75 kal. 66 mm. 30.9.1914 utworzono z tego oddziału 1 Pułk Artylerii Legionów Polskich. Pod Krzywopłotami kpt. Brzoza był dowódcą II dywizjonu, adjutantem ppor. Sroczyński, 4 bateria liczyła 155 szeregowców, dowódcą jej był por. Rożen. Ogólny stan pod Krzywopłotami - 1693 żołnierzy.[VI Baon Pierwszej Brygady w bitwie pod Krzywopłotami, wyd. Warszawa 1936]
* Opis bitwy pod Krzywopłotami
Ostatnio edytowano 20.12.2020 przez Marcin, łącznie edytowano 6 razy
Powód: poprawki i dodatki
"Ateizm - to uparta wiara w bezsensowność wierzenia"
Avatar użytkownika
Marcin
Administrator
Administrator
Lokalizacja: Kraków
Medale: 1
Pomoc techniczna (1)
Imię i nazwisko: Marcin Niewalda

Powrót do Opowiadania