10596. Witkiewicz Jan Prosper

Bardzo proszę:
Jest to dział encyklopedyczny - więc NIE PROWADZIMY TU ROZMOW, NIE SZUKAMY PRZODKOW, INFORMACJI, KONTAKTOW - tu gromadzimy informacje, piszemy encyklopedycznie, ogólnie, bezosobowo. Każdy kto będzie zainteresowany umieszczoną przez Ciebie notą, sam widzi że interesujesz się rodziną, osobą, na pewno więc dopisze jeśli coś wie, lub się skontaktuje z Tobą. Jeśli chcesz poinformować że "szukasz..." napisz to w dziale ogłoszeń!

Jak pisać tutaj? - reguły, porady

Witkiewicz Jan Prosper

Postprzez wanka » 22.06.2010

JAN PROSPER WITKIEWICZ (1808-1839)
Zesłaniec polityczny. Żołnierz. Oficer. Carski agent. Przyjaciel sułtanów kirgiskich. Pierwszy dyplomata rosyjski w Afganistanie występujący z misją oficjalną, pierwszy Polak, który tam się znalazł. To na pewno. A może "Wallenrod", który prowadził podwójną grę polityczną, mającą sprowokować wojnę między Rosją i Anglią? Na to pytanie trudno dziś odpowiedzieć. Podobnie, jak na to - kto stał za jego tajemniczą śmiercią.
Jan Prosper Witkiewicz, syn Wiktoryna, był stryjem Witkacego. Urodzony na Żmudzi w Poszawszu w 1808 roku. Był więc też stryjem związanego z Nałęczowem Jana Koszczyc Witkiewicza.
Witkiewiczowie herbu "Nieczuja" byli zubożałą szlachtą. Dwór w Poszawszu posiadał 36 pokoi, bo rodzina była liczna. Młody Jan Prosper był starannie wychowywany w domu, a następnie oddany do gimnazjum w Krożach koło Wilna. W 1824 roku, gdy Jan miał 16 lat, wziął udział w spisku, który zawiązali uczniowie zaprzysiężeni w stowarzyszeniu "Czarnych Braci". Zakładało ono obronę praw Polaków w zaborze rosyjskim. Jednak organizacja ta została zdradzona, a członkowie surowo osądzeni. Zakutych w kajdany gimnazjalistów wysłano do Orenburga pieszo i wcielono do wojska, nie szczędząc im szykan i obelg.
Jan Witkiewicz trafił do twierdzy w Orsku, do której też przysłano filomatów wileńskich: Adama Suzina, Jana Czeczota i Tomasza Zana. Po roku ćwiczeń był najlepszym żołnierzem batalionu. Mimo to doświadczał przykrości i poniżenia ze strony oficerów i podoficerów batalionu. Przed ich szykanami chronił go dowódca, Aleksandr Andrzejew Janowicz, człowiek wykształcony, który pozwolił mu zamieszkać poza garnizonem. Jan zaprzyjaźnił się wtedy z Zanem i Czeczotem, którzy również mieszkali w prywatnych domach, jednak pod nadzorem władz.
Witkiewicz nieustannie studiował wschodnie języki, m.in.: język perski, arabski, i wkrótce władał nimi biegle. Często był delegowany do wizytowania twierdz lub osiedli kirgiskich i baszkirskich, na rozmowy z sułtanami. W 1835 roku generał Perowski wysłał Witkiewicza do Buchary w Afganistanie w celu zbadania zamiarów angielskich agentów i kupców.
Podróż ta była bardzo niebezpieczna. Witkiewicz podróżował przebrany za Araba, jednak w Bucharze został rozpoznany przez Rosjan zbiegłych z rosyjskich twierdz. Z trudem, dzięki pomocy przyjaciół, udało mu się uratować życie. W Bucharze zbierał wiadomości o liczbie wojsk, dowództwie i planach fortyfikacji. Dużą wagę dla Rosjan miały wiadomości o sytuacji wojskowej w Chiwie, do której również pojechał.
Witkiewicz nie tylko dążył do ułożenia dobrych stosunków Rosji ze Wschodem, ale występował też w interesie ludności kazachskiej. Zabiegał o pogodzenie ord, które walczyły ze sobą. Jego działalność dyplomatyczna w Afganistanie ujawniła niezwykłe cechy charakteru: hart ducha, odwagę, brawurę. Miał już wtedy głęboką wiedzę o rejonach i ludach wschodnich.
Jan Witkiewicz był pierwszym Polakiem, który dotarł do Afganistanu i pierwszym dyplomatą rosyjskim (nosił mundur rosyjskiego oficera). Dzięki jego działalności Anglicy tracili tam wpływy, co nie było im na rękę. Misja Witkiewicza w Kandaharze i Kabulu krzyżowała się z misją Aleksandra Burnsa - Anglika, agenta do spraw Wschodu, który chciał pokrzyżować plany Witkiewicza i objąć Afganistan strefą wpływów angielskich. W 1837 roku Jan Witkiewicz zawiózł emirowi Dostowi Mohomedowi list cara, w którym Mikołaj I pisał o przyjaznych uczuciach do narodu afgańskiego. 25 kwietnia 1838 roku Witkiewicz pożegnał Dosta i obiecał mu pomoc wojskowa i finansową ze strony Rosji (Dost prowadził walkę z innymi emirami). Następnie Witkiewicz udał się na pertraktacje do Persji.
Zan i inni Polacy wiele pisali o przyjaźni Witkiewicza z Kazachami, o jego podróżach, które były bardzo niebezpieczne. (Zan nazwał go "Batyr", co oznacza rycerz, bohater, dzielny człowiek, wspaniały jeździec w stepowym wydaniu). Próbowano go zabić, otruć, aresztować, lecz on zawsze sprytnie mylił ślady. Z każdej podróży robił notatki, które wysyłał do Moskwy. Opisywał kopaliny (złoto), ludność. Jego spostrzeżenia były wysoko cenione przez władze i naukowców. Cały czas Witkiewicz zgodnie z poleceniami Simonicza działał na rzecz traktatu persko-afgańskiego, wspomagał radami wojskowymi chana afgańskiego, przygotowując go przed napaścią angielsko-hinduską. Nie wiedział, że carat wycofuje się z poparcia dla chanów i ekspansji na Wschód. Chociaż Serderowie Kandaharu proponowali wysłanie brata emira do Petersburga z prośbą o pomoc wojskową. Byłby to duży sukces Rosji, ale w tamtym czasie w 1838 roku Anglicy interweniowali w Petersburgu i Witkiewicz został odwołany z misji, zaś nieudolność wojskowa szacha perskiego w walce o Herat, dała możliwość przejęcia inicjatywy przez Anglików.
Car Mikołaj I zaprzepaścił całą pracę dyplomatyczną Witkiewicza. Ostateczne rozmowy między Londynem a Petersburgiem w sprawie podziału strefy wpływów w Afganistanie były korzystne dla Rosji, rząd angielski wymusił wycofanie Witkiewicza i Simonicza, delegata petersburskiego, i wycofanie gwarancji rosyjskich, składanych przez wyżej wymienionych. Zaś brytyjski rząd zaczął realizować plany podboju Afganistanu. Wobec powyższego 1 maja 1839 roku Jan Prosper Witkiewicz wrócił do Petersburga. Tutaj został przyjęty z honorami i wyznaczony do nagrody i medalu. Kilka dni spędził na odwiedzanie kolegów, był w dobrym humorze, zadowolony z rozwoju sytuacji. Niestety, rano 8 maja 1839 roku znaleziono go martwego ze śladem po kuli w głowie. Adiutant Jana Witkiewicza również leżał martwy z rozpłataną głową. Papiery były spalone, a na stole leżał list, w którym była mowa o samobójstwie. Rodzina nie zobaczyła oryginału tego listu, by potwierdzić jego autentyczność.
Witkiewicz został pochowany na cmentarzu Wołkowo bez świadków, tylko w asyście urzędnika i woźnicy.
Śmierć Jana Prospera Witkiewicza była sprawą zagadkową i do dziś niewyjaśnioną. Czy komuś zależało, żeby przestał działać na Wschodzie? A może już nie był potrzebny w polityce imperium? O jego śmierć posądzono wywiad brytyjski. Władze carskie nie prowadziły szczegółowego śledztwa i wyciszały całą sprawę. Może już "Batyr" nie był potrzebny w dyplomacji? Rodzina nigdy nie dowiedziała się prawdy i nie uwierzyła w jego samobójstwo.
Śmierć Jana P. Witkiewicza była szeroko komentowana w Rosji i w Anglii, gdzie jego działalność była wrogo postrzegana.
Z pamiątek po nim pozostało niewiele- olejny portret, który widziałem u Jana Koszczyc Witkiewicza w Warszawie. W archiwach rosyjskich znajduje się nieco dokumentów z jego działalności. W XX wieku ukazało się sporo prac o tym Witkiewiczu, również w Polsce. Przyjaciele Witkiewicza, a także ówcześni komentatorzy uważali go za nowego Konrada Wallenroda, podobnego do bohatera Mickiewiczowskiego, który uwiecznił wywóz uczniów na zesłanie w II części Dziadów. Niektórzy badacze uważali, że Jan P. Witkiewicz swoją działalnością dążył do wywołania wojny rosyjsko-angielskiej, by osłabić Rosję z korzyścią dla Polaków pod zaborami. W rodzinie Witkiewiczów po dziś dzień Jan Prosper jest legendą.
Stefan Butryn
Avatar użytkownika
wanka
Kreator Forum
Kreator Forum
Medale: 5
Pomoc techniczna (1) Wybitna informacja (2) Twórca indeksów (1)

Powrót do W____