Gryzelda Konstancja Elżbieta Celestyna Zamoyska, h. Jelita (znana jako Celestyna, lub Celina Działyńska), ur. 25.09.1804 Zamość[12], zm. 10.07.1883 Poznań. Córka ordynata Konstantego Kostki i Zofii Czartoryskiej. Była 5. dzieckiem, a zarazem 1. córką swoich rodziców.
Historia życia
Jej narodziny uczczono wystrzałami armatnimi z twierdzy. Imię Gryzelda otrzymała na pamiątkę Gryzeldy Batory, żony hetmana Jana Zamoyskiego. "Odziedziczyła po przodkach swych pracowitość, szlachetność, skrzętność i gorącą pobożność, oraz niezłomną miłość kraju".[11] Wychowywała się w duchu wysokiej kultury, patriotyzmu oraz obowiązków społecznych. Jej matka była współzałożycielką organizacji dobroczynnych, co wpłynęło na późniejszą filantropijną postawę Celestyny. Dzieciństwo upłynęło jej w licznych posiadłościach rodzinnych, takich jak Klemensów, Podzamcze, Pałac Błękitny w Warszawie oraz w słynnych Puławach u boku babki, księżnej Izabeli Czartoryskiej. Szczególnie ten ostatni dom stwarzał konflikt w jej rozwoju, gdyż wczesne lata żyła w niemal ascetycznej skromności rodziny Zamoyskich, a następnie kształciła się w środowisku pełnym przepychu, blichtru, muzyki, teatru i wielkiego świata. Z tej przyczyny jednego dnia występowała w pięknej sukni, by następnego dnia przywdziać dla matki skromny szary strój.
Kandydat na męża musiał zrobić dobre wrażenie przede wszystkim na babce Celestyny, księżnej Izabeli. Adam Tytus Działyński miał wielką pasję do kolekcjonowania książek czym ją ujął, i dlatego ks. Izabela osobiście wstawiła się za nim u rodziców Celestyny. Nie obyło się jednak bez problemów, gdyż Adam omal nie zerwał zaręczyn gdy zobaczył Celestynę tańczącą na balu w Warszawie z wielkim księciem Konstantym - bratem cara. Wesele odbyło się 19.11.1825 w dzień świętej Elżbiety w zamku w Puławach w Złotej Sali. Para przeniosła się następnie do Wielkopolski.
Celestyna aktywnie działała w Powstaniu Listopadowym w Warszawie biorąc udział w działalności samarytańskiej organizowanej przez jej szwagierkę Klaudynę Potocką. Osobiście pracowała jako sanitariuszka i pielęgniarka. Organizowała zaopatrzenie medyczne, opatrywała ciężko rannych żołnierzy powstańczych oraz asystowała przy polowych operacjach, narażając własne zdrowie. Wykorzystywała swoje rodzinne kontakty i środki finansowe, aby zdobywać leki, żywność oraz materiały na opatrunki dla powstańczych lazaretów, które stale cierpiały na potężne braki aprowizacyjne.
Po roku 1831 wyjechała wraz z mężem do Krakowa. Tutaj żyła bardzo skromnie, z powodu sekwestru nałożonego na jej dobra kórnickie, wypełniając wszystkie obowiązki domowe. "Nie wahała się chodzić sama po wodę na potrzeby domowe, prała bieliznę dla siebie, męża i dla dzieci, wszystko spełniała sama, a pracą ręczną po nocach zarabiała na kawałek chleba".[11]
"Dla dzieci była surową matką, surowo je wychowała, nie pozwalała im żadnych wygód zbytkownych. Panienki, aż do wyjścia za mąż, nie sypiały nigdy na materacach z włosia, tylko na zwyczajnych, morską trawą wysłanych".[11] W domu panował kult wykształcenia, wiedzy i spraw narodowych. "Wszystkie rozmowy przy stole miały za przedmiot jakieś kwestie narodowe, naukowe, społeczne lub coś podobnego. O plotkach czy nowinkach albo jakichkolwiek błahych przedmiotach nie było nigdy mowy. Każdy opowiadał co czytał, co mu stąd przyszło na myśl, dość, że nawet rozmowa była o pracy i sposobach ulepszania jej."[13]
Żyła skromnie, wręcz ascetycznie. "Sama siebie po spartańsku, może nawet zanadto ostro, traktowała, skoro aż do późnéj starości wszystkie posługi osobiste sama spełniała, i dopiéro na niedługo przed zgonem, za namową i prawie nakazem miejscowego proboszcza, zdecydowała się przyjąć pannę służącą dla siebie."[11]
Sekwestr trwał do 1842 w związku z czym rozwinęła działalność oświatową i wychowawczą w Oleszycach pod Jarosławem. "Gdy przybyła do téj majętności, lud tak był zdziczały, że uciekał od swych dziedziców, że nawet kawałka chleba, żadnéj usługi, żadnego dobrodziejstwa nie chciał od nich przyjąć. We wszystkiém, dzięki ówczesnym rządom austryackim, podejrzewał swych panów, i z nieufnością od nich stronił. Ś. p. Celestyna umiała pokonać te przesądy i ten wstręt swoich włościan. Pełną dłonią świadczyła im dobrodziejstwa."[11] W latach 1837-40, zgodnie z zaleceniami Konstytucji 3 Maja oczynszowała swoich włościan co spotkała się z dużą krytyką znacznej części szlachty. Zamiast zakładać intratne karczmy tworzyła szkółki nierzadko sama w nich ucząc.
Po powrocie do swoich dóbr w Kórniku kontynuowała szeroką działalność społeczną, m.in. zorganizowała Towarzystwo Dobroczynności w Poznaniu przekształcone w 1853 w Towarzystwa Pań Miłosierdzia św. Wincentego a Paulo. Zakładała ochronki dla ubogich dzieci, pielęgnowała chorych. Założyła Dom Sióstr Miłosierdzia w Kórniku wraz z ochronką, szpitalem i pracownią robót ręcznych. Wspierała i osadzała zgromadzenia zakonne m. in. w Poznaniu na Śródce, Oleszycach (Felicjanki), Jaszkowie (Służebniczki), zgromadzenie św. Józefa w Poznaniu na ulicy Ogrodowej. W 1848 opiekowała się więźniami politycznymi w fortecy poznańskiej. "Gdy w r. 1859 wielka powódź nawiedziła Poznań, zamieniła obszerny swój pałac na przytulisko dla biednych. Całe prawie Chwaliszewo i Śródka pomieszczone zostały w pałacu; czy to na salach i pokojach, czy nawet po gankach i schodach - w najmniejszym zakątku zamieszkał ktoś, co przed nieszczęsnym żywiołem z zajmowanego kącika uciekać musiał. Ś. p. Celestyna i córki jéj były wówczas sługami tych nieszczęśliwych w literalném znaczeniu tego słowa, czuwały nad nimi dniem i nocą, pielęgnując ich i pocieszając."[11]
W czasie Powstania Styczniowego zorganizowała w swoim pałacu w Poznaniu pracownię przygotowującą odzież. Do końca życia opiekowała się weteranami, także wdowami i sierotami po nich, urządzając na ten cel koncerty, odczyty, wystawy.[1]
Zmarła w Poznaniu w pałacu Działyńskich w Rynku, w dniu 10.07.1883 r. o godzinie 2 w nocy, na rękach córki swej Elżbiety ks. Czartoryskiej z Rokosowa.[11] Pogrzeb, przy udziale licznych przyjaciół i wiernych, miał miejsce w Kórniku, zaś mowę pogrzebową wygłosił przyjaciel Działyńskich ks. Janicki, kreśląc w prostych słowach sylwetkę zmarłej, godnego do naśladowania wzoru Polki i Chrześcijanki.
"Umiłowawszy za życia prostotę i skromność, nie życzyła sobie po śmierci wspaniałego pogrzebu, ani exort panegirycznych, prosiła tylko o jałmużnę i modlitwy. (...) Ze śmiercią jéj znikła z pośród nas jedna z tych pięknych postaci, które, wyobrażając dawno już ubiegłe czasy, przechowując wiernie ich tradycye, zrosły się jednak z nowemi pokoleniami, umiały całém sercem i duchem podzielać szlachetne uczucia, pojęcia i nadzieje, a przeto stały się godłem 'przymierza między dawnemi a młodszemi laty'."[11]
Rodzina
Mąż: Adam Tytus Działyński h. Ogończyk, (ślub 19.11.1825), założyciel zbiorów kórnickich[4][8][9] "W r. 1861 straciła męża, ś. p. Tytusa Działyńskiego, męża, którego patryotyzm, ofiarność, nie- skazitelność, znane są powszechnie, a który miał w niéj nie tylko najuleglejszą i najpowolnie szą małżonkę, umiejącą anielską łagodnością i pokorą miarkować wrodzoną męzkiemu charakterowi jego krewkość i siłę, ale i najdzielniejszą pomocnicę w swéj pracy dla dobra powszechnego. Ona z nim pielęgnowała bogate ojczyste zbiory w Kórniku, z nim gościnnie przyjmowała licznie się zbierających tak w Kórniku, jak w Poznaniu, rodaków, z nim podzielała smutek i radość; a wreszcie, kiedy tego zacnego i uczonego męża przygniotła ciężka choroba, jemu całą swą niewyczerpaną w posługach troskliwość oddała."[11]Dzieci:
Elżbieta 1826-1896 + Adam Konstanty Czartoryski 1804-1880[3]
Jan Kanty 1829-1880 + Izabela Elżbieta Maria Czartoryska 1830-1899[2]
Jadwiga 1831-1923 + Władysław Zamoyski 1803-1868
Maria Anna 1832-1911 + Zygmunt Antoni Adam Grudziński 1824-1908[7]
Cecylia 1837-1899
Anna Zofia 1846-1926 + Stanisław Wojciech Antoni Potocki 1837-1884[7]
Bibliografia
[1] Bodniak Stanisław, Działyńska Gryzelda Celestyna, w: PSB [2] Księga Chrztów par. Kórnik [3] Księga Chrztów Warszawa św. Andrzej [4] Księga Małżeństw Warszawa ASC Cyrkuł VII [5] Wiki [6] wielcy.pl (błędy) [7] Księga Małżeństw par. Kórnik [8] Księga Chrztów Poznań par. św. Marii Magdaleny [9] Księga Chrztów Poznań par. św. Marcina [10] Potocka Anna, Mój pamiętnik, wyd. 1927 [11] Kłosy, 6.09.1883 [12] Księga Chrztów par. Zamość [13] Bątkiewicz Edyta i Biniaś-Szkopek Magdalena (red.), Jadwiga Zamoyska w domu rodzinnym i na emigracji. Wspomnień cz. 1, Kórnik 2013