Czermno:
są w Polsce conajmniej cztery takie miejscowości. Proszę napisać, o którą chodzi - ta nazwa tu i ówdzie ewoluowała - tu i ówdzie jest dzierżawcza, podczas gdy gdzie indziej - topograficzna.Pozdrawiam.bkg
chodzi o Czermno w powiecie koneckim. Pozdrawiam Regionalista
Panie Marianie (?),
ta miejscowość nie figuruje w Słowniku Rosponda, gdyż w czasach PRLu najwyraźniej nie była ani miastem, ani gminą.
Mamy natomiast dwie miejscowości o nazwie Czermin - jedna w ówczesnym woj. rzeszowskim, druga w kaliskim.
I tu mamy ciekawe informacje, które i nam mogą się przydać, a w każdym razie - rzucić jakieś światełko na pochodzrenie nazwy "Pańskiego" Czermna:
- prasłowiański 'czrm' oznaczał owada ( Pan Rospond pisze"robaka", ale się myli - jednak chodzi o owada), dostarczającego czerwonego barwnika.
Od starożytności aż po XVI wiek uzyskiwano go z czerwców polskich (Porphyrophora polonica). Jest jednym z nielicznych rozpuszczalnych w wodzie naturalnych barwników, które nie ulegają degradacji z upływem czasu. Jest najbardziej odporny na działanie światła, podwyższonej temperatury i utlenianie spośród wszystkich naturalnych barwników, a nawet bardziej trwały niż niektóre barwniki syntetyczne.Gospodarczą ekspansję czerwca zahamowało dopiero odkrycie Ameryki, skąd na Stary Kontynent dotarła tańsza i łatwiejsza w użyciu koszenila (mszyca kaktusowa).
Owad ten pojawiał sie masowo w miesiącu, który następował po łacińskim maju - nazwano więc ten miesiąc "czerwcem". Na rozległym terytorium rzeczypospolitej ten termin na pewno nie był jednakowy (różnbi8cev klimatyczne).
A tak pisał o tym Marcin z Urzędowa:
>> (...) prof. Akademii Krakowskiej, autor obszernego kompendium botanicznego Herbarz polski, to jest o przyrodzeniu ziół i drzew rozmaitych... (powstało między 1543 a 1557 rokiem, wydano je w 1595 roku):
Czerwiec jest to ziarnko, które w Polsce zbierają w maju spod korzonków ziemi. Tego najwięcej zbierają koło Łowicza, Rawy, Warszawy, iż tam taki zwyczaj, bo jednak wszędzie w Polsce tego dosyć, ale o to nie dbają. Są ziarnka czerwone, niewielkie […] Te ziarenka kopią w ziemi spod korzonków; w maju kwitną, a gdy przyjdzie czerwiec, tedy obrócą się w robaczki i wylecą. Te robaczki świecą w noc czerwcową i zowią je też ludzie pospolicie czerwcami. W Wenecji jest to rzecz droga, bo za funt tych ziarenek musi dać cztery funty weneckie, za drugi pięć, niemal nasz złoty. To dlatego piszę, aby się jęli wszyscy to zbierać, albowiem czerwiec polski jest najszlachetniejszy. Tym farbują rzeczy kosztowne, jedwabne, w Wenecji: a rzeczy
jedwabne, które farbują czerwcem polskim, zowią Kermezyn. […] Te ziarnka czerwcowe nie są to korzonki ani ziele. Jest to nasienie, które na swym miejscu zostawia on chrobaczek [...] Albowiem już w kwietniu poczyna się mnożyć, gdy wszystkie
rzeczy poczynają ożywać, a gdy przyjdzie czerwiec, tedy już urośnie; a tak zostawiwszy pęcherzyk, w którym był, wylata, zostawiając nasienie.<<
Od tej nazwy prasłowiański "czrmn", to "czerwony". Słynne Grody Czerwieńskie pierwotnie nazywały się Grody Czermnieńskie.
Tak więc- nazwy miejscowości tak lub podobnie brzmiące mogą mieć albo związek z występowaniem, pozyskiwaniem lub przetwarzaniem tego stworzonka (jednocześnie niezwykle cennego surowca), albo - po prostu z barwą okolicznej gleby (przy duzej zawartości rud żelaza ziemia jest czerwona), a takze barwy wody w rzece, płynącej po takiej "zażelazionej" okolicy .
I tutaj S. Rospohd podaje przykład nazw takich miejscowości, ale też rzek i jezior, których nazwy są typowo topograficzne (ta czerwona, rdzawa woda i gleba): Czermno, Czermna.
Być może to Pańskie Czermno (Rospond nie pisze, które) stąd bierze swą nazwę?
Pozdrawiam.
Barbara Kozieł-Graczyk
Bibliografia
http://www.mowiawieki.pl/artykul.html?id_artykul=1403