Oddział jazdy Iskry, dowodzony przez Bogusza, starłszy się z kolumną Gawryłowa, straciwszy 50 ludzi, zmuszony został do ucieczki. [Ziel]
W Działoszycach nie było Czengierego ale tylko major Gawryłow z Proszowic i część oddziału moskiewskiego z Miechowa. Te siły moskiewskie natrafiły na jakiś mały oddziałek żandarmeryi polskiej niedaleko Działoszyc, który wzięto za Iskrę, i ścigały go natarczywie. Początkowa więc wieść którąśmy podali wczoraj o potyczce między Działoszycami a Szkalmierzem pod Drożejowicami rozniesiona przez zbiegów była mylną i utarczka owa bardzo małe miała rozmiary i była raczej tylko pościgiem tego drobnego oddziału z 20 kilku koni złożonego. Poczem oddziały moskiewskie rozeszły się z pod Działoszyc wracając do Miechowa i Proszowic. [Czas 30.9.1863]