Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Puchaczew 18.11.1863

Idąc z Uścienic spotkał się Leniecki prowadzący swój oddział i Szydłowskiego dnia 17. 11., z majorem Mareckim i stanął 18. listopada na noc w folwarku Bogdance pod Puchaczewem. Na wiadomość o zbliżaniu się wysłanego z Lublina pułkownika Ćwiecińskiego z 4 rotami piechoty i 2 secinami kozaków od Puchaczewa, wyruszył przeciw nim major Marecki, zajmując lewe skrzydło a Leniecki prawe pozycyi powstańczej. Wysłany przez Lenieckiego oddział po Szydłowskim, celem zajęcia folwarku z tyłu i zabezpieczenia Lenieckiemu lewego boku, wrócił bez skutku, nie mogąc z powodu bagien dotrzeć do folwarku, a tymczasem moskale, po godzinnym tyralierskim ogniu przed miastem, poszli do ataku na bagnety. Widząc jednak, że powstańcy śmiało idą na ich spotkanie, zaniechali ataku i dawszy tylko ognia rotowego, prawie nic nie szkodzącego, cofnęli się do miasta pod ogniem tyralierów powstańczych. Wtedy Leniecki i Marecki uderzyli na miasto i wyrugowali moskali do dworu Brzezin. Odpocząwszy nieco w Puchaczewie, zaatakowali powstańcy moskali ponownie we dworze w Brzezinach, wyparli i przepędzili aż do Łęcznej, nie mogąc ich jednak dalej ścigać z powodu wielkiego zmęczenia koni i ludzi. O godzinie 10. wieczorem wróciły oddziały na dawne stanowisko (w Bogdance), gdzie też zanocowały, mając tego dnia kilkunastu zabitych i rannych, wśród ostatnich kapelana oddziału ks. Leszczyńskiego.

Skrócony raport gen. Kruka
„Okupowałem małą wieś Bogdankę, położoną dwie wiorsty od Puchacza, z około sześcioma setkami ludzi, gdy dowiedziałem się, że w tej miejscowości są Rosjanie, liczący cztery kompanie i 150 Kozaków. Natychmiast wysłałem kawalerzystów na zwiad. Zostali zaatakowani przez Kozaków i wycofali się do głównych sił armii. Następnie ruszyłem kompanią harcowników, która zmusiła Kozaków do ucieczki.
Po ustawieniu mojego oddziału w szyku bojowym przystąpiłem do ataku na miasto. Rozpoczęła się kilkugodzinna bitwa. Był uparty, ale udało nam się wyprzeć wroga, który wycofał się do wsi Brzeziny. Zapadnięcie zmroku i brak kawalerii uniemożliwiły nam pościg. Nasze straty wyniosły około trzydziestu ludzi, podczas gdy straty wroga były znacznie większe, gdyż, według zeznań mieszkańców, uprowadzili dziesięć wozów zabitych i rannych."
[Ostrowski Krystyn, Lettres slaves (1833-1864) : Pologne-Europe-Moscovie, t. 2, wyd. 1864]

Raport gen. Kruka
Oddziały Mareckiego i Lenieckiego, minąwszy Nadrybie, zatrzymały się koło godziny 3ej dla spoczynku na folwarku Bogdanka o 2 wiorsty od miasteczka Puhaczewa. W tem pikieta konna zawiadomiła, że w Puhaczewie znajduje się Moskwa w liczbie 4 komp. i 150 kozaków. Major Marecki udał się natychmiast ze swoją jazdą na rekonensans, dla sprawdzenia wiadomości. Kozactwo wyszło z miasteczka na spotkanie naszej jazdy i rozpoczęło flankierkę. Piechota nasza na strzały ruszyła wprost ku miasteczku i rozsypawszy tyralierów ogniem ich zmusiła kozaków do cofnięcia się za miasto. Pod osłoną tego ognia piechota nasza uszykowała się do boju; oddział majora Mareckiego 3 komp. strzelców zajął skrzydło prawe, Lenieckiego 1 komp. strzelcow lewe, dwie zaś komp. strzelców z oddziału Szydłowskiego posłane zostały na skrajne lewe, przez las od strony folwarku dla zabezpieczenia od obejścia lewego skrzydła i tyłu. W rezerwie przy furgonach zostały 2 komp. strzelców z kosynierami i jazda (koło folwarku Bogdanka). Po cofnięciu się kozactwa, piechota nasza ruszyła do ataku miasta. Moskwa ulokowana po domach i zagrodach, spotkała nas silnym rotowym ogniem i okrzykami hura ! Piechota jednak nasza szła śmiało naprzód, a tyraliery posuwając się żwawo rażąc strzałami, zaczęli już oskrzydlać Moskali. Moskwa nie wytrzymała tak śmiałego ataku i w największym nieładzie pierzchnęła z miasta przez groble do wsi Brzeziny. Wówczas major Marecki zebrawszy 1ą komp. strzelców, posłał ją dla przecięcia drogi pierzchającej Moskwie, a sam zresztą piechoty rzuca się w ślad za uciekającymi Moskalami z miasta. Pierwsza komp. napotkawszy bagna nie mogła odciąć Moskwę od Brzezin i tylko silnym rotowym ogniem prażyła chroniące się do wsi niedobitki.
Już zciemniało zupełnie, żołnierz znurzony był bojem, a wielkie błota nie pozwoliły ścigać dalej nieprzyjaciela. W ślad jednak za Moskwą posłano ułanów dla wyśledzenia kierunku odwrotu jaki przedsięweźmie. Pierwsza zaś kompania strzelców obsadziła groblę wiodącą do wsi Brzeziny, z ostrożności by Moskwa chociaż wyparta z miasta nie ważyła się nas w nocy w mieście zaatakować.
Piechota nasza, już się lokowała dla wypoczynku w mieście, gdy raptem rozpoczął się na grobli ogień. Moskwa korzystając z ciemności obsadziła folwark Brzeziny i uporządkowawszy się ruszyła znów na miasto, - spotkana jednak silnym rotowym ogniem ustawionej na grobli 1ej kompanii, pierzchła powtórnie w takim nieładzie, że opuściła zajęty przez się folwark Brzeziński. Nasi ścigali do samego dworu Brzezin, brak jazdy i zmęczenie do 10ej godziny trwającym bojem, nie dozwoliło z natarczywością ścigać dalej Moskwę. Straty nasze, nie zważając na silny ogień Moskwy, nieznaczne. Mamy kilkunastu zabitych i rannych.
W liczbie ostatnich znajduje się kapelan ks. Leszczyński. Straty Moskwy nierównie większe. Według zeznań mieszkańców, Moskwa zabrała z sobą cztery wozy zabitych.
Ja znajdując się z eskortą w Łęcznie o godzinie 8ej otrzymałem wiadomość, że Moskwa przyszła do Puchaczewa. Natychmiast wymaszerowałem ku Puchaczewowi w zamiarze wzięcia tyłu Moskwie, jeżeliby chciała zaatakować Mareckiego i Lenieckiego. Zanim doszliśmy do Puchaczewa już się zmierzchło. Raptem zbliżając się do dworu spostrzegliśmy ognie. Były to strzały, których dla wiatru słyszeć nie mogliśmy. Sądząc jednak po długości linii ogniów i ich gęstości, wnosiłem, że bój był w rozwoju. Chcąc więc korzystać z okoliczności, ruszyłem wprost na strzały, gdy raptem ogień ustał. Czekałem ze 20 minut i nie widząc takowego, wnosiłem, że nasi cofnęli się w las i że Moskwa z całą siłą może się zwrócić na mnie. Cofnąłem się więc z 40 kilku zmęczonemi końmi ku Łęczny i ruszyłem na nocleg do Kijów.
[Czas 6.12.1863]
Id
1192
Data
18.11.1863
Miejsce
Puchaczew
Region
Lubelskie
Zdjęcie
brak
Inne nazwy
Bogdanka, Brzeziny, Łęczna
Artykuł
brak
Uwagi
brak
Link do tego rekordu
Link wewnętrzny GP (BBCode)