Z pod Mołowid ruszył Lenkiewicz w celu połączenia się z Duchyńskim, Jundziłł zaś z 40-tu ochotnikami Lenkiewicza, 40-tu słonimczukami oraz z nowogrodczanami Miładowskiego i ks. Baszkiewicza posuną! się ku rzece Myszance w biota i staną! tuż nad rzeczką w miejscu zwanem Góra. Po trzech dniach juz go moskale tam wytropili. Z rana zbliżył się nieprzyjaciel pod obóz. Nie czekając ataku, Jundzilt ^przeprawił się przez rzekę Jeszcze „ryergarda nie zdolaia przeprawić się na drugi brzeg, gdy moskale poczęli strzelać i ścigać przeprawiających się, aż do rzeki, za którą Jundziiłł urządzi! zasadzkę, czekając bezskutecznie do godziny 1-szej po południu, poczerń skierował się ku powiatowi nowogrodzkiemu. Już w cztery godziny później, podczas odpoczynku, oddział napadnięty w lesie, poszedł w rozsypkę, przy czem 40 okolników Lenkiewicza zupełnie się rozproszyło. Łukaszewicz i Milanowski z częścią oddziału: 30 ludźmi ruszyli ku Krzywoszynowi, a Jundziłł ku kanałowi Ogińskiego, skąd posunęli się 17. (?) 7. ku pińskim błotom, zebrawszy rozbitków Łukaszewicza (patrz Lwowszczyzna). Na błota pińskie przybył Jan Kołłupajło, któremu z rozkazu naczelnika wojennego woj. grodzieńskiego Jundziłł zdał dowództwo nad 190 ludźmi.