Strona 1 z 1

Rodziny herbu Sas

PostNapisane: 30.06.2008
przez Marcin
Powszechnie jest znane, iż kultura polska, dzięki swej atrakcyjności, przyczyniła się w czasach przedrozbiorowej Rzeczypospolitej do polonizacji wielu nacji, w tym Rusinów, zwłaszcza bojarów ruskich. Ale istniało też zjawisko zupełnie odwrotne, a mianowicie zruszczenie szlachty przybyłej na Ruś.

Kiedy szlachta wyznania rzymsko-katolickiego była jeszcze zamożniejszą, jeździła na nabożeństwa do odległych nieraz kościołów. Jednak z czasem, wskutek rozradzania się i rozdrabniania majątków, zaczęła podupadać gospodarczo. Często do kościoła łacińskiego było daleko i zubożały szlachcic zagrodowy nie mógł sobie na taki wyjazd pozwolić. Korzystał, więc z miejscowej cerkwi. W cerkwiach szlachta fundowała sobie osobne ołtarze, przy których przybyły ksiądz łaciński odprawiał nabożeństwo. Nieraz, nawet i ksiądz unicki, często sam z pochodzenia - szlachcic polski, udzielał komunii świętej według obrządku łacińskiego i kazania miewał w języku polskim.

Los ubogiej szlachty pogorszył się po rozbiorach, gdy władze austriackie zlikwidowały dzierżawy królewszczyzn. Potomkowie dzierżawców w niedługim czasie zdeklasowali się. Z czasem, wskutek asymilacji (mieszane małżeństwa), część szlachty zagrodowej pochodzenia nierusińskiego przeszła na obrządek grecko-katolicki i zaczęła używać w życiu potocznym języka ruskiego, a polscy księża obrządku grecko-katolickiego byli stopniowo usuwani z szeregów kleru.

W czasach zaborów, Austriacy zapisywali tę szlachtę do wykazów narodowości rusińskiej. Niektórzy księża rusińscy celowo w metrykach opuszczali przydomki szlacheckie i przekręcali nazwiska. W ten sposób, niejedna rodzina „zagubiła” swoje z polska brzmiące nazwisko, a pozostawała tylko przy przydomku, który również ruszczono. Stało się tak z rodzinami Dobrzańskich-Biłasów i Dobrzańskich-Demkowiczów i wielu innymi. W jednym z raportów Komisja Wojskowa pisała: "Zgłasza się do wojska żołnierz jako Dobriańskij, choć ojciec jego w metryce najwyraźniej ma Dobrzański, Drugi podaje nazwisko Krijanowskij, mimo ze każdy jego przodek nazywał się Krzyżanowski, z Dzika zrobili Dyka, nazwisko Wilczyński zamieniono na Wołk, sam podpisuje się Sulima, a w metryce ma Sołyma, nie mówi nawet po rusku i podpisuje się Ryklik Jan, a w metryce ma Ryłow Iwan. Przykładów można podać setki i tysiące. W przemyskim pułku strzelców podhalańskich służyło trzech braci stryjecznych, z których jeden w metryce miał wpisane Demkowicz Białas, drugi Białas, a trzeci już Biłas. Najlepiej to ilustruje, jak postępowała taka zmiana".

Przekręcono nazwiska Dębicki na Dubicki, Garbowski na Garbiwśki, Gliński na Hłyńśkyj, Klonowski na Kloniwśki, Kłosowski na Kołosowśki, Krzemiński na Krymiński, Kulczycki na Kilczyćkij, Lewandowski na Łewandiwśki, Męciński na Mentyńśki, Mościcki na Mostyćki, Pawłowski na Pawliśki, Siemiradzki na Sumiradzki, Skarbiszewski na Skirbiszewśki, Sulima na Sułyma, Szlachetko na Szlachutko, Śliwicki na Sływoćki, Trześniowski na Treśniwśki, Zaręba na Zaruba, i t. p. Podobnie rzecz się miała z imionami chrzestnymi, gdzie wbrew życzeniu rodziców nadawano w miejsce imion używanych w rodzinie z kalendarza polskiego, imiona czysto ruskie: Daniło, Fedor, Iwan, Mychaił, Wasyl, itp.

W ten sposób, w czasach zaboru austriackiego wszystkich tych, którzy wyznawali obrządek grecki, a nie mieli rdzennego pochodzenia ruskiego, zaczęto stopniowo zaliczać do narodowości rusińskiej. Z czasem utarło się mniemanie, że jak grekokatolik, to nie Polak, lecz Rusin, względnie Ukrainiec.

Obecnie zgodnie z obowiązującą "poprawnością polityczną" przyjęto powszechnie, że dla określenia każdego bez wyjątku Rusina należy używać słowa Ukrainiec. Okazuje się jednak, że jeszcze w czasach II Rzeczypospolitej nie wszyscy Rusini uważali się za Ukraińców. Przykładem potwierdzającym taką właśnie postawę może być przytoczony poniżej fragment przemówienia wygłoszonego przez posła Mychaiła Baczyńskiego w dniu 21 stycznia 1931 r. w Warszawie na posiedzeniu sejmowej Komisji Administracyjnej.

Mychaił Baczyńskij:
Wysoka Komisjo!
Jeżeli w przemówieniu swoim używać będę terminu „ruski", to termin ten proszę rozumieć nie w znaczeniu „rosyjski", lecz tylko „rusiński". Termin, więc „ruski" będę zastosowywać przy określeniu nacjonalistycznym narodu zamieszkującego terytorium byłej Galicji, dzisiejszej zaś Małopolski Wschodniej, a więc terminem tym określam nie „Rosjan", lecz greko-katolików „Rusinów". Tak samo, gdy będę używać terminu „ukraiński”, „Ukrainiec" to jedynie dla określenia tej części narodu ruskiego, zamieszkującej Wschodnią Małopolskę, która przyjęła tę nazwę dla swego nacjonalistycznego określenia. …Jako przedstawiciel lojalnego [Polsce] odłamu ruskiego narodu, zamieszkującego południowo - wschodnie ziemie Rzeczypospolitej Polskiej, pozwalam sobie także zabrać głos w tak ważnej sprawie, jaką jest kwestia ruska…

Jedną z wielu nacji, która weszła w skład narodu rusińskiego, są potomkowie dawnych Wołochów – ród Dragów-Sasów.

Dragowie-Sasowie należą do tzw. rodów heraldycznych. Zasadniczym terenem ich występowania była Ruś Czerwona
.

Jan Długosz tak pisał o przodkach tego rodu: „Genus Waalchicum ex montibus et silvis provinciarum Russia, gui Poloniny nuncupantur duceus originem viri simplices, veraces, virtuosi, avduces, robusti, nullum officium petentes, sed offusores sanguinis”.

W północno-wschodnim zakątku historycznego państwa węgierskiego (obecnie Rumunii), leży niewielka, górska kraina, znana ogólnie pod mianem Marmaroszu. Granice jej stykają się na północy z ziemiami Rusi Halickiej, na wschodzie z Mołdawią, a na południu z Siedmiogrodem. Obszar ten we wczesnym średniowieczu podlegał kolonizacji osadników: rusinskich, od dawna nielicznie tam występujących; niemieckich – Sasów, którzy pełnili tu służbę wojskową; i wreszcie wołoskich
.

Wołosi, to naród o pochodzeniu romańskim, wywodzący się z półwyspu bałkańskiego. Stamtąd rozpoczęła się ich stopniowa migracja na północ. Przez pewien czas zamieszkiwali Węgry, gdzie wykorzystywani byli jako żywioł wojskowy. Na obszarze Karpat nieliczne grupy wołoskie znane były już w XIII, a być może nawet w XI wieku. Jednak główna fala migracyjna Wołochów, mniej więcej w 70-tych latach XIV wieku, doszła w rejony górskie, dając poprzez asymilację z ludnością ruską początek licznym plemionom Łemków, Bojków, Dolinian, Hucułów i wywierając wpływ na ich sferę kulturową. Fala migracji Wołochów trwała do XVI wieku, przechodząc poprzez Małopolskę do Moraw. Uważa się, że górale podhalańscy, to także potomkowie Wołochów.

W następstwie silnych ruchów migracyjnych i kolonizacyjnych Wołosi obsadzili pogranicze Marmaroszu, przejmując zadanie obrony przed najeźdźcami tatarskimi. W XIV wieku rody wołoskie, wierne królowi węgierskiemu podczas wewnętrznych zamieszek, wzbogaciły się, przez co wzrosło ich znaczenie.

Dzisiaj nie sposób dociec genezy słowa Sas. Jedna z tez głosi, że nazwa Dragów - Sasów przyjęła się od imienia, a raczej może przydomku wojewody Sasa, potomka Draga, pochodzącego z rodu, który z ramienia Węgier zarządzał Mołdawią. W języku madziarskim słowo to oznacza naród, względnie szczep germański - Sasów. Jak już wspomniano, wschodnie pogranicze Węgier, a zwłaszcza ziemia siedmiogrodzka, posiadało sporą liczbę ludności saskiej. Żyła ona w dużym odosobnieniu od innych mieszkańców kraju, co jednak nie wyklucza możliwości, że zawierała związki z obcymi. Być może echem tych nieuchwytnych bliżej węzłów rodowych jest właśnie słowo "Sas", które pierwotnie było przydomkiem, a później stało się nazwą całego rodu. Inna teza wskazuje na nazwę Sas (czytaną z węgierska szasz), jako słowo „orzeł”, a „drago” oznaczające – drogi, ukochany, bezcenny.

Geneza herbu Sas wiąże się z Rusią Halicką. Pierwsi przedstawiciele Dragów-Sasów pojawili się na Rusi Halickiej w roku 1359. Ci potomkowie wojewodów mołdawsko-marmaroskich otrzymywali darowizny za wierną służbę, zakładając liczne gniazda w górzystej, granicznej okolicy podkarpackiej, rozciągającej się na południe od grodu przemyskiego, i sięgając dalej na wschód, aż do brzegów Złotej Lipy. Od tych przybyszów wywodziły się poszczególne rodziny heraldyczne Sasów. Już wkrótce, rozbudowa zasad dziedziczenia spowodowała, że ich gniazda rodzinne pokryły gęstą siecią tereny Rusi Czerwonej, a przedstawiciele Sasów zaczęli odgrywać doniosłą rolę w społecznych stosunkach ruskich. Zadaniem ich, oprócz obrony przed najazdami tatarskimi, było także wprowadzenie nowego typu pasterstwa. Wioski lokowano na prawie wołoskim, odrębnym od prawa niemieckiego, czy ruskiego. Na czele wsi stał kniaź mający uprawnienia sądownicze. Wyróżnia się też naczelników dolin (zborów), którzy również posiadali własne sądownictwo nazywane sądami zborowymi lub strungowymi. Strungi odbywały się we wsi macierzystej, czyli w watrze, raz do roku w lipcu. Wtedy też opłacano podatek królewski. Oprócz tego, każdy obdarowany ziemią zobowiązywał się do stałego pobytu na Rusi. Wysługa była długa i uciążliwa. Osiąść było łatwiej, niż otrzymać nadanie ziemi i zostać szlachcicem. Osadnicy z tego okresu, którzy nie posiadali własnego herbu, stawali się posiadaczami herbu Sas związanego z dominującym rodem Dragów-Sasów. Od nazw miejscowości, w których osiadali w latach 1359 – 1443, poprzyjmowali z czasem nazwiska: Biskowieccy, Brześciańscy, Buchowscy, Hubiccy, Rybotyccy, Wołosieccy. Z wielkim prawdopodobieństwem do grupy pochodzenia wołoskiego można zaliczyć rody gniazdowe Drohomireckich, Kniaźdworskich, Grabowieckich, Lackich, Przeroślskich, Szumlańskich, Tarnawieckich, Wąwelnickich.

W okresie późniejszym wiele rodzin, nie tylko wołoskich, brało udział w wojnach, dzięki czemu miało niewątpliwą okazję do zdobycia nobilitacji. Większość uszlachconych rodzin, także otrzymywała herb Sas.

Na podstawie badań ustalono, że tylko na terenie Ziemi Czerwieńskiej mieszkało ponad sto dwadzieścia rodów szlachty wołoskiej.


[autor: Robert Kostecki]

Artykuły o Wołochach