Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69802
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >
Pacana
"Nie‎ ‎zapomnę‎ ‎nigdy‎ ‎wybladłej,‎ ‎pożółkłej‎ ‎twarzy jednego‎ ‎z‎ ‎kolegów,‎ ‎syna‎ ‎włościańskiego‎ ‎z‎ ‎Błażkowej‎ ‎koło‎ ‎Jasła,‎ ‎który‎ ‎był‎ ‎uczniem‎ ‎gimnazyalnym‎ ‎w‎ ‎Tarnowie.‎ ‎Znękany,‎ ‎osłabiony,‎ ‎z‎ ‎ustami spieczonemi‎ ‎gorączką,‎ ‎okiem‎ ‎chorobliwie‎ ‎połyskującem,‎ ‎zbliżył‎ ‎się‎ ‎do‎ ‎mnie‎ ‎i‎ ‎rzekł‎ ‎słabym głosem:—‎ ‎Za‎ ‎chwilę‎ ‎snu‎ ‎i‎ ‎spoczynku,‎ ‎poświęcę‎ ‎życie‎ ‎całe.‎ ‎Już‎ ‎iść‎ ‎nie‎ ‎mogę,‎ ‎zostanę‎ ‎tu,‎ ‎a‎ ‎gdy Moskale‎ ‎nadejdą,‎ ‎zastrzelę‎ ‎się‎ ‎w‎ ‎ich‎ ‎oczach.‎ ‎Jeżeli‎ ‎wrócisz‎ ‎kiedy‎ ‎kolego‎ ‎w‎ ‎nasze‎ ‎strony,‎ ‎zanieś pożegnanie‎ ‎mej‎ ‎rodzinie‎ ‎odemnie.‎ ‎Już‎ ‎ich‎ ‎nigdy nie‎ ‎zobaczę!‎ ‎Powiedz‎ ‎im,‎ ‎że‎ ‎szczęśliwy‎ ‎umrę za‎ ‎Polskę,‎ ‎bo‎ ‎zmyję‎ ‎plamę‎ ‎krwi‎ ‎bratniej‎ ‎na‎ ‎włościanach‎ ‎od‎ ‎r.‎ ‎1846‎ ‎ciążącą.Pokrzepiałem‎ ‎go,‎ ‎pocieszałem,‎ ‎wsadziłem‎ ‎na konia‎ ‎i‎ ‎szedłem‎ ‎obok‎ ‎niego,‎ ‎podtrzymując.‎ ‎Tak go‎ ‎zawiozłem‎ ‎do‎ ‎porębskich‎ ‎lasów,‎ ‎gdzieśmy kilka‎ ‎godzin‎ ‎spoczywali,‎ ‎położyłem‎ ‎go‎ ‎pod‎ ‎drzewem‎ ‎;‎ ‎usnął.‎ ‎Gdyśmy‎ ‎stanęli‎ ‎do‎ ‎marszu‎ ‎i‎ ‎on stanął‎ ‎i‎ ‎szedł‎ ‎z‎ ‎nami;‎ ‎potem‎ ‎noc‎ ‎zapadła,‎ ‎nad ranem‎ ‎bitwa‎ ‎i‎ ‎już‎ ‎go‎ ‎potem‎ ‎nie‎ ‎widziałem.‎ ‎Rodzina‎ ‎dotąd‎ ‎nie‎ ‎ma‎ ‎o‎ ‎nim‎ ‎wiadomości;‎ ‎niewątpliwie‎ ‎zginął.‎ ‎Cześć‎ ‎jego‎ ‎pamięci,‎ ‎zacne‎ ‎było serce!‎ ‎Nazwisko‎ ‎jego:‎ ‎Pacana."
Feliks Piotr Pachel
Do Powstania Styczniowego w 1863 r. wyruszyło ze Skawiny kilkunastu młodych ochotników. Nie wszyscy wrócili. Feliksowi Pachlowi, po wielu cierpieniach i bohaterskich zmaganiach, udało się wrócić.Feliks Pachel urodził się w Skawinie 19 marca 1844 r. Jego rodzicami byli: Michał Pachel — skawiński piekarz i Marianna Łukasikówna z Ludźmierza. Spomiędzy sześciorga dzieci Feliks był czwartym dzieckiem. W1856 r. ukończył Szkołę Powszechną w Skawinie. W wieku 12 lat jego edukacja szkolna została zakończona, ale młody Feliks, ciekawy świata, nadal poszerzał wiedzę czytając z entuzjazmem książki. Wędrował niekiedy pieszo do Krakowa, by z zapałem oglądać sztuki teatralne, takie jak: dramat o Napoleonie pt. Pan świata w szlafroku, czy też Mazepa Juliusza Słowackiego. Na kupno książki lub biletu do teatru młody Feliks musiał zapracować u ojca w piekarni. Gdy wybuchło powstanie w 1863 r., znalazł przed domem celowo podrzuconą broszurkę opisującą „straszne rzeczy, mordy i rzeź na ulicach Warszawy”. Schwytanych powstańców z zaboru austriackiego, poddanych cesarzowi Franciszkowi Józefowi, represjonowanoza udział w walce przeciw rzekomo „prawowitej władzy” i transportowano konwojem policyjnym — „ciupasem”. Dla młodego, dziewiętnastoletniego chłopca było to niemałym wstrząsem psychicznym. Zdeterminowany umknął z domu, bez pożegnania, do punktu werbunkowego w Hotelu Saskim przy ul. Sławkowskiej w Krakowie.Przydzielono go do oddziału gen. Waligórskiego. Umundurowany w czamarę i czapkę rogatywkę — konfederatkę dostał cztery dni urlopu, by pożegnać bliskich. Akurat w Skawinie trafił na uroczystości weselne kolegi. Dla Feliksa, myślącego już tylko o powstaniu, nadarzyła się sposobność do werbowania ochotników. Udało mu się skaptować dziesięciu chętnych.W wielkiej konspiracji dziesięciu skawińskich ochotników powędrowało nocą do punktu werbunkowego w Krakowie, unikając austriackiego patrolu, który penetrował okolice, a szczególnie drogi wiodące ku zaborowi rosyjskiemu. Połączone oddziały, już sformowane (ok. 800 pieszych i kosynierów oraz 250 kawalerii) szły przez pięć nocy. W ciągu dnia biwakowano w ukryciu, nie paląc nawet ognisk.W Krzeczowie, blisko granicy, wydobyto z ziemi ukrytą broń i uzbrojono powstańców.Nie zdążyli jednak odpocząć i pożywić się, gdy dostali nagły rozkaz wymarszu. Okazało się, że carskie wojsko zaatakowało powstańczy oddział przy granicy.Wywiązała się zacięta walka z Moskalami, gdy tymczasem podeszły z drugiej strony dwa szwadrony huzarów i piechota austriacka, otaczając oddział. W nierównej walce szanse były znikome; kto nie zginął lub nie zdążył zbiec — dostał się do niewoli.Pachel miał za zadanie osłaniać, wraz z Pierwszą Kompanią Strzelców, tabory z bronią i aprowizacją. Furgony po potyczce zostały zarekwirowane.Feliks zdążył zbiec do lasu, gdzie 9 września, wraz z innym powstańcem, zostali ujęci przez huzarów. Jeńcy powędrowali pieszo pomiędzy ich końmi aż do Leżajska, gdzie zmuszeni byli zniszczyć broń. Osadzony na dwa miesiące w austriackim więzieniu, został uwolniony w listopadzie przez naczelnika sądu w Skawinie — z przyrzeczeniem, że nie wróci do powstania. Jednak wrócił! Tym razem został wysłany w okolice Jasła, gdzie werbował ochotników do oddziałów Rębajły, Bosaka i Chmielnickiego. Aresztowany 24 grudnia w kościele w czasie pasterki, został osadzony w Brzostku, skąd 27 grudnia udało mu się zbiec i dotrzeć do Tarnowa. Nadal nie zrezygnował z uczestnictwa w powstaniu. Przeprawił się przez zamarzniętą Wisłę i dołączył do oddziału Rębajły w okolicy Tarnobrzega. Mimo ostrej zimy oddziały powstańcze nie ustawały w walce. Dużą aktywność przejawiał gen. Józef Hauke ps. Bosak (1834–1871), Niestety, jego II Korpus został rozbity pod Opatowem 21 lutego 1864 roku. Pachel brał udział w tym starciu, pod wodzą płk. Topora, gdzie poległo ponad pięćdziesięciu powstańców, a około siedemdziesięciu zostało rannych. W swym pamiętniku Pachel notował:Ja i płk. Topór ranny, wzięty w niewolę na cmentarzu przy kościele katedralnym. Płk. Topór jako oficer wojsk rosyjskich i dezerter, został przez Czengerego bez sądu skazany i 23 lutego powieszony na belce palącego się domu w Opatowie. A ja jako austriacki poddany zostałem zapędzony do Radomia a stamtąd do Sandomierza, skąd w połowie marca 1864 roku z trzema innymi potrafiliśmy się wydobyć i uciec, przebyć Wisłę po krach lodu powyżej Tarnobrzega, gdzie o mało nie utonąłem.. Powstanie zakończyło się klęską, więzienia były przepełnione powstańcami. Austriacy — pisze Pachel — kijami tępili ducha. Pachel wynędzniały, z odmrożonymi, nogami, wrócił do Skawiny. Naczelnik sądu, Kasparek, wysłał żandarmów do jego, domu rodzinnego. Przyprowadzili go do sądu skutego łańcuchami. W czasie dwumiesięcznych, przesłuchań nikogo nie zdradził, nie wydobyto z niego żadnych zeznań, obciążających powstańców. Sąd wojenny wydał wyrok: jeden rok surowego więzienia w kajdanach, bez możliwości złagodzenia kary. Odsiedział dwa miesiące na zamku, dwa na Kopcu Kościuszki i osiem miesięcy w Wiśniczu. Powrócił potem do rodzinnego domu i zajął się wypiekiem pieczywa. Ożenił się z Wiktorią Kozanecką z Samborka i doczekał się sześciu synów i trzech córek. Prowadził piekarnie w Świątnikach Górnych, przez 7 lat w Karnym Zakładzie w Wiśniczu — w tym właśnie, gdzie kiedyś odsiadywał karę. Zakładał piekarnie przy Kółkach Rolniczych w Gorlicach i w Ciężkowicach. Pod koniec życia zamieszkał w Wieliczce, gdzie z pasją działał w Towarzystwie Gimnastycznym Sokół. W 1912 r. (50 lat po powstaniu) napisał pamiętnik z 1863/1864 r. — opisując perypetie i bohaterskie zmagania powstańcze.O Feliksie Pachlu można śmiało pisać, nie obawiając się przesady, że był człowiekiem dobrym, uczciwym i pracowitym — był polskim patriotą. Zmarł 27 lipca 1913 r. Jego grób na wielickim cmentarzu oznaczony jest numerem 1791. Na tablicy pamiątkowej umieszczono jego nazwisko. Skawinianie nie zapomnieli jego postawy życiowej i patriotycznej. W dowód uznania nazwali go pierwszym skawińskim kronikarzem a jego imieniem nazwali jedną z ulic miasta Skawiny — ul. Feliksa Pachla.
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >