Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69808
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >
Piotr Ściegienny
Ksiądz, były pijar, później proboszcz z Chodla. był naczelnikiem chłopskiego związku jaki się utworzył w Lubelskiem już po wykryciu związku w 1843 r. w Warszawie. Związek ten miał na celu przygotować powstanie chłopów. Pod koniec lata , 8 września w święto Matki Boskiej wystąpił ksiądz Ściegienny w kościele pobenedyktyńskim na Świętym Krzyżu w Kielcach z publicznym kazaniem, zachęcając do skupienia się koło sztandaru Matki Boskiej przeciw wrogom Jej, ojczyzny i wolności ludzi. Włościanie zrozumieli, że tu idzie o Polskę i przygarnęli się do księdza Ściegiennego. Do szybkiego ruchu zaczęto się zaraz prędzej przygotowywać. Kowale klepali kosy, pałasze, groty do lanc, lali kule, przygotowywali proch. Znalazło się jednak kilku zdrajców i wskutek denuncjacji uwięziono wiele osób. Widząc co się dzieje ksiądz Ściegienny parł do wybuchu. Naznaczono dzień, lecz zdrajca Perkowski doniósł o tym Moskalom. W przeddzień wybuchu ściągnięto w okolice Kielc cztery bataliony piechoty i kilka sotni Kozaków i zajęto także kilkanaście wsi okolicznych, aresztowano wielu włościan i szlachty, wedle listy przez Perkowskiego sporządzonej. Ksiądz Ściegienny uszedł i krył się dłuższy czas w klasztorze Bernardynów na górze Karczówce, bywając jednak nieomal co dzień w Kielcach pod różnymi postaciami przebrany, chcąc powiązać zerwane nici spisku. Później, schwytany czas jakiś siedział w Kielcach, potem odesłano go do Warszawy, gdzie został skazany na śmierć. Wzniesiono dlań szubienicę w Kielcach, zdjęto z niego szatę duchowną i juz stryczek kark mu pogłaskał, gdy przeczytali złagodzenie kary na roboty w kopalniach nerczyńskich, do których został zesłany wraz z braćmi swymi Karolem i Dominikiem, gdzie przebywał do roku 1857 r. Przybywszy do kraju osiadł w Lubelskiem. Dopiero w 1883 r. ksiądz Kazimierz Wnorowski, biskup lubelski przywrócił go do pełnienia obowiązków kapłańskich i pełnił obowiązki kapelana w szpitalu Bonifratrów. Zmarł 13 listopada 1890 r. licząc lat 88.
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >