Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69801
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >
Lucjan Morykoni
Hrabia, syn Hieronima i Gertrudy z Saków, ur. w r. 1818 (30 października), dziedzic Świadości i Sól. (w pow. wilkomierskim), potomek rodziny włoskiej za Jana Kazimierza na Litwie osiadłej, skoligaconej z najmożniejszemi rodzinami, kształcił się w szkole Bernardynów w Traszykunach i następnie, pod kierunkiem nauczyciela domowego ks. Dębińskiego. Żonaty był l-o v. z Marją Łopacińską, 2-o v. z Ludwiką Ledóchowską, 3-o v. z Elżbietą Monday. Z upodobaniem oddawał się studiom przyrodniczym, zwłaszcza w zakresie mineralogii. Brał udział w organizacji r. 1863 i wszedł do wydziału (po aresztowaniu Al. Oskierki i Ant. Jeleńskiego), jako jego członek. „Cechowała tego człowieka z wyższem wykształceniem i zdrowym sądem o rzeczach — pisze Gieysztor w swych notatach: dobroć wielka i niepraktyczna. On był raczej stworzony na uczonego badacza, na którego zrazu wyglądał, jak na magnata. Łopaciński Ignacy przedstawił go, jako swego zastępcę. Mało go znałem, pozory raczej odstręczały, ale myliły zarazem". Aresztowany na skutek udziału w wypadkach, więziony był w, Wilnie, najprzód u Misjonarzy (krótko), następnie u Franciszkanów, (kilka miesięcy), wreszcie w Kownie (rok cały). Po powstaniu, niegdyś znacznej fortuny dziedzic, „z rezygnacją filozoficzną", „z pogodą i zimną krwią", jak stwierdza Gieysztor w notatach, znosił zmianę swego losu i zajmował się udzielaniem lekcji. Zmarł w Warszawie 2 lutego 1893 r., pozostawił 7-ro dzieci.
Lucjan Morykoni
Artykuł | Hrabia, herbu Morykoni. Ur. 30.10.1818, zm. 14.2.1893 Warszawa. Syn Hieronima i Gertrudy SakPochodził z rodziny włoskiej, jego daleki przodek w prostej linii był kuzynem św. Franciszka. Rodzina skoligacona była z możnymi rodami litewskimi. Dziedzic majątków Świadoście i Sól w pow. wiłkomirskim.Trzykrotnie żonaty: Maria Łopacińska, Ludwika Ledóchowska, Elżbieta Monday.Miał 8 dzieci: Stefanię, Annę, Franciszka, Teresę, Ludwikę, Tadeusza, Jadwigę i Jana.Kształcił się w szkole Bernardynów w Traszykunach i następnie, pod kierunkiem nauczyciela domowego ks. Dębińskiego. Bardzo silnie poświęcał się zgłębianiu mineralogii. Dobrotliwy - co powodowało że był też łatwowierny, niezdecydowany. W 1863 wszedł do wieleńskich władz powstańczych pełniąc rolę kasjera w czym pomagała mu trzecia żona przenosząc pieniądze i dokumenty za klauzulę u sióstr Wizytek. Został zaaresztowany. Siedząc w celach pomisjonarskich i pofranciszkańskich po kilka miesięcy a w końcu cały rok w więzieniu w Kownie.Majątek sprzedał już w 1855. Po powstaniu zamieszkał w Warszawie, a zubożywszy zajął się udzielaniem lekcji. Znosił swój los pogodnie z filozoficznym usposobieniem. Pochowany jest w Wilnie na Rossie.Jego córka Ludwika prowadziła w Warszawie przytułek dla dziewcząt upadłych, które uczyła zawodu szycia i in. Założyła potem zakon istniejący do dzisiaj jako ss. Pasterzanki. Zakon ten wyciągnął z dna moralnego ponad pół tysiąca dziewcząt.
Julian Morzycki
rodem z ziemi łęczyckiej, odziedziczywszy na Wołyniu dobra Lachowce po wuju bezdzietnym Umińskim, ożenił się z Marją Obuchowską, córką sąsiada Wacława Obuchowskiego, inżyniera, któremu w spadku po stryju dostał się piękny majątek Iwanków pod Żytomierzem. W roku 1863 brał Morzycki czynny udział w organizacji południowo-wschodniej części powiatu żytomierskiego, jako setnik, podwładny dra Wacława Lasockiego. W dniu, oznaczonym na powstanie, _ stawił się na stanowisku w okolicy wsi Sołotwina na trakcie pocztowym z Żytomierza do Berdyczowa, ale jednocześnie z nim stawiło się tylko 36 powstańców, skutkiem aresztowania bardzo wielu sprzysiężonych po domach przez włościan. Ta mała garstka powstańców miała wśród siebie jednego tylko człowieka, mającego niejakie pojęcie o sztuce wojskowej i partyzantce, a był nim Ezechjel Głębocki, były oficer wojsk polskich z 1830 roku. Otoczony przez tłumy włościan, oddziałek ten, pomimo oporu, wkrótce poddać się musiał i stał się pastwą czerni, zachęcanej i ośmielanej przez wojsko, która rozbrojonych i zbitych oddała w ręce policji, pod opieką której dostali się do więzienia w Żytomierzu. Osądzony na lat dwadzieścia ciężkich robót, wysłany został Morzycki w dniu 2 września 1863 r. w tej samej partji, co i rodziny Lasockich i Łagowskich. Towarzyszyła mu młodsza znacznie od niego i bardzo pięknej powierzchowności żona. Do miejsca przeznaczenia przybyli nieprędko, do czego przyczyniła się choroba i konieczność pozostania czas dłuższy w Tambowie, w którem to mieście pani Morzycka powiła córkę Faustynę. Dostawszy się do Usola, zamieszkali w wynajętym domu z obszernym ogrodem, w którym dzięki umiejętnej pracy hodowały się najwykwintniejsze warzywa, a szczególnie kalafjory, dochodzące do niepraktykowanych prawie nigdzie rozmiarów, miewały bowiem przeszło po pół łokcia średnicy. Po kalafjory te przysyłano często z Irkucka i płacono za nie sowicie. Nadto trzymał Morzycki krowy, hodował wieprze, a następnie wyrabiał krupy na spółkę z Antonim Potockim. To wszystko razem łącznie 'z przesyłkami pieniężnemi z kraju starczyło na zaspokojenie koniecznych potrzeb tej rodziny. Oprócz zabiegów o chleb powszedni niemało czasu poświęcał pan Juljan na dogadzanie zachciankom pięknej pani Marji, którą sam woził wózkiem, wprzęgając się zamiast konia, gdy udawali się w odwiedziny do kolegów i znajomych. Po przeniesieniu się do Irkucka zajmował się robieniem planów i budowaniem gorzelni i browarów, przy współudziale Leona Bratyńskiego. Korzystając z pierwszej możności wyjazdu do Petersburga, udała się pani Morzycka do stolicy, stawiając za cel widomy rozpoczęcie starań o ułaskawienie i powrócenie męża do kraju. Po przybyciu tam wszakże poznała niejakiego Wrońskiego, adwokata, po porozumieniu się z którym i otrzymaniu rozwodu poślubiła go, porzucając pierwszego męża, gorąco do niej przywiązanego, i siedmioro drobnych dzieci. Cios ten, łamiąc życie Morzyckiego, nie zachwiał go w pełnieniu obowiązków względem tychże dzieci, które wychował przy pomocy zacnej i wykształconej swej siostry, niemłodej już panny Faustyny Morzyckiej. Z córek jego najstarsza Rozalja wyszła za pedagoga i literata Mieczysława Brzezińskiego, Marja za inżyniera Suszyńskiego, Wacława za inżyniera Arcisza, Faustyna dotąd panną. Paulina zaś i Julja zakrwawiły serce ojca, wychodząc w owych czasach nietolerancji religijnej za Rosjan: pierwsza za miljonera Popowa, nazwiska męża drugiej nie znam. Po rozstaniu się z żoną, administrował p. Juljan dobrami kilku zkolei magnatów rosyjskich w gubernjach południowych, ostatecznie u Popowa, którego syn wbrew woli ojców wykradł mu córkę Paulinę, co stało się powodem opuszczenia tej posady. Powróciwszy do kraju, nabył Morzycki kawał ziemi w gub. lubelskiej w pobliżu Nałęczowa, urządził go, nazwał Paulinowem i tu przez lat kilka na roli pracował, a sprzedawszy przyjął miejsce administratora Zakładu Nałęczowskiego, na którem życia dokonał, tknięty apopleksją w pierwszych dniach stycznia 1898 roku.
Strona z 1746 < Poprzednia Następna >