W dobie przedpowstaniowej, jako delegat Komitetu centralnego pod przybranym nazwiskiem Dembowskiego, przybył do Inflant i był tutaj głównym organizatorem powstania. Schwytany, skazany został na śmierć, lecz w drodze ułaskawienia zesłany do katorgi. Następnie był w Tomsku i tu, jak zawsze energiczny, utworzył „spółkę pracy zjednoczonych fachowców-rzemieślników, która wielce wygnańcom pomocną była. Dzięki staraniom krewnej, która była podobno żoną jednego z wysokich dygnitarzy w Petersburgu, zdołał uwolnić się od kary i przedostał się do Krakowa, następnie był w Warszawie.