Zygmunt, urzędnik przy Zakładzie ziemskim kredytowym we Lwowie, jeden z pierwszych w Galicyi pospieszył do oddziałów powstańczych w końcu Stycznia, wraz ze swoim przyjacielem od dzieciństwa Franciszkiem Jung, subjektem cukierniczym, jednego dnia obadwaj zostali uwięzieni i w jednej razem kaźni siedzieli i równocześnie, bo w tym samym dniu, obadwaj zostałi uwolnieni, a we dwa lata później* w jednym dniu obadwaj zmarli, i równocześnie zostali pochowani na cmentarzu Łyczakowskim.
Źródło
[Kolumna Z., Pamiątka dla rodzin polskich..., t. II]