z Piotrkowa, garncarz lub murarz, zbłąkawszy się w lesie usnął odpoczywając nad ścieżką wiodącą do wsi, kozacy uganiając się za schwytaniem zbiegłego im konia, spostrzegłszy śpiącego odcięli mu głowę i zabrali takową, kadłub znaleziony przez wieśniaka wracającego z targu, po zabraniu znajdujących się przy nim papierów pochowany w poklizkim dole. Papiery te oddane właściwym władzom.
Źródło
[Kolumna Z., Pamiątka dla rodzin polskich..., t. II]