Ksiądz.Na początku jesieni, kiedy Romuald Traugut objął rządy Tajemnej Dyktatury, ks. Ignacy Mosiński, proboszcz parafji Omenin, pow. Radomskiego za nieutajony patrjotyzm dla Polski, został w Dmeninie aresztowany - związanego i pobitego, odstawiono do Radomska, a stąd do Piotrkowa do cytadeli. Po paru miesięcznym śledztwie, znanym prawie wszędzie z martyrologii powstańczej, wydano nań wyrok śmierci przez powieszenie. Po przywiezieniu skazanego na miejsce kaźni, wikary kościoła farnego ks. Kozłowski wyspowiadał skazanego. Powiadają, że po spowiedzi przystąpił do ks. wikarego oficer i prosił o zdjęcie ze skazanego orderów, czemu jednak ks. wikary oparł się i ks. Mosińskiego powieszono z odznaczeniami na piersiach. Przed śmiercią ostatnie słowa ks. Mosińskiego były: "Raduje się dusza moja, że schodzę z tego świata dla dobra Ojczyzny". Umierał pogodnie i mężnie, jak pogodną i mężną była dusza jego. .W parę dni po straceniu, grabarz z cmentarza katolickiego Józef Łopaciński powziął zamiar wydobycia zwłok ks, Mosińskiego i Błeszyńskiego i przeniesienie ich na cmentarz. W tym celu dobrał sobie do pomocy paru mieszczan: Tomasza Silę, Mateusza Ciesielskiego i z nimi udał się w nocy na błonie. Ciało ks. Mosińskiego wydobyto, ułożono na wozie, przykryto piaskiem i odesłano na cmentarz przez Bijaka.
Źródło
W. Koleczko. Dla Ciebie Polsko, dla Twej wolności i chwały. Piotrków 1926r