niegdyś zamożny właściciel dóbr na Wołyniu, których znaczną część stracił na życie nieoględne i birbanterję, nosił się zwykle po ukraińsku w świcie i czapce barankowej wysokiej, na wygnaniu birbantował w dalszym ciągu, otoczony satelitami, którzy przy nim pieczeniarzowali. W wygnańczych domach rodzinnych nie spotykałem go wcale.
Źródło
Lasocki W., Wspomnienia z mojego życia, t. II, Kraków 1934