ksiądz, rodem Litwin, kochany, szanowany i świętym zwany przez swych parafian Żmudzinów. Skazany za podburzanie do powstania w 1863 r. do kopalń nerczyńskich. Przeżywszy w nich lat 20, uwolniony przybył do Galicji, gdzie zaopiekował się nim Marcin Kęszycki, właściciel Dźwiniaczki, wziął go na kapelana. Zmarł tam licząc lat 90.