Oskarżony Unicki był skarbnikiem rządu narodowego, przyjmując na przechowanie i wydając, zgodnie z poleceniami rządu, znaczne kwoty pieniężne, których suma, jak sam zeznaje, w ciągu 1ego tylko miesiąca, podczas którego obowiązki te sprawował, przenosiła sto tysięcy rubli. Prócz tego w mieszkaniu jego odbyły się narady złoczyńców, a żonie swej (jak to zeznają dwaj śwadkowie) pozwalał okazywać pomoc złoczyńcom przez przechowywanie i rozsyłanie korespondencji i pieczęci rządu narodowego.
Źródło
Cederbaum Henryk, Powstanie Styczniowe - Wyroki Audytoriatu Polowego, wyd. 1917