Dwaj stryjowie mego pradziada Wincentego Gindorowicz z wsi Studzianki powiat Sokółka ówczesnego gubernia Grodno zostali ujęci i skazani za udział w Powstaniu Styczniowym na 20 lat katorgi.Jeden z nich zmarł po powrocie drugi zaś samotnie mieszkał i zabrakło mu jednego roku do II RP i jak dziadek opowiadał munduru,szacunku i pogrzebu wojskowego.Za ich udział w powstaniu dużo wycierpiała rodzina z przybitą tablicą do domu,,wrag Rossiji".Grał pięknie na skrzypcach-zajmował się stolarstwem.W domu opowieść o nich była wiecznie żywa gdyż żył(96 lat-zmarł w 1961 r)mego pradziada stryjeczny brat urodzony zaraz po powstaniu.Mój dziadek Julian znał go bardzo dobrze.Przykro mi że nie znam nawet jego imienia ale znam opisy ciągłych brutalnych carskich rewizji w domach rodziny ,,mietieżników'
Źródło
opowiadania niemal stuletniego stryja dziadka oraz dziadka który też zaliczył ruski łagier w Ostaszkowie 1944-1948