Ur. 20.6.1825 Lwów, zm. 15.1.1889 Rudenko[5][6]. Córka Tadeusza, deputowanego, wicemarszałka Stanów galicyjskich i właściciela majątku Kniaże w złoczowskiem, oraz Antoniny Radwańskiej. Miała 9 rodzeństwa, m.in. Tadeusza - organizatora oddziałów powstańczych w okolicach Radziechowa. W Powstanie zaangażowanych było 4 jej braci, z czego 2 było potem aresztowanych. Powstańcem był także jej szwagier Juliusz Sterkel.
Dieciństwo i młodość
Imię otrzymała po babce - Felicji Wilczopolskiej. Odebrała staranną edukację domową, wpierw pod kierunkiem Ludwiki Zbyszewskiej a następnie m.in pod okiem Wincentego Pola i Jana Dobrzańskiego. W 1850 zdała eksternistycznie egzamin z pedagogiki na Uniwersytecie Lwowskim. Od młodości zamiłowana w pracy wychowawczej. Gdy ojciec jej sprzeciwił się pracy zarobkowej, urządziła w swoim mieszkaniu bezpłatne kursy literatury polskiej dla panienek, a następnie prowadziła je w zaprzyjaźnionym domu Kłodnickich. Dawała wykłady dla młodzieży z sąsiedztwa, udzielała prywatnych lekcji. Tłumaczyła także na język polski dzieła autorów niemieckich i skandynawskich.
Po śmierci ojca powróciła do Lwowa wraz z matką. W 1853 założyła a następnie przez lat 33 prowadziła we Lwowie pensję - zakład wychowawczo-naukowy dla dziewcząt.[4] Potrafiła stworzyć atmosferę inspirującą do szerokiego wykształcenia w duchu patriotycznym i demokratycznym. Była też związana z seminarium nauczycielskim dla kobiet we Lwowie.
Zofia Romanowicz pisała: „Ona to rozwinęła moje serce i umysł, wskazała wyższe cele życia, nauczyła mnie kochać Boga i Ojczyznę, żyć dla powinności. (…) Zdaje mi się, że gdyby nie ona, nic u mnie nie byłoby doszło do dojrzałości i siły, byłabym została istotą może dobrą, marzącą, lecz słabą, z wieczną różnicą „pojęcia a czynu”.[7]
Działalność patriotyczna i powstaniowa
Uważana za inspiratorkę i "duchową kierowniczkę" tzw. "Kludynek", chociaż nie sugerowała dziewczętom założenia niebezpiecznej tajnej organizacji[4][6] Kobiety te nauczone przez Felicję delikatnego wpływu na wyobraźnię i serce wprowadziły szereg zwyczajów mających na celu zmianę świadomości patriotycznej - m.in modę na czarne krzyżyki, czy zwyczaj noszenia obrączek w sposób żałobny. Angażowały się w też w edukację wiejską, organizując czytanie, różnorodne kursy, wypożyczając literaturę.
Z chwilą wybuchu Powstania zaangażowała się w prace Komitetu Niewiast. Wydała odezwę, która szybko stała się bardzo popularna. Pisała w niej m.in. "Kiedy walka toczy się na naszej ziemi na ziemi męczenników; kiedy nasi bracia, mężowie, synowie niosą ojczyźnie krew i życie, cierpią głód, zimno i wszelkie trudy walki, my niewiasty potrafiłyśbyśmy pozostać całkiem nieczynne, nie usiłowali nieść walczącym żadnych usług i ulg? To co my niewiasty możemy, to nieśmy: pracę rąk naszych i każdy grosz uzyskany największą oszczędnością, odmawianiem sobie wszystkiego co nie jest niezbędnem. Nie trudno to nam będzie."[14] Była jedną z najczynniejszych w organizacji. Miała wprawdzie wydział oświaty ludu, ale nie była to właściwie pora do rozwinięcia szerszej działalności na tem polu, więc służyła i więźniom i szpitalom i składki zbierała, pośredniczyła w rozmaitych nieraz trudnych sprawach, dopomagała do ucieczek najwięcej zagrożonym lub zasądzonym już.[10] W okresie Powstania kobiety lwowskie, pod wpływem Felicji niezwykle silnie zaangażowały się w pomoc powstańcom.
Po powstaniu
Gdy rząd austriacki ogłosił w Galicji stan oblężenia 28.11.64 r. ażeby ostatecznie utrudnić tu formowanie oddziałów powstańczych, nastąpiły masowe areszty i zapadały setki wyroków. Przesłuchiwano wiele innych kobiet, a między innymi Felicję Wasilewską zarzucając im, że należały do stowarzyszenia kobiet pod nazwą „Stowarzyszenie Klaudii".[3] Została skazana na 2 tygodnie więzienia, zamknięto też jej pensję dla dziewcząt. Od 1864 przeniosła się więc do Sieńkowa do domu brata Tadeusza. Po okresie utrudnień i po śmierci ukochanej matki, otrzymała w 1867 ponownie pozwolenie na prowadzenie zakładu dla panien we Lwowie.
O wykształconych przez nią kobietach pisano: "Dziewczę polskie, uczennica „panny Felicyi“, stawała się w domowem ognisku apostołką polskiego ducha i uczuć obywatelskich, stokroć wymowniejszą wdziękiem cnót swoich i szczerych skromnych wynurzeń od wielu emisaryuszów patryotycznej propagandy. W dworku wiejskim, gdzie taki niebezpieczny misyonarz zawitał, przeobrażały się częstokroć obyczaje, zmieniały upodobania, zmieniał sposób obejścia ze służbą, stosunek w obec włościan. Przestawano tam konwersować po francusku lub po niemiecku. Ze stolika znikały francuskie romanse a polskich książek przybywało coraz więcej. A ten misyonarz wracający z pensyonatu nie miewał mów i kazań, nie wdawał się w dysputy, ale wpływał własnem gorącem uczuciem na rozgrzanie serc swoich młodszych sióstri braci, a potem pod wpływem własnej dziatwy nieraz przeobrażali się ku nowemu życiu rodzice. Było to dziełem „panny Felicyi“, cudem dokonanym jej pracą cichą, cierpliwą, wytrwałą, konsekwentną, pełną taktu, wyrozumienia i miłości. A ileżto ona dokonała cudów takich!“[13]
Angażowała się w kulturze literackiej. Opracowała dzieło: "Historja literatury polskiej ofiarowana młodym uczącym się Polkom", wydawała biografie zbiorowe i indywidualne, jak "O Polkach, które się szczególniej zasłużyły Ojczyźnie w powstaniu listopadowem", Klementyny z Tańskich Hoffmanowej, Henryka Jabłońskiego, Adama Mickiewicza, Joachima Lelewela, Tadeusza Kościuszki, Jana Kilińskiego, Narcyzy Żmichowskiej organizując także wykłady na te tematy, a także wydała opracowanie "Zygmunt August i czasy jego w Polsce". Popularyzowała idee takich filozofów i pedagogów jak John Locke czy Johann Heinrich Pestalozzi.
Prowadziła też salon literacki. W niedzielę gościli tam m.n.: Antoni Małecki, Kornel Ujejski, Mieczysław Romanowski, Ludwik Wolski, Juliusz Starkel, Mieczysław Pawlikowski, Jan Dobrzański i in.
Została pochowana w Sieńkowie, w kaplicy rodzinnej ufundowanej przez Teklę Dąmbską w 1854.[9]
W testamencie pisała: "Wasze drogie dzieci chowajcie starannie, nie na egoistycznych, nędznych pasożytów, ale do pełnego życia człowieka, obywatela, chrześcijanina. Budźcie w nich miłość Bożą, i bliźniego, miłość Ojczyzny i prawdy, wyrabiajcie wolę zacną a nieugiętą..."[15]Mąż: Alojzy Boberski (ślub 12.7.1873), ur. ok. 1823, zm. 17.71887 Rudenko, w 1846 naczelnik rewolucyjny Lwowa, żołnierz Legionu Polskiego gen. Bema na Węgrzech w 1848, 20 lat spędził na emigracji, głównie w Londynie, pochowany Sieńków[8]
Źródło
Opracowanie GP
Nadawca
GP
Uwagi
[1] Romanowiczówna Zofia, Klaudynki, wyd. Lwów 1913 [2] Bruchnalska M., Ciche bohaterki: udział kobiet w powstaniu styczniowem, Miejsce Piastowe, Tow. św. Michała Archanioła, 1933 [3] Białokur Franciszek, Praca samarytańska i społeczna kobiet polskich w powstaniu styczniowem 1863—1864, w "PCK", 1927/10 [4] Romanowiczówna Zofia, Tadeusz Romanowicz, listy i wspomnienia, Lwów 1934 [5] Białynia-Chołodecki J., Cmentarzyska .. [6] Białynia-Chołodecki J., Pamiętnik powstania styczniowego.. [7] Romanowicz Zofia, Felicja Boberska. Życiorys, Lwów 1893 [8] Gazeta Narodowa 22.7.1887 [9] Spotkania z Zabytkami 10.1994 [10] Felicya z Wasilewskich Boberska : życiorys, Lwów 1893 [11] Tygodnik Illustrowany 2.7.1881 [12] Kłosy 21.2.1889 [13] Nowa Reforma 18.1.1889 [14] Gawroński Franciszek, Rok 1863 na Rusi, Lwów 1902 [15] Liszewscy Ewa i Bogumił, Piękne Polki, Zakrzewo 2017