Dowódca oddziału działającego w mohylewskim w maju 1863. Po wzmocnieniu oddziałów rosyjskich działanie bez zasilenia z zewnątrz nie miał szansy, dlatego Zwierzdowski oddział rozpuścił i udał się za granicę. Wg relacji Wacława Wasilewskiego po opuszczeniu oddziału, schronił się w majątku Święckopolu u pp. Świeckich, a po kilku godzinach, gdy gospodarz sprowadził z pobliskiej stacji konie pocztowe, udał się nimi w kierunku Mohilewa. Po drodze, obawiając się pogoni, zostawił konie w lesie, a sam w przebraniu chłopskiem zdołał dotrzeć do Mohilewa. Orlicki a za nim Przyborowski twierdzą, że Topor przez Mohilew wydostał się za granicę. Natomiast Kolumna uważa że Zwierzdowski po rozpuszczeniu oddziału udał się do Moskwy, skąd, po dwukrotnem chwilowem aresztowaniu w drodze, wyjechał w miesiącu maju za granicę, gdzie bawił aż do października, zajmując się kreśleniem planu wyprawy na Żmudź. Wiadomo napewno, że w końcu czerwca znalazł się w Turcji, a w pierwszych dniach lipca bawił nad Dunajem gdzie właśnie pułk Miłkowski formował swój oddział. Po powrocie do kraju mianowany naczelnikiem wojennym woj sandomierskiego, zorganizował z d. 21 lutego l864 r. napad na Opatów. Napad nie powiódł się, a sam Zwierzdowski, ranny, schwytany został nazajutrz przez kozakow i w d. 27 lutego powieszony na rynku w Opatowie.
Źródło
Maliszewski Edward, Rok 1863 na kresach mohilewskich, Warszawa 1920