[Orelec] Dnia 27 maja. Nasi panowie młodzi wrócili z wyprawy, ale krótkiem powtórnem niepowodzeniem oddziału zdekoncertowani.(...) Dla dzisiejszych partyzantów mam łzę żalu — to więcej jak bohaterowie! to męczennicy! Właśnie nasz dobry znajomy, Henryk Walter, przezwany Mopier, zabiwszy czterech Moskali, usunął się, otrzymawszy jedno pchnięcie bagnetem w zęby, z których dwa postradał — drugie pchnięcie w piersi, a trzecie w rękę — i tak bez opatrzenia ran odbył 3G godzinny marsz o głodzie i wśród niewygód odwrotu.
Źródło
Dominikowska Celina, w: Gordon Jakub, Obrazki Galicyjskie, Sanok 1869