Urodziłem się w Radomiu 18 września 1870 roku. Ojciec mój, Paweł, urzędnik Izby Skarbowej, był synem mieszczanina z Kunowa, matka Paulina z Woronieckich z Radomia. W 1863 roku ojciec mój, jako uczeń piątej klasy gimnazjum radomskiego, wraz z kolegami drapnął do powstania, ale wątły i uczuciowy chłopiec nie mógł znieść trudów wojny. To też, kiedy zobaczył, jak w obozie naszym wieszano młodego rosyjskiego oficera, przerażony piętnastoletni chłopiec wrócił do rodziców. Tu dłuższy czas ukrywał się w stodole wśród snopków zboża. Ale trzeba było wyjść z ukrycia, bo moskale aresztowali dziadka mojego i wysłali go do więzienia w Sandomierzu. Powodem aresztowania było to że mój dziadek, jako senior bractwa różańcowego, na procesji nie pozwolił dać świecy jednemu z członków bractwa, który przed kilku dniami zdradził wobec moskali bliską kryjówkę powstańczą pod Kunowem, wskutek czego zginęło kilkunastu naszych. Urażony bracki denuncjował dziadka przed moskalami. Musiał więc mój ojciec jechać z matką do Sandomierza, zawieść swojemu ojcu żywność i wstawiać się o uwolnienie aresztowanego. Po zlikwidowaniu powstania wypuszczono dziadka. Udział w powstaniu, nawet ten krótkotrwały, długo przeszkadzał ojcu do otrzymania rangi i awansów w póżniejszej służbie państwowej rosyjskiej.
Źródło
Życiorys dyrektora x Józefa Rokosznego, w: Rokoszy Józef (oprac.) Monografja Państwowego Seminarjum Nauczycielskiego Męskiego w Radomiu. Radom 1925