Ciotka mojej babki, Anna Siemaszko, zmarła w 1917 roku, wielką czcią otaczała obraz Matki Boskiej... Dopiero w czasie Powstania Warszawskiego, gdy obraz spadł ze ściany, na odwrocie znaleziono fotografię z krótką adnotacją: „Władysław Skłodowski, mąż ślubny ciotki Anety, zginął tragicznie w drodze na Syberię jako powstaniec”.
Udało mi się odtworzyć krótką historię porucznika Skłodowskiego. Służył w wojsku carskim, a po opuszczeniu jego szeregów poszedł do Powstania, walczył w Augustowskiem, w partii pułkownika Wawra, pod Kadyszem i Kozłową Rudą. W listopadzie 1863 por. Skłodowski został schwytany i przewieziony do Cytadeli warszawskiej.
Tam, po przekupieniu strażników, w nocy, w celi więziennej wziął potajemnie ślub z Anną Siemaszko, z którą uprzednio był zaręczony. Następnego dnia został zesłany na Sybir, gdzie ślad po nim zaginął. Żona jego, ze względu na represje, mając na wychowaniu czworo dzieci po swoim bracie, zataiła fakt ślubu i zachowała panieńskie nazwisko Siemaszko, ale aż do końca życia nosiła żałobę...