Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

81602: Antoni Świątecki

W Powstaniu brał udział mój pradziadek, Antoni Świątecki, wówczas 18 letni chłopiec. Swe wspomnienia zawarł w pamiętniku napisanym na prośbę swojej córki (mojej babci). Niewiele kartek pozostało z niego do dzisiaj, część zaginęła w I., część w II wojnie.
„Gdy tylko doszła nas wieść o wybuchu powstania, nauki w szkole (Antoni przebywał w szkole w Płocku) prawie nie było, ba każdy o walce myślał”... Wkrótce potem Antoni ucieka ze szkoły, przedziera się z kolegami do obozującego nad Narwią oddziału Padlewskiego. „Zmęczeni, wyczerpani do ostatka doszliśmy do miejsca, gdzie siedział Padlewski — wspomina w pamiętniku. — Lecz gdy zobaczyliśmy jego, w białej czamarce, bladego i wymizerowanego, wstąpiły w nas nowe siły. Rzuciliśmy się mu do kolan, a on wzruszonym głosem dziękował za przybycie...”. Niedługo potem doszło do bitwy. Mój pradziadek tak ją opisuje: „Zobaczyłem Padlewskiego, jak na białym koniu prowadził kosynierów do ataku. Rzuciliśmy się za nim. Strzelanina, krzyki walczących i jęki rannych oszołomiły mnie. Biegłem popychany przez innych, gdy nagle zobaczyłem tego małego księżyczka jak leżał z rozrzuconemi rękami i rozerwaną piersią. Ten widok dodał mi sił...”. W walce tej pradziadek mój został ciężko ranny w nogę. Wyczerpanego z głodu znaleźli żołnierze rosyjscy; udało się jednak załatwić ułaskawienie i pradziadek został tylko wysiedlony do Galicji.
Źródło
Świątecka Krystyna, Jeden z tysięcy, w: Stolica 1964 nr 4
Nadawca
Uwagi
brak
Link do tego rekordu
Link wewnętrzny GP (BBCode)
Cytowanie naukowe