Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

82025: Zygmunt Miłkowski

Zdjęcie powstańca styczniowego Zygmunt Miłkowski
[Tłumaczenie artykułu z języka angielskiego]

Śmierć wielkiego starca Polski
Wraz ze śmiercią 10 stycznia w Lozannie, w Szwajcarii, pułkownika Zygmunta Miłkowskiego — patrioty, żołnierza i pisarza — Polacy stracili swego Pater Patriae, Ojca Ojczyzny. Jego śmierć powinna opłakiwać także Węgry, bo — podobnie jak generałowie Bem, Dembiński, Wysocki i inni Polacy — Miłkowski przelewał krew w ich walce o wolność w 1848 roku. Jego odejściem narody południowosłowiańskie straciły tego, który rozpoczął ich walkę: zanim Europa zajęła się jeszcze Serbami, Bułgarami i Albańczykami, Miłkowski ujmował się za nimi i włączał ich dzieje oraz tradycje do wielu swoich powieści, widząc okrutne podobieństwo między ich losem a losem Polaków.

Na pogrzebie Miłkowskiego narodowe obrzędy żałobne prowadzili Henryk Sienkiewicz i Ignacy Paderewski; ten pierwszy wygłosił wzniosłą mowę.
Miłkowski był gwiazdą przewodnią Polaków od ostatniego zbrojnego powstania w 1863 roku, świecąc im urokiem swej nieskazitelnej osoby jako wzorem pojmowania obowiązków. Zasługi oddane narodowi polskiemu myślą, słowem i czynem przez tego najzasłużeńszego syna pokolenia teraźniejszego i minionego są nieśmiertelne.
Nieraz Miłkowski, na wezwanie braci, śpieszył — czy to z ojczystej ziemi, czy z wygnania — by wziąć czynny udział w walce o prawa ukochanej Ojczyzny.
Za to naród polski składa hołd jego pamięci.

Całe pokolenia wychowały się na znakomitych dziełach wyszłych spod jego pióra, które nie tylko stanowią prawdziwą ozdobę literatury polskiej, lecz są też źródłem szlachetnych i głębokich myśli, podtrzymujących w Polakach miłość Ojczyzny, wolności i sprawiedliwości oraz budzących w szlachcie miłość chłopa. Czy to głosząc w tych utworach szlachcie gorzką i niczym nieozdobioną prawdę — w Wasylu Hołubie, Handzi Zahornickiej, Dziejach prapradziada, Hrabinie Dyni i innych; czy przedstawiając obrazy z przeszłości narodów słowiańskich cierpiących w tureckiej niewoli; czy opisując wypadki bohaterskiej walki Węgrów o wolność i niepodległość; czy wracając we wspomnieniach na rodzinne stepy Podola i Ukrainy, których nie było mu już dane oglądać — Miłkowski pozostawał zawsze wiernym synem narodu, który dał go światu.
Za to naród polski składa hołd jego pamięci.

Lecz największą przyczyną czci, jaką Polacy otaczali tego zacnego starca, była jego wiara — głęboka, szczera, niezachwiana — w przyszłość swego narodu; jego niewzruszona pewność, że Polska musi znów powstać, wielka i wspaniała jak dawniej: cała, wolna, niepodległa, demokratyczna. Dla niego istniała tylko jedna droga — droga czynnego domagania się nie łask, nie ustępstw, lecz niezniszczalnych polskich praw do pełnego bytu narodowego.
Nie zwinął sztandaru niepodległości Polski w chwili powszechnego upadku ducha po klęsce powstania 1863 roku, bo zawsze wierzył, że „bitwa nie jest przegrana, dopóki się jej za przegraną nie uzna”. Nie przestał służyć Polsce i sprawie wolności dalej — jeśli już nie orężem, to przynajmniej piórem — krzepiąc przygnębionych braci obrazami walk o wolność toczonych przez inne narody słowiańskie. Głosem brzmiącym nie jak skarga, lecz jak ostry ton trąbki wojennej, ten vir invincibilis wyrywał rodaków z odrętwienia do czynu swoim najważniejszym dziełem epoki popowstaniowej: rzuceniem hasła „obrony czynnej”.

W 1886 roku, w chwili powszechnego przygnębienia — gdy w zaborze pruskim Bismarck ogłosił nieubłagane hasło wojenne „Ausrotten!” jako kres pruskiej polityki wobec Polaków; gdy w zaborze austriackim triumfowała polityka służalczości; a w zaborze rosyjskim zaczynała brać górę polityka ugody — Miłkowski skierował zdrowsze warstwy społeczności polskiej na nowe drogi swoją Rozprawą o obronie czynnej i o skarbie narodowym, w której po męsku wezwał rodaków, by „zakasali rękawy i wzięli się do pracy”.

Myśl zawartą w książce Miłkowskiego wcielono przez utworzenie trzech instytucji: Polskiego Skarbu Narodowego, Związku Młodzieży Polskiej w Europie Zachodniej oraz Ligi Narodowej.
Polski Skarb Narodowy (założony w 1887 roku) czynnie bronił sprawy polskiej w zaciętej walce, jaką wrogowie toczyli z Polakami, dostarczając środków na tę walkę. Rósł stale, lecz zbyt wolno, niemal wyłącznie dzięki składkom Polaków spoza kraju, bo rządy niemiecki i rosyjski ścigały tych, którzy zbierali na Skarb albo doń się dokładali. Wobec rosnącego zainteresowania Skarbem ze strony rządów niemieckiego i rosyjskiego przed kilku laty przeniesiono go z Rapperswilu w Szwajcarii, gdzie miał siedzibę od założenia.

Związek Młodzieży Polskiej w Europie Zachodniej jest tajną organizacją, której celem jest kształcenie młodzieży na przyszłych pracowników politycznych.
Liga Narodowa była tajną organizacją wyższego stopnia, powołaną do kierowania polityką narodu polskiego jako samodzielnej jednostki, zajmującej własne miejsce w rodzinie narodów. Zaczynając pracę w zaborze rosyjskim, Liga Narodowa stopniowo objęła wszystkie trzy części dawnej Rzeczypospolitej, oświecając chłopstwo i przygotowując naród na to, co przyniesie przyszłość. Z Ligi Narodowej wyszedł nowy polski ruch narodowo-demokratyczny — czyli, jak go zwą, wszechpolski — którego celem jest stworzenie silnego i zwartego narodu polskiego oraz położenie, o ile warunki zewnętrzne pozwalają, fundamentów przyszłego państwa polskiego.
Stosownie do warunków czasu i miejsca Liga Narodowa prowadziła politykę obrony czynnej, to jest takiej, która w danym wypadku mogła przejść w działanie zaczepne. Obrona ta polegała zwłaszcza na paraliżowaniu zabiegów rządów państw, które rozebrały Polskę, w dziedzinie oświaty — na przeciwdziałaniu truciźnie, jaką rządy te podawały polskim dzieciom i chłopom. Na tym polu między Ligą Narodową a rządami zaborców toczyła się nieustanna walka. Walkę tę po stronie polskiej znaczyły liczne ofiary. Bez walki — wierzyli Polacy — Polski wyzwolić nie można; bez ofiar nie ma walki; walka wymaga środków — i po to właśnie powstał Polski Skarb Narodowy. Miłkowski wiedział, że aby wyzwolić Polskę z niewoli, potrzeba przede wszystkim skarbu, z braku którego najpiękniejsze wysiłki Polaków oswobodzenia Polski okazywały się daremne.
Wzywając do składek na Polski Skarb Narodowy, Miłkowski wołał do rodaków: „Ojczyźnie winniśmy służbę — spełniajmy ją!”

Słowa te, zwięzłe i krótkie jak rozkaz wodza prowadzącego hufce do szturmu na nieprzyjacielskie szańce, obejmują cały zakres obowiązków, dążeń i pracy Polaków. W tym zdaniu mieści się wszystko: gromki okrzyk wzywający do boju; błaganie o pomoc dla Ojczyzny; przypomnienie, że niosąc tę pomoc, Polacy po prostu spełniają swój obowiązek; i rozkaz, by ten obowiązek spełnili. Jak w dziejowych słowach Nelsona pod Trafalgarem: „Anglia oczekuje, że każdy spełni swój obowiązek!”, i w słowach Napoleona pod piramidami: „Żołnierze, ze szczytów owych piramid czterdzieści wieków patrzy na was!” — mieści się wszystko, co porywa żołnierza do czynu i wiedzie go do zwycięstwa, tak w tych słowach Miłkowskiego brzmi duch wodza, który ani przez chwilę nie zwątpił, że jego Ojczyzna może i musi być wolna.
„Ojczyźnie winniśmy służbę — spełniajmy ją!” — gdzież hasło bardziej męskie, bardziej bohaterskie niż to piękne zdanie, zawierające rdzeń idei głoszonych przez Ojca Ojczyzny Polaków?
Stąd rodacy czcili tego siwowłosego wodza swej sprawy.
Żaden wybitny Polak czasów późniejszych nie był tak drogi polskiemu chłopu jak Miłkowski, bo nikt tak długo i tak mężnie nie bronił sprawy chłopskiej, głosząc przekonanie, że wszyscy Polacy są równi i że wszyscy powinni jednakowo pracować dla Ojczyzny. A Miłkowski doczekał urzeczywistnienia swej myśli za życia — piętnaście lat po tym, jak w 1848 roku zakończyła się jego służba w armii rosyjskiej — w wyniku odezwy napisanej przez niego w sprawie nadania chłopom ziemi.

Na żądania patriotów litewskich, by obdarzyć chłopów ziemią, car Aleksander II odpowiedział lichym ukazem z 3 marca 1861 roku, który pozwalał chłopom wykupywać się z poddaństwa i obiecywał zniesienie pańszczyzny dwanaście lat później, to jest w 1873 roku. Ukaz ten miał wejść w życie 3 marca 1863 roku.
Lecz w 1863 roku Polski Rząd Narodowy rozpoczął powstanie Manifestem z 22 stycznia, który dopełnił dzieła polskiej Konstytucji 3 maja 1791 roku, dającej sąsiadom Polski przykład znacznego poprawienia doli chłopstwa. Manifest z 22 stycznia 1863 roku ogłosił wszystkich synów Polski, „bez różnicy wiary i rodu, pochodzenia i stanu, wolnymi i równymi obywatelami kraju”. Ziemia, którą lud rolniczy trzymał prawem czynszu lub służby, „staje się od tej chwili ich zupełną własnością, dziedzictwem wieczystym; właściciele, którzy ponieśli stratę, otrzymają wynagrodzenie z funduszów ogólnych Państwa”.
Cara Aleksandra II sławią jako dobroczyńcę chłopów pańszczyźnianych ci, którzy nie wiedzą, że to właśnie ten nieśmiertelny Manifest polskiego rządu powstańczego zmusił cara do wydania ukazu z 4 kwietnia 1864 roku, nadającego chłopom ziemię. O tej reformie car długo by nie pomyślał, gdyby nie obawa, że powstanie rozszerzy się na Rosję. Tak polski ruch demokratyczny zmusił rząd rosyjski do dania wolności i obdarzenia ziemią nie tylko chłopów polskich, litewskich i ruskich, lecz także dwudziestu milionów chłopów rosyjskich.
Jako żarliwy zwolennik idei powszechnego pokoju i braterstwa ludów, Miłkowski słowem i piórem głosił nieodzowną potrzebę utworzenia Stanów Zjednoczonych Europy.
Po śmierci generała Haukego-Bosaka (wuja księcia Aleksandra Battenberga bułgarskiego) pod Dijon w wojnie francusko-pruskiej Miłkowskiego, jako jego rodaka, wezwano, by zajął jego miejsce w Komitecie Centralnym Ligi Wolności i Pokoju. Na kongresie tej Ligi w 1871 roku Miłkowski wygłosił odczyt o „kwestii polskiej”, w którym wykazał niemożność utrzymania pokoju wobec krzywd wyrządzonych narodom mającym prawo żyć własnym życiem. Odczytem tym zdobył w Lidze stanowisko honorowe; Liga uważała kwestię polską za jedną z najważniejszych.
Lecz po śmierci Charles’a Lemonniera, przez wiele lat prezesa Ligi, Liga weszła na inne drogi. Zapanowała zasada „pokoju za wszelką cenę” — z pominięciem sprawy wolności narodów uciśnionych; a jej nowy prezes, Armand, połączył działalność Ligi z propagandą „pokoju” podjętą przez rząd rosyjski. Ponieważ Miłkowski nie należał do tych, którzy pragną pokoju „za wszelką cenę” — nawet za cenę pozostawienia narodów uciśnionych w status quo — wystąpił z Ligi Wolności i Pokoju, która okazała się niewierna swej naczelnej zasadzie: Si vis pacem, para libertatem et justitiam („Jeśli chcesz pokoju, przygotuj wolność i sprawiedliwość”).
Miłkowski urodził się 23 marca 1824 roku w Saracei na Podolu, w Polsce rosyjskiej.
Jak wyżej powiedziano, walczył w rewolucji węgierskiej, bo wierzył — jak Towarzystwo Demokratyczne Polskie w Londynie — że sprawa wyzwolenia ludów europejskich jest sprawą wyzwolenia Polski.

W czasie wojny krymskiej Miłkowski dokonał wielu ważnych i niebezpiecznych przedsięwzięć w interesie Turcji. Jego próbę utworzenia legionu polskiego, który walczyłby za Turcję, udaremniła Austria: przystępując do przymierza w grudniu 1854 roku, zastrzegła, że kwestia polska ma pozostać poza rachubą. Zlecono mu podburzenie Rumunów do powstania przeciw Rosji, lecz plan ten spełzł na niczym wskutek apatii Rumunów i zajęcia Mołdawii przez Austrię.
Największym czynem wojennym Miłkowskiego była wyprawa na ziemię rumuńską podczas powstania polskiego 1863 roku. 14 lipca pod Kostangalią rumuński oddział 1320 ludzi kawalerii i artylerii zagrodził drogę oddziałowi 300 Polaków, który Miłkowski sformował w Turcji po wybuchu powstania i z którym zamierzał wkroczyć na Podole. Siły rumuńskie zostały rozbite. W starciu poległo ponad 40 Rumunów, a 100 zostało rannych, podczas gdy straty Miłkowskiego wyniosły tylko 6 zabitych i 13 rannych.
W 1864 roku Miłkowski udał się jako agent dyplomatyczny Polskiego Rządu Narodowego do Szwajcarii, na Węgry, do Włoch i do narodów południowosłowiańskich. Przygotowywano wówczas, w porozumieniu z rządem włoskim, rewolucję węgiersko-słowiańską przeciw Austrii; w tej sprawie Miłkowski rokował w Turynie z ministerstwem spraw zagranicznych, a w Belgradzie z Iliją Garašaninem, prezesem ministrów. Jego zabiegi udaremnił upadek powstania polskiego, któremu śmiertelny cios zadało ogłoszenie przez Austrię stanu oblężenia w Galicji.
Miłkowski poszedł wówczas na wygnanie. W Szwajcarii, gdzie umarł, mieszkał od 1873 roku.
Od powstania 1863 roku osoba Miłkowskiego była ośrodkiem, wokół którego odżyła czynna polityka dawnego Towarzystwa Demokratycznego. Jako przedstawiciel dwóch walczących pokoleń (1848 i 1863) stał się łącznikiem między nimi a trzecim pokoleniem, które dorastało i już zaczynało myśleć o nadchodzącej walce.

Miłkowski był człowiekiem, którego roztropność i zdrowy rozsądek zawsze pozwalały mu dostrzec istotę rzeczy poza błyskotliwymi, lecz zwodniczymi frazesami.
Współczucie dla ludów bałkańskich uciskanych przez Turcję nigdy nie pchnęło go na drogę panslawizmu ani nie przeszkodziło mu walczyć w wojnie krymskiej po stronie Turcji w jej zmaganiach z wrogiem Polski, Rosją.
Podczas wojny turecko-rosyjskiej (1877) Anglia starała się przez swoich agentów pozyskać tego najznakomitszego z żyjących uczestników powstania 1863 roku. Obiecywano mu znaczne sumy za wywołanie zbrojnego ruchu w Polsce. W tej sprawie odbywały się w Wiedniu narady przedstawicieli Polski, Anglii i Turcji. Polscy mężowie stanu okazali znaczną ostrożność i jako warunek nieodwołalny postawili wypowiedzenie przez Anglię wojny Rosji. Ponieważ Anglia nie zdecydowała się na wojnę, Polska nie powstała. W wojnie przeciw Rosji wzięli udział tylko Polacy mieszkający w Turcji — w armii tureckiej.

Gdy generał Skobielew zaczął (około 1879 roku) szerzyć myśl obalenia Niemiec przez Rosję z pomocą Polski i Francji, Miłkowskiego nie zaślepiła nienawiść do Niemców. W liście do La Justice wykazał jasno i wyraźnie, że przez obalenie Niemiec przez Rosję ludzkość nic by nie zyskała, Polska zaś, jako teren wojny, zostałaby doszczętnie zrujnowana.
W 1901 roku, w roku katowania polskich dzieci w szkole we Wrześni (Wreschen) w zaborze pruskim, Miłkowski wezwał w krakowskiej Nowej Reformie, by postawić Prusaków przed sądem opinii publicznej całego świata za okrucieństwo wobec polskich dzieci. Radził więc, by polskie matki zapoznały z tymi barbarzyństwami matki amerykańskie, angielskie, francuskie, włoskie, skandynawskie i hiszpańskie, a także zapytały matki niemieckie — w tym cesarzową, trzy królowe oraz wszystkie wielkie księżne i księżne Niemiec — czy wiedzą, co ich mężowie, bracia i synowie czynią polskim dzieciom, i czy potrafiłyby zachować obojętność, gdyby ich własne dzieci traktowano w ten sam sposób. „Niech świat się dowie — mówił — jaki pierwiastek etyczny otrzymał w mocarstwie wyniesionym przez Fryderyka Wielkiego i Bismarcka”.
Myśl tę podjęto i zbierano protesty: we Włoszech i w Czechach wielka polska poetka, śp. Maria Konopnicka; w Szwajcarii córka Miłkowskiego, dr Helena Miłkowska; we Francji i w innych krajach komitety powołane w tym celu. Same Włochy nadesłały 120 000 głosów, zebranych przez komitety „Pro Polonia”. W Stanach Zjednoczonych protest wydał Powszechny Związek Pokoju w czasie wizyty księcia Henryka, brata cesarza niemieckiego. Ogółem zebrano około 5 000 000 podpisów; złożono je w Sali Przyjaciół Polski w Muzeum Narodowym Polskim w Rapperswilu, w Szwajcarii.
W 1900 roku Miłkowski, starzec siedemdziesięciosześcioletni, dźwignął się z łoża choroby wywołanej nadmiarem pracy, opuścił rodzinę, nie wiedząc, czy wola Boża pozwoli mu jeszcze ujrzeć istoty drogie jego sercu, i odbył podróż przez Atlantyk, by podnieść na duchu rodaków tutaj i przypomnieć im potrzeby biednej Polski. Polacy w różnych miastach Stanów Zjednoczonych przyjęli go najserdeczniej i najgoręcej.

Grób Zygmunta Miłkowskiego w LozannieW pożegnalnym przemówieniu do Polaków w Stanach Zjednoczonych, ogłoszonym w chicagowskiej Zgodzie, Miłkowski powiedział, że skoro ta potężna Rzeczpospolita już wdała się w sprawy europejskie, to może właśnie Polacy w Stanach Zjednoczonych odegrają pierwszą rolę w wyzwoleniu Polski. Przewidując możliwość zbrojnego starcia tego kraju z wrogiem Polski, rzekł:
„Czyż miliony Polaków mieszkających w Stanach Zjednoczonych — miliony obywateli amerykańskich — wszyscy, którzy przybyli tu niedawno albo pochodzą od dziadów i pradziadów, którzy tu przybyli — wszyscy zdolni nosić broń — nie porwą się w szeregi, w pierwszy ogień? Ta bardzo możliwa ewentualność nakazuje wam, bracia, łączyć wierność nowej Ojczyźnie, która dała wam wolność i chleb, z wiernością starej Ojczyźnie, której ziemię użyźniły kości i krew waszych ojców i praojców. Ta podwójna wierność nie wymaga służby dwom panom, bo będzie to służba Pułaskiego, który walczył i zginął za Stany Zjednoczone, i Kościuszki, który z bronią w ręku przyczynił się do ich wyzwolenia. W tych dwóch wielkich Polakach, szermierzach wolności polskiej i amerykańskiej, macie przykład. Ta idea wolności narodowej jest jedna i ta sama dla wszystkich na kuli ziemskiej. Służąc jej w wolnej Ameryce, służycie Polsce, która jest w niewoli”.
Wpajając tutejszym Polakom wagę oświaty, radził posyłać dzieci do szkół polskich, „aby w ich głowach zakorzeniła się pamięć Polski, a w sercach miłość uciśnionej Ojczyzny”, oraz do szkół stanowych, kolegiów i uniwersytetów, które „uzdolnią je do oddawania społeczności amerykańskiej usług radą i czynem”.

Sprawozdanie Miłkowskiego z podróży po koloniach polskich w Ameryce Północnej jest plastycznym opisem tej amerykańskiej wędrówki i wyniesionych z niej wrażeń.
Ostatnim publicznym czynem Miłkowskiego był list otwarty do cesarza Franciszka Józefa, w którym oświadczył, że przyszłość Polaków nie zależy od przymierza z Niemcami i że odezwą rosyjskiego wodza naczelnego może się zjednoczyć Polska.
Wacław Perkowski
265 West 125th St., Nowy Jork
Źródło
Free Poland 1915, nr 16 i 17
Nadawca
Uwagi
brak
Link do tego rekordu
Link wewnętrzny GP (BBCode)
Cytowanie naukowe