Petro Tatuńko był nadwornym kozakiem mego ojca; uczciwy, pracowity i bardzo przywiązany do naszego domu. Nas dzieci bardzo lubił i często, korzystając z przy wileju starych sług, moralizował nas. Po opuszczeniu obowiązku, Petro, już jako go spodarz, miał swą »czumaczkę« i wraz z innymi zajmował się dostawą buraków do cukrowni własnymi wozami, co mu znaczny dochód przynosiło. Z kilku jego synów jeden został tylko na gospodarstwie i jest dzisiaj zamożnym gospodarzem w okolicy, inni zaś pokończyli