Szukam informacji na temat dawnego kasyna oficerskiego w Łucku w okolicach katedry, które prowadził Jan Łewandowski,szukam też lekarza z Łucka-Leona Stwosza wywiezionego gdzieś na Pomorze polomski71@gmail.com
szukam też lekarza z Łucka-Leona Stwosza wywiezionego gdzieś na Pomorze
szukam też lekarza z Łucka-Leona Stwosza wywiezionego gdzieś na Pomorze
O jakich czasach mówimy?
Przejrzałem wszystkie dostępne w Internecie Roczniki Lekarskie oraz Spisy Lekarzy RP z lat 1924 – 1948 i skonstatowałem, ze żaden lekarz o nazwisku Leon Stwosz tam nie figuruje (nie tylko w Łucku). Jeśli więc ta osoba parała się leczeniem, to zapewne nie miała nostryfikowanych lub ukończonych studiów medycznych, albo była felczerem.
Jeszcze na początku lat 60. ub. wieku moim sąsiadem na warszawskim Grochowie był pewien taki osobnik. Długo z braku dyplomowanych lekarzy spory zakres usług medycznych wykonywali absolwenci szkół i kursów felczerskich. Przez grzeczność tytułowano ich „panem (panią) doktorem” a oni z reguły przyjmowali to do siebie z całym dostojeństwem.
Na początku lat 60. zlikwidowano w Polsce licea felczerskie; młodym, dyplomowanym felczerom umożliwiono podjęcie studiów medycznych bez egzaminów, a starszym zezwolono pracować do wieku emerytalnego.
Gorzej, jeśli procederem leczenia zajmowali się znachorzy, ale i im publiczność nie skąpiła tytułu „doktora”. Jeśli więc pan Stwosz działał w okresie międzywojennym to mogła mieć do niego zastosowanie jedna z czterech ww. opcji.
... już tylko dla b. nielicznych naszych rodaków Kresy i Wołyń są wyrazistszym wspomnieniem, dla innych zaledwie strzępem mglistych obrazów. Do nich zaliczam inną moja koleżankę, też „równiaczkę”, ale urodzoną tam po wojnie, a jako małe dziecko repatriowaną do Polski z ostatnią falą.