Witam serdecznie!
Jestem wnuczką Aleksandra i Heleny Sołtanów - artystów plastyków (Dziadzio, do którego mówiłam "Dada", zmarł w roku 1994, natomiast Babcia - ukochana "Baba" - rok po Nim). Bardzo ich kochałam, byłam Ich "oczkiem" w głowie, chyba dlatego, że zawsze marzyli o córeczce (mój ojciec, a Ich syn jest jedynakiem - Jan Sołtan, ur.1940r.).
To dzięki Dziadkom, tak naprawdę, zawdzięczam moją edukację muzyczną, a wspanialy Żoliborz ( z ul.Krasińskiego 16 m.16 - mieszkanie moich Dziadków) noszę w sercu jak coś najdroższego. Bardzo chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o rodzinnych stronach moich przodków - wiem, że Dziadzio Aleksander urodził się w Chersoń (Chersoniu?) , dużo wspominał swoje dziecięce harce z bratem Bohdanem (m.in.ucieczki przed guwernantką na wyspę, chowanie jedzenia w doniczkach itp.). Odessa była również ważnym punktem w życiu Dziadka. Mam , jak to zwykle , wiele wspomnień z dzieciństwa, ale, niestety, nie wiem wiele o naszych dalszych korzeniach.
Będę bardzo wdzięczna za każdą informację - z upływem lat coraz bardziej chcę przekazać rodzinną historię mojemu synowi, Michałowi ...
Pamiętam też odwiedziny z Dziadkami u państwa Zofii i Adama Siemaszków, również z Żoliborza - może odezwie się ktoś z ich rodziny?
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Katarzyna Baranowska z domu Sołtan (ur.1963 w Warszawie)
Jestem wnuczką Aleksandra i Heleny Sołtanów - artystów plastyków (Dziadzio, do którego mówiłam "Dada", zmarł w roku 1994, natomiast Babcia - ukochana "Baba" - rok po Nim). Bardzo ich kochałam, byłam Ich "oczkiem" w głowie, chyba dlatego, że zawsze marzyli o córeczce (mój ojciec, a Ich syn jest jedynakiem - Jan Sołtan, ur.1940r.).
To dzięki Dziadkom, tak naprawdę, zawdzięczam moją edukację muzyczną, a wspanialy Żoliborz ( z ul.Krasińskiego 16 m.16 - mieszkanie moich Dziadków) noszę w sercu jak coś najdroższego. Bardzo chciałabym dowiedzieć się czegoś więcej o rodzinnych stronach moich przodków - wiem, że Dziadzio Aleksander urodził się w Chersoń (Chersoniu?) , dużo wspominał swoje dziecięce harce z bratem Bohdanem (m.in.ucieczki przed guwernantką na wyspę, chowanie jedzenia w doniczkach itp.). Odessa była również ważnym punktem w życiu Dziadka. Mam , jak to zwykle , wiele wspomnień z dzieciństwa, ale, niestety, nie wiem wiele o naszych dalszych korzeniach.
Będę bardzo wdzięczna za każdą informację - z upływem lat coraz bardziej chcę przekazać rodzinną historię mojemu synowi, Michałowi ...
Pamiętam też odwiedziny z Dziadkami u państwa Zofii i Adama Siemaszków, również z Żoliborza - może odezwie się ktoś z ich rodziny?
Pozdrawiam Wszystkich serdecznie!
Katarzyna Baranowska z domu Sołtan (ur.1963 w Warszawie)