Chciałem tylko zaznaczyć informację która ma związek z historią i genealogią.
W dniu dzisiejszym 273 posłów zadecydowało o tym, że władzę nad Instytutem będzie miała ta partia która wygra wybory zwykłą większością (lub koalicja partii). (Ustawodawca nazywa to "ODpolitycznieniem")
Jest to całkowicie zgodne z zasadami demokracji - w końcu to większość powinna decydować o podejmowanych działaniach. Również w kwestii badania historii. Bo większość ma prawo sobie np. nie życzyć odkrywania jakiś tajemnic. Np. brudnych tajemnic. Nie daj Boże, mogły by one posłużyć za haki na kogoś. W ten sposób polityk zostanie politykiem, golfista golfistą, a człowiek cierpiący na chorobę filipińską również nie zostanie zahakowany.
Teraz, jeśli prezes będzie się stawiał i wbrew głosom większości społeczeństwa prowadził prace np. nad ujawnieniem wykonawców zbrodni komunistycznych, wnuków żołnierzy Wermachtu, czy współpracowników KGB w czasie II WŚ - będzie można go spokojnie odwołać. Wystarczy nawet mniej niż 273 posłów.
Oby żyło się nam lepiej od dziś!
W dniu dzisiejszym 273 posłów zadecydowało o tym, że władzę nad Instytutem będzie miała ta partia która wygra wybory zwykłą większością (lub koalicja partii). (Ustawodawca nazywa to "ODpolitycznieniem")
Jest to całkowicie zgodne z zasadami demokracji - w końcu to większość powinna decydować o podejmowanych działaniach. Również w kwestii badania historii. Bo większość ma prawo sobie np. nie życzyć odkrywania jakiś tajemnic. Np. brudnych tajemnic. Nie daj Boże, mogły by one posłużyć za haki na kogoś. W ten sposób polityk zostanie politykiem, golfista golfistą, a człowiek cierpiący na chorobę filipińską również nie zostanie zahakowany.
Teraz, jeśli prezes będzie się stawiał i wbrew głosom większości społeczeństwa prowadził prace np. nad ujawnieniem wykonawców zbrodni komunistycznych, wnuków żołnierzy Wermachtu, czy współpracowników KGB w czasie II WŚ - będzie można go spokojnie odwołać. Wystarczy nawet mniej niż 273 posłów.
Oby żyło się nam lepiej od dziś!