Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 373
Strona z 10 < Poprzednia Pierwsza
Władysław Żemralski
Nasza Historia: Władysław Żemralski (1845-1937) - powstaniec styczniowy rodem z Góry, gorzelnik z Wieliszewa (Zemralski) urodził się 7 października 1845 r. w majątku Góra, gdzie ojciec sprawował posadę ekonoma. Rodzicami jego byli Walenty i Franciszka z domu Krukiewicz - jak zostało zapisane w akcie urodzenia – Zemralscy: Góra. Działo się w Mieście Nowymdworze dnia siódmego Grudnia Tysiąc Ośmset czterdziestego piątego roku o godzinie czwartey popołudniu stawił się Walenty Zemralski Ekonom z Góry lat trzydzieści sześć maiący, w obecności Raymunda Kownackiego Pisarza Prowentowego lat dwadzieścia sześć i Konstantego Bystrzyńskiego Zastępcy Wóyta Gminy Góra lat dwadzieścia sześć maiących, a zamieszkałych w Górze i okazał nam dziecię płci męzkiey urodzone dnia siódmego Października roku bierzącego o godzinie trzeciey popołudniu z Jego Małżonki Franciszki z Krukiewiczów lat trzydzieści siedm maiącey – Dziecięciu temu na Chrzcie Świętym odbytym w dniu dzisieyszym nadane zostały imiona Władysław Raymond Dyonizy. Chrzest opóźniony z przyczyny nieobecności Oyca, a Rodzicami Crzestnymi byli Raymond Kownacki i Emilia Białaczewska. Akt ten Stawaiącemu i Świadkom przeczytany przez nas wszystkich podpisany został. W czasie powstania styczniowego Władysław Żemralski wstąpił do oddziału Józefa Jankowskiego „Szydłowskiego”. Oddział ten w pierwszej połowie lutego 1863 r. liczył 100 ludzi, a nieco później około 200 - po dołączeniu ochotników z Warszawy. Żemralski wstąpił do partii Jankowskiego w okolicy Pułtuska, gdzie już zastał przeszło 400 ochotników. Początkowo był szeregowcem, wkrótce powierzono mu sekcję strzelców złożoną z 12 osób. 23 maja oddział partyzancki pod dowództwem Jankowskiego i Zielińskiego, w którym był także Władysław Żemralski, obozował w okolicach Otwocka. Następnie 25 maja Jankowski i Zieliński ze swym oddziałem postanowili zaatakować konwojujący więźniów i rekrutów 850-osobowy oddział rosyjski pod dowództwem kpt. Szymanowskiego. Powstańcy urządzili zasadzkę na szosie lubelskiej w lesie za rzeką Świder, między Rudą a Wiązowną. Pomimo tego, że rozstawieni po obu stronach traktu z impetem uderzyli ze skrzydeł i od czoła na konwój, to jednak przewaga ogniowa i liczebna Rosjan uniemożliwiła osiągnięcie pełnego sukcesu. Udało się jednak odbić około 40 rekrutów, którzy szykowani byli do 15-letniej służby wojskowej w głębi Rosji. Największą bitwą, w jakiej Żemralski brał udział była potyczka pod Żyrzynem w dniu 8 sierpnia 1863 r., pod ogólnym dowództwem Michała Heidenreicha Kruka, gdzie powstańcy zdobyli sejf z kasą i dwie armaty, oraz zabrali 150 Rosjan do niewoli. W oddziale Jankowskiego był osiem miesięcy, w ciągłych marszach i potyczkach. Po upadku powstania Władysław Żemralski powrócił do Góry. Najprawdopodobniej nie był prześladowany. 5 czerwca 1870 r. w wieliszewskim kościele parafialnym 24-letni Władysław Żemralski, jako fabrykant gorzelniany (zapewne pracował w gorzelni w miejscowym folwarku), zamieszkały w Wieliszewie, poślubił Annę Łempicką, mieszkankę Wieliszewa, córkę Teofila i Anny z domu Wiśniewskiej, małżonków Łempickich. Teofil Łempicki był w tym czasie leśniczym w Wieliszewie. Natomiast Anna urodziła się w Warszawie. Zweryfikowany został w 1923 r. jako weteran w stopniu podporucznika pod numerem porządkowym 1952/1923. Już do śmierci mieszkał w Warszawie. Odznaczony Medalem Pamiątkowym w 70. rocznicę powstania styczniowego i Krzyżem Niepodległości z Mieczami. Zmarł 24 stycznia 1937 r. w Warszawie. Pochowany został na Cmentarzu Wojskowym (dzisiaj komunalny) na Powązkach. W Bazylice Świętego Krzyża w Warszawie znajduje się tablica pamiątkowa Władysława Żemralskiego i innych członków rodziny Żemralskich.
Józef Paweł Zieniewicz
Urodził się 10 marca 1842 r. we wsi Ostrówek, parafii Szudziałowo[2] (obecnie woj. podlaskie, pow. Sokółka, gm. Szudziałowo), zmarł 17 października 1913 r. w Tobolsku, pochowany tamże. Syn Adolfa Zieniewicza i Weroniki z Borowskich. Ojciec pochodził z drobnej szlachty bezrolnej ziemi słonimskiej (parafia Dziewiątkowicze Nowe), matka pochodzenia szlacheckiego z Podlasia (parafia Szudziałowo). Babka Józefa po stronie matki Anna Borowska pochodziła ze znanego litewskiego rodu Eysmontów. Józef posiadał liczne rodzeństwo (dwanaścioro), jednak do dorosłego wieku dożyło sześcioro (Władysław, Emilia, Konstancja, Anna, Kazimierz oraz Wincenty). Rodzice Józefa, nie posiadając własnej ziemi, często zmieniali miejsce zamieszkania, zatrudniając się przy różnych majątkach lub dzierżawiąc ziemię (m.in. Ostrówek par. Szudziałowo, Mostowlany par. Jałówka, Niziany par. Wołkowysk, Samojłowicze par. Piaski). W okresie pobytu w granicach dóbr Mostowlany, należących do Kalinowskich, chrzestnym jednego z braci Józefa był Szymon Kalinowski, ojciec Wincentego Konstantego Kalinowskiego. [3] W okresie Powstania Styczniowego Adolf i Weronika z dziećmi zamieszkiwali najpewniej w ziemi nowogródzkiej, być może w pobliżu miejscowości Nowojelnia.[4] O udziale Józefa Zieniewicza w powstaniu nie udało się dotąd ustalić jakichkolwiek faktów. Pewnym jest, że w związku z jakąś formą zaangażowania w powstanie (lub podejrzeń o takowe) został skazany na zesłanie na Syberię. Według żyjących w Rosji potomków miała to być kara dwudziestu pięciu lat katorgi. Ze „”[5] dowiadujemy, że pierwotnie trafił do wioski Jełtyszewo, wołości biegiszewskiej guberni tobolskiej. Na początku w 1865 r. przyznano mu zasiłek w wysokości 10 rubli rocznie. Następnie, w roku 1869 został przeniesiony na osiedlenie do wołości bronikowskiej, do wsi Zawalna, tym razem bez zasiłku. W dokumentach metrykalnych Józef Zieniewicz określany jest jako „”. W dniu 8 lutego 1866 r. w Tobolskim Kościele Katolickim zawarł związek małżeński z osiemnastoletnią panną Józefiną Szyszkowską, córką Feliksa i Elżbiety Tokarzewskiej, pochodzącą z guberni grodzieńskiej, powiatu brzeskiego (parafia Brześć Litewski).[6] Już 4 listopada 1866 r. w Tobolsku na świat przyszedł pierworodny syn Zygmunt, ochrzczony 1 stycznia 1867 r. w miejscowym Kościele Parafialnym przez ks. Wincentego Koncewicza.[7] Ogółem Józef i Józefina doczekali się aż ośmiorga dzieci, spośród których czworo dożyło do wieku dorosłego tj. Zygmunt, Adolf Józef (ur. 1869 r.), Feliks (1871 r.) oraz Maria Elżbieta (1875 r.). Józef utrzymywał kontakt korespondencyjny z rodziną na historycznej Litwie. W roku 1875, na wieść o śmierci matki oraz złej sytuacji rodzeństwa, zwrócił się z podaniem o zezwolenie na trzymiesięczne odwiedziny majątku Kuścin w powiecie nowogródzkim guberni mińskiej, w celu zadbania o byt małoletnich sióstr i braci.[8] Zezwolenie takowe otrzymał. Zieniewiczowie podejmowali starania o możliwość przeniesienia do miasta Tobolska, co ostatecznie udało im się ok. 1878 r., mniej więcej od tego czasu są tytułowani mieszczanami tobolskimi. Józef odnalazł w Tobolsku lepsze warunki do rozwoju swoich, zapewne rozpoczętych wcześniej, interesów. Niestety, rodzinę dosięgła tragedia, w dniu 12 lutego 1883 r., w czasie kolejnego połogu Józefa Zieniewicz umarła wraz z nowonarodzonym dzieckiem.[9] Józef zajmował się handlem, był kupcem należącym do rosyjskiej drugiej gildii. Prowadzony przez niego sklep mieścił się zapewne we własnym domu przy ul. Małej Archangielskiej w Tobolsku. Handlował różnymi artykułami, według tzw. „” za rok 1901 winem[10] , być może także artykułami aptecznymi. Doświadczenie w Tobolsku przy ojcu zdobywał stopniowo najstarszy syn Zygmunt, który wykształcił się na prowizora aptecznego. W roku 1895 r. (w dniu 27 czerwca), w wieku 52 lat, Józef Zieniewicz ożenił się w Tobolsku po raz wtóry. Jego wybranką była młodsza o dwanaście lat Malwina Worotyńska, córka zesłańca Jana i Emilii z Iwanowskich, wywodząca się z rodziny szlacheckiej guberni witebskiej, powiatu połockiego[11]. W roku 1896 (24 czerwca), w Tobolsku, na świat przyszła Eleonora, jedyne dziecko Józefa i Malwiny, jej matką chrzestną została przyrodnia siostra Maria Elżbieta Zieniewicz. Według niepotwierdzonych informacji, Józef z żoną, córkami Marią i Eleonorą, a także synem Zygmuntem i synową Marią miał około 1906 r., przenieść się do Tiumeniu, gdzie miał nabyć dom i otworzyć aptekę. Bardziej prawdopodobne wydaje się, że do tego syberyjskiego miasta przeniósł się Zygmunt z żoną, być może także z siostrami, gdzie do 1918 r. prowadził aptekę we własnym domu na rogu ul. Spasskiej i Sadowej. Józef Paweł Zieniewicz zmarł w Tobolsku 17 października 1913 r. w wieku 71 lat, spoczął na miejscowym cmentarzu.[12] Do niepodległej Polski udało się wrócić wdowie Malwinie Zieniewiczowej (ok. 1926 r.), najstarszemu synowi Zygmuntowi z żoną oraz córce Eleonorze z mężem Tadeuszem Antonim Głębskim (obydwie rodziny wyjechały do Polski ok. 1922 r.).Bracia Feliks i Adolf Zieniewiczowie pozostali na Syberii, los ich siostry Marii Elżbiety pozostaje nieznany. Kiedy w 1933 r. Towarzystwo Przyjaciół Powstańców 1863 r. zainicjowało stworzenie kwatery Powstańców Styczniowych na cmentarzu wojskowym na Powązkach w Warszawie, Eleonora Głębska zadbała, by na murze pamięci powstańców zmarłych na zesłaniu lub emigracji zawisły tabliczki z imionami i nazwiskami jej ojca Józefa Zieniewicza oraz dziadka Jana Worotyńskiego. Groby rodzinne Eleonory i jej brata Zygmunta znajdują się na tym samym cmentarzu, symbolicznie, w sąsiedztwie kwatery powstańczej.
Józef Żuliński
Józef Anzelm Żuliński, ps. Zenon Zetowicz, ur. 21.4.1840, zm. 1908. Ojciec: Tadeusz, s. Józefa i Marianny - zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie. Matka: Barbara Michelson, c. Samuela i Pelagii Werner. Rodzeństwo: , Aleksander, , , , Emilia, Zofia. ==> Ukończył Gimnazjum Realne w Warszawie, 1858 zdając maturę. Z powodu zajść z ówczesnym rektorem Akademii medycznej - Cycurynem - jego brat Tadeusz i on musieli opuścić Warszawę.[24] Studiował następnie na Uniwersytecie w Kijowie na Wydziale Przyrodniczo Matematycznym. W 1861 razem z bratem znowu musiał opuścić Kijów z powodu udziału w manifestacjach patriotycznych. W 1861-62 studiował na Uniwersytecie w Pradze, na Wydziale Filozoficznym. Następnie przeniósł się na Uniwersytet Jagielloński zyskując 7.1.1863 tytuł doktorski (mineralogi). [7] Pracował w organizacji jako zastępca naczelnika miasta Krakowa. Był więzionym na Zamku, potem w sądzie. Został wywieziony do Solnogrodu. Wyjechał do Pragi, po czym razem z braćmi w Paryżu. Po powrocie do Galicji w 1874 uzyskał uprawnienia co nauczania historii naturalnej w całym gimnazjum, oraz matematyki i fizyki w gimnazjum niższym z językiem wykładowym polskim.[21] Profesor seminarium nauczycielskiego żeńskiego we Lwowie[3][6]. uczył też w Prywatnej Szkole Wydziałowej ss. Sakramentek we Lwowie.[25] Wychowywał cały szereg pokoleń Polek. Był też prekursorem i inicjatorem wycieczek i obozów letnich dla młodzieży miejskich, stworzonych na wzór gimnastyczno-wojskowy.[25] Przeniósłszy się w stan spoczynku kierował szkołą sług we Lwowie, założył kolonię leczniczą w Rymanowie, [6] "Wybitny pedagog, przyjaciel króla serbskiego Milana Obrentowicza."[3] ""[6] We Lwowie żona Łucja prowadziła salon, gdzie spotykali się patrioci różnych sfer polskich. Maryla Wolska w wierszu "Tamten świat" tak opisała to miejsce: [i] Znajomy salon, młodzież, panowie i panie, Co tydzień serdeczna gromadka. Stare sprzęty, fortepian I ciemne portrety na ścianie: Nieboszczka pani Żulińska, matka, Patrząca z obrazu w dół, Spojrzeniem jakby krepą zasnutem ... Doktór Tadeusz, nieboszczyk, Jeszcze wówczas żyjący pan Józef, Profesor i on, Roman, ich brat, Stracony w Warszawie z Trauguttem ... Po prostu tamten świat.[/i][23] Józef Żuliński zmarł na gruźlicę, we Lwowie, przy ul. Ossolińskich 11, mając 68 lat. Pochowany Lwów, Łyczaków, kw. 72, gr. 56. W sąsiednim grobie spoczywa jego matka i dwaj bracia: Kazimierz i Tadeusz.[1][19][20] Razem z nim w jednym grobie są pochowani: [*] dr. Tadeusz Żuliński, lekarz adiutant J. Piłsudskiego, komendant Polskiej Organizacji Wojskowej pod Zaborem Rosyjskim w latach 1914-1915, porucznik VI baonu 3 pułku i brygady Legionów Polskich ranny w walce z Moskalami pod Kamieniuchą dnia 28.10.1915, zmarł 05.11.1915 w wieku 26 lat, oznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari [18] [*] Teresa Żulińska, zam. Czarnik, córka Józefa, matka dr. Leszka Czarnika, żyła lat 61 zmarła 26.03.1944 [19] Żona: Łucja Gross (Gros) c. Adama i Teresy Tolkmit (Tolk) [3][5][6][7][8] Dzieci:[listn] [*] Barbara. ur 1881 Lwów [5] [*] Teresa Kazimiera, ur 1883 Lwów [4][6]. zm. 26.03.1944 Lwów.[16] mąż Stanisław Jakub Czarnik (ślub 14.01.1905 Lwów, świadkowie Edward Żuliński urzędnik Krakowskiego Towarzystwa Wzajemnych Ubezpieczeń i Kazimierz Czarnik), doktor medycyny s- Jakuba i Karoliny Oppenauer[4]. Ich syn - dr. Leszek Czarnik [16] [*] Łucja Stanisława Żulińska, ur. 1886 Lwów [7] [*] Tadeusz Józef Żuliński [8] - lekarz adiutant J. Piłsudskiego, komendant Polskiej Organizacji Wojskowej pod Zaborem Rosyjskim w latach 1914-1915, porucznik VI baonu 3 pułku i brygady Legionów Polskich, oznaczony pośmiertnie krzyżem Virtuti Militari [16] ur 1889 Lwów [8] zm. 05.11.1915 na skutek ran odniesionych w walce z Moskalami pod Kamieniuchą [16] [*] Maria ur ok. 1889 Lwów. zm. 02.06.1890 Lwów, ok. 1 rok[9] [/listn]
Kazimierz Żuliński
Kazimierz Samuel Walenty Żuliński, ur. 1831 Radom, zm. 3.1904 Lwów. Ojciec: Tadeusz, s. Józefa i Marianny - zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie. Matka: Barbara Michelson, c. Samuela i Pelagii Werner. Rodzeństwo: Aleksander, , , , , Emilia, Maria, Zofia, Róża. ==> Ukończył Akademię Duchowną w Warszawie.[4] Po wyświęceniu pracował jako komendarz w parafii w Bełdowie.[4] Od 1859 uczył religii w Szkole Powiatowej nr 3 w Warszawie, 1 Szkole Powiatowej Realnej na ul. Królewskiej (1859-62).[4] Decyzją namiestnika z dn. 19.1.1862 usunięty z funkcji nauczyciela w związku z "zupełną nieprawomyślnością polityczną". Od 13-16.4.1862 więziony w Cytadeli. Brał czynny udział w organizacji narodowej i kazaniami patriotycznymi budził ducha.[1] Był okręgowym IV Wydziału Organizacji Miejskiej w Warszawie.[16] We wrześniu 1863 został wikarym w parafii S-go Alexandra w Warszawie, ale już wkrótce musiał uciekać z kraju. Zdradzony przez jednego z towarzyszy organizacji, że jako kapłan udzielał ślubów i chrztu przez moskali niedozwolonych, wyjechał z Warszawy 21.10.1863 i przybył do Krakowa, gdzie mieszkał u ks. Słotwińskiego i miał objąć wikariat przy kościele Panny Maryi.[1] Ogłoszony stan oblężenia w Galicji wyrzucił go na emigrację do Paryża. Tam był również nader czynnym, założył Tow. kapłanów polskich i wydawał dziennik "Wiara" w kierunku patriotyczno-religijnym.[1] Założył stowarzyszenie kapłanów polskich na emigracji.[5] W r. 1880 wrócił do Krakowa, gdzie otrzymał posadę spowiednika przy kościele Panny Maryi. "Tak pracą tą, jak i kazaniami licznemi zyskał wielki wpływ i miłość ludu."[1] Gdy w r. 1887 umarł, Agaton Giller, długoletni przyjaciel rodziny, wyjechał ks. Żuliński do Stanisławowa na pogrzeb i nad grobem jego miał gorącą przemowę. Wróciwszy do Krakowa zastał pismo konsystorza z zawiadomieniem, iż jako nieprzyjęty formalnie do diecezji, ma bezzwłocznie opuścić zajmowane stanowisko. Nie mogąc wyjednać u władzy, by go osobiście wysłuchano, opuścił Kraków, przebywał w rozmaitych miejscach w diecezji przemyskiej i tarnowskiej, wreszcie objął miejsce w zakładzie wychowawczym żeńskim w Łomnie, gdzie spełniał zarazem funkcje kapelana i katechety. Ostatnie lata spędził jako współpracownik w Boryni pod Turką u przyjaciela swego, acz znacznie młodszego ks. Dziedzica. Przyjechawszy do Lwowa, by uczcić 50-cio lecie kapłaństwa, umarł tutaj w marcu 1904. Zmarł we Lwowie, w Szpitalu Sióstr Szarytek w wieku 73 lat [6]. Pochowany w grobie rodzinny kw. 72. Pogrzeb jego, który wyszedł z domu żałoby ul Teatyńska 3[5] był wspaniałym hołdem społeczeństwa dla zasług zmarłego.[1] Zarząd główny T. S. L. pragnąc uczcić pamięć jego, postanowił założyć w miejscu najbardziej zagrożonym szkołę jego imienia.
Roman Żuliński
Roman Żuliński, h. (najprawd.) {{Ciołek}}, ps. "August", "Stary", "Roman Starszy"[3][22]. Ur. 28.2.1833 Warszawa, powieszony 5.8.1864 Warszawa. Ojciec: Tadeusz, (s. Józefa i Marianna zmarłych w Sandomierzu,[7] urzędnik Kr.Pol. przy komorze celnej w Krakowie). Matka: Barbara Michelson, (c. Samuela i Pelagii Werner). Rodzeństwo: , Aleksander, , , , Emilia, Zofia. ==> Pochodził z rodziny szlacheckiej (zapewne herbu Ciołek), która jednak nie starała się o indygenat zaborczy. Wiadomo jednak że kuzynem stryjecznym był Daniel Żuliński, co potwierdza, że chodzi o tę rodzinę. Gdy Roman miał 10 lat został osierocony przez ojca. Matka, z urodzenia ewangeliczka, po podwójnym ślubie (w dwóch wyznaniach) wychowywała dzieci po katolicku - ""[9] utrzymywała rodzinę ze skromnej emerytury. Wojciech Górski, (uczeń Romana i założyciel prywatnego gimnazjum przy ul. Hortensji), pisał o tej rodzinie: „”[23] Był niezwykle bystrym, miał szczególne upodobanie do matematyki i często tłumaczył innym uczniom lekcje profesora. Wielu też bezinteresownie uczył - mając prawdziwe powołanie do zawodu nauczycielskiego. Głęboko religijny, nigdy nie brał udziału w żartach na temat religii lub moralności. Codziennie uczestniczył we Mszy Świętej i raz w miesiącu chodził do spowiedzi.[9] W 1845 został zapisany do I klasy Gimnazjum w Krakowie, lecz na skutek ukazu o obowiązku nauki w granicach cesarstwa, musiał przenieść się już w kolejnym roku do Królestwa. Ukończył Gimnazjum Realne w Warszawie.[3] ""[1] Wbrew informacjom [1][2] nie był absolwentem uniwersytetu moskiewskiego. Planował uczęszczać na Uniwersytet Petersburski, jednak z racji na trudności finansowe matki, nie mogącej utrzymać ze skromnej emerytury 8 dzieci - postanowił pójść do pracy w edukacji. Od 1854 nauczyciel Instytutu Nauczycieli Elementarnych w Radzyminie. Pracując tu wydał bardzo przydatne dziełko - kurs arytmetyki do użytku nauczycieli szkół elementarnych wg metody Diesterwega. Po dwóch latach otrzymał stanowisko nauczyciela matematyki i geografii przy szkole tzw powiatowej przy ul. Królewskiej w Warszawie.[9] W 1859 wydał "Zasady rachunku różniczkowego i całkowego"[7]. Rozpoczął też wtedy nauczanie, wpierw zastępcze, później jako młodszy nauczyciel w Gimnazjum Gubernialnym w Pałacu Kazimierzowskim w Warszawie, a po jego zamknięciu od 1861 nauczyciel 1. Szkoły Powiatowej Realnej w Warszawie, przy ul. Nowolipki. [1][24], "."[4] W czasie manifestacji patriotycznych 1861 roku zajmował stanowisko pełne rozsądku, naciskając na kształcenie miejskie i wiejskie. Zapytany o to co robić odpowiedział: „“[9] Zaangażował się więc gorliwie w system zakładania szkółek wiejskich, ludowych. Był też wówczas członkiem Towarzystwa Dobroczynności i członkiem czytelni bezpłatnych założonych przez Tadeusza Lubomirskiego.[9] W 1862 zorganizował Szkoły Wieczorne dla rzemieślników, gdzie wykładano m.in język polski i higienę. Sam wykładał w nich, a jego wykłady cieszyły się tak ogromnym zainteresowaniem że władze moskiewskie zaczęły zabiegać o ich zamknięcie. Był wielce czynnym przy zakładaniu tajnego Towarzystwa Nauczycieli Gimnazjalnych i Pedagogów. Gdy Wielopolski na skutek manifestacji w I gimnazjum kazał zamknąć klasę V, Żuliński urządził dla nich lekcje z kontynuacją nauki.[9] ""[1] Przez oświatę pragnął odrodzić Polskę i przygotować ją do lepszej przyszłości.[23] Już w 1863 zaangażował się w tworzenie szkółek dla sług, pod pozorem instytucji dobroczynnych przy ochronkach. W krótkim czasie uczęszczało na te wykład 800 osób. Prezesem wydziału naukowe przy Towarzystwie Dobroczynności został Józef Kraszewski a Roman Żuliński był jego zastępcą. Zaś po wyjeździe prezesa do Krakowa - został nim obrany Roman. Przed Powstaniem robił wszystko, aby nie wybuchło ono zbyt wcześnie. Należał do Koła wraz Z i . Starał się pogodzić Białych i Czerwonych, chciał uniknąć przelewu krwi młodego pokolenia, jednak gdy Powstanie wybuchło oddał się w całości pracy niepodległościowej. Pełnił odpowiedzialne funkcje. W II Rządzie Narodowym (Agatona Gillera) działał przy Awejdzie w Wydziale Administracji.[9] W ciągu kilku tygodnie zorganizował w całym kraju pocztę powstańczą.[22] W IV RN był przy Rafale Krajewskim jednym z 4 referentów Wydziału Spraw Wewnętrznych, będąc odpowiedzialny za woj. płockie i augustowskie. Następnie został powołany we wrześniu na dyrektora Wydziału Komunikacji i Ekspedycji - doprowadzając do przeorganizowania i regulacji całego wydziału. Współpracując z kierował wydziałem ekspedytury aż do 3.3.1864. Był on bezpośrednim wykonawcą poleceń rządu narodowego w przedmiocie wysyłania korespondencji złoczyńców, utworów literackich treści podburzającej i innych przedmiotów zakazanych do różnych miejsc Królestwa Polskiego, jednocześnie zaś ukrywał w różnych miejscach w Warszawie papiery i przedmioty zakazane i pod tym względem rozporządzał wedle własnego uznania.[21] Nie skorzystał z możliwości ucieczki za granicę, wiedząc że może zostać aresztowany - mówi "".[2][4][9] Na drzwiach jego mieszkania na ul. Świętojerskiej, na przeciwko uliczki między Trybunałem i Senatem, na I.piętrze widniało nazwisko "Żuliński" i obraz Matki Bożej.[25] Aresztowany został razem z bratem Aleksandrem, dawał mu w czasie drogi do aresztu wskazów jak postępować. Więziony na Pawiaku i Cytadeli. Pomimo męczarni zadawanych mu przez Tuchałkę wytrwał przy tym co powiedział: ""[4] Skazany na śmierć przez powieszenie. W przeddzień wykonania zezwolono na widzenie z matką i rodziną - podtrzymywał ich na duchu, instruował jak wychowywać dzieci i prosił o nazwanie nowo-narodzonej siostrzenicy imieniem Basia - po jego matce. Wyrok wykonano na stokach Cytadeli.[3] Powieszony 5.8.1864 razem z Trauguttem, Krajewskim, Toczyńskim i Jeziorańskim. W ostatniej drodze towarzyszył mu o. kapucyn , który poprosił o podarowanie mu modlitewnika. Wg jego słów Roman Żuliński umarł "". Ksiądz przekazał matce szkaplerz i medaliki, w których kazała się pochować. Podał też rodzinie listy pożegnalne, w których Żuliński pisał m.in. ".“[9] Ciała 5 powieszonych członków Rządu Narodowego Moskale zakopali w fosie Cytadeli, zasypali wapnem i wyrównali aby nie było wiadomo gdzie spoczywają. W ramach prac poszukiwawczych w XX wieku znaleziono 2 takie pochówki 5 osób, niestety stan zachowania nie pozwolił stwierdzić które należały do powieszonych tego dnia. Domniemane szczątki spoczywają w klasztorze oo. Kamedułów na Bielanach w Warszawie.[11] Miejsce kaźni symbolizuje dzisiaj Krzyż Traugutta. Na grobie Alojzy Traugutt na Warszawskich Powązkach znajduje się tablica pamięci wszystkich 5 powieszonych członków Rządu Narodowego. Dokładnie co do dnia pół wieku później z Oleandrów wyruszyła I Kadrowa.[10] W 1893 roku została wydana "Litania do Najświętszej Panny" jego autorstwa - "Pieśń osnuta na Litanii Loretańskiej". Na tej Litanii w swojej książeczce do nabożeństwa, zaznaczał przy każdym wezwaniu kolejne szczególne dni od uwięzienia, przez wszystkie znęcania się aż do dnia egzekucji. Dzień kaźni oznaczył przy ostatnim wezwaniu.[19] W roku 1934, czyli w siedemdziesiątą rocznicę śmierci Żulińskiego, na budynku Gimnazjum żeńskiego im. Elizy Orzeszkowej przy ul. Nowolipki 11 w Warszawie odsłonięto tablicę pamiątkową o treści: "[i]Roman Żuliński, ukochany przewodnik młodzieży, męczennik sprawy narodowej, stracony dn. 5 sierpnia 1864 w tym domu nauczał[/i]". Budynek ten został zniszczony w czasie II Wojny Światowej.[24] Podczas odsłonięcia Wojciech Górski powiedział m.in. ""[23] W Radzyminie, Warszawie i Nowym Sączu istnieją ulice jego imienia. Powiat Wołomiński organizuje coroczny konkurs matematyczny imienia Romana Żulińskiego.
Strona z 10 < Poprzednia Pierwsza