Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 69748
Strona z 1744 < Poprzednia Następna >
Jan Stanisław Woyczyński
Syn Jana i Józefy z Kisielnickich, naczelnik cywilny okręgu biebrzańskiego w czasie powstania styczniowego, nosił pseudonim „Jan Skarbek”. Urodził się w listopadzie 1831 roku; do szkół chodził w Rydze i Wilnie, następnie jako wolny słuchacz uczęszczał na uniwersytet w Petersburgu. Gdy jego rodzice przenieśli się do Warszawy zarządzał rodzinnym majątkiem Ławsk, będąc jednocześnie członkiem korespondentem Towarzystwa Rolniczego na Królestwo Polskie i członkiem Rady Powiatowej. Do organizacji narodowej należał już prawdopodobnie przed wybuchem powstania, gdyż został na krótko aresztowany. W czasie powstania zajmował się dostawą broni i zaopatrzeniem tutejszych powstańczych oddziałów. W drugiej połowie 1863 roku został mianowany na stanowisko naczelnikiem cywilnym okręgu. Pod koniec roku wyjechał na emigracje do Drezna, gdzie zawarł związek małżeński z Anna Wilczewska. Po powrocie do kraju w 1866 roku aresztowany i osadzony na okres około 1 roku w cytadelach w Warszawie i Modlinie. Złożył dość obszerne zeznania, w których starał się pomniejszyć swoją rolę w powstaniu. Podkreślić należy, że charakter jego zeznań nie miał charakteru denuncjacji. Wymieniał bowiem tylko nazwiska osób o których wiedział, że są na emigracji. Po zwolnieniu z aresztu osiadł w Grajewie w majątku żony. Zarządzał jej dobrami, a także pracował jako sędzia gminny. Jan Woyczński zmarł 01.11.1905 roku
Ksawery Woyno
Zmarły niedawno weteran Ksawery Woyno pozostawił poniższą notatkę, opisującą jego czyny bojowe w powstaniu na Litwie w r. 1863, oraz mniej znane szczegóły z powstania zabajkalskiego wygnańców syberyjskich. (Al. K.) [i]Jako student petersburskiego uniwersytetu, w 1863 r. przeznaczony byłem przez komitet miejscowy do powstania w województwie mińskim. Po przybyciu na miejsce i zaprzysiężeniu przez kapitana Piotra Jackiewicza, mianowany byłem dziesiętnikiem dla formowania dziesiątka partyzanckiego. Po zlaniu się wszystkich ochotniczych dziesiątków uformował się oddział dość znaczny pod dowództwem tegoż Jackiewicza, z przeznaczeniem jako rezerwy, dla zagrożonej już wtedy partii wilejskiej pod dowództwem Poklewskiego-Koziełły. W połowie maja partia ta ostatnia była rozbita, a następstwem tego było, że duże siły moskiewskie otoczyły i naszą młodą partię pod wsią Ilją. Opór nasz rozpaczliwy nie ocalił nas. Byliśmy rozbici i rozproszeni. Nie upadając na duchu, pod kierunkiem ocalonego Jackiewicza, w końcu maja 1863 r., zorganizowaliśmy się znowu w oddział z dawnych i nowozaciężnych partyzantów — w celu powiększenia oddziału Zaręby (). Pod wsią Piotrowiczami byliśmy zaatakowani przez przeważające jak zwykle siły rosyjskie. Po rozpaczliwej, bohaterskiej walce ponieśliśmy zupełną porażkę: zabitych było 7, wielu rannych — w tej liczbie i ja byłem. Wyleczywszy się i wypocząwszy — zaliczony byłem następnie przez komisarza Turczynowicza do organizacji czynnej. Czynność ta jednak była niedługą, gdyż mnie wyśledzono, aresztowano i skazano na 8 lat robót ciężkich. Kiedym już, jako więzień, przygnany był do irkuckiej turmy centralnej, dowiedziałem się, że dla braku miejsc w kopalniach, fabrykach, w obozie w Siwakowej — mają nas wysłać na budowę drogi około Bajkału. Jak mnie wtajemniczono, było to bardzo na rękę więźniom, którzy już w drodze pracowali nad wywołaniem ruchu, na modłę Beniowskiego, w celu zbrojnego wyjścia z Syberii i oddania się pod opiekę Anglii lub Ameryki. Było to wówczas możebnem: pod wodzą zdolnego dowódcy i wobec szczupłego kontyngensu wojska. Drugim impulsem do tego kroku były hiobowe wieści, dochodzące z kraju, o strasznej gospodarce Bergów i Murawjewów z jednej, a z drugiej strony o postanowieniu rządu, aby zesłańców na dobre osiedlić w Syberii. Jakoż w lecie 1866 r., rozmieszczeni około jeziora Bajkalskiego, 700 zesłańców w 5 partiach rozbroili najniespodziewaniej kozackie straże na całej linii. Na st. wskutek tego sformowany był oddział 500 zrezygnowanych rebeliantów pod wodzą Gustawa Szaramowicza, zacnego i dzielnego patrioty. Niestety niewojskowego. Wysłane wojska moskiewskie pod wodzą Ryka w części skierowane zostały na zastąpienie drogi czołowym pozycjom powstańczym, druga zaś mniejsza część, przeważnie kozactwo, rzucone były na nasze tyły. Klęska straszna spotkała nas: zabitych było kilkunastu, wielu rannych i zaginionych w tajdze, pozostałych zaś nas obitych, obdartych przez dzikie hordy kozackie popędzono do turmy centralnej irkuckiej, a w końcu zakutych w kajdany oddano pod sąd, który godnie dokonał swego dzieła: 4-ch rozstrzelano, resztę zaś skazano na powiększenie lat katorgi. Ja skazany byłem jeszcze na 2 lata w kajdanach, które odbyłem co do dnia w Usolu. Na tem skończyłem swój czynny udział w powstaniach 1863 i 1866 r. Dalsze bowiem moje 8-letnie życie na Syberii, tak jak wszystkich zesłańców — było już życiem pełnem apatii i zawiedzionych nadziei.[/i] Ksawery Woyno.
Strona z 1744 < Poprzednia Następna >