Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Wyniki wyszukiwania. Ilość: 179
Strona z 5 < Poprzednia Następna >
Klemens Ignacy Rembowski
Klemens Ignacy Rembowski, h. Ślepowrotn, ur. 28.11.1840 Świnice pow. kaliski, akt chrztu spisany 6.12.1853 Brzeźnio (chrzestni Piotr i Henryka Szembek), zm. 9.1911 Brzeźnio. Syn Lucjana Jana i Marii Teresy Wierzchleyskiej. Miał 5 rodzeństwa: Stanisław, Anna, Lucjan, Bogusław, Maria Szlachcic z Nowej Wsi pod Złoczewem, adiutant gen. E. Taczanowskiego. Możliwe że jego działania powstańcze rozpoczęły się już w lutym. 1.7.1863 prowadził z sukcesem oddział ok. 250 jazdy w . Jego oddział składał się z 3 szwadronów. Pierwszym dowodził por. Teodor Mniewski, drugim kpt. Orłowski, trzecim rtm. Zdzisław Tomasz Błeszyński. Instruktorem ogólnym był mjr Stanisław Bojarski. Wg Kopernickiego: ''Oddział był dobrze uzbrojony, lecz nie najlepiej umundurowany, karności i porządku wojskowego niewiele, wyćwiczony zaś dostatecznie, chociaż niektórzy z żołnierzy nie umieli jeździć, a kilkunastu naliczyłem dzieciaków. Po odbytym przez jenerała przeglądzie i musztrze, którą według instrukcji Piniego oddział odbywał w jednoszeregowym szyku, oddział wstąpił do obozu i połączył się z kaliskim, stanowiąc jakiś czas osobną jednostkę pod nazwą jazdy sieradzkiej". W nie utrzymał subordynacji oddziału, co zakończyło się reorganizacją i prawd. degradacją. Klemens walczył jednak dalej lecz w 26.8.1863 stracił nogę i zakończył udział w powstaniu. Delegat Towarzystwa Kredytowego Ziemskiego. Został pochowany w grobowcu-kaplicy w miejsc. Brzeźnio k. Sieradza. Żona: Teodora Wierzchleyska, ur. 1847, zm. 2.11.1925, c. Teodozjusza Aarona i Franciszki Mitelstedt (ślub 3.9.1872 Marzenin). Gorąca patriotka, silnie działająca na niwie społecznej. Miał 5 dzieci: Teodozjusz (1875, ż.: Leokadia Prądzyńska) Irena (1876 zam. Michał Kołodziejski) Marian (1878, wojewoda łódzki i białostocki, żonaty: Jadwiga Kopystyńska) Zygmunt (1881, ż.: Jadwiga Prądzyńska) Wanda (1883, zam. Feliks Rzymkowski)
Kazimierz Szermentowski
Ur. 19.2.1840 Bodzentyn. Syn Stanisława i Heleny Matyskiewicz. Brat malarza Józefa, a także Katarzyny (zam. Sadkowski, Matysiak, Adamczyk), Emilii, Franciszki (zam. Kasprzyckiej), Joanny (zam. Masternak), Marianny (zam. Schummer) Pomagał w pracy malarskiej starszemu bratu, pod kierunkiem Tomasza Zielińskiego, który uczył go kopiowania. Od 1859 student warszawskiej Akademii Sztuk Pięknych. Konspirator. Brał udział w demonstracjach 1861 roku. Pierwszego dnia Powstania wziął udział w szturmie na garnizon w Bodzentynie[7]. W Powstaniu dosłużył się stopnia oficerskiego. Walczył z oddziałami rosyjskimi i werbował ochotników do oddziałów. Zesłany za udział w Powstaniu na Syberię. 2 września 1865 r. skazał Szermentowskiego na pozbawienie wszystkich praw stanu i osiedlenie na Syberii, a wyrok ten Namiestnik konfirmował 29.8/10.9 1865. Został wysłany do Tobolska. W 1865 w Tiumeniu, będącego w drodze na zesłanie spotkał go Piotr Derengowski[1]. Przebywał w Tobolsku, a w 1870 w Omsku pod nadzorem policji.[8] Widział Irkuck, Wiatkę, Sachalin. "".[9] Wg pamiętników Edwarda, w 1871 został zwolniony z zesłania i przyjechał do Paryża. "[i]Zrazu Józef go nie poznał. Dłuższą chwilę stał niemy przed brodaczem o siwych włosach, z zapadniętymi policzkami. Przybysz miał ubiór niezwykły - barani kożuch przepasany sznurem, wojłokowe buty, jakie w Rosji nazywają "walenkami", olbrzymią futrzaną czapę... I zapach szedł od niego osobliwy jaki, nie tutejszy. A jednak Józef nie mógł oderwać wzroku od jego bladoniebieskich oczu, od zarysu brwi, od wklęsłych nieco skroni. Coś w nich było znajomego, bliskiego ale co - tego w żaden sposób nie umiał sobie przypomnieć. Postać w baranim kożuchu jakiś czas stała nieruchomo dysząc ciężko, wreszcie uśmiechnęła się blado i wyszeptała - Bracie... Józef ściągnął brwi w bolesnym skurczu. Ten głos.... Ach! Kazik![/i]" Wg ksiąg zmarłych par. w Omsku, zmarł jednak w 1877 na Syberii w tym mieście (być może inny)
Strona z 5 < Poprzednia Następna >