Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69608
Strona z 1741 < Poprzednia Następna >
Antoni Jawornicki
Właściciel dworu w miejscowości Kiełczyna. Przez okres powstania było to miejsce gdzie leczono rannych, organizowano pomoc, przerzucano materiały.''Zmieniwszy parę razy konie, zajechaliśmy do pp. Antoniów Jawornickich w Kiełczynie, z którymi Eminowicz zaprzyjaźnił się poprzednio w czasach swego pobytu w tych stronach.Dom pp. Jawornickich był przykładem do jakiej biedy dochodziły pod koniec powstania zamożne rodziny obywatelskie. Na każdym kroku, z każdego kąta wyglądała tu ruina — tylko nie wiem, czy wszędzie było tyle ofiarności, tyle poświęcenia. Kiełczyna była ostoją rozbitków, szpitalem rannych i chorych, spiżarnią głodnych oddziałów, a cmentarz tamtejszy — miejscem spoczynku poległych lub zmarłych z ran wybitniejszych powstańców, sprowadzonych przez pp. Jawornickich i tu grzebanych. Niezwykle przyjazny w tych czasach stosunek z wsią ułatwiał pp. Jawornickim ich działalność — nie tylko nie obawiali się zdrady, co zresztą już się nie trafiało, lecz mieli wszelką pomoc od chłopów. Sołtysem był podoficer 4-go pułku piechoty b. wojska polskiego, starzec jeszcze czerstwy, który w chwilach krytycznych występował śmiało w charakterze urzędowym, z blachą na piersiach, i odwracał grożące niebezpieczeństwo. W Kiełczynie zastaliśmy prócz kilku innych rekonwalescentów, jednego z dawniejszych podkomendnych Eminowicza, Niemca Lengschmidta, wyleczonego świeżo z ran (...) We trzech ruszyliśmy do najbliższego oddziału Rembajły (...), obozującego u podnóża gór Ś-to-Krzyskich, w lasach Cisowskich. Przy rozstaniu, na pożegnanie otrzymaliśmy od pp. Jawornickich zapewnienie, że w razie niepowodzenia czeka nas w Kiełczynie dla żywych — przytułek, dla poległych cmentarz.''
Strona z 1741 < Poprzednia Następna >