Portal w rozbudowie, prosimy o wsparcie.
Uratujmy wspólnie polską tożsamość i pamięć o naszych przodkach.
Zbiórka przez Pomagam.pl

Powstanie Styczniowe - uczestnicy

Największa baza Powstańców Styczniowych.
Leksykon i katalog informacji źródłowej o osobach związanych z ruchem niepodległościowym w latach (1861) 1863-1865 (1866)

UWAGA
* Jedna osoba może mieć wiele podobnych rekordów (to są wypisy źródłowe)
* Rekordy mogą mieć błędy (źródłowe), ale literówki, lub błędy OCR należy zgłaszać do poprawy.
* Biogramy opracowane i zweryfikowane mają zielony znaczek GP

=> Powstanie 1863 - strona główna
=> Szlak 1863 - mapa mogił i miejsc
=> Bitwy Powstania Styczniowego
=> Pomoc - jak zredagować nowy wpis
=> Prosimy - przekaż wsparcie. Dziękujemy

Szukanie zaawansowane

Ilość: 69611
Strona z 1741 < Poprzednia Następna >
Kacper Kotkowski
Kacper Kotkowski (ur. 6 stycznia 1814 w Czerwonej Górze, województwo sandomierskie, zm. w sierpniu 1875 w Antwerpii) – ksiądz katolicki, proboszcz ćmielowski.Powstaniec styczniowy. W pierwszych dniach powstania styczniowego proboszcz z Ćmielowa ks. Kacper Kotkowski został mianowany przez Tymczasowy Rząd Narodowy naczelnikiem cywilnym województwa sandomierskiego. Jako członek Rządu Narodowego ogłosił on 5 stycznia 1863r. odezwę „Rządu Polskiego do Narodu” z wezwaniem do walki zbrojnej. W nocy z 22 na 23 stycznia opuścił swoje probostwo i przyłączył się do korpusu Langiewicza.Żołnierze rosyjscy splądrowali ćmielowską parafię, a rzeczy osobiste księdza Kacpra Kotkowskiego publicznie spalono na Rynku.6 lutego 1863r. celebrował w Opatowie ogłoszenie powstania, przemawiając do mieszkańców pobliskich wsi jako „syn czarnej opatowskiej ziemi, z ludu tak samo się wywodzący”. Tu również wraz z Langiewiczem odbierał przysięgę miejscowych sołtysów i wójtów na wierność Rządowi Narodowemu. Jako powstaniec przydzielony do sztabu Langiewicza. W pierwszym okresie jego kampanii był mu wiernym doradcą i towarzyszem. Uczestnicząc w wielu bitwach, zachęcał Langiewicza do rozszerzania ruchu powstańczego poprzez rozsyłanie po kraju drobnych oddziałów. Przed bitwą pod Małogoszczem skłonił Antoniego Jeziorańskiego, aby oddał się pod komendę Langiewicza. Po bitwie ks. Kotkowski udał się do Galicji dla dopilnowania dostawy broni. Zrażony dyktaturą Langiewicza i opuszczeniem przezeń obozu, twierdził rzekomo„że zamiast szczupaka złowił plugawe żabsko” i przeszedł na stronę gen. Ludwika Mierosławskiego, który próbował przy pomocy ks. Kotkowskiego obalić Rząd Narodowy, ofiarowując mu przy swej osobie „kołłątajowskie stanowisko”.Wkrótce ks. Kotkowski został aresztowany w Krakowie przez władze austriackie. Po kilku miesiącach uzyskał wolność za kaucją złożoną przez nowo utworzony Rząd Narodowy. Wrócił w strony ojczyste przebrany po cywilnemu. Został mianowany komisarzem pełnomocnym i politycznym krakowskiego i sandomierskiego województwa oraz otrzymał rozkaz przyłączenia się do Dywizji Krakowskiej generała Hauke - Bosaka, który przybył w rejon Gór Świętokrzyskich. Uczestniczył w tragicznej dla powstańców bitwie o Opatów w końcu lutego 1864 r., przed którą odprawił w rodzinnej wsi mszę polową dla powstańczych oddziałów.Po upadku powstaniaJedną z ostatnich powstańczych partii dowodził „czerwony proboszcz” z Ćmielowa ks. Kacper Kotkowski. Jeszcze do końca czerwca 1864r. jego oddział działał w Górach Świętokrzyskich oraz staszowskich lasach.Z garstką ocalałych, uciekając przed grożącym mu wyrokiem śmierci, nielegalnie przedostał się do Galicji a potem do Drezna i Francji na emigrację. W dalszym ciągu myślał jednak o wznowieniu walki zbrojnej w kraju.W tym celu wziął udział w zjeździe dygnitarzy powstańczych w Dreźnie. Odegrał dość znaczną rolę w zorganizowaniu na emigracji polskich kapłanów -bojowników powstania styczniowego. Był bowiem jednym z głównych założycieli i pierwszym prezesem Stowarzyszenia Kapłanów Polskich na Emigracji, należąc do najbardziej radykalnych jego członków. Przypisywano mu powszechnie autorstwo broszury „Duchowieństwo polskie wobec sprawy narodowej”, Paryż 1865r. Jako jeden z najważniejszych polskich agitatorów za granicą, zapalił się do współpracy z utworzonym rzekomo na nowo Rządem Narodowym w Warszawie. Razem z gen. J. Hauke - Bosakiem wszedł nawet 22 lutego 1865r. do Komitetu Reprezentacyjnego Emigracji.Ks. Kacper Kotkowski po kilkuletnim pobycie w Paryżu, osiadł na stałe w Antwerpii na skromnym stanowisku wikariusza, które wyrobił muks. A. Jałowiecki. Cierpiąc nędzę i tęsknotę wygnańca za utraconym krajem ... „gdy ujrzał w porcie kloce drzewa, które tam spławiono z Polski, całował je niby cząstki kochanej Ojczyzny i płakał z rozrzewnienia”.Ksiądz Kacper Kotkowski zmarł w sierpniu 1875r. w szpitalu w Antwerpii w niesławie, zaplątany w aferę fałszowania rosyjskich papierów wartościowych, co miało osłabić potęgę ekonomiczną ciemiężyciela jego Ojczyzny .
Jakub Koton
Ur. 1844 Ławkowo, Żmudź. Syn zamożnego młynarza. Do szkoły powiatowej uczęszczał w Telszach, gimnazjum ukończył w Szawlach.W powstaniu ochotniczo od 15 czerwca, w oddziale Zaleskiego (Bohdanowicza?) (który utrzymywał 5 oddziałów od 150-300 powstańców). Po kilkunastu dniach brał udział w bitwie pod miasteczkiem Wornie. Po rozpuszczeniu oddziału na nowo w lipcu 1863 walczył we wsi Gulp w pow. telszewskim. Ukrywał się w lasach po czym brał udział w bitwie 15.8.1863 pod Podławkowem, przeciwko brygadierowi hr. Meidel. W bitwie tej został ciężko ranny kulą w nogę i cięty kilka razy pałaszami. W bitwie tej obok niego walczyła w przebraniu męskim Platerówna córka właściciela w Inflantach.[1]O 9 wieczór został podjęty przez rosyjski oddział sanitarny i osadzony w więzieniu w Wilnie. Osądzony na zesłanie do końca życia na Syberii. W październiku wysłany do Petersburga skąd 15 maja 1864 wysłany na wschód, w okowach, z ogoloną do połowy głową w towarzystwie rosyjskich przestępców. Część drogi do Moskwy odbyli pociągiem, potem pieszo i statkami - przez Ural, Tiumeń, Tomsk - skierowany został do wsi Jełowki nad Jenisejem. Pracował przy zbiorach siana 400 km od miejsca zamieszkania - powrót do domu każdorazowo trwał 7 dni.Zaoszczędzał pieniądze na ucieczkę. Pierwszą odbył głównie pieszo 600 km, lecz został schwytany w Tomsku i wysłany do wsi Kamilty w pow. bałagańskim gub. irkuckiej. Po trzech latach uciekł ponownie - schwytany w Moskwie. Po 6 miesiącach więzienia wysłany do Wercholeńska w Jakucji. Handlował tu rybami. Po 4 latach uciekł ponownie docierając do Grodna. Po roku więzienia wysłano go do Tarbogotaju. Zajmował się tu polowaniami. Po czterech latach podjął ponowną próbę ucieczki, która się powiodła. Przedostał się do Szwecji i Paryża a stamtąd został odstawiony przez Belgię i Holandię do Niemiec i Wiednia. Dotarł tu bez grosza i niedługo po śmierci rodziców. W 1896 wydał książeczkę "Ucieczka z Syberyi". Miał też zapewne wiele prelekcji - wiadomo że taka odbyła się w Krakowie. O jego losach pisała prasa polska i europejska. W 1997 książeczka została wydana po rosyjsku w czasopiśmie rosyjskim "Polarnaja zwiezda"
Jakub Koton
25 lat w lodach Sybiru. Dzienniki wiedeńskie podają wzruszająca do głębi historję jednej z ofiar carskiego rządu, niejakiego Jakóba Kotona, który po okropnej tułaczce wreszcie dowlókł się niedawno do Wiednia i pozostaje tam bez żadnych środków do życia.Koton, syn zamożnego niegdyś młynarza ze wsi Ławkowa w Królestwie Polskiem, jako 19 letni młodzieniec stanął w 63 roku w szeregach powstania, niedługo jednak w jednej z potyczek raniony, odwieziony został do Wilna i tam przez Murawiewa na dożywotnie zesłanie na Sybir skazany. W Tomsku przydzielono go do oddziału zesłanych i stamtąd rozpoczął się pochód na Sybir po tej drodze cierniowej, aż nadto dobrze narodowi polskiemu znanej. W Krasnojarsku fotografowano zesłańców. Przez Irkuck, Jakuck, po ośmiomiesięcznem pędzeniu z osady do osady, pozostawiono Kotona wreszcie w Tarbogotai i pozwolono mu tam zarabiać na życie polowaniem. Wkrótce por- wała go tęsknica za ojczystym krajem. Nie zważając na trudy i niebezpieczeństwa, na jakie się narażal, próbował raz ucieczki, próbowal drugi raz i trzeci. Za każdą próbą schwytany, nowe męczarnie znosić musiał. Wreszcie postanowił zebrać znaczniejszy fundusz i po pewnym czasie jeszcze raz próbować szczęścia. Tym razem nie nastąpiło to tak rychło. Przez 20 długich i ciężkich lat siedział spokojnie, odkładając z lichego zarobku zaoszczędzone grosze. Wreszcie znalazł się w posiadaniu 4.000 rubli. Z tym funduszem puścił się po raz ostatni w drogę, tym razem z większem szczęściem. Przez Ural przebijał się i przemykał po nocach. przeważnie i dotarł do Jekaterynburga, a ztamtąd przez Petersburg i Helsingfors przedostał się do Sztokholmu. Nie znalazł jednak nigdzie spokoju i musiał się tułać po Kopenhadze, Lubece, Hamburgu, Berlinie, aż wreszcie znalazł się w Paryżu. Tu jednak wyczerpały się wszystkie jego zasoby pieniężne i tak szczupłe i rząd francuski odstawił go do granicy belgijskiej. Przez Holandje dostał się ten prawdziwy męczennik do Niemiec, skąd pieszo, drogą na Kolonię i Monachium po ośmiu tygodniach wśród śniegu i mrozu przybył do Wiednia. Dzienniki wiedeńskie wzywają mieszkańców do dania pomocy i wsparcia temu nieszczęśliwemu tułaczowi, który po tak cierniowej drodze żywota, dziś na starość pozostaje bez żadnych środków do życia.
Strona z 1741 < Poprzednia Następna >