Przemysław Kotarski
Przemysław Kotarski h. Pniejnia[17]. Ur. 30.10.1835 Płock, zm. 29.11.1902 Wiedeń. Syn Bonawentury Jana[17] (syna Stanisława, naczelnika Sekcji Skarbowej w Rządzie Gubernialnym Płockim[14] a następnie Augustowskim) i Małgorzaty Antoniny Lesickiej.Miał starszego brata Bonawenturę Henryka (zm. 1910) i dwie siostry: Pankrację Salomeę Józefę, zam. Jagielską, oraz Aleksandrę Józefę zam. Weyher.Przed Powstaniem był urzędnikiem Spraw Wewnętrznych w Królestwie Polskim. Dietariusz Wydziału Dóbr i Lasów w Komisji Rządowej Przychodów i Skarbu. Od 30.1.1863 pełnił Obowiązki młodszego adiunkta ekonomicznego przy Delegacjach Czynszowych do Okręgu Piotrkowskiego.[15]W czasie Powstania pełnił z ramienia Rządu Narodowego rolę prawd. wywiadowczą do czego wykorzystywał zajmowane stanowisko. Mianowany naczelnikiem powiatu kaliskiego z siedzibą w Piotrkowie, gdzie był zarówno pomocnikiem wojewody jak i pełnił rolę naczelnika miasta.[8]Od 1884 Dyrektor Towarzystwa Zaliczkowego[1][15]Przyjaźnił się z Adamem Asnykiem. z którym zakładał Towarzystwo Szkoły Ludowej. Należał niemal do wszystkich towarzystw kulturalnych Krakowa, które wspierał.[8 ]Zmarł w Wiedniu[2] w czasie powrotu z Abazji (Opatija), gdzie przebywał na urlopie i dla poprawy zdrowia wraz z przyjaciółmi Mieczysławem Pawlikowskim i jego rodziną. Pochowany w Krakowie na Rakowicach, kwatera Ra koło Pomnika Powstańców, we wspólnych grobie z przyjacielem i powstańcem ks. Wawrzyńcem Centtem.[9] Kondukt prowadził ks. Juliusz Drohojowski - przyjaciel zmarłego.[7]W przemowie podczas pogrzebu Wojciech Biechoński powiedział m.in. Gdy go wypadki polityczne wyrzuciły z grona ukochanej rodziny i bliższego mu sercem otoczenia, powiedział sobie: mnie nie wolno być w społeczeństwie obojętnym, nie wolno mi spocząć, choć mi stosunki materyalne na to pozwalają, ale trzeba da lej pracować, aby raz rozpoczęte w ofierze życie swoje dać Ojczyźnie w całości aż do ostatniego tchu. I oddał je nie tylko w stosunkach przyjacielskich, ale w rzeczach publicznych, gdzie był pożądanym ze względów na swój czysty, prawy, niezłomny charakter. (...) Scieśnijmy nasze szeregi po ubytku zmęczonego pracą towarzysza i starajmy się jego myśli i czyny naśladować, aby kiedyś nad jego grobem i jemu podobnych zaświtała jutrzenka swobody i zmartwychwstania tej Ojczyzny, której ś. p. Przemysław wiernym był synem.[7]Po jego śmierci Muzeum Narodowe otrzymało przekazane 44 obrazy olejne, rysunki i akwarele, wśród których były prace Kossaka, Tetmajera, Malczewskie go, Chlebowskiego i innych.[6]